Kara śmierci

KR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2520
0

osobiście jestem przeciw, ponieważ żyjemy w cywilizowanym świecie. Jak ktoś gwałci to albo go chemią albo wykastrować.

Uważam jednak, że więźniowie powinni się sami utrzymywać tj. ciężka praca fizyczna, a nie być utrzymywani przez kogokolwiek.

GI
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Wibowit napisał(a)

Rzadko kiedy kara dożywocia jest w pełni egzekwowana, przeważnie mordercy wychodzą po pewnie kilkunastu latach (już zapomniałem) za tzw "dobre zachowanie".

Właśnie, i to jest najbardziej irytujące. W moich okolicach, w 2013 roku na wolność ma wyjść gwałciciel i morderca czterech nastoletnich chłopców, skazany za to na poczwórną karę śmierci. Jednak podczas procesu trwało już w Polsce moratorium na karę śmieci, a dożywocie nie istniało jeszcze w kodeksie karnym. Dostał 25 lat. Po odsiedzeniu połowy mógł już się ubiegać o wyjście na wolność. Jak już mówiłem, ma wyjść za 2 lata, jednak pogłoski mówią, że już wyszedł i ludzie się boją. Tym bardziej, że zapytany przez sędziego na rozprawie, czy po wyjściu na wolność nadal by zabijał, odpowiedział "zdecydowanie tak". Obecnie nie ma jeszcze nawet 50 lat.
Inna sytuacja, bodajże z UK. Przez łaskawość tamtejszego wymiaru sprawiedliwości zginęła Polka, która wynajęła mieszkanie nieświadomie u seryjnego gwałciciela i mordercy, który wyszedł za dobre sprawowanie, po ponad 20 latach odsiadki. Za kratki ponownie już nie trafił, bo zginął w wypadku podczas policyjnego pościgu.

Wg mnie, tacy się już nie zmieniają. Co do kary śmierci nie jestem jednoznacznie przekonany, ale z pewnością nie protestowałbym gdyby takową przywrócono (na co szanse raczej zerowe). Dlatego przynajmniej nie powinni takich wypuszczać do końca życia.

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Przez pierwszych kilka lat od ogłoszenia wyroku więźniowie są tak niestabilni emocjonalnie, że nie nadają się do żadnej pracy, nie mówiąc już o tym, że właśnie najwięcej samobójstw jest na początku odbywania kary.

A to do kopania rowu jest potrzebna stabilizacja emocjonalna? No weź nie pitol. Jest wręcz przeciwnie - człowiek, którego zamyka się w pokoju, nie daje mu się stałego, najlepiej bezmózgiego zajęcia, traci równowagę emocjonalną bardzo szybko. Jakakolwiek praca na każdego wpływa dobroczynnie. Pomaga zwalczać depresję, pomaga zachować pozory normalności, daje potrzebną rutynę.
Moi rodzice zatrudniali również takich skazańców, co w sumie mieli do odsiadki np. 3-5 lat, i jakoś dawali radę i nawet chcieli pracować. Rzeczywistość nie zgadza się z twoją teorią.

Taka, że po fakcie niczego nie ratujesz.

Oczywiście, że ratuję i o to mnie i wszystkim innym zwolennikom kary śmierci chodzi.

Po pierwsze explicite: martwy morderca nie będzie mógł już nikogo zamordować.
Po drugie implicite: inni (potencjalni) mordercy dwa razy się zastanowią.

Czyżbyś zakładał, że każdy kto zabił, zabije ponownie? To po prostu głupie.
Czyżbyś uważał, że strach przed karą powstrzymuje ludzi od zbrodni? To skąd są zbrodnie? Naprawdę myślisz, że morderca dwa razy się zastanawia? I co wynika z tego podwójnego zastanowienia, że jest bardziej przekonany, że jednak zabije? Breyvik, to się dopiero zastanawiał. Przygotowywał atak wiele lat.

Poza tym twoje stwierdzenie jest głupie, ponieważ w żadnym przypadku przestępstwa czasu się nie cofnie. Jeżeli komuś podpalę dom to już jest "po ptokach". Czy to oznacza, że można mnie łagodnie potraktować, bo i tak dom jest spalony? Co z tego, że inni podpalacze poczują się mniej zagrożeni?

