Mając 36 lat w tym roku zdałem maturę.
Stoje przed decyzją wyboru swojej ścieżki zawodowej.
Pomyślałem, że postawie na IT, jeszcze nie wiem co chciałbym dokładnie robić.
Teoretycznie mógłbym pójść na weekendowe studia np na PŁ bądź częstochowskiej, tylko obawiam się że nie ma to większego sensu. Uczyć się języków programowania i tak będe musiał samodzielnie w domu co oznacza, że pracując 10h dziennie w tygodniu i spędzając cały weekend na uczelni zwyczajnie na nic innego nie miałbym już czasu.
Studia online? Ok, naczytałem się mnóstwa opinii na ich temat(i pewnie są one w dużej mierze prawdziwe) ale jednak ten papier będe miał, będe miał ogólny pogląd na cały obszar tej "nauki" i będe miał czas na samodzielną praktykę w domu, a uczyć sie teorii potrzebnej do zaliczeń będe w czasie pracy.
Odpada mi też marnowanie czasu np na przejazdy.
Mam 7 letnią córkę zapatrzoną we mnie jak w obrazek i nie ukrywam że ciężko było by mi praktycznie wgl nie mieć dla niej czasu .
Z drugiej strony nie ukrywam, że chcialbym jakieś studia podjąć gdyż w domu w którym się "wychowałem" matury nie miał nikt, a dalsza nauka to już wgl abstrakcja, zyebałem stamtąd mając 20 lat i postawiłem sobie za cel być inny od "nich".
Pytanie brzmi czy jest wgl sens w to wchodzić?
Nie mam 22 lat i czasu na eksperymenty.
Dodatkowo jak czytam ile % szeroko pojętych informatyków nie będzie miało możliwości zatrudnienia z powodu AI no to bardzo wprowadza to w paraliż decyzyjny.
Proszę o konstruktywne odpowiedzi