perpetuum mobile

Wątek zablokowany 2013-03-25 16:12 przez Demonical Monk .

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Mnie zastanawia jedno, skoro to jest tak wszystko scisle tajne i strzezone to jakim prawem w internecie mozna znalezc ogolnodostepne filmy na ten temat?

Bo nie ma dowodów, a zły rząd i inne korporacje powie, że to i tak tylko teoria spiskowa [rotfl]

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Filipiński wynalazca zbudował samochód zasilany Energią Punktu Zerowego (Bezpłatna Energia - technologia Tesli oficjalnie zdławiona od stu lat przez Ludzi u Władzy):
http://pesn.com/2011/02/21/9501769_How_Aviso_extracts_energy_from_surroundings_to_power_his_EV/

Riddle
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 10230
0

Zacząłeś coś tam na początku o grawitacji.
Wg. jedyna energia jaka może wyniknąć z grawitacji to Energia Potencjalna Grawitacji.
Im obiekt jest wyżej nad ziemią, tym energia jest większa. Ale wtedy obiekt musiałby nieskończenie długo spadać, i tą energie to da sie chyba tylko zamienić na mechaniczną.

Z drugiej strony "perpetuum moblie", wcale nie musi być odcięte od energii, tylko żeby nie przynosiło strat energii.
Jak na lokacie, coś musi się włożyć żeby coś wyjąć.

PS; poza tym dzisiaj w fizyce itp. słońce uznaje się za nieskończone źródło energii, a ono przecież kiedyś przestanie działać.
Nie wiem czy można uznać za perpetuum mobile, rzecz która jest nieskończona tylko do pewnego momentu.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0
TomRiddle napisał(a)

PS; poza tym dzisiaj w fizyce itp. słońce uznaje się za nieskończone źródło energii

Możesz podać źródło, kto, kiedy i gdzie tak uznaje?

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Jak miał na myśli zużycie energii do celów domowych/przemysłowych, to owszem, jest nieskończone - przy założeniu, że cywilizacja ludzka będzie istnieć jeszcze < 5 mld lat ;-)

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0

No właśnie, to musiał być jakiś mocny skrót myślowy, bo wątpię, żeby poważny naukowiec palnął taką bzdurę.

maszynaz
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

korzystając z faktu, że grawitacja przyciąga, da się zbudować perpetuum mobile. Ja takie widziałem w necie. A każde urządzenie free energy to twór logiczny, energia tam się nie bierze z jakichś nieznanych ludziom pól, ale jest efektem logicznych trików. Najczęściej do budowy free energy używa się magnesów stałych, chociaż to nie konieczne.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Stałe we wszechświecie, np stosunek masy elektronu do masy protonu, szybkość światła, stałe grawitacji, stała Plancka itp itd są niezwykle starannie "dobrane". Minimalne zmiany tych wartości spowodowałoby niemożliwość stworzenia Wszechświata takim jakim jest, np brak możliwości stworzenia życia, czy nawet pojedynczej cząsteczki złożonej z kilku atomów. Wobec tego naukowcy, którzy na siłę próbują wykluczyć możliwość Boskiej Interwencji zakładają, że istnieje nieskończenie wiele równoległych wszechświatów. (słyszałem to w wywiadzie Dawkinsa z pewnym kardynałem naukowcem)

Skoro istnieje nieskończenie wiele wszechświatów to może możliwy byłby transfer energii między nimi? Czytałem jakiś czas temu, że we Wszechświecie cały czas "z niczego" tworzą się atomy helu (czy tam wodoru, już nie pamiętam) - pisałem także o tym tutaj na forum i niektórzy potwierdzali te teorie. Te atomy mają masę, a e = mc^2. Wynika z tego, że sumaryczna ilość energii w naszym Wszechświecie zwiększa się - ewentualnie możliwe, że pewne atomy "znikają" i energia generalnie pozostaje stała. To pojawianie się i znikanie jest uważane właśnie za teleportację pomiędzy równoległymi wszechświatami.

Teoria równoległych wszechświatów (i teleportacji masy/ energii między nimi) jest tak samo absurdalna jak teoria mówiąca, że Wszechświat powstał z niczego, lub że istnieje w ruchu nieskończenie.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Stałe we wszechświecie, np stosunek masy elektronu do masy protonu, szybkość światła, stałe grawitacji, stała Plancka itp itd są niezwykle starannie "dobrane". Minimalne zmiany tych wartości spowodowałoby niemożliwość stworzenia Wszechświata takim jakim jest, np brak możliwości stworzenia życia, czy nawet pojedynczej cząsteczki złożonej z kilku atomów

Pitu pitu, po prostu Wszechświat istniał by w innej formie, niż ta którą znamy. To samo się tyczy "życia".

