To może ja się wtrącę.
Wiara cudów nie robi (przynajmniej według Pana @kacper546) i zamiast religii powinniśmy się uczyć astronautyki, bo jest poparte dowodami.
Co wywołało Wielki Wybuch? Wiemy, co się działo nawet w pierwszej sekundzie istnienia wszechświata, ale wcześniej? Czy choćby sam moment powstania? Niespodzianka - nie możemy mówić, co działo się wcześniej, ponieważ przed WW nie było nawet czegoś takiego, jak czas czy przestrzeń. A skoro nie było przestrzeni, nie było też materii, z której powstał wszechświat - bo gdzie miała ta materia być?
Wydaje ci się, panie @kacper546, że nauka ma "dowody" na (prawie) wszystko i polecasz uczyć się astronomii, ponieważ jest poparta dowodami, ale czemu mamy uczyć się czegoś, co nie będzie dla nas osiągalne przez jeszcze długi czas (być może ludzkość nie dotrwa tego momentu), skoro nie znamy nawet własnej planety? Stoisz/siedzisz/leżysz, a zaledwie kilka metrów pod tobą (jeśli jesteś blisko powierzchni ziemi) żyje kilka milionów różnych GATUNKÓW (nie jednostek) organizmów, które do tej pory nie zostały poznane.
kacper546 napisał(a)
Gdy ślepy w wyniku teoretycznego cudu nagle zaczyna widzieć to co w tym niezwykłego? Przecież miał oko, prawda?
Albo inaczej, sparaliżowany bo ma uszkodzony kręgosłup nagle może chodzić to co w tym niezwykłego? Przecież miał kręgosłup, prawda?
Gdyby w tym w pierwszym przypadku znikąd - najlepiej przy kamerach - pojawiło się oko, to byłby cud.
Gdyby w tym drugim przypadku - najlepiej przy doskonałej dokumentacji medycznej - odrósł kręgosłup to wtedy byłby cud.
Czy ty, geniuszu, wychodzisz z założenia, że narząd może być "prawdziwie" uszkodzony tylko wtedy, gdy zniknął? Coraz bardziej martwię się, że nie jesteś wcieleniem @maszynaz, tylko człowiekiem, który lubuje się w wypowiadaniu się o rzeczach, o których nie masz pojęcia.
Istnieje cała masa chorób nieuleczalnych zarówno sposobami lekarskimi, jak i naturalnymi (typu AIDS, stwardnienie boczne rozsiane i zanikowe, etc.). Pojedyncze osoby jednak zostają uleczone.
Jeśli złamiesz kark, to na pewno uznasz to za "uszkodzony kręgosłup". Niestety, rdzeń kręgowy będzie przerwany w sposób uniemożliwiający leczenie. Ale CO Z TEGO?! Przecież ma kręgosłup, nie?
I wiesz, na czym polega magia "cudów"? Na psychologii. Placebo - słyszał?
To właśnie to, że człowiek wierzy w cuda, sprawia, że te cuda mogą się udać. I to nie jest żaden utopijny wymysł, ponieważ słyszymy czasami o przypadkach zupełnie przeciwnych: stan ofiary wypadku, mimo że ciężki, był stabilny i lekarze mogli przywrócić go do normalnego życia. Nie udało się, ponieważ pacjent stwierdził, że nie ma szans na przeżycie i z powodu tej myśli - i tylko tego - jego stan zaczął się pogarszać. Stan CIELESNY pogarszał się z powodu jego pesymistycznych MYŚLI i tak samo może być w przypadku cudów - tylko odwrotnie.