Jest wgl sens zaczynać?

Jest wgl sens zaczynać?
Sosin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2
0

Mając 36 lat w tym roku zdałem maturę.
Stoje przed decyzją wyboru swojej ścieżki zawodowej.
Pomyślałem, że postawie na IT, jeszcze nie wiem co chciałbym dokładnie robić.
Teoretycznie mógłbym pójść na weekendowe studia np na PŁ bądź częstochowskiej, tylko obawiam się że nie ma to większego sensu. Uczyć się języków programowania i tak będe musiał samodzielnie w domu co oznacza, że pracując 10h dziennie w tygodniu i spędzając cały weekend na uczelni zwyczajnie na nic innego nie miałbym już czasu.
Studia online? Ok, naczytałem się mnóstwa opinii na ich temat(i pewnie są one w dużej mierze prawdziwe) ale jednak ten papier będe miał, będe miał ogólny pogląd na cały obszar tej "nauki" i będe miał czas na samodzielną praktykę w domu, a uczyć sie teorii potrzebnej do zaliczeń będe w czasie pracy.
Odpada mi też marnowanie czasu np na przejazdy.
Mam 7 letnią córkę zapatrzoną we mnie jak w obrazek i nie ukrywam że ciężko było by mi praktycznie wgl nie mieć dla niej czasu .
Z drugiej strony nie ukrywam, że chcialbym jakieś studia podjąć gdyż w domu w którym się "wychowałem" matury nie miał nikt, a dalsza nauka to już wgl abstrakcja, zyebałem stamtąd mając 20 lat i postawiłem sobie za cel być inny od "nich".

Pytanie brzmi czy jest wgl sens w to wchodzić?
Nie mam 22 lat i czasu na eksperymenty.
Dodatkowo jak czytam ile % szeroko pojętych informatyków nie będzie miało możliwości zatrudnienia z powodu AI no to bardzo wprowadza to w paraliż decyzyjny.

Proszę o konstruktywne odpowiedzi 😁

KamilAdam
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Silesia/Marki
  • Postów: 5672
3

Jest wgl sens zaczynać?

nie ma sensu. od 2021 w it są tylko i wyłącznie zwolnienia.

dedicated
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 164
1

Ciężki temat. ... Mi się wydaje, że mimo wszystko warto.
Co do studiów, to lepsze imo stacjonarne. Masz wtedy możliwość nawiązać relację ze studentami i wykładowcami, a to może skrócić drogę do pierwszej pracy.
Miej też świadomość, że przy twoich obecnych zobowiązaniach (rodzina, praca) i ilości pracy która Cię czeka, masz spore ryzyko poddać się kiedyś psychicznie i w rezultacie przegrać. Dlatego, jeśli sprawy takie jak sport i dieta do tej pory tylko chodziły Ci po głowie, teraz jest dosłownie ostatni moment by je wprowadzić. Może nawet psychoterapeuta profilaktycznie raz na miesiąc.
Zostaje jeszcze wybór specjalizacji/stacka/działki programowania. Poleciałbym takie z niskim progiem wejścia (np. QA) lub takie, które uchodzą za nudne (np. SAP, może COBOL).

Pyxis
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3

Ogólnie będzie ciężko, mózg już nie jest taki plastyczny, zazwyczaj po 30 spada przyswajanie wiedzy. Szczególnie jeśli głowa nie była trenowana do tego czasu.

Trochę mnie martwi Twoja motywacja. W sensie, że pójście na studia wynika z tego, że nikt w rodzinie nie był wykształcony. Takie coś bardziej miałoby sens koło 20, a nie blisko 40. W takim dojrzałym wieku powinieneś już mieć sprecyzowane, co chciałbyś robić i to powinno kształtować wybór kierunku studiów. Przynajmniej z posta to nie wynika.

dedicated napisał(a):

Dlatego, jeśli sprawy takie jak sport i dieta do tej pory tylko chodziły Ci po głowie, teraz jest dosłownie ostatni moment by je wprowadzić.