Teoria równoległych wszechświatów (i teleportacji masy/ energii między nimi) jest tak samo absurdalna jak teoria mówiąca, że Wszechświat powstał z niczego, lub że istnieje w ruchu nieskończenie.

Zapewne żydowski Jehowa przenosi te atomy...
A czy przypadkiem chrześcijanie nie twierdzą, że Bóg istnieje nieskończenie (tzn nie ma początku ani końca)? :D

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Pitu pitu, po prostu Wszechświat istniał by w innej formie, niż ta którą znamy. To samo się tyczy "życia".

Byłaby masa luźno latających atomów.

Szansa na to, że spośród całego uniwersum liczb rzeczywistych wylosuję liczbę 5 wynosi 0. Dla przypomnienia, to że jakieś zjawisko ma prawdopodobieństwo 0 nie oznacza, że jest niemożliwe. Odnosi się to także do stałych rządzących wszechświatem. Prawdopodobieństwo ich wylosowania wynosi 0.

A czy przypadkiem chrześcijanie nie twierdzą, że Bóg istnieje nieskończenie (tzn nie ma początku ani końca)?

Owszem. Jest to jeden z kilku dogmatów. Dogmatów, które się nie zmieniają. Z twierdzeniami fizyków jest natomiast taki problem, że im bardziej drążą temat budowy i historii Wszechświata tym bardziej nieprawdopodobne teorie wymyślają.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Nieprawdopodobne to znaczy wg. Ciebie niezgodne z intuicją? Tak się składa, że sporo gałęzi nauki jest niezgodne z intuicją poczynając od rachunku prawdopodobieństwa kończąc na fizyce kwantowej. Niezgodne z intuicją nie znaczy nie prawdziwe, chrześcijanie jakoś nie są w stanie tego zauważyć.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Z matematyką jest zupełnie inaczej niż z naukami przyrodniczymi. Matematyka jest wymyślona w zupełności przez człowieka, jest tworem czysto abstrakcyjnym. Opiera się na aksjomatach (czyli tak jakby odpowiednik dogmatu) i wobec tych aksjomatów jest weryfikowana. Tymczasem biologia, chemia, fizyka itp są naukami badającymi Wszechświat, modelują otaczającą nas rzeczywistość. Kiedyś np twierdzono, że prędkości można składać jak zwykłe dodawanie, tzn a + b = c, gdzie np a - prędkość pociągu względem podłoża, b - moja prędkość względem pociągu, c - moja prędkość względem podłoża. Einstein udowodnił, że jest inaczej, tzn że ów model rzeczywistości był daleki od prawdy. Istnieje duże prawdopodobieństwo (myślę, że 100 %), że kiedyś model Einsteina zostanie uznany za nieprecyzyjny.

Czy religia ma wpływ na postrzeganie świata? Generalnie tak, aczkolwiek czasy, gdy Kościół narzucał teorię geocentryczną dawno minęły. Obecnie religia praktycznie nie interferuje z nauką, przykładem może być Papieska Akademia Nauk. W jej składzie znajduje się np Stephen Hawking, ateista, znany fizyk. Reszty nie chciało mi się sprawdzać. W każdym razie nawet kościelni uczeni tworzą owe "absurdalne" teorie. Nie przeszkadza to w wierze w Boga. Ich celem nie jest jednak zaprzeczenie na siłę istnieniu Boga, lecz poznanie praw natury i wykorzystywanie ich.

dzejo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 787
0
Wibowit napisał(a)

.. Einstein udowodnił, że jest inaczej, tzn że ów model rzeczywistości był daleki od prawdy. Istnieje duże prawdopodobieństwo (myślę, że 100 %), że kiedyś model Einsteina zostanie uznany za nieprecyzyjny.

