Z przyczyn oczywistych nazwy uczelni podać nie mogę, taka antyreklama mogłaby być powiem uznana, za czarny PR, a pozew móglby do mnie przyjść listem.
Nie widzę tu oczywistych przyczyn. Każdy student, były czy obecny, ma prawo mieć swoje zdanie o uczelni/wykładowcach i je kulturalnie wyrażać. Uczelnia powinna się z tym liczyć, a nie straszyć pozwem każdego, kto nie wypowie się o niej w samych superlatywach.