Napiszę dwa zdania, powiedz, czy widzisz różnicę:
"Zabiłem w samoobronie, nie chciałem, ale musiałem, bo inaczej bym zginął."
"Zabił człowieka. Zabijmy go też, bo przecież ten człowiek mógł w samoobronie go zabić! Jeżeli teraz go nie zabijemy, to wyjdzie na to, że traktujemy go łagodniej, niż byłby traktowany, gdyby mu się nie udało."
Zwróć szczególną uwagę na stopień poczytalności obu wypowiedzi.

Co z tego, że inni podpalacze poczują się mniej zagrożeni?

Jezu, czym zagrożeni? Podpalacza za podpalenie się nie podpala... podpalacz przede wszystkim powinien zwrócić kasę za szkody. A to może zrobić tylko po szkodzie. Za próbę nie zapłaci i nie zostanie nawet zabity. Nieadekwatny przykład.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Moi rodzice zatrudniali również takich skazańców, co w sumie mieli do odsiadki np. 3-5 lat, i jakoś dawali radę i nawet chcieli pracować. Rzeczywistość nie zgadza się z twoją teorią.

Nie moją teorią, a relacjami pracowników więzień.

Czyżbyś zakładał, że każdy kto zabił, zabije ponownie? To po prostu głupie.

Bardzo często tak jest. Morderca nie zabija przez przypadek. Morderstwo to jego "naturalna" reakcja na pewne okoliczności.

Napiszę dwa zdania, powiedz, czy widzisz różnicę:
"Zabiłem w samoobronie, nie chciałem, ale musiałem, bo inaczej bym zginął."
"Zabił człowieka. Zabijmy go też, bo przecież ten człowiek mógł w samoobronie go zabić! Jeżeli teraz go nie zabijemy, to wyjdzie na to, że traktujemy go łagodniej, niż byłby traktowany, gdyby mu się nie udało."
Zwróć szczególną uwagę na stopień poczytalności obu wypowiedzi.

Odstrzelenie typa na pewno jest dla niego bardziej komfortowe niż odsiadka. Spora część więźniów popełnia samobójstwo, chyba nie z powodu radości z uniknięcia kary śmierci.

Nie chodzi mi też o ograniczanie się do indywidualnych przypadków. Oczywiście, jeżeli na świecie byłby tylko jeden morderca, to nie byłoby sensu specjalnie dla niego wprowadzać kary śmierci. Rzeczywistość jest taka, że w samej Polsce jest ok 1000 zabójstw rocznie (nie licząc tzw "zaginionych"). Trzeba leczyć przyczyny, a nie skutki. Są dwa wyjścia: albo potencjalny morderca ma się bardziej bać, albo potencjalna ofiara ma się bardziej bać. Im ostrzejsze kary za zabójstwo, tym bardziej potencjalne ofiary mogą być spokojne. Im łagodniejsze, tym bardziej się boją, ponieważ władza daje mordercom zielone światło.

Czyżbyś uważał, że strach przed karą powstrzymuje ludzi od zbrodni? To skąd są zbrodnie? Naprawdę myślisz, że morderca dwa razy się zastanawia? I co wynika z tego podwójnego zastanowienia, że jest bardziej przekonany, że jednak zabije? Breyvik, to się dopiero zastanawiał. Przygotowywał atak wiele lat.

A ty uważasz, że żaden morderca nie boi się śmierci? To dopiero komedia. Kiedyś podawałem tu na forum statystyki ilości napadów z bronią i chyba zabójstw w XX wieku w Stanach. Po wprowadzeniu zakazu noszenia przy sobie broni palnej przestępczość wzrosła kilkukrotnie. Potencjalni przestępcy po prostu zobaczyli, że dużo mniej im grozi (w szczególności były małe szanse, aby ktoś zabił przestępcę w obronie własnej), wobec czego nie mieli takich wielkich oporów.

Są tacy mordercy co nie boją się śmierci. Mają osobowość dyssocjalną, psychopatyczną. Czytałem też kilka razy artykuły prasowe, których mordercy zaznaczali, że nie boją się śmierci, a po wypuszczeniu dalej będą chętnie mordować. Myślę, że nie wszyscy się ujawniają z takimi zamiarami.

Czyżbyś uważał, że strach przed karą powstrzymuje ludzi od zbrodni? To skąd są zbrodnie? Naprawdę myślisz, że morderca dwa razy się zastanawia? I co wynika z tego podwójnego zastanowienia, że jest bardziej przekonany, że jednak zabije? Breyvik, to się dopiero zastanawiał. Przygotowywał atak wiele lat.

