Programowanie na studiach nie wychodzi

Programowanie na studiach nie wychodzi

Wątek przeniesiony 2018-08-18 20:39 z Newbie przez flowCRANE.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
1DS napisał(a):

Przed studtami nie miałem żadnego kontaktu z programowaniem. Po zajęciach uczyłem się z kursów videopoint i książki Lisa. Jednak to co przerabialiśmy na zajęciach było zupełnie inne niż to czego się uczyłem. Na zajęciach nie było trybu warunkowego z ? a : b, ani switch case. Za to było pełno zadań z algorytmiki.

Czekaj, czyli nie ogarniałeś nic z kierunku studiów przed ich rozpoczęciem, nie ogarniałeś tego, co było na wykładach, zamiast uczyć się tego, co miałeś na zajęciach, postanowiłeś uczyć się czegoś innego i dziwisz się, że skończyło się to porażką?

Czego Ty oczekiwałeś? Że poprowadzą Ciebie za rączkę, krok po kroku, od zera, w tempie odpowiednim dla Ciebie? Czy że trafią akurat w to, czego postanowiłeś pouczyć się po zajęciach?

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
1DS napisał(a):

W zeszłym roku poszedłem na studia informatyka - programowanie. Obawiałem się z matematyki,z której nigdy orłem nie byłem, ale sobie poradziłem. Jednak ku mojemu zdziwieniu słabo radziłem sobie z przedmiotami zawodowymi: programowanie, algorytmy, metody programowania, kodowanie informatyki. Ze wszystkich byłem zagrożony.

Wykładowcy nie wyjaśniali. Nie tłumaczyli zadania. Rozdawali kartki i kazali robić. Zajęcia z programowania wyglądały w ten sposób, że prowadzący pokazywał listę zadań, a my mieliśmy to rozwiązać. Później pokazał swój kod, bez mówienia, co jak i dlaczego.

Po pierwszym semestrze zrezygnowałem z kierunku. Typowa algorytmika "napisz program który wyświetli najdłuższy podciąg tablicy, której wartość wpisujesz z klawiatury", przysparza mi ogromne problemy. Nie potrafię sobie wyobrazić, co i jak połączyć, by znaleźć podciąg. Samą strukturę programowania rozumiem, za to tych zadań nie bardzo.

Z jednej strony chciałbym potrafić tworzyć aplikacje, oczojebne portale, a z drugiej nie radzę sobie z takimi trywialnymi zadaniami. Umiem tworzyć funkcję, pętle, tryby warunkowe, ale jednak jak widzę podobne zdanie nie umiem tego połączyć.

Czy w takim razie odpuścić sobie programowanie?

To czym sie zajmuje OP ? Inne studia? Praca? Wolne? Z ciekawosci :D

Studia to takie przygotowanie do pracy, w pracy również nie będziesz robić tego co chcesz. Dostaniesz zadania, które musisz ukończyć w skończonym, określonym czasie dbając przy tym o jakość i wydajność.
Do programowania potrzebujesz przynajmniej podstawowa znajomosc zagadnien algorytmicznych i wyrobiony pewien "zmysl", ktory bedzie Ci podpowiadal jak projektowac rozwiazanie.

OP juz na etapie wstepnym wymiekl, brak wytrwalosci... Wytwalosc to bardzo wazna cecha programisty.

1D
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 12
0

To nie tak, że uczyłem się specjalnie czegoś innego. Zajęcia z programowania odbywały się na takiej zasadzie, że wykładowca rozdawal karteczki i kazał robić. Na pytania nie odpowiadał. Nic nie wyjaśniał. Potem pokazywał gotowy kod bez komentarza. Nie rozumiałem co i jak, więc sięgnąłem do źródeł, kursy, książki itp. Nie moja wina, że to co w materiałach nie pokrywało się z tym co było na zajęciach.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1
1DS napisał(a):

To nie tak, że uczyłem się specjalnie czegoś innego. Zajęcia z programowania odbywały się na takiej zasadzie, że wykładowca rozdawal karteczki i kazał robić. Na pytania nie odpowiadał. Nic nie wyjaśniał. Potem pokazywał gotowy kod bez komentarza. Nie rozumiałem co i jak, więc sięgnąłem do źródeł, kursy, książki itp. Nie moja wina, że to co w materiałach nie pokrywało się z tym co było na zajęciach.

A jak już zauważyłeś, że to się nie pokrywa, to stało coś na przeszkodzie, żeby, no nie wiem, sięgnąć do materiałów, w których to się pokrywa? Znaleźć w internetach, sięgnąć do literatury podawanej przez prowadzącego? Spytać go na dyżurze czy coś?