Einstein nic nie udowodnił tylko stworzył nową teorię .A poprzedni model jest jak najbardziej prawdziwy i odpowiedni do naszej skali i otoczenia .
Raczej jednolity model rzeczywistości nie istnieje bo jest on inny dla każdego obserwatora .
http://www.fizykon.org/fiz_wspolczesna/teoria_chaosu.htm

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Zadaniem fizyki jest tworzenie modeli matematycznych, które będą zgodne z rzeczywistością (tzn. teoria stworzona przez fizyków teoretycznych zostanie potwierdzana danymi zebranymi przez fizyków doświadczalnych). Nie chodzi o szukanie "prawdy absolutnej" bo takowej nie da się znaleźć. Można co najwyżej tworzyć coraz dokładniejsze przybliżenia rzeczywistości. Teoria Einsteina, o której wspomniałeś, ewidentnie to pokazuje.
Tyle że większość chrześcijan nie jest tego w stanie pojąć - sam jesteś przykładem jak można opacznie rozumieć fizykę. I zamiast pogodzić się z tym, że jedynym wiarygodnym narzędziem badania rzeczywistości jest współczesna nauka lepiej pójść na łatwiznę i stworzyć sobie bożka, który "odpowie" na wszelkie pytania.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Einstein nic nie udowodnił tylko stworzył nową teorię .A poprzedni model jest jak najbardziej prawdziwy i odpowiedni do naszej skali i otoczenia .

Konstruktorzy systemu GPS też tak myśleli i nie wyszło im to na dobre. Dopiero uwzględnienie efektów relatywistycznych pozwoliło na zbudowanie dokładnego systemu.

Tyle że większość chrześcijan nie jest tego w stanie pojąć - sam jesteś przykładem jak można opacznie rozumieć fizykę. I zamiast pogodzić się z tym, że jedynym wiarygodnym narzędziem badania rzeczywistości jest współczesna nauka lepiej pójść na łatwiznę i stworzyć sobie bożka, który "odpowie" na wszelkie pytania.

Dwa posty wyżej udowodniłem, że nauka i religia nie wykluczają się nawzajem, a nawet Kościół Katolicki ma swoich naukowców. Czy taki np Stephen Hawking, członek Papieskiej Akademii Nauk, tłumaczy sobie zjawiska Bogiem czy raczej wymyśla własne teorie? A może uważasz, że tylko ateista może nazywać się fizykiem?

większość chrześcijan

Bla, bla, bla. Większość ateistów ma fizykę w d*pie? No i co z tego?

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Konstruktorzy systemu GPS też tak myśleli i nie wyszło im to na dobre. Dopiero uwzględnienie efektów relatywistycznych pozwoliło na zbudowanie dokładnego systemu.

LOL. Po prostu potrzebowali większej dokładności i co z tego? To że ktoś potrzebuje lepszego przybliżenia nie czyni teorii, która daje mniejsze przybliżenie, fałszywą. Według Ciebie najlepiej było by wyjebać stary wzór s=vt i liczyć tylko biorąc pod uwagę efekty relatywistyczne? [rotfl]

Dwa posty wyżej udowodniłem, że nauka i religia nie wykluczają się nawzajem, a nawet Kościół Katolicki ma swoich naukowców. Czy taki np Stephen Hawking, członek Papieskiej Akademii Nauk, tłumaczy sobie zjawiska Bogiem czy raczej wymyśla własne teorie? A może uważasz, że tylko ateista może nazywać się fizykiem?

Nic nie udowodniłeś. A Stephen Hawking to przykład totalnie z d**y, gdyż on sam deklaruje że jest agnostykiem [rotfl]

Większość ateistów ma fizykę w d*pie? No i co z tego?

Kolejny z d**y zdanie. Jest zupełnie przeciwnie: http://en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_atheism

A study has shown atheism in the west to be particularly prevalent among scientists

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

LOL. Po prostu potrzebowali większej dokładności i co z tego? To że ktoś potrzebuje lepszego przybliżenia nie czyni teorii, która daje mniejsze przybliżenie, fałszywą. Według Ciebie najlepiej było by wyjebać stary wzór s=vt i liczyć tylko biorąc pod uwagę efekty relatywistyczne?

No to może w takim razie teoria geocentryczna jest prawdziwa? Sprawdza się w takich samych przypadkach co wzór na składanie prędkości z fizyki Newtonowskiej. Nawet więcej, tuż po wymyśleniu teorii heliocentrycznej, mapy oparte na nowej teorii były dużo mniej precyzyjne.

najlepiej było by wyjebać stary wzór s=vt i liczyć tylko biorąc pod uwagę efekty relatywistyczne

Pisałem o składaniu prędkości, a nie jej liczeniu! To całkowicie co innego, fizyczny ignorancie.