Ha no tu się ośmieszyłaś. Breivik wcale nie musiał się nic zastanawiać. Warunki więzienne w Norwegii są wyśmienite, opieka wzorowa, kara maksymalnie 21 lat więzienia. Przez wiele lat przygotowywał plan ataku i środki wybuchowe, a nie zbierał się na odwagę. Odwagi wcale mu wiele nie trzeba było, bo i tak wiedział, że wymiar sprawiedliwości potraktuje go łagodnie.

Chyba nie czytałaś też mojego poprzedniego postu:

Ja sam napisał(a)

Breivik, dla przykładu, żyje sobie teraz jak celebryta. Tzn prawie, bo nie może wychodzić poza zakłady karne czy też jeździ tam gdzie mu każą. Z drugiej strony, w więzieniu jest mu teraz na pewno lepiej niż gdyby był na wolności. Gdyby był na wolności to pewnie szybko znalazł by się ktoś, kto by go chciał torturować, szantażować i/ lub zabić. Myślę, że w obecnej sytuacji, Breivik bałby się wydostać na wolność. A tak to ma komfot, cieszy się sławą i ma gratisowo bardzo kosztowną ochronę.

W jego przypadku łagodne traktowanie przez wymiar sprawiedliwości jest dla niego zbawieniem. Swój plan wykonał, teraz ma świetną opiekę i nikt nie ma możliwości się na nim zemścić.

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Ha no tu się ośmieszyłaś. Breivik wcale nie musiał się nic zastanawiać. Warunki więzienne w Norwegii są wyśmienite, opieka wzorowa, kara maksymalnie 21 lat więzienia. Przez wiele lat przygotowywał plan ataku i środki wybuchowe, a nie zbierał się na odwagę. Odwagi wcale mu wiele nie trzeba było, bo i tak wiedział, że wymiar sprawiedliwości potraktuje go łagodnie.

Ziom, właśnie o to mi chodziło. Ile by się nie zastanawiał i tak by zrobił, to co zrobił. 21 lat więzienia nie odstraszyło to i kara śmierci by go nie odstraszyła - tymbardziej że we wcześniej części postu twierdzisz, że lepsza śmierć niż więzienie...:

Odstrzelenie typa na pewno jest dla niego bardziej komfortowe niż odsiadka.

A ty uważasz, że żaden morderca nie boi się śmierci? To dopiero komedia.

Uważam, że strach przed karą, a w szczególności strach przed śmiercią, nie powstrzymuje od popełnienia zbrodni. Co więcej, wielu wcale nie myśli o karze, jaka by ona nie była. Skupiają się bardziej na tym, jakby tu nie zostać złapanym.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Uważam, że strach przed karą, a w szczególności strach przed śmiercią, nie powstrzymuje od popełnienia zbrodni.

Czyli karanie więzieniem jest bez sensu? Po co karać ludzi odsiadką skoro według ciebie to nic nie daje? Więzienie służy według ciebie tylko do (jak zwykle czytałem: wątpliwej skuteczności) resocjalizacji?

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Czyli karanie więzieniem jest bez sensu? Po co karać ludzi odsiadką skoro według ciebie to nic nie daje? Więzienie służy według ciebie tylko do (jak zwykle czytałem: wątpliwej skuteczności) resocjalizacji?

Dokładnie tak uważam (choć zapomniałeś o czynniku izolacji od społeczeństwa, ale nie bądźmy drobiazgowi). Obozy pracy rulez! Zapewniają izolację, przystosowanie do życia z resztą więźniów, wspomagają resocjalizację, ułatwiają dostosowanie do nowych warunków, likwidują czynnik bezdomnych, kradnących cokolwiek, byle tylko iść do pierdla (na zimę). Koniec z gadaniem: "żeby za moje podatki kryminalistów utrzymywać!". Byłoby nas (jako państwo) stać na to, by faktycznie dożywocie egzekwować. I najważniejsze - przy pracy, czas szybciej leci ;)

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Jeśli już mówimy o drobnych przestępstwach (czyli bez narażenia czyjegoś życia lub rujnowania komuś życia) to trzeba na to spojrzeć inaczej.

Czemu człowiek musi iść do pierdla, aby móc pracować?