1D
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 12
0

Problem był taki, że kiedy na zajęciach były zadania związane z random, tak w następnych już coś innego. Nie można było się przygotować. No i ta algorytmika, jej nie rozumiem, co jak i z czego wynika.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
1DS napisał(a):

Problem był taki, że kiedy na zajęciach były zadania związane z random, tak w następnych już coś innego. Nie można było się przygotować. No i ta algorytmika, jej nie rozumiem, co jak i z czego wynika.

Ale co konkretnego zrobiłeś, żeby zrozumieć i się nauczyć?
Czy były jakiekolwiek pozycje w literaturze podanej przez prowadzącego, które dotyczyły tego, czego nie rozumiesz?

1D
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 12
0

Prowadzący nie podał żadnych pozycji do nauki.

stivens
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Dowiemy sie co to za uczelnia?

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
1DS napisał(a):

Prowadzący nie podał żadnych pozycji do nauki.

No rozumiem.
Gdyby chociaż gdzieś na świecie było jakieś narzędzie, którego samodzielnie można użyć do wyszukania książek czy kursy dotyczące algorytmów.
Albo, jeśli takiego narzędzia nie ma, to może gdyby istniało jakieś miejsce, gdzie są ludzie mogący wskazać takie książki czy kursy, jakieś hmmm, forum programistów czy coś.

A tak, to faktycznie, sytuacja w sumie bez wyjścia.
Trudno skończyć "studia z programowania", jeśli koniecznością jest zaliczenie przedmiotu z podstaw myślenia programistycznego, a nauczyć się tego nie ma jak.
Bo wykładowcy źli, a innych opcji brak.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

Polscy dydaktycy nie potrafia nauczac. Zdecydowana wiekszosc wychodzi z zalozenia, ze studenci sa dla nich, a nie oni dla studentow.

W Polsce tak wlasnie wyglada edukacja na kazdym mozliwym szczeblu i pozniej w zyciu "doroslym" wiekszosc ludzi budzi sie z reka w nocniku. Jasne jasne spora czesc sama jest sobie winna ze sie nie uczyla ale poszkodowane sa rowniez osoby ktore pilnie wykonywaly polecenia, pilnie sie uczyly a "wiedzy" a raczej BRAKU PRZYDATNEJ WIEDZY nie potrafia wykorzystac w praktyce. Polska szkola to dupa i kamieni kupa bo od malego czlowiek jest zniechecany do jakiejkolwiek edukacji i co najlepsze nie jest uczony "umiejetnosci" ktora pozwoli samemu zdobywac wiedze. W polskich szkolach nie uczy sie MYLEC bo miedzy wkuwaniem tysiaca bezsensownych rzeczy nie ma na to czasu i nie daj boze jak ktos jest slaby z przedmiotu/zagadnienia X, ale zajebisty z Y to zamiast w pelni skupic sie na Y to nie nie - jeszcze bardziej wywierana jest presja na X i tracenie czasu na uczenie sie bzdur czytaj: polska szkola srednia/studia ;) Smiejecie sie z Zelenta, ktory w swoich kursach uczy zlych praktyk programistycznych ale jego sposob przekazywania wiedzy stoi na wysokim poziomie, bo trudne zagadnienia przedstawia w sposob zrozumiay i dokladny.

Shalom
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Space: the final frontier
  • Postów: 26433
1

Polscy dydaktycy nie potrafia nauczac. Zdecydowana wiekszosc wychodzi z zalozenia, ze studenci sa dla nich, a nie oni dla studentow.

Większość pracowników na uczelni to pracownicy naukowi a nie dydaktyczni. Zostali na uczelni żeby robić swoje badania. Z tego zresztą sie ich rozlicza -> z grantów, publikacji, patentów, wyników badań. Wielu z nich prowadzi zajecia z różnych dziwnych przedmiotów, bo musi. Zamiast tego pewnie woleliby nie prowadzić wcale, albo prowadzić przedmioty związane z ich pracą naukową. Niestety zwykle nie mogą.

caer
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 465
1

Brzmi jak ćwiczenia na polibudzie śląskiej, ale tam chociaż wykład był w miarę pomocny. Przynajmniej na pierwszym semestrze, bo na drugim wykładowca pokazywał 7 sposobów sortowania a na ćwiczeniach trzeba było na ocenę zrobić wybrany przez prowadzącego z pamięci. Jak mam co tydzień mieć egzamin to nie potrzebuję do tego uczelni. Dla porównania na uniwerku ćwiczenia nie były na ocenę, tylko służyły do praktycznego przećwiczenia zagadnień i można było normalnie pytać prowadzącego. Chyba nie muszę mówić z którego podejścia ludzie wynosili więcej.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Po co wiec te studia? Pracownicy nie chca uczyc, bo chca badac. Natomiast studenci chca sie uczyc konkretow przydatnych na rynku pracy.
Jesli policzyc czas i koszty, ktore pociagaja za soba studia, to moze faktycznie lepiej zrobic papier dla papieru, a kodowania uczyc sie na wlasna reke.

superdurszlak
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Kraków
  • Postów: 2003
0
Shalom napisał(a):

Polscy dydaktycy nie potrafia nauczac. Zdecydowana wiekszosc wychodzi z zalozenia, ze studenci sa dla nich, a nie oni dla studentow.