Nic nie udowodniłeś. A Stephen Hawking to przykład totalnie z d**y, gdyż on sam deklaruje że jest agnostykiem

Przejrzałem wiki jeszcze raz nt agnostycyzmu i Stephena Hawkinga. Niby znajduje się tam pozycja teizm agnostyczny, ale wszelkie inne tekst nt agnostycyzmu w zasadzie odrzucają taką możliwość. W każdym razie agnostyk żyje tak, jakby Boga nie było, w efekcie więc z każdym dniem staje się coraz bardziej ateistą. Zresztą w wiki jest napisane, że Hawking uznaje osobową formę Boga za niemożliwą. Nie odpowiedziałeś mi też na postawione pytanie:

A może uważasz, że tylko ateista może nazywać się fizykiem?

W kontekście poznawania Wszechświata, podejście Hawkinga niesie identyczne konsekwencje co podejście czysto ateistyczne.

Kolejny z d**y zdanie. Jest zupełnie przeciwnie: http://en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_atheism

No więc weźmy taką Estonię czy Czechy. Zaledwie kilkanaście procent wierzy. Twierdzisz, że pozostali w większości interesują/ interesowali się fizyką?

To, że coś jest częstsze w jakiejś grupie społecznej nie oznacza, że jest częste w tej grupie społecznej. Weźmy na przykład (wymyśloną w celach dydaktycznych) statystykę dot. jedzenia kawioru. Kawior wpieprza 2 % uczonych, ale tylko 1 % tępaków. Mimo iż dysproporcja jest dwukrotna to i tak jak wezmę dowolnego uczonego to mam nikłą szansę, że wpieprza kawior.

AR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Trochę na temat, trochę nie na temat... o nauce, religii... generalnie kilka słów:
http://bazylich.blogspot.com/2011/02/o-materii-sow-kilka.html

rozwijając temat, bo poruszyło mnie to, chociaż wierzę, że to jedno z moich ostatnich w życiu "oburzeń"... po prostu takie tematy zaczną mi w końcu zwisać... a więc nawiązując do religii, wibowita i hawkinga.
To, ze koleś jest w jakiejś papiesko-pokemonowej szopce pseudonaukowej, to nie czyni z niego poplecznika religii, a tej rzymsko-papieskiej w szczególności. Jak się tam znalazł? na własne życzenie? Wybaczył już tej nieomylnej kreaturze (jako kościelnej instytucji) spalenie Galileusza na stosie? chyba nie... więc proszę, Wibowit, nie bierz tego do siebie... nie mieszaj czystego rozumu jako źródła wiedzy, z zapchlonymi rozmodlonymi różańcami. Chętnie z tobą podyskutuję na PW na temat wiedzy, nauki, i roli religii, jaką w niej odgrywa... oto moje skromne zdanie na temat wiedzy i teoretycznego rachunku prawdopodobieństwa... rozwijając zdanie zawarte w blogu (link powyżej) z którym się zgadzam.

Religia, bóg i pokemony zostały wymyślone przez ludzi, i doskonale są przez ludzi rozumiane. Religia to świetne narzędzie, wykorzystujące strach i niewiedzę (a także brak własnych przemyśleń każdego człowieka na każdy temat - nawet "dlaczego istnieję?") do celów własnych wąskiej grupy ludzi. W starożytności władcy byli władcami, bo bóg tak chciał... religia ewoluowała... wydaje się, że ludzie zesrali by się z szaleństwa, gdyby nie było religii, i w ogóle gdyby było niewiadome, co po zyciu. A może nie zasrali by się, tylko było by lepiej. Nieważne. Religia to syf, ale mam na myśli religię w pojęciu zbiorowym. Nie wyobrażam sobie, gdybym na przykład ja miał istnieć beż jakichś swoich przekonań, przemyśleń... to ktoś może nazwać religią. i niech to pozostanie w indywidualnej kwestii każdego myślącego człowieka. Pamiętajmy, ludzie sobie to wymyślili, a nie zaobserwowali... coś jak te aksjomaty w matematyce.

Co się zaś tyczy samej nauki - fizyki, chemii - generalnie materii - mam pewną myśl na ten temat, i chętnie posłucham innych opinii... zawsze to rozwija:)
Istnieje pewna granica osiągalna dla człowieka, dla jego zmysłów (ale niekoniecznie już dla jego rozumu), której się nie przekroczy. Słowem, nie ma znaczenia, czy coś bylo przed wielkim wybuchem, jak to wszystko się skończy (kiedy skolapsi się wszechświat, i czy w ogóle)... nie ma to znaczenia żadnego, prócz zaspokojenia ciekawości.