Powodem są gigantyczne państwowe obciążenia i klątwa płacy minimalnej. Tutaj też trzeba leczyć przyczynę, a nie skutek. Jeżeli pozostawimy gospodarkę taka jak jest, to jaka będzie dla bezrobotnych motywacja, żeby nie (próbować) kraść? Obecnie nie opłaca się zatrudniać ludzi niewykwalifikowanych. To tworzy błędne koło, z którego bezrobotni nie mogą się wyrwać.

Poza tym ilu tak naprawdę ludzi zyskuje stałą pracę dzięki więzieniu w porównaniu do ogółu bezrobotnych? Jeżeli liczba bezrobotnych zmniejszy się o 1 % dzięki resocjalizacji, to jakoś drastycznie to sytuacji nie zmieni. I dlaczego pracodawcy mają być bardziej chętni do zatrudniania (ex-)więźniów, aniżeli niekaranych bezrobotnych?

Jeżeli obozy pracy mają być w jakiś sposób uprzywilejowane (przecież i tak są państwowe, a państwo może dopłacać do interesu ile chce), to byłby to cios w prywatne firmy. W zasadzie doprowadziłoby to do powrotu socjalizmu, społecznej sprawiedliwości, itp itd ekonomicznie nieudolnych bzdetnych pomysłów.

Na pewno pomysł: "dam pracę każdemu, obojętne jakie ma umiejętności i będzie dostawał co najmniej połowę średniej krajowej" jest, z ekonomicznego punktu widzenia, porażką.

Jeśli jakiś system jest ekonomicznie nieudolny, to prowadzi do powszechnej biedy, a idąc dalej - bieda prowadzi do szeregu patologii, włącznie z morderstwami czy brutalnymi napaściami.

Obozy pracy są złym pomysłem, bo kojarzą się z socjalizmem... Energia atomowa też się kojarzy, w związku z tym, mamy się jej bać i nie korzystać? Sory, bez sensu i tyle w temacie.

OK. Zedytowałem, już tak nie straszy.

Podaj mi jakiś powód, dla którego obozy pracy miałyby mieć sens. Bezrobotni i zdrowi psychicznie ludzie albo nie chcą pracować, albo ich zatrudnienie jest nieopłacalne. Oznacza to, iż zatrudnianie ich na siłę, przez państwo, na obecnych warunkach prowadzi państwo do strat.

Jedynym rozsądnym wyjściem jest obniżenie obciążeń z tytułu wykonywania pracy oraz zniesienie płacy minimalnej. Każdy by pracował za tyle, za ile opłaca się go zatrudnić, a przy niskich obciążeniach podatkowych opłacalność byłaby dużo wyższa niż dzisiaj.

Nadawanie specjalnych przywilejów jakimś tam instytucjom na pewno nie jest drogą w dobrym kierunku (i zwrocie).

Za komunizmu każdy miał pracę z automatu, a raczej nie spowodowało to, że społeczeństwo było spokojniejsze.

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Podaj mi jakiś powód, dla którego obozy pracy miałyby mieć sens.

Już podawałam w postach wyżej, przeczytaj jeszcze raz.

Bezrobotni i zdrowi psychicznie ludzie albo nie chcą pracować, albo ich zatrudnienie jest nieopłacalne.

Ta wypowiedź dotyczy tylko części bezrobotnych. Nie jest tak jak mówisz, że wszyscy bezrobotni nie chcą pracować albo ich zatrudnienie jest nieopłacalne.
Tych co nie chcą bo nie, to sorry, ale kijem po dupie powinno się złoić, a nie zasiłek wypłacać.
Tych, co zatrudnienie jest nieopłacalne - tu jest inny problem. Ci się nie chcą przekwalifikować. Tych też kijem po dupie.

Oznacza to, iż zatrudnianie ich na siłę, przez państwo, na obecnych warunkach prowadzi państwo do strat.

Tego nie rozumiem.

Jedynym rozsądnym wyjściem jest obniżenie obciążeń z tytułu wykonywania pracy oraz zniesienie płacy minimalnej. Każdy by pracował za tyle, za ile opłaca się go zatrudnić, a przy niskich obciążeniach podatkowych opłacalność byłaby dużo wyższa niż dzisiaj.

To jest nie na temat.

Nadawanie specjalnych przywilejów jakimś tam instytucjom na pewno nie jest drogą w dobrym kierunku (i zwrocie).

