Początki z programowaniem. Jak wyglądało to u Was?

Początki z programowaniem. Jak wyglądało to u Was?

Wątek przeniesiony 2024-10-04 12:28 z JavaScript przez ŁF.

M1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1
0

Jakiś czas temu podjąłem próbę nauki programowania. Jestem typem człowieka, który oczekuje szybkich efektów przez co często mam wrażenie, że się nie nadaje. Staram się przerabiać każdy temat tak, aby zrozumiec go jak najlepiej i nie przechodzić dalej w razie niejasności. Jednak często, gdy dochodzi do zrobienia jakiegoś małego projektu, nagle pusto w głowie. Nie wiem od czego zaczac, jak to wszystko zapisać. Czy tez tak mieliście na początku swojej przygody? Zazywyczaj patrzymy na ludzi jak już są na szczycie. Chętnie poczytam jak wyglądała wasza podróż :)

LukeJL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 8488
2
Monsterek1997 napisał(a):

Jestem typem człowieka, który oczekuje szybkich efektów przez co często mam wrażenie, że się nie nadaje. Staram się przerabiać każdy temat tak, aby zrozumiec go jak najlepiej i nie przechodzić dalej w razie niejasności.

"Szybkie efekty" i "zrozumienie jak najlepiej" często nie idą w parze.

Jak chcesz szybkich efektów, to łap za jakieś tutoriale dotyczące rzeczy, które cię interesują i baw się tym. Albo rób jakieś swoje projekty, nawet chaotycznie, żeby tylko działało. Wtedy możesz mieć szybkie efekty. Plus chcąc mieć szybkie efekty lepiej chwytać się za rzeczy popularne i robić to, co inni robią (niekoniecznie inni mają rację, ale jednak zakładając, że większość ludzi jest leniwa, to większość będzie robiła rzeczy łatwe, więc takie, które dają właśnie szybkie efekty, a niekoniecznie słuszne długofalowo).

Jak chcesz zrozumienia (albo jeśli chcesz zrobić coś faktycznie dobrze, tak jak powinno się robić), to potrzebujesz się uzbroić w cierpliwość, żeby się tego nauczyć, zapewne kombinując na ileś sposobów wcześniej, przetrzepując połowę internetu, oraz wyciągając refleksję z własnych błędów, a to wymaga czasu, żebyś w ogóle zdążył popełnić te błędy.

Czyli pytanie, czy idziesz ścieżką chaosu czy ścieżką cierpliwości (możesz wybrać obie ścieżki, ale niekoniecznie naraz, raczej na zmianę, nawet przeplatając je ze sobą).

i nie przechodzić dalej w razie niejasności.

Czasami można i należy przejść dalej w razie niejasności, bo czasem lepiej jest wrócić do tematu później. Kto powiedział, że nauka musi być liniowa?

KE
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 767
0

nie przechodzić dalej w razie niejasności

Nie rób tak, bo nigdy nic się nie nauczysz. Zresztą, ciężko mi w ogóle wyobrazić sobie taką naukę. Pewne rzeczy trzeba początkowo wziąć za pewnik na wiarę i iść dalej, a zrozumienie przyjdzie kiedyś później. BTW, co masz na myśli "przerabiać tematy"? Robisz jakiś kurs z JS? Może podaj przykład. Co rozumiesz przez "efekt" - jakiś skończony projekt np?

Riddle
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 10230
1
Monsterek1997 napisał(a):

Jakiś czas temu podjąłem próbę nauki programowania. Jestem typem człowieka, który oczekuje szybkich efektów przez co często mam wrażenie, że się nie nadaje. Staram się przerabiać każdy temat tak, aby zrozumiec go jak najlepiej i nie przechodzić dalej w razie niejasności. Jednak często, gdy dochodzi do zrobienia jakiegoś małego projektu, nagle pusto w głowie. Nie wiem od czego zaczac, jak to wszystko zapisać. Czy tez tak mieliście na początku swojej przygody? Zazywyczaj patrzymy na ludzi jak już są na szczycie. Chętnie poczytam jak wyglądała wasza podróż :)

Mój pierwszy program to był input field, button i label, że jak się klikło w button, to w labelu się pokazywał tekst z input fielda.

AK
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3561
0

@Monsterek1997:

Nie łącz w ogóle umiejętnosci z okresu początkowego uczenia się z widocznymi projektami o wartości użytkowej, które widzisz.
W praktyce pierwszy język, pierwsze umiejętności "zmarnujesz" (w cudzysłowie napisałem świadomie)

Zła wiadomość jest taka, że jak się ma "iskrę bożą" (predyspozycje), to się dookoła widzi tematy do napisania programu (ewidencję pożyczanych kumplom książek *) ), jak się iskry nie ma, to ... "trochę" będzie trudniej.
W mojej interpretacji, jakbyś tą iskrę miał, taki post by nie powstał.

*) przepraszam, że użyłem słowa z przeszłości.

goku21
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 91
0

Najpierw wybierz jezyk. Ja zaczałem od ActionScript 3 ktory przestał być wspierany i to narobiło mi sporo problemów i zaległości.
Zastanów sie tez czy bardziej cie kreci frontend czy backend poniewaz od tego w duzej mierze zalezy jezyk:>

loza_prowizoryczna
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1628
0
Monsterek1997 napisał(a):

Jakiś czas temu podjąłem próbę nauki programowania. Jestem typem człowieka, który oczekuje szybkich efektów przez co często mam wrażenie, że się nie nadaje. Staram się przerabiać każdy temat tak, aby zrozumiec go jak najlepiej i nie przechodzić dalej w razie niejasności. Jednak często, gdy dochodzi do zrobienia jakiegoś małego projektu, nagle pusto w głowie. Nie wiem od czego zaczac, jak to wszystko zapisać. Czy tez tak mieliście na początku swojej przygody? Zazywyczaj patrzymy na ludzi jak już są na szczycie. Chętnie poczytam jak wyglądała wasza podróż :)

A beginning is a very delicate time.