Materii, którą człowiek może badać, jest tak dużo, jak dużo pozwalają na to prawa rządzące we wszechświecie (np prędkość światła). Wszak wszechświat szybciej (i coraz szybciej) się rozszerza, a więc nie nadążymy z obserwacją tej całej materii... w skali mikro, jeśli zapragniemy obserwować najmniejsze cząsteczki, to i tak nie ma znaczenia co zaobserwujemy, ponieważ sam akt obserwacji całkowicie zaciera stan z przed obserwacji... człowiek jest zamknięty w materii od skali makro, do skali mikro, i sobie istnieje (czy Ty wibowit, zastanawiałeś się po co istniejesz? nie sądzisz chyba że coś istnieje bez potrzeby, albo jest konsekwencją czegoś innego... pewnie się zastanawiałeś, podobnie jak wielu wielu innych.... i o to chodzi. niech każdy sobie tworzy taką religię, a nie pier*** o religii z tymi którzy się jej nauczyli od innego człowieka-papierza. Ona powoduje więcej szkody niż pożytku.)
Tak więc nie ma znaczenia jak świat powstał, najmniejszego znaczenia, potrafimy dostrzec tylko wielki wybuch, i go w miarę zrozumieć. Po jaki ch** tłumaczyć to sobie dodatkowo machnięciem boskiej różdzki? to nie ma znaczenia.

Owszem, ma znaczenie istniejący świat, i badanie go. Bez elektryczności było by ciulowo, jak również bez kilku innych gadzetów które zawdzięczamy nauce.
Tyle że nauka to rzecz nieobliczalna, zupełnie jak matematyka. Wystarczy troszkęn poprzestawiać cyferki, tak aby logicznie pozostało bez zarzutu, i możemy dostrzegać jeszcze wspanialsze prawa we wszechświecie, wręcz możliwe było by zbudowanie maszyny która wygladała by na perpetum mobile.

Rozpad jąder pierwiastków radioaktywnych podobno był stały. Czyli wiadomo, połowę jąder z jakiejś puli zawsze statystycznie w tym samym interwale czasowym musiało się rozpaść. Okazuje się, że rozpad atomów też nie odbywa się bez powodu, ale prawdopodobnie maczają w tym "palce" neutrina, które mają swoje źródło w przemianach wewnątrz słońca. Co za tym idzie, różna aktywnośc słońca na przestrzeni dziejów wpływała na rozpad atomów pierwiastków promieniotwórczych. Słowem, nie jest on stały, a zależy od słońca.

Statystyka. Nieskończoność? istnieje, owszem, na studiach, w podręcznikach, w założeniach matematycznych... czy gdziekolwiek indziej. Ale nie można jej brać w odniesieniu do wszechświata, który zgodnie z naszym pojmowaniem, ba z obserwowanym światem w skali mikro jest skończony. czyli nie możemy powiedzieć "prawdopodobieństwo wylosowania tego lub dowolnego atomu we wszechświacie jest zerowe, bo w przeciwnym razie kłóci się to z logiką statystyki". Otóż prawdopodobieństwo wylosowania danego atomu spośród całej materii jest jak jeden do bardzo dużej liczby oznaczającej ilość wszystkich możliwych atomów. To że my (nauka, ludzie generalnie...) dostrzegamy możliwość losowania z pośród nieskończoności, to jest tylko dobrodziejstwo naszego rozumu. i tylko tam można sobie rozważać podobne dywagacje. W odniesieniu do merarii postrzeganej przez nasze zmysły, statystyka, prawdopodobieństwo musi trzymać się pewnych zasad (policzalności).

Jak ktoś chce się pospierać, to chętnie rozwieję pewnien logiczny paradoks, mianowicie żłówia idącego z punktu A do punktu B. Idącego, przy założeniu, że po przejściu połowy drogi, zawsze zostanie połowa drogi, zawsze zostanie połowa drogi... itd, niby w nieskończoność, czyli że biedny żłów nigdy by do celu nie doszedł... rozważając to wespół z nieokiełznanym rozumem.