Sądy już mają specjalne przywileje, mogą skazywać ludzi na pobyt w więzieniu. Zakład karny ma taki specjalny przywilej, że może cię zmusić, byś w nim pozostał.

Za komunizmu każdy miał pracę z automatu, a raczej nie spowodowało to, że społeczeństwo było spokojniejsze.

A to chyba nie jest prawda - ja co prawda wtedy za mała byłam, żeby podskakiwać, ale z tego co mi opowiadali starsi ludzie, to wszystkie prlowskie strajki przeszły do historii, podczas gdy teraz mamy po 2 na miesiąc. Teraz czas na kolejarzy, o ile dobrze jeszcze ogarniam rzeczywistość.

Wibowicie, nie mieszaj państwa socjalistycznego i bezrobocie z prostymi faktami. Wymienię proste fakty:

  • Coś trzeba z kryminalistami robić
  • Ciężkich kryminalistów (morderców, gwałcicieli i różnych socjopatów) trzeba izolować, by uniemożliwić im krzywdzenie reszty społeczeństwa
  • Izolacja więźnia kosztuje
  • Poziom (wysoki) więzień jedynie pogłębia demoralizację
  • Praca jest dobra, nie boli, nie hańbi i nie jest bólem jako takim. Wręcz kłóciłabym się z tym, czy na pewno jest karą, bo ja jakoś muszę codziennie, a nic złego nie zrobiłam.

Jak ty z tego wnioskujesz upadek państwa zmierzającego do socjalizmu, to ja nie rozumiem. Jeśli więzienie kosztuje, to jakim cudem, więzienie, które zwraca część tych kosztów doprowadza do upadku państwa? To już chyba jakaś filozofia...

Azarien
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Breivik to przykład ekstremisty, który święcie wierzy w swoją sprawę. Takiego nie powstrzyma żadna groźba ani kara.
Jestem ponadto przekonany, że kilku następnych breivików w tej chwili przygotowuje ataki. Usłyszymy o nich w przeciągu następnych paru lat.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Pisałaś, że brak pracy prowadzi do patologii. Takie jest też moje zdanie. Rozumiem więc, iż chcesz zrobić obozy pracy dostępne dla wszystkich. Czyli chcesz, aby państwo zatrudniało ludzi, płacąc im nierynkowe stawki. A to jest strata dla państwa. Powinni zarabiać tyle, na ile są wyceniani przez rynek.

Ta wypowiedź dotyczy tylko części bezrobotnych. Nie jest tak jak mówisz, że wszyscy bezrobotni nie chcą pracować albo ich zatrudnienie jest nieopłacalne.
Tych co nie chcą bo nie, to sorry, ale kijem po dupie powinno się złoić, a nie zasiłek wypłacać.
Tych, co zatrudnienie jest nieopłacalne - tu jest inny problem. Ci się nie chcą przekwalifikować. Tych też kijem po dupie.

No to jak ty kategoryzujesz zdrowych psychicznie bezrobotnych?

A to chyba nie jest prawda - ja co prawda wtedy za mała byłam, żeby podskakiwać, ale z tego co mi opowiadali starsi ludzie, to wszystkie prlowskie strajki przeszły do historii, podczas gdy teraz mamy po 2 na miesiąc. Teraz czas na kolejarzy, o ile dobrze jeszcze ogarniam rzeczywistość.

No cóż, teraz mamy wolność zgromadzeń, kiedyś ZOMO latało i pałowało wszystko co nie zdążyło spier*olić.

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Rozumiem więc, iż chcesz zrobić obozy pracy dostępne dla wszystkich. Czyli chcesz, aby państwo zatrudniało ludzi, płacąc im nierynkowe stawki. A to jest strata dla państwa. Powinni zarabiać tyle, na ile są wyceniani przez rynek.

Zupełnie źle zrozumiałeś.
Chcę żeby zakłady karne przeistoczyć w zakłady pracy. Odsiadka == będziesz robił, a nie siedział na dupie za społeczne pieniążki. Nie mówiłam też nic o płaceniu takim delikwentom, że niby za co? Mieliby pracować na swoje utrzymanie. Nie muszą zarabiać nic ponadto. Jak dla mnie to niech nawet uprawiają sobie marchewkę, po prostu po to, żeby mieć co jeść.

No cóż, teraz mamy wolność zgromadzeń, kiedyś ZOMO latało i pałowało wszystko co nie zdążyło spier*olić.