To jest bardzo cenna uwaga. Ludzie osiągają sukcesy poprzez robienie małych kroków. Łatwo się mówi o wielu rzeczach, ale wprowadzenie ich i konsekwentne trzymanie się planu to cecha tych najlepszych. Zwykła rzecz typu picie wody zamiast słodzonych napojów pozwoli Ci ocenić, jak bardzo jesteś zdeterminowany. Skoro masz 36 lat to zapewne gdzieś do tej pory pracowałeś. Może warto rozważyć szlifowanie tego fachu?

Bartek Gajewski
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 12
2

Tak jak moi przedmówcy napisali już. Nie ma sensu startować do branży IT. Praktycznie nie ma ofert pracy obecnie i ciężko zdobyć pracę. Lepiej postawić na proste zawody typu elektryk, hydraulik

Sosin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2
0
Pyxis napisał(a):

Ogólnie będzie ciężko, mózg już nie jest taki plastyczny, zazwyczaj po 30 spada przyswajanie wiedzy. Szczególnie jeśli głowa nie była trenowana do tego czasu.

Trochę mnie martwi Twoja motywacja. W sensie, że pójście na studia wynika z tego, że nikt w rodzinie nie był wykształcony. Takie coś bardziej miałoby sens koło 20, a nie blisko 40. W takim dojrzałym wieku powinieneś już mieć sprecyzowane, co chciałbyś robić i to powinno kształtować wybór kierunku studiów. Przynajmniej z posta to nie wynika.

dedicated napisał(a):

Dlatego, jeśli sprawy takie jak sport i dieta do tej pory tylko chodziły Ci po głowie, teraz jest dosłownie ostatni moment by je wprowadzić.

To jest bardzo cenna uwaga. Ludzie osiągają sukcesy poprzez robienie małych kroków. Łatwo się mówi o wielu rzeczach, ale wprowadzenie ich i konsekwentne trzymanie się planu to cecha tych najlepszych. Zwykła rzecz typu picie wody zamiast słodzonych napojów pozwoli Ci ocenić, jak bardzo jesteś zdeterminowany. Skoro masz 36 lat to zapewne gdzieś do tej pory pracowałeś. Może warto rozważyć szlifowanie tego fachu?

Trochę to prawda, że nie wiem co miałbym robić.
Ale trochę mnie nie zrozumiałeś. Chętnie pójdę na studia jeśli zwyczajnie będą one miały przełożenie na moją sytuację na rynku pracy i to próbuję wybadać, miałem na myśli to, że (być może) mam kompleks tego skąd pochodze i może mi to zaburzać obraz, że na siłę chciałbym je zrobić mimo iż to dla mnie nie najlepsza droga.

Co do samozaparcia, konsekwencji itd to mogę się pochwalić iż 19 miesięcy temu odstawiłem używki, zacząłem ćwiczyć siłowo, zauważalnie zmieniłem swoją sylwetkę i nabrałem pewności siebie.
Do tego odzyskałem poczucie sprawczości bo powiedziałem że coś zrobię i doprowadziłem to do końca.

Od 7 lat jestem operatorem maszyn
Takich i podobnych:

(Jeśli nie wolno dodawać linków to proszę o wyrozumiałość)

I zwyczajnie czuje że się tu marnuje, jak rozmawiam z ludźmi to nachodzi mnie myśl "co ja tu k@#$a robię"
Dodatkowo na umowie mam najniższą i uj mnie bierze na samą myśl o tym.

Spine
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 7103
3
Sosin napisał(a):

I zwyczajnie czuje że się tu marnuje, jak rozmawiam z ludźmi to nachodzi mnie myśl "co ja tu k@#$a robię"

Tam gdzie nas nie ma, trawa wygląda na bardziej zieloną...