... a pisałem to, bo wibowit nadepnął mi na odcisk zawierający jad przeciw religijny.
pozdrawiam.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Dlaczego każdy ma tworzyć własną religię? Wszelakie religie na świecie opierają się na instytucji proroków, tzn wybranych ludzi poprzez których przemawia Bóg. Wielkie religie wiele łączy, być może nawet spora część religii dotyczy tego samego Boga - inaczej mówiąc, Bóg ukazuje się ludziom pod różnymi postaciami (ostatnio widziałem nawet jakiegoś demota czy coś pokazujące jak bardzo Jezus był podobny do wcześniejszych wyobrażeń Boga). Religie opierają się także na wspólnotach, np wzajemnym odciąganiu od grzechu.

Poza tym skoro nie wierzysz w Boga to czemu chcesz ludziom narzucać sposób oddawania czci Bogu? Paranoja?

Jeżeli nie jesteś jeszcze całkowicie zacietrzewiony (vel opętany przez jakieś wizje) to obejrzyj sobie wywiad duchownego-naukowca z Richardem Dawkinsem, co dziwne Dawkins w tym wywiadzie był nawet spokojny i nie dostawał nawet drgawek:
W większości zgadzam się ze zdaniem tego duchownego, chociaż nie do końca i nie pamiętam też całego wywiadu - oglądałem go jakiś czas temu.

Riddle
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 10230
0

Chyba wpadłem na pomysł. Nie sprawdzałem ile energii zostaje pobrane a ile wytworzonej ale może zadziała.

  1. Weźcie jakieś krzesło biurowe.
  2. Urwijcie mu jedno kółko
  3. Przechylcie się w stronę nogi bez kółka
  4. Pod tą nogę która się uniosła włóżcie buta albo coś, żeby stało prosto
  5. Przenoście swój ciężar ciała, nad tą podpórkę, która jest na bucie.
  6. Robiąc to w kółko, fotel będzie się kręcił.
  7. Nie wiem ile energii zużywa przeniesienie ciężaru na drugą stronę i nie wiem ile jej przybywa, ale po podłączeniu tego czegoś do prądnicy a później do akumulatora może coś z tego wyjdzie.
wasiu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
  • Postów: 1552
0

No to inna ciekawostka... może nie perpetum mobile ale:
Pojazd napędzany wiatrem i jadący równo z wiatrem 2.8 raza szybciej od tego wiatru

http://www.nalsa.org/DownWind.html

To też tak intuicyjnie na pierwszy rzut oka niemożliwe... a jednak :)

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Opis działającej technologii, której zasadnicza część opiera się o rozkład wody na wodór i tlen przy użyciu bardzo małej energii ponieważ zastosowany został generator nastawiony na częstotliwość rezonansową wody. Wodór jest spalany w silniku samochodu.
http://www.project.nsearch.com/forum/topics/how-to-run-your-car-or-truck

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Może mamy do czynienia z innym sposobem rozkładu wody wykorzystującym Energię Punktu Zerowego? Już w tym roku na świecie mają się pojawić oficjalnie (dotychczas masowo zdławiane) technologie bezpłatnej energii.

Tutaj jest domowy sposób przeróbki samochodu, żeby spalał też wodór z wody, co ma zmniejszyć zużycie benzyny:
http://davidicke.pl/forum/ujawnienie-technologi-darmowej-energii-t6936-30.html#p92918

maszynaz
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Już w tym roku na świecie mają się pojawić oficjalnie (dotychczas masowo zdławiane) technologie bezpłatnej energii.

Z pewnością nie. W Japoni pewna firma wyprodukowała 20 tysięcy generatorów darmowego prądu, to zanim one trafiły na rynek, rząd je wszystkie skonfiskował. Inna technologia, generator MEG, miał wejść na rynek "next year on mass production". Jest już 10 lat później i nadal go nie widzę!!! Kolejną technologia to LUTEC 1000 czy jakiś tam. Zakupienie go to koszt chyba 1000 dolarów i masz prąd za darmo, tyle, że co miesiąc musisz płacić opłatę licencyjną!!! Więc to jest robienie wała z ludzi.
Z pewnością takie urządzenia nie wejdą na rynek szybko, tym bardziej, że po obaleniu Libii USA ma opanowany kolejny roponośny region.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Do tej pory te technologie były zdławiane, ale ten rok jest przełomowy. Ludzie u Władzy planują ostateczne osadzenie obywateli USA w obozach koncentracyjnych i w związku z tym osoby na wysokich stanowiskach, które nie chcą zamienienia świata w totalną faszystowską dyktaturę (white hats) będą musiały teraz gwałtownie opowiedzieć się za wspieraniem ujawnienia tych technologii, poprzez ułatwienia administracyjne.