Większość pracowników na uczelni to pracownicy naukowi a nie dydaktyczni. Zostali na uczelni żeby robić swoje badania. Z tego zresztą sie ich rozlicza -> z grantów, publikacji, patentów, wyników badań. Wielu z nich prowadzi zajecia z różnych dziwnych przedmiotów, bo musi. Zamiast tego pewnie woleliby nie prowadzić wcale, albo prowadzić przedmioty związane z ich pracą naukową. Niestety zwykle nie mogą.

Wydaje mi się, że pracownicy naukowi wciśnięci w dydaktykę to jest jakaś spora część ogółu kadry naukowej, ale raczej nie większość lub tylko nieznaczna większość. Są jeszcze pracownicy naukowo-dydaktyczni, którzy po prostu oficjalnie stoją w rozkroku między nauką i dydaktyką, co ani nauce, ani dydaktyce nie służy - no ale za to jest jeden pracownik a nie dwóch, osobno naukowiec i dydaktyk, których często po prostu nie ma skąd wziąć :) Każdy musi wyrobić określoną ilość godzin (stosunkowo dużą przez braki w kadrach) a do tego jeszcze wypluć odpowiednią ilość publikacji, żeby nie wylecieć. Z tego, co kiedyś opowiadał nasz kierownik katedry każdy musi cisnąć pokaźne ilości nadgodzin żeby to wszystko w ogóle utrzymać w kupie.

Shalom
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Space: the final frontier
  • Postów: 26433
0

Po co wiec te studia? Pracownicy nie chca uczyc, bo chca badac.

To nie do końca tak. Badania można robić ze studentami, ale trzeba mieć do tego warunki. Sprawdź sobie ilu studentów przypada na pracownika uczelni na topowych uczelniach w USA na przykład.
http://web.mit.edu/facts/faqs.html

Total: 11,466 (studenci)
Professors (all ranks): 1,047
Student-faculty ratio: 3:1

Przypada 3 (!) studentów na prowadzącego. 10 studentów na profesora!

Dla porównania: https://www.agh.edu.pl/biuletyn-informacji-publicznej/agh-w-liczbach/

29 935 studentów
pracownicy naukowo-dydaktyczni: 1921
pracownicy dydaktyczni: 284
prof. zwyczajni.: 157
prof. nadzwyczajni: 273

14 studentów na prowadzącego, 100 studentów na profesora.
To jest zabawne jak aplikujesz czasem na jakiś staż studencki za granicą i wymagają listu polecającego od profesora z którym się współpracowało. A u nas wielu studentów profesora nie widziało nigdy na oczy, albo raz na jakimś wykładzie.

Natomiast studenci chca sie uczyc konkretow przydatnych na rynku pracy.

Bo wielu "studentów" myli studia z zawodówką, ale to jest juz ich problem.

1D
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 12
0

Ja mam pytanie z innej beczki. Na I semestrze informatyki, w grudniu, mieliśmy napisać

a) program który będzie zarządzał pamięcią stosu, pozwoli dodać nowe elementy do
stosu, wyświetli wszystkie elementy stosu i odwróci kolejność elementów stosu.

b) program program, który dla grafu nieskierowanego A=<X,Y>, takiego że

X=podane wartości

Y=podane wartości

znajdzie drzewo rozpinające metodą wyszukiwania wgłąb

wypisze wszystkie znalezione drzewa rozpinające, wybierając za każdym razem inny wierzchołek i sprawdza poprawność poprzez zakolorowanie łuków drzewa rozpinającego

zastnawiam się czy takie zadania byly odpowiednie dla osob z I semestru, czy nie za trudne?

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Mi samemu chodzilo o nauke zawodu - dlatego po jakims czasie rzucilem uczelnie. Dzisiaj nie zaluje tej decyzji. Mimo, ze byla to topowa uczelnia - zawiodlem sie wlasnie na programie i tego jaki byl mentoring ze strony wykladowcow - praktycznie zaden.Nie byla to wylacznie ich wina - po czesci wynikalo to z tego, co opisane jest powyzej. Mam porownanie do systemu w UK, gdzie jest o niebo lepiej.