Co nie zmienia faktu, że był spokój, a nie tak jak sugerowałeś, brak spokoju.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Co nie zmienia faktu, że był spokój, a nie tak jak sugerowałeś, brak spokoju.

A kulminacją tego spokoju ducha było obalenie systemu.

Zupełnie źle zrozumiałeś.

Zbyt dużo u ciebie sprzeczności/ skrótów myślowych, więc się lekko pogubiłem. Jeśli chodzi o samo utrzymywanie się w więzieniu to OK. Można nawet dać karę pieniężną do odrobienia już po odsiedzeniu wyroku. Natomiast napisałaś, że kara za przestępstwa wcale nie powoduje ograniczenia przestępczości. Jakoś kary za przestępstwa są stosowane od początków jakichkolwiek cywilizacji i chyba jesteś pierwszą osobą, która kwestionuje zasadność kar. Gdyby np nie karać za kradzież, to spory procent społeczeństwa nie miałby żadnych oporów przed kradzieżą.

Karze się nie po to, aby głaskać delikwenta po głowie (czyli niby resocjalizować), ale kara to działanie prewencyjne. A im kary surowsze (bardziej przerażające) tym prewencja skuteczniejsza.

Nie twierdzę, że kara odstrasza wszystkich. Są tacy, którym zwisa to czy zostaną skazani na śmierć/ stracą rękę/ zostaną torturowani. W końcu są tacy, którzy dobrowolnie się życia pozbawiają przy okazji przestępstwa, vide islamscy terroryści-samobójcy. Jednak zdecydowana większość przestępców boi się kar wybitnie. Nawet w przypadku nie takich wielkich przewinień, jak np jazda po alkoholu. Jeżeli karą jest ban na prowadzenie samochodu do końca życia, to delikwent sto razy zastanowi się zanim wypije cokolwiek przez wsiadaniem do samochodu.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0
aurel napisał(a)

Zdrowsze dla ludzi jest i bardziej resocjalizujące, gdy mają co robić.

Pytanie tylko, czy chcemy resocjalizować czy karać. Bo jeśli to drugie, to lepiej karanego zanudzić. Tak poza tym, zgadzam się z koncepcją obozów pracy, chociaż nie uważam, że 3m2 przypadające na więźnia obecnie były jakimś luksusem.

0x200x20 napisał(a)

Tja więźniowe stanowili by tanią siłą roboczą, a normalnie obywatele byli by bezrobotni. Takie rzeczy można robić jak nie ma 13% bezrobocia i to z pracami, których nikt nie chce wykonywać.

IMHO, bezrobocie nie ma tu znaczenia. Więźniów w Polsce jest chyba niecałe 90 tysięcy, do pracy nie wszyscy się nadają, a robić powinni przy budowie autostrad i w kamieniołomach, ewentualnie jakichś uciążliwych zbiorach w rolnictwie. Tam właśnie, gdzie nikt nie pracować.
Poza tym, 13% bezrobocia to mit z oficjalnych danych, w niektórych województwach dzięki szarej strefie bezrobocie jest dwa razy mniejsze niż podają oficjalne dane.
A do tego, część osób jest bezrobotna dlatego, że "Nie po to kończyłam politologię i psychologię, żeby pracować na kasie w markecie!".

Wibowit napisał(a)

W Polsce jest prawie 1000 zabójstw rocznie, przy czym poniżej 300 ludzi odsiaduje dożywocie

Czytajmy te dane dokładnie - w Polsce liczba zabójstw zmniejszyła się o 25% w latach 1999 do 2008, mimo braku kary śmierci.

Myślę, że:

  • kobieta zabijająca męża, który tłukł ją po pijaku od kilku lat;
  • mężczyzna - jedyny żywiciel rodziny, który stracił pracę i zabił swoją żonę i dzieci, a potem próbował nieudolnie popełnić samobójstwo;
  • niewierna żona, która z kochankiem zamordowali jej męża;
  • anestezjolog, który podał zbyt dużą dawkę znieczulenia;
  • psychopata, który wszedł z kałasznikowem do szkoły i zaczął strzelać do dzieci;
    to zupełnie inne przypadki i nie powinny być karane w ten sam sposób.

Ciekawi mnie, czy zwolennicy "kary śmierci" chcieliby pracować w plutonie egzekucyjnym?