Oczywiście powstaje pytanie dlaczego tak gwałtownie Ludzi u Władzy chcą teraz powstania dyktatury światowej. Dyktatura ma być kolejną próbą (wcześniejszą próbą był faszyzm za Hitlera) opanowania planety co ma ułatwić inwazję Reptilian spodziewaną między rokiem 2012 i 2015. Idea dyktatury jest sterowana przez Reptilian na różne sposoby: poprzez silne sugestie telepatyczne, obietnice władzy dla ludzi którzy będą współpracować z Reptilianami poprzez utworzenie teraz dyktatury i poprzez bezpośredni udział Reptilian w ciałach ludzi na wysokich stanowiskach z podstawionymi duszami Reptilian.

CS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 20
0

a propoS Chaosu :D właśnie czytam notatki na moją maturę z polskiego o mitologii, zacytuję:
" Bogowie trzymali pieczęć nad życiem, bynajmniej nie mieli władzy nad fatum, fortuną czy po prostu losem.
Była to siła, która nieokiełznana równie jak Chaos była poza Boską mocą. "
Pan Mariusz będzie lepszy od Bogów i kiedyś zapanuje nad nią? :]
pozdrawiam Inteligencję i życzę miłego rozkminiania nad losem Wszechświata.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
bo napisał(a)

I nawet jest odpowiedni podręcznik Feynmanna wykłady z fizyki.

Feynman w wykładach z fizyki podał przykład zamiany grawitacyjnej energii
potencjalnej (siły ciążenia) na energię kinetyczną i popełnił błąd już w założeniach.
Grawitacja (siła ciążenia)nie działa w przestrzeni kosmicznej i w stanie
nieważkości.

Tej siły ciążenia nie wykorzystamy w przestrzeni kosmicznej i w stanie
nieważkości a więc "grawitacyjna energia potencjalna" nie może być użyta do
perpetuum mobile.

  • Feynmana wykłady z fizyki, rozdział 4-2 Grawitacyjna energia
    potencjalna -cytuje "Musimy teraz starannie zdefiniować perpetuum mobile.
    Ograniczmy się do maszyn podnoszących ciężary"
    Pierwszy błąd w założeniach - nie można użyć grawitacyjnej energii
    potencjalnej do napędu perpetuum mobile, to wynika z wypowiedzi powyżej.
    Drugi błąd w założeniach - nie można jakiejkolwiek energii zamieniać
    bezpośrednio na pracę, przy konstruowaniu perpetuum mobile.

Podstawowym i oczywistym błędem jest zamiana potencjalnej energii
grawitacyjnej w energię kinetyczną przez to ciężar traci na wadze.

Azarien
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Grawitacja (siła ciążenia)nie działa w przestrzeni kosmicznej i w stanie nieważkości.
Nie zamierzam bronić pomysłu na p.mobile, ale czy mógłbyś wyjaśnić dlaczego według ciebie nie działa w przestrzeni kosmicznej?
A gdzie niby działa? Na Ziemi, w powietrzu? Tu działa gorzej, bo opór powietrza spowalnia ruch.

Czy rozumiesz pojęcie nieważkości? Czy uważasz że na pokładzie statku orbitującego wokół Ziemi nie działa ziemska grawitacja?
Przykładowo, na wysokości 300 km, gdzie latały wahadłowce, przyciąganie jest tylko o jakieś 10% słabsze niż na powierzchni.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Grawitacja jest wszędzie gdzie jest jakaś masa ponieważ masa generuje grawitacje. W jakim stopniu to zależy od wartości masy. A nieważkość to jest panująca w kosmosie jest wynikiem małej masy statku / człowieka i odległości pomiędzy statkiem a obiektem niebieskim ( czyt ziemią ) . Grawitację można jedynie zniwelować ( np siła odśrodkowa statku lecącego po obricie) ale nie da się jej usunąć. Jeżeli jest materia jest też grawitacja.

Azarien
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Grawitację można jedynie zniwelować ( np siła odśrodkowa statku lecącego po obricie) ale nie da się jej usunąć.

Dokładnie: gdyby w pobliżu Ziemi umieścić obiekt w stanie spoczynku względem Ziemi (a nie krążący z wielką prędkością wokół niej), to by od razu, natychmiast, spadł.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.