Poza tym ludzie w rozmowach nie będą Ci się żalić jak im było ciężko, żeby dojść tam gdzie są teraz.
Czy to w postach na social mediach, czy w rozmowach między studentami, najczęściej ludzie mówią jak to wszystko proste, jak "nic nie wiedziałem na zaliczenie i dostałem dobrą ocenę", jak to w pracy jest luzik, nic nie trzeba robić, jaka jest sielanka i w ogóle...
Typowe przechwałki :] A rzeczywistość wygląda brutalniej...

Jeśli chcesz zostać programistą od zera, to przed Tobą długa i niepewna ścieżka.

W branży siedzą ludzie, którzy pierwsze kroki w tym kierunku stawiali już w podstawówce.
Nie oglądając się na szkołę, studia, czy pracę. Po prostu na własną rękę, bez przymusu, z własnej ciekawości i zamiłowania.
Z takimi ludźmi będziesz musiał wygrać, żeby dostać pracę.

Studia dadzą Ci tylko papier i zabiorą sporo czasu na rzeczy niezwiązane z tym, co chcesz po nich robić.
Seria tutoriali. Szeroki zakres materiału.
Nie wyciągniesz z nich za bardzo umiejętności na odpowiednim poziomie, aby zostać programistą.

Na upartego, na siłę wszystko się da, tylko pomnóż swój zapał do nauki przez 25...

obscurity
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Studia w IT nigdy nie miały sensu, nie uczą praktycznie niczego przydatnego czego sie sam byś nie nauczył a garstka firm patrzy na to czy masz papierek. A teraz tym bardziej nie i jeszcze tym bardziej nie w wieku 36 lat. Próbować wejść do IT możesz ale teraz jest trudny na to moment; mamy ciężkie czasy, obstawiam że za 2 lata będzie dużo łatwiej (albo drugi mniej prawdopodobny moim zdaniem scenariusz że branża całkiem wymrze).

W każdym razie nie mam wątpliwości że studia IT, teraz i w wieku 36 lat to bardzo głupi pomysł. Ucz się z AI i kursów, bootcampy też sobie daruj (jeśli jeszcze istnieją).

Ryan_1975
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 38
0

Przede wszystkim szacunek za to, że w wieku 36 lat zrobiłeś maturę i chcesz coś zmienić. To już pokazuje więcej determinacji niż samo pójście na studia zaraz po liceum, bo wtedy wiele osób idzie tam trochę z rozpędu.

Rynek IT mocno się zmienił. Kiedyś wejście było zdecydowanie łatwiejsze, teraz konkurencja jest ogromna. Masz mnóstwo młodych ludzi po studiach, po bootcampach, osoby przebranżawiające się, a dodatkowo konkurencję globalną - programistów z różnych krajów, np. Ukrainy, Indii i innych miejsc, gdzie koszty pracy są niższe. Firmy mają większy wybór niż kilka czy kilkanaście lat temu.

Nie oznacza to, że nie ma pracy, ale trzeba mieć świadomość, że nie każdy w IT zarabia ogromne pieniądze. Te historie o 20-30 tys. często dotyczą osób z wieloletnim doświadczeniem, specjalistów albo ludzi pracujących na B2B. A B2B to też nie jest magiczna umowa - przy rodzinie trzeba pamiętać o ryzyku: brak klasycznego urlopu, chorobowego, możliwość zakończenia współpracy z dnia na dzień i konieczność samodzielnego dbania o stabilność.

Same studia też nie gwarantują kariery. W USA jest mnóstwo osób po studiach, które kończą pracując poniżej swoich kwalifikacji, bo dyplom sam w sobie nie daje zawodu. Papier może pomóc, szczególnie przy pierwszej pracy albo w większych firmach, ale najważniejsze będzie to, co realnie umiesz zrobić.

Są obszary trochę spokojniejsze i często łatwiejsze na start:

  • QA/testowanie,
  • analityka danych,
  • analityka biznesowa,
  • administracja systemami,
  • wsparcie techniczne wyższego poziomu.

Nie zarabia się tam tyle co programiści, ale nadal mogą to być przyzwoite pieniądze.

