Jest wgl sens zaczynać?

Jest wgl sens zaczynać?
Sosin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3
0

Mając 36 lat w tym roku zdałem maturę.
Stoje przed decyzją wyboru swojej ścieżki zawodowej.
Pomyślałem, że postawie na IT, jeszcze nie wiem co chciałbym dokładnie robić.
Teoretycznie mógłbym pójść na weekendowe studia np na PŁ bądź częstochowskiej, tylko obawiam się że nie ma to większego sensu. Uczyć się języków programowania i tak będe musiał samodzielnie w domu co oznacza, że pracując 10h dziennie w tygodniu i spędzając cały weekend na uczelni zwyczajnie na nic innego nie miałbym już czasu.
Studia online? Ok, naczytałem się mnóstwa opinii na ich temat(i pewnie są one w dużej mierze prawdziwe) ale jednak ten papier będe miał, będe miał ogólny pogląd na cały obszar tej "nauki" i będe miał czas na samodzielną praktykę w domu, a uczyć sie teorii potrzebnej do zaliczeń będe w czasie pracy.
Odpada mi też marnowanie czasu np na przejazdy.
Mam 7 letnią córkę zapatrzoną we mnie jak w obrazek i nie ukrywam że ciężko było by mi praktycznie wgl nie mieć dla niej czasu .
Z drugiej strony nie ukrywam, że chcialbym jakieś studia podjąć gdyż w domu w którym się "wychowałem" matury nie miał nikt, a dalsza nauka to już wgl abstrakcja, zyebałem stamtąd mając 20 lat i postawiłem sobie za cel być inny od "nich".

Pytanie brzmi czy jest wgl sens w to wchodzić?
Nie mam 22 lat i czasu na eksperymenty.
Dodatkowo jak czytam ile % szeroko pojętych informatyków nie będzie miało możliwości zatrudnienia z powodu AI no to bardzo wprowadza to w paraliż decyzyjny.

Proszę o konstruktywne odpowiedzi 😁

KamilAdam
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Silesia/Marki
  • Postów: 5674
3

Jest wgl sens zaczynać?

nie ma sensu. od 2021 w it są tylko i wyłącznie zwolnienia.

dedicated
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 164
1

Ciężki temat. ... Mi się wydaje, że mimo wszystko warto.
Co do studiów, to lepsze imo stacjonarne. Masz wtedy możliwość nawiązać relację ze studentami i wykładowcami, a to może skrócić drogę do pierwszej pracy.
Miej też świadomość, że przy twoich obecnych zobowiązaniach (rodzina, praca) i ilości pracy która Cię czeka, masz spore ryzyko poddać się kiedyś psychicznie i w rezultacie przegrać. Dlatego, jeśli sprawy takie jak sport i dieta do tej pory tylko chodziły Ci po głowie, teraz jest dosłownie ostatni moment by je wprowadzić. Może nawet psychoterapeuta profilaktycznie raz na miesiąc.
Zostaje jeszcze wybór specjalizacji/stacka/działki programowania. Poleciałbym takie z niskim progiem wejścia (np. QA) lub takie, które uchodzą za nudne (np. SAP, może COBOL).

Pyxis
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3

Ogólnie będzie ciężko, mózg już nie jest taki plastyczny, zazwyczaj po 30 spada przyswajanie wiedzy. Szczególnie jeśli głowa nie była trenowana do tego czasu.

Trochę mnie martwi Twoja motywacja. W sensie, że pójście na studia wynika z tego, że nikt w rodzinie nie był wykształcony. Takie coś bardziej miałoby sens koło 20, a nie blisko 40. W takim dojrzałym wieku powinieneś już mieć sprecyzowane, co chciałbyś robić i to powinno kształtować wybór kierunku studiów. Przynajmniej z posta to nie wynika.

dedicated napisał(a):

Dlatego, jeśli sprawy takie jak sport i dieta do tej pory tylko chodziły Ci po głowie, teraz jest dosłownie ostatni moment by je wprowadzić.

To jest bardzo cenna uwaga. Ludzie osiągają sukcesy poprzez robienie małych kroków. Łatwo się mówi o wielu rzeczach, ale wprowadzenie ich i konsekwentne trzymanie się planu to cecha tych najlepszych. Zwykła rzecz typu picie wody zamiast słodzonych napojów pozwoli Ci ocenić, jak bardzo jesteś zdeterminowany. Skoro masz 36 lat to zapewne gdzieś do tej pory pracowałeś. Może warto rozważyć szlifowanie tego fachu?

