Wibowit napisał(a):
Praktycznie żadne państwo nie zostało założone przez ateistów i praktycznie nigdzie nie są oni większością. Dlatego prawo ogólnie jeszcze w dużej mierze czerpie z tradycji wierzących społeczeństw. A ateiści nie mają specjalnych praw dlatego, że są ateistami, dlatego nie mogą sobie pozwolić na więcej niż nie-ateiści. Proste.
Przestępcy zazwyczaj działają mimo istnienia prawa. Jeśli ktoś jest niemoralny, to żadne prawo go nie powstrzyma. Tylko ja piszę o moralności, nie o prawie. Jest bardzo wiele czynów, które są zgodne z prawem, a są niemoralne, np. wszelkie podkładanie świni kolegom z pracy, albo sabotowanie ich działań. Albo taka pomoc ludziom starszym - prawo jej nie wymaga, a moralny człowiek będzie się starał. I do tego wszystkiego religia nic nie ma.
Ty napisałeś, że standardy moralne są uniwersalne, niezależne od religii. Ale w dzikich plemionach afrykańskich mają swoje własne religie i obyczaje, które drastycznie różnią się od naszych. Mają inne podejście do przemocy, seksu, kanibalizmu, itd
No i pomijając ekstremalne przypadku typu kanibale z Pacyfiku, okazuje się, że wszędzie zabójstwo drugiego człowieka jest uznawane za czyn zły, podobnie jak np. okradanie go. A nawet kanibale, nie zjadają swoich współplemieńców, tylko obcych.
Ale mieszasz skutek z przyczyną. Nawet jeśliby założyć, że ludzie chodzą do kościołów bo chcą się spotkać z innymi ludźmi to to i tak nie ma sensu, bo większość ludzi przychodzi do kościoła, stoi i śpiewa, ale kontaktu między ludźmi nie ma praktycznie żadnego. Zero rozmowy między ludźmi, księdza też się tylko słucha. Może trzeba zrobić jakąś ankietę, typu: czy chodzisz do kościoła dlatego, że jest tam dużo ludzi?
Ja piszę o miejscu (jakiejkolwiek) religii w społeczeństwie na przestrzeni wieków, nie konkretnie o dzisiejszym kościele katolickim w Polsce. Ludzie łączyli się w grupy wyznaniowe, m.in. dlatego, że wspólna religia umacniała współpracę i solidarność grupy.
I trochę nie wiem o co chodzi. W wątku padły stwierdzenia, że "wiara jest niepotrzebna i bez sensu". Ja tylko twierdzę, że jest odwrotnie, bo większości ludzi jest ona potrzebna, i jest to taka sama potrzeba, jak wiele innych.