Praca zdalna w IT oczywiście istnieje i jest dużym plusem, zwłaszcza przy dziecku. Ale też nie wszystkie stanowiska wyglądają jak spokojna praca z laptopem w domu. Są stanowiska z dyżurami on-call, awariami wieczorami, presją i odpowiedzialnością za systemy, które muszą działać 24/7.

Masz 36 lat, dziecko, prawdopodobnie większą dyscyplinę niż wielu młodszych kandydatów. To może być atut, szczególnie w rolach, gdzie liczy się komunikacja, odpowiedzialność i rozumienie biznesu. W Twojej sytuacji największym błędem byłoby chyba nic nie zrobić ze strachu przed AI albo konkurencją. AI też zmieni rynek, ale raczej najbardziej uderzy w osoby, które umieją tylko odtwarzać proste zadania. Ludzie, którzy potrafią rozumieć problemy, komunikować się i brać odpowiedzialność za rozwiązania, nadal będą potrzebni.

Mjuzik
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 767
1

Na Twoim miejscu gdybym miał wybierać studia wybrałbym automatykę zamiast informatykę. Połączysz swoje obecne doświadczenie na maszynie oraz programowanie, moim zdaniem jest to tez dużo ciekawsze i praca w tym też jest i będzie.

B1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 556
0

Ja bym zaczął od tego że nie zaczynasz od nowa, na 99% masz coś czego nie ma, czyli doświadczenie w branży i znajomość biznesu. Masz doświadczenie na produkcji, ja bym próbował się wkręcić w jakieś stanowiska administracyjne, wdrożeniowe i próbować wejść do branży tą drogą by wykorzystać to co masz.

W ogóle czemu akurat IT? Zarobki? Prestiż? Realizacja jakiejś starej zajawki? Jak chcesz się rozwinąć, bez konkretnej ścieżki bo może bym na jakieś zarządzanie poszedł, 100x łatwiejsze niż informatyka, a łatwo potem jakimś kierasem zostać na hali. To oczywiście luźna propozycja, bo nie wiem czy chcesz pracować gdzie masz ludzi pod sobą i się piąć w górę organizacji, czy po prostu robić swoją robotę jako specjalista.

SF
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 171
0

Idź na jakieś zarządzanie dla papierka. Jeśli Twoją zajawką jest programowanie to ucz się tego na własną rękę. Na studiach informatycznych masz mnóstwo matematyki a to co Cię interesuje czyli programowanie woła o pomstę do nieba i jest to jeszcze większa strata czasu na ćwiczenia, egzaminy niż nauka na własną rękę. Zazwyczaj siedzą tam ludzie którzy są teoretykami i na chleb daje im uczelnia więc kompletnie nie mają pojęcia jak obecnie rynek wygląda nie mówiąc o przygotowaniu do niego. Takie "poszerzanie" horyzontów ma sens jak masz 20 lat i dzięki temu możesz zahaczyć się na staż dzięki uczelni ale w Twoim przypadku miałbyś marne szanse (biorąc pod uwagę Twój wiek).

Miło że chcesz się rozwijać ale powiem Ci to jako osoba która ma ~20 lat stażu komercyjnego - ten pociąg dawno już odjechał i potrzeba bardzo dużej determinacji i nie wiem jaka obecna jest Twoja sytuacja życiowa ale biorąc pod uwagę konkurencje musiałbyś bardzo mocno się z rynku wyróżniać i mimo tego raczej pogodzić się z kilkuletnim obniżeniem jakości życia.

Jeśli kodowanie Cię kręci - rób to, wiedzy jest mnóstwo, koduj, rób projekty na Github - szczególnie te które rozwiązują jakiś problem. Jeśli Twoimi głównymi pobudkami jest szybka gratyfikacja finansowa to możesz bardzo gorzko się rozczarować.

kimikini
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

40 latek zaraz po studiach bez zadnego expa - nic tlyko posc na bootcamp z reacta i startowac

nulled
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 428
1

Nie ma sensu.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.