Bartek Gajewski
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 12
2

Tak jak moi przedmówcy napisali już. Nie ma sensu startować do branży IT. Praktycznie nie ma ofert pracy obecnie i ciężko zdobyć pracę. Lepiej postawić na proste zawody typu elektryk, hydraulik

Sosin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3
0
Pyxis napisał(a):

Ogólnie będzie ciężko, mózg już nie jest taki plastyczny, zazwyczaj po 30 spada przyswajanie wiedzy. Szczególnie jeśli głowa nie była trenowana do tego czasu.

Trochę mnie martwi Twoja motywacja. W sensie, że pójście na studia wynika z tego, że nikt w rodzinie nie był wykształcony. Takie coś bardziej miałoby sens koło 20, a nie blisko 40. W takim dojrzałym wieku powinieneś już mieć sprecyzowane, co chciałbyś robić i to powinno kształtować wybór kierunku studiów. Przynajmniej z posta to nie wynika.

dedicated napisał(a):

Dlatego, jeśli sprawy takie jak sport i dieta do tej pory tylko chodziły Ci po głowie, teraz jest dosłownie ostatni moment by je wprowadzić.

To jest bardzo cenna uwaga. Ludzie osiągają sukcesy poprzez robienie małych kroków. Łatwo się mówi o wielu rzeczach, ale wprowadzenie ich i konsekwentne trzymanie się planu to cecha tych najlepszych. Zwykła rzecz typu picie wody zamiast słodzonych napojów pozwoli Ci ocenić, jak bardzo jesteś zdeterminowany. Skoro masz 36 lat to zapewne gdzieś do tej pory pracowałeś. Może warto rozważyć szlifowanie tego fachu?

Trochę to prawda, że nie wiem co miałbym robić.
Ale trochę mnie nie zrozumiałeś. Chętnie pójdę na studia jeśli zwyczajnie będą one miały przełożenie na moją sytuację na rynku pracy i to próbuję wybadać, miałem na myśli to, że (być może) mam kompleks tego skąd pochodze i może mi to zaburzać obraz, że na siłę chciałbym je zrobić mimo iż to dla mnie nie najlepsza droga.

Co do samozaparcia, konsekwencji itd to mogę się pochwalić iż 19 miesięcy temu odstawiłem używki, zacząłem ćwiczyć siłowo, zauważalnie zmieniłem swoją sylwetkę i nabrałem pewności siebie.
Do tego odzyskałem poczucie sprawczości bo powiedziałem że coś zrobię i doprowadziłem to do końca.

Od 7 lat jestem operatorem maszyn
Takich i podobnych:

(Jeśli nie wolno dodawać linków to proszę o wyrozumiałość)

I zwyczajnie czuje że się tu marnuje, jak rozmawiam z ludźmi to nachodzi mnie myśl "co ja tu k@#$a robię"
Dodatkowo na umowie mam najniższą i uj mnie bierze na samą myśl o tym.

Spine
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 7103
3
Sosin napisał(a):

I zwyczajnie czuje że się tu marnuje, jak rozmawiam z ludźmi to nachodzi mnie myśl "co ja tu k@#$a robię"

Tam gdzie nas nie ma, trawa wygląda na bardziej zieloną...

Poza tym ludzie w rozmowach nie będą Ci się żalić jak im było ciężko, żeby dojść tam gdzie są teraz.
Czy to w postach na social mediach, czy w rozmowach między studentami, najczęściej ludzie mówią jak to wszystko proste, jak "nic nie wiedziałem na zaliczenie i dostałem dobrą ocenę", jak to w pracy jest luzik, nic nie trzeba robić, jaka jest sielanka i w ogóle...
Typowe przechwałki :] A rzeczywistość wygląda brutalniej...

Jeśli chcesz zostać programistą od zera, to przed Tobą długa i niepewna ścieżka.

W branży siedzą ludzie, którzy pierwsze kroki w tym kierunku stawiali już w podstawówce.
Nie oglądając się na szkołę, studia, czy pracę. Po prostu na własną rękę, bez przymusu, z własnej ciekawości i zamiłowania.
Z takimi ludźmi będziesz musiał wygrać, żeby dostać pracę.

Studia dadzą Ci tylko papier i zabiorą sporo czasu na rzeczy niezwiązane z tym, co chcesz po nich robić.
Seria tutoriali. Szeroki zakres materiału.
Nie wyciągniesz z nich za bardzo umiejętności na odpowiednim poziomie, aby zostać programistą.