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

iekawi mnie, czy zwolennicy "kary śmierci" chcieliby pracować w plutonie egzekucyjnym?

Generalnie szambonurkiem też nie chciał bym być, ale z kibla korzystam :D

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Sorry ze odkopuję temat, ale uważam że każdy kto głosował na "Nie" zmieniłby zdanie gdyby ktoś zgwałcił jego żonę/dziewczynę.

LA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Jestem za w przypadku pełni potwierdzonych zabójstw z premedytacją. Reszta dopóki nie zostanie zbadane niech siedzi na dożywociu, bez żadnych możliwości przedwczesnego wyjścia czy przepustek.

Przy okazji jestem również za absolutnym brakiem kar w przypadku zabójstwa innej osoby w obronie własnej.

kiniu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Ja jestem przeciwny karze śmierci.
Na pewno dysputa była Ciekawa nie przeczytałem wszystkiego.. wybaczcie.

Najpoważniejszy argument za karą śmierci to że na dożywociu "bydlak" dużo kosztuje więc lepiej go zabić - sorry ale dla mnie w ogóle kasa = życie to trochę inna półka

Bardzo często może się zdarzyć że na karę śmierci może ktoś zostać skazany specjalnie (np. przez skorumpowaną władzę serial fikcyjny "Prision Break") lub omyłkowo ( oparty na faktach film " W imię Ojca")

poza tym strasznie brzydzę się karą śmierci po obejrzeniu filmu o egzekucjach zbiorowych w Chinach lub Korei Północnej

bogdans
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Wibowit napisał

A im kary surowsze (bardziej przerażające) tym prewencja skuteczniejsza.

Dysponujesz danymi statystycznymi z czasów wbijanie na pal, krzyżowania i obdzierania ze skóry, z których wynika, że w tych czasach było mniej przestępstw?

02
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1176
0

A im kary surowsze (bardziej przerażające) tym prewencja skuteczniejsza.

To akurat totalna bzdura. Były już robione badania na ten temat.

ZJ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Zgodnie z wikipedią, ilość zabójstw w 2004 w krajach z karą śmierci (tzn. w których kara śmierci była wykonana w 2010 r.) na 100 tysięcy mieszkańców:

Arabia Saudyjska     3,2 (w innych latach ~0,9)
Bahrain              0,8
Bangladesh           2,2 (2005 r.)
Botswana             22 (2009 - 12)
Białoruś             8,3
Chiny                1,9 spadek w 2009 do 1,2
Egipt                0,3
Gwinea równikowa     19
Irak                 7,3
Iran                 2,9
Jemen                3,2
Kuba                 6,5
Libia                2,9
Malezja              5,9 (2003, w 2007 2,3)
Palestyna            4,0 (w 2003 2,7)
Północna Korea       2,9
Singapur             0,49
Somalia              3,2
Sudan                27
Syria                1,1 (2,7 w 2003)
Tajwan               brak danych
USA                  5,5
Wietnam              3,8 (1,9 2006 r.)

Zauważone różnice w stosunku do 2004 roku zaznaczono. Wybrałem ten rok ze względu na największą dostępność danych, paraźródła: http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_intentional_homicide_rate , http://en.wikipedia.org/wiki/Use_of_capital_punishment_by_nation
W Polsce ten współczynnik wynosił 1,64, a teraz wynosi 1,21. Średnia światowa to 7,6, w zachodniej i środkowej europie wynosi 1,5.

Dane są dość średnio przygotowane ze względu statystycznego, ale trudno znaleźć korelację między karą śmierci a ilością zabójstw.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Ciężko bo dochodzi sporo innych czynników. Dla przykładu procentowo wielokrotnie więcej jest morderców Murzynów czy Latynosów niż morderców o białej skórze. Wyniki zależą też, jak wcześniej wspomniano, od nieuchronności kary. Do tego można doliczyć status majątkowy społeczeństwa, obyczaje/ kulturę, uwarunkowania polityczne etc Aby mieć jakiekolwiek porównanie trzeba porównywać kraje maksymalnie zbliżone do siebie, różniące się w zasadzie tylko obecnością dobrze egzekwowanej kary śmierci.

Skoro w Nowym Jorku w latach około 60. krótko po zakazaniu noszenia broni ilość zabójstw wzrosła trzykrotnie to dlaczego niby nie miałoby być różnicy przy wprowadzaniu kary śmierci?

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Nie wiem czy było:

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.