Matteo Mongke
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 79
0

Trudno powiedzieć, żebym był na szczycie (obecnie oceniłbym się na mida po zsumowaniu wszystkich doświadczeń), ale chętnie opowiem, jak to wyglądało u mnie. Historia mało uniwersalna, no może poza wnioskiem, że ta praca wymaga naprawdę sporych poświęceń, i to niekoniecznie tylko na początku, jak się zwykło było mówić przed kryzysem.

No więc ja zacząłem od tworzenia stron internetowych, czym zainteresowałem się w jeszcze w szkole podstawowej, w okolicach 2005-2006 roku. Siedziałem w tych tematach hobbystycznie przez kolejne lata z mniejszymi lub większymi sukcesami/zaangażowaniem. Sporo miłych wspomnień, zwłaszcza z okresu administrowania forami internetowymi o grach (szkoda, że ta forma komunikacji nie wytrzymała próby czasu).

Ostatecznie jednak nie poszedłem zaraz po szkole na studia informatyczne, mimo że część osób mnie do tego namawiało. Zdecydowałem się na studia prawnicze na UJ i przez ok. 2 lata skupiałem się stricte na nich. Na początku zachłysnąłem się trochę tą gadką o prestiżu zawodów prawniczych, nie mając do końca pojęcia, jak wygląda sytuacja rynkowa. Z czasem zauważyłem, że cały czas ciągnie mnie do IT, a w prawie mogą być na dłuższą metę problemy, więc w połowie studiów wznowiłem działalność webową, już bardziej na poważnie. Pierwsze zlecenia na strony internetowe dostawałem od kancelarii prawnych, z którymi współpracowałem.

Potem zahaczyłem m. in. o projekt aplikacji internetowej do obsługi kancelarii prawnych w software housie, gdzie robiłem frontend. Niestety, tutaj już pojawiły się problemy z płatnościami od januszexu, więc ostatecznie się rozstaliśmy. Ale dalej się uczyłem programować, najpierw z kursów udemy i youtube, potem na własnych projektach. Znalezienie pracy na entry lvl już w 2019/2020 roku było wyzwaniem, ostatecznie więc poszedłem do pracy zgodnie ze swoim prawniczym i administracyjnym wykształceniem.

Równolegle klepałem swoje projekty, uczyłem się, startowałem cyklicznie w rekrutacjach i obserwowałem coraz wyższy próg wejścia. Zaczynałem od frontendu, ale tam tak jak mówię, przesyt na wejściu był już 5-6 lat temu, więc nauczyłem się backendu (Node i C# głównie). W międzyczasie zacząłem inżynierkę z informatyki (w lutym przyszłego roku się bronię, czyli nie był to słomiany zapał) - tym razem zaocznie na prywatnej uczelni, żeby się nie przemęczyć (moja praca etatowa wymagała ode mnie naprawdę dużego zaangażowania, a jeszcze dochodziła nauka programowania po godzinach), ale żeby też poznać ludzi i przynajmniej liznąć podstawy tematów sieciowych, architektonicznych, infrastrukturalnych, itd. Bywały takie tygodnie, że przyjeżdżałem kompletnie zajechany z pracy i po szybkiej kawie i obiedzie siadałem na drugie tyle do kodu. Ale uczciwie mówiąc, bywały też okresy po kilka tygodni, że nie programowałem, tylko robiłem inne rzeczy, bo prawa do końca nigdy nie zamierzałem porzucić (oj, jak mi ono skórę uratowało ostatnio podczas walki z januszexem 😄 ale to inny temat, poruszany w temacie Kariera).

Ostatecznie taką optymalną (jak mi się wówczas wydawało) pracę etatową jako software engineer w technologiach webowych (fullstack) podłapałem w okresie, gdy faktycznie było łatwiej o zatrudnienie w IT, ale i tak na moim poziomie doświadczenia wymagało to sporego wysiłku. Kopa dała mi tragiczna sytuacja w dotychczasowej pracy, w której w pewnym momencie zacząłem robić za mentalną piniatę dla swoich kilkunastu przełożonych. Przez jakiś czas było fajnie, potem przyszedł kryzys, ostatecznie skończyło się tym, że sytuacja stała się znów tragiczna (szczegóły też opisywałem w dziale Kariera), co wymusiło kolejne wysiłki.

Ponieważ na razie naprawdę trudno o pracę w IT, postanowiłem trochę zdywersyfikować działania i na razie udało mi się dostać na doktorat, dotyczący głównie nauk prawnych (na informatykę jeszcze nie mógłbym startować), gdzie próg wejścia jest wysoki w porównaniu do innych dyscyplin, ale z dużym udziałem programowania (informatyzacja postępowań sądowych, postaram się o to, aby nie była to kolejna przegadana praca bez praktycznego kontekstu). Pracy jeszcze szukam, być może na razie wrócę do poprzedniego zawodu (co też może się przydać), no ale koniec końców kontakt z kodem dalej będzie zachowany, może nawet bardziej kreatywny niż w kołchozie :D.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.