Na upartego, na siłę wszystko się da, tylko pomnóż swój zapał do nauki przez 25...

obscurity
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Studia w IT nigdy nie miały sensu, nie uczą praktycznie niczego przydatnego czego sie sam byś nie nauczył a garstka firm patrzy na to czy masz papierek. A teraz tym bardziej nie i jeszcze tym bardziej nie w wieku 36 lat. Próbować wejść do IT możesz ale teraz jest trudny na to moment; mamy ciężkie czasy, obstawiam że za 2 lata będzie dużo łatwiej (albo drugi mniej prawdopodobny moim zdaniem scenariusz że branża całkiem wymrze).

W każdym razie nie mam wątpliwości że studia IT, teraz i w wieku 36 lat to bardzo głupi pomysł. Ucz się z AI i kursów, bootcampy też sobie daruj (jeśli jeszcze istnieją).

Ryan_1975
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 38
0

Przede wszystkim szacunek za to, że w wieku 36 lat zrobiłeś maturę i chcesz coś zmienić. To już pokazuje więcej determinacji niż samo pójście na studia zaraz po liceum, bo wtedy wiele osób idzie tam trochę z rozpędu.

Rynek IT mocno się zmienił. Kiedyś wejście było zdecydowanie łatwiejsze, teraz konkurencja jest ogromna. Masz mnóstwo młodych ludzi po studiach, po bootcampach, osoby przebranżawiające się, a dodatkowo konkurencję globalną - programistów z różnych krajów, np. Ukrainy, Indii i innych miejsc, gdzie koszty pracy są niższe. Firmy mają większy wybór niż kilka czy kilkanaście lat temu.

Nie oznacza to, że nie ma pracy, ale trzeba mieć świadomość, że nie każdy w IT zarabia ogromne pieniądze. Te historie o 20-30 tys. często dotyczą osób z wieloletnim doświadczeniem, specjalistów albo ludzi pracujących na B2B. A B2B to też nie jest magiczna umowa - przy rodzinie trzeba pamiętać o ryzyku: brak klasycznego urlopu, chorobowego, możliwość zakończenia współpracy z dnia na dzień i konieczność samodzielnego dbania o stabilność.

Same studia też nie gwarantują kariery. W USA jest mnóstwo osób po studiach, które kończą pracując poniżej swoich kwalifikacji, bo dyplom sam w sobie nie daje zawodu. Papier może pomóc, szczególnie przy pierwszej pracy albo w większych firmach, ale najważniejsze będzie to, co realnie umiesz zrobić.

Są obszary trochę spokojniejsze i często łatwiejsze na start:

  • QA/testowanie,
  • analityka danych,
  • analityka biznesowa,
  • administracja systemami,
  • wsparcie techniczne wyższego poziomu.

Nie zarabia się tam tyle co programiści, ale nadal mogą to być przyzwoite pieniądze.

Praca zdalna w IT oczywiście istnieje i jest dużym plusem, zwłaszcza przy dziecku. Ale też nie wszystkie stanowiska wyglądają jak spokojna praca z laptopem w domu. Są stanowiska z dyżurami on-call, awariami wieczorami, presją i odpowiedzialnością za systemy, które muszą działać 24/7.

Masz 36 lat, dziecko, prawdopodobnie większą dyscyplinę niż wielu młodszych kandydatów. To może być atut, szczególnie w rolach, gdzie liczy się komunikacja, odpowiedzialność i rozumienie biznesu. W Twojej sytuacji największym błędem byłoby chyba nic nie zrobić ze strachu przed AI albo konkurencją. AI też zmieni rynek, ale raczej najbardziej uderzy w osoby, które umieją tylko odtwarzać proste zadania. Ludzie, którzy potrafią rozumieć problemy, komunikować się i brać odpowiedzialność za rozwiązania, nadal będą potrzebni.

Mjuzik
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 767
2

Na Twoim miejscu gdybym miał wybierać studia wybrałbym automatykę zamiast informatykę. Połączysz swoje obecne doświadczenie na maszynie oraz programowanie, moim zdaniem jest to tez dużo ciekawsze i praca w tym też jest i będzie.

B1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 556
0

Ja bym zaczął od tego że nie zaczynasz od nowa, na 99% masz coś czego nie ma, czyli doświadczenie w branży i znajomość biznesu. Masz doświadczenie na produkcji, ja bym próbował się wkręcić w jakieś stanowiska administracyjne, wdrożeniowe i próbować wejść do branży tą drogą by wykorzystać to co masz.

W ogóle czemu akurat IT? Zarobki? Prestiż? Realizacja jakiejś starej zajawki? Jak chcesz się rozwinąć, bez konkretnej ścieżki bo może bym na jakieś zarządzanie poszedł, 100x łatwiejsze niż informatyka, a łatwo potem jakimś kierasem zostać na hali. To oczywiście luźna propozycja, bo nie wiem czy chcesz pracować gdzie masz ludzi pod sobą i się piąć w górę organizacji, czy po prostu robić swoją robotę jako specjalista.

SF
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 171
0

Idź na jakieś zarządzanie dla papierka. Jeśli Twoją zajawką jest programowanie to ucz się tego na własną rękę. Na studiach informatycznych masz mnóstwo matematyki a to co Cię interesuje czyli programowanie woła o pomstę do nieba i jest to jeszcze większa strata czasu na ćwiczenia, egzaminy niż nauka na własną rękę. Zazwyczaj siedzą tam ludzie którzy są teoretykami i na chleb daje im uczelnia więc kompletnie nie mają pojęcia jak obecnie rynek wygląda nie mówiąc o przygotowaniu do niego. Takie "poszerzanie" horyzontów ma sens jak masz 20 lat i dzięki temu możesz zahaczyć się na staż dzięki uczelni ale w Twoim przypadku miałbyś marne szanse (biorąc pod uwagę Twój wiek).

Miło że chcesz się rozwijać ale powiem Ci to jako osoba która ma ~20 lat stażu komercyjnego - ten pociąg dawno już odjechał i potrzeba bardzo dużej determinacji i nie wiem jaka obecna jest Twoja sytuacja życiowa ale biorąc pod uwagę konkurencje musiałbyś bardzo mocno się z rynku wyróżniać i mimo tego raczej pogodzić się z kilkuletnim obniżeniem jakości życia.

Jeśli kodowanie Cię kręci - rób to, wiedzy jest mnóstwo, koduj, rób projekty na Github - szczególnie te które rozwiązują jakiś problem. Jeśli Twoimi głównymi pobudkami jest szybka gratyfikacja finansowa to możesz bardzo gorzko się rozczarować.

kimikini
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

40 latek zaraz po studiach bez zadnego expa - nic tlyko posc na bootcamp z reacta i startowac

nulled
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 428
2

Nie ma sensu.

XX
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 20
3
Sosin napisał(a):

Pytanie brzmi czy jest wgl sens w to wchodzić?
Nie mam 22 lat i czasu na eksperymenty.

Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie. Gratulacje matury i chęci studiowania bo zawsze warto. IT bym sobie jednak odpuścił, na rynku jest słabo i będzie jeszcze gorzej. Studenci którzy poza nauką nie mają obowiązków, mają problemy znaleźć staż/praktyki aby zaliczyć studia.

Biorąc pod uwagę Twoje doświadczenie na produkcji, szedłym w kierunku jakiegoś zarządzania produkcją lub wyspecjalizowania się jeszcze bardziej w tych maszynach. Ewentualnie jak ktoś wyżej wspominał Automatyka i Robotyka by chyba pasowała.

I1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 225
1

Rady dot. automatyki/robotyki mają dobrą argumentację, tylko zweryfikuj sytuację na tamtejszych rynku - widziałem trochę komentarzy osób, w tym po studiach w takim kierunku, odradzających ten zawód.

renderme
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1556
2

A może zrób coś bardziej realistycznego niż obecnie zrobienie w wieku 36 lat po zdaniu matery kariery w IT?
Możesz np. zostać zawodnikiem UFC i pokonac Conora McGregora,
Możesz zacząć śpiewać i zapełniać stadiony jak 50 cent, albo podsiadło,
Możesz wyjechać do stanów i zostać astronautą, możesz np. wyruszyć statkiem w podróż i odkryć jakichś nowy kontynent, np. atlantydę.
Wszystko to bardziej prawdopodobne niż dostanie się do pracy jako programista z takim startem.
Ja osobisicie jakbym zobaczyl Twoje CV wpadlbym w głęboką zadumę nad sensem życia. Pewnie bym sie nawet nie zaśmiał, bo to juz nie jest zabawne. To taki typ zadumy, jak np. zobaczysz dziecko na wózku inwalidzkim i jest ci po prostu przykro, że świat jest jaki jest...

Zeby nie zostawic sprawy tylko na poziomie kpin, to chyba dobrym kierunkiem byłoby np. pielęgniarstwo. 3 lata prostych studiów i parenaście k wyciagniesz.
Tam nie wymagaja super kariery i bycia orlem i chetnie biorą facetów, bo mają wiecej siły i czesto sie to przydaje, zeby grubasa 200kg obrócic na brzuch i umyc mu odleżyny.

superdurszlak
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Kraków
  • Postów: 2026
1
Sosin napisał(a):

Mając 36 lat w tym roku zdałem maturę.
Stoje przed decyzją wyboru swojej ścieżki zawodowej.
Pomyślałem, że postawie na IT, jeszcze nie wiem co chciałbym dokładnie robić.

Wchodzenie w branżę w wieku 30-35 i więcej to była dość trudna ścieżka nawet u szczytu "eldorado" gdy różne szkółki programowania obiecywały gruszki na wierzbie, intratne stanowiska po 3-miesięcznym szkoleniu itd. no i ludzie się na to łapali. Studenci ostatnich lat i absolwenci te 10 lat temu mogli założyć, że stosunkowo łatwo znajdą cokolwiek. Natomiast kucharze, murarze i bankowcy po wątpliwych kursach mieli ciężej.

Pytanie brzmi czy jest wgl sens w to wchodzić?
Nie mam 22 lat i czasu na eksperymenty.

Wchodzenie w wieku 36+ w branżę, która kuleje i gdzie praktycznie nie ma już stanowisk entry level to taki eksperyment i to obarczony wysokim ryzykiem przy wątpliwym zwrocie.

Żeby nie być gołosłownym, mój poprzedni chlebodawca miał doroczny program dla absolwentów i początkujących - takich do 2 lat doświadczenia. Na 6-8 miejsc mieli po 600-700 aplikacji, pod pewnymi względami szukali niemalże seniora, choć w firmie osoby 10-12 YoE często były nadal midami, a z tego jak 20-30 osób przeszło przez odsiew, to w końcu musieli odrzucać z powodu jakichkolwiek niedoskonałości, więc czasem decydowała literówka albo nie wiem, to że jedna osoba mówiła po angielsku pewniej a druga się lekko jąkała albo miała mocniejszy akcent.

Inwestycje wysokiego ryzyka są fajne, jak i potencjalny zwrot jest wysoki, a w tym momencie mój fizjoterapeuta ma wyższą stawkę godzinową ode mnie, moja fryzjerka tak samo, o lekarzu nie wspomnę, a zarabiam w górnych granicach stawek dla Krakowa i jestem 9 lat w zawodzie. Policz sobie ile wyciąga Twój mechanik samochodowy albo tynkarz.

Dodatkowo jak czytam ile % szeroko pojętych informatyków nie będzie miało możliwości zatrudnienia z powodu AI no to bardzo wprowadza to w paraliż decyzyjny.

Proszę o konstruktywne odpowiedzi 😁

Gemini Ci na pewno powie "bez ściemy", że to świetny pomysł, że jedną nogą już jesteś w branży itd. oraz że jesteś klasycznym przykładem "programistycznego tytana" czy innego Matuzalema.

Nie trać czasu na podlizywanie się przez AI, idź do doradcy zawodowego.

obscurity
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
renderme napisał(a):

A może zrób coś bardziej realistycznego niż obecnie zrobienie w wieku 36 lat po zdaniu matery kariery w IT?
Możesz np. zostać zawodnikiem UFC i pokonac Conora McGregora,
Możesz zacząć śpiewać i zapełniać stadiony jak 50 cent, albo podsiadło,
Możesz wyjechać do stanów i zostać astronautą, możesz np. wyruszyć statkiem w podróż i odkryć jakichś nowy kontynent, np. atlantydę.
Wszystko to bardziej prawdopodobne niż dostanie się do pracy jako programista z takim startem.

no już bez przesady, jakby się naprawdę uwziął to w końcu by znalazł pracę. W dodatku to jest branża że jak coś umiesz konkretnego to w ogóle nie potrzebujesz pracodawcy, możesz robić zlecenia, gry, czy założyć własną firme z softem na żądanie, z AI, wkładem własnym i saszetką amfetaminy można być teraz one man army. Robienie zleceń dla płacących ochłapy januszów to w ogóle dobre wejście w branżę i sposób na naukę. Każdy by chciał customowy soft w swojej firmie, nie każdego stać żeby zatrudnić programistów. Z tym że to bardzo trudne jak nie ma się całej doby wolnego czasu, ma się rodzinę, dzieci i kredyt na karku.

CZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2743
1

Fizjoterapia i psychoterapia (specjalizacja ADHD). Zainteresuj sie tym, zwlaszcza, ze psychologia nie jest az tak ciezka.

tBane
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
  • Postów: 598
1

Ja maturę za młodu zrobiłem. Na Githubie mam parę programów. Wysłałem CV do jakiejś agencji i się nie odzywają. Więc moim zdaniem będzie Ci trudno.
To jest ta agencja: https://www.wbspraca.pl/pl/

G8
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3
1

Stary, przede wszystkim to szczere gratulacje za to, że się wziąłeś i zrobiłeś tę mature. W tym wieku, to nie jest łatwe zadanie i rozumiem czemu Twoja córa jest wpatrzona w Ciebie jak w obrazek.

Co do samego IT, to uważam że mimo wszystko masz szanse, ale musisz sobie sam odpowiedzieć na pytanie, czy jesteś pasjonatem. Jeśli nie, to będzie Ci bardzo ciężko z dostaniem się gdziekolwiek. Mamy obecnie fale zwolnień i tym samym pracodawcy mogą przebierać w ludziach, którzy mają doświadczenie i dla nich gość w tym wieku, który wziął się "znikąd" będzie niewidzialny. To nie jest tak, ze jakbyś był pasjonatem, to byłoby Ci o wiele łatwiej, ale pasjonaci zazwyczaj już mają konkret wiedze i jakieś solidne projekty, więc tu mógłbyś mieć przewagę, gdybyś się jakoś sprzedał np. na Linkedin.

Niestety nie potrafię Ci doradzić nic innego, bo sam jestem w nieco podobnej sytuacji tzn. mam doświadczenie w IT, ale po trzech miesiącach szukania dopiero dziś dostałem pierwszy tel z zaproszeniem na rozmowę, więc i tak myślę co dalej jeśli nie IT.

Nawet jeśli mi się uda i zostanę przyjęty, to nadal będę rozkminiał inne opcje, bo dla mnie IT straciło łatkę stabilnej roboty. Myślę o jakimś fachu, ale chciałbym aby to było coś, co nie rozwali mi zdrowia i pozwoli robić w normalnych godzinach za spoko pieniądze.

Tak na szybko oceniając pomysły innych, to fizjoterapeutów jest masa. Pielęgniarstwo to nie jest łatwy kierunek i jest masa chętnych, plus sam tryb np. zaocznych to zajęcia zaczynające się w piątki z rana. Psychoterapia to w ogóle totalna odklejka. Pierw musisz zrobić psychologie, a potem 4 lata podyplomówki w wybranym nurcie. Następnie musisz sam przejść psychoterapie, odbyć staż i zdać egzamin. Łącznie około 8 lat. Źródło? Spotykałem się z psychoterapeutką. Swoją drogą Panowie, unikajcie jak ognia.

Sosin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3
1

Nie jestem pasjonatem. Gdybym zaczął cokolwiek robić w tym kierunku - zacząłbym od totalnego zera.
Nie ukrywam, że trochę ściągneliście mnie na ziemię.
Za czasów szkolnych byłem zbuntowanym dzieciakiem i chyba na złość tej matury nie zrobiłem, nie wiem tylko komu.
Mindset odblokował mi terapeuta(właśnie od ADHD) i właściwie z miejsca ją zrobiłem, ucząc się w wolnym czasie w pracy.

Nie lubie pracować z ludźmi, sam jestem sobie sterem i okrętem, gdzie nikt nie zawraca mi gitary i od nikogo nie jestem zależny. Gdyby aktualny pracodawca był człowiekiem dla którego chce się pracować to mógłbym rozważyć opcje pójścia w zarządzanie procesem produkcyjnym bądź coś podobnego.
Miejsce zamieszkania też nie pomaga, bo tu na prowincji to możesz zbijać trumny, jeździć tirem albo wkładać ogórki do słoików.
Jedynym sensownym miejscem pracy jest cementownia(13,14, Barbórki etc etc), ale tam na etat to już dwa pokolenia do przodu są ludzie ustawieni.

Nie ukrywam że tkwię w paraliżu decyzyjnym.
Aktualnie jestem jeszcze w takim wieku, że mi się chce, ale wiem że przyjdzie moment w którym przekrocze cienką linię i utkwie tu na dożywocie.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.