Moze sie myle, ale chyba wiekszosc ludzi po to idzie na studia, gdyz liczy na jakas okreslona sciezke kariery,

1D
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 12
0

wyedytowalem poprzedni post i zamiescilem pytanie, proszę o odpowiedź

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Shalom napisał(a):

Większość pracowników na uczelni to pracownicy naukowi a nie dydaktyczni. Zostali na uczelni żeby robić swoje badania.

Uniwersytet w pierwszej trójki w rankingu polskich uczelni, kierunek informatyka stosowana jeden z wydziałów informatyki., rok 2016.

Przedmiot programowanie obiektowe, obowiązkowy temat projektu na zaliczenie semestru dla wszystkich to "napisać aplet java do wyświetlania wyników badań które dr prowadzący prowadzi w ramach swojej pracy badawczej".

Czemu aplet jawy w 2016 roku a nie cokolwiek innego, bo pan dr poznał aplety javy, z powodzeniem je stosuje, informatycznego przedmiotu uczy bo na informatykę przychodzą studenci, na jego macierzystym kierunku pustawo.

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

@1DS: to jeszcze raz, bo już kilkukrotnie zignorowałeś to pytanie - jaka to niby uczelnia? Bo brzmi jak jedna wielka ściema.

zastnawiam się czy takie zadania byly odpowiednie dla osob z I semestru, czy nie za trudne?

Nie jest trudne, raczej banalne.

Shalom
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Space: the final frontier
  • Postów: 26433
1

@1DS żartujesz sobie? :D To są normalne zadania dla ludzi którzy uczą się podstaw algorytmów i strukur danych. Napisanie stosu, listy, znalezienie drzewa rozpinającego, ścieżki eulera, sortowanie przez scalanie, to są po prostu pewne podstawowe rzeczy. Jeśli są "za trudne" to chyba pomyliłeś kierunki. Szczególnie że to są takie standardowe sprawy, wiec można się ich "nauczyć" z książki.

stivens
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
polska pierwsza trójka napisał(a):

Uniwersytet w pierwszej trójki w rankingu polskich uczelni, kierunek informatyka stosowana jeden z wydziałów informatyki., rok 2016.

Co z tego, ze pierwsza trojka jak informatyka stosowana czyli prawdopodobnie wydzial fizyki i i profesor tez fizyk. To ze uczelnia albo jej wydzial jest dobry to nie znaczy, ze wszystkie inne tez beda

1D
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 12
0

A mi się wydaje, że te stosy, kolejki, grafy są dla osób na pierwszym semestrze studiów zbyt ciężkim tematem. No bo co, 2 miesiące nauki i już takie rzeczy?

caer
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 465
1

Bo są, Shalom po prostu jest w 1% absolwentów i nie ma porównania z normalnymi uczelniami. Osobiście nigdy nie słyszałem o drzewie rozpinającym, a co dopiero na pierwszym semestrze.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

@Shalom: Nie mierz ludzi swoją miarą, bo żyjesz w innym świecie, startujesz w CTF i w skrócie jesteś w mniejszości. Zdecydowana większość ludzi na pierwszym semestrze to dzieci z liceów/techników, którzy mało, albo w ogóle nie potrafią programować. Mało tego, zazwyczaj są kiepscy z matmy i nie mają pojęcia o algorytmice. Ludzie uczą się w głównej mierze składni z C/Pascala i co to jest pętla czy funkcja a ktoś każe im napisać program do przetwarzania grafów, kiedy oni nie potrafią obliczyć pochodnej, a o grafach nic nie słyszeli i oczywiście nie potrafią programować. U mnie na informatyce ludzie mają problem z zaliczeniem kolokwium z następującymi zadaniami:

  1. Napisanie funkcji, która pobiera dane od użytkownika i je zwraca (nie pamiętają/nie wiedzą o struct).
  2. Napisanie funkcji która zapisuje pobrane dane od użytkownika do pliku (pliki to hardkor).
  3. Napisanie programu, który utworzy dynamicznie tablicę na 20 elementów i jakoś ją wypełni (nie wiedzą jak, zapominają o zwolnieniu pamięci).
  4. Zaliczenia na 51% testu ABCDEF z 1 poprawną odpowiedzią. Proste listingi, popularne funkcje które były pokazane i omówione na wykładach, proste informacje o języku np. co to jest słowo kluczowe char, static, wskaźnik, tablica.
stivens
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Uwaga #offtop

Krzywy Samiec napisał(a):

Zdecydowana większość ludzi na pierwszym semestrze to dzieci (...)

https://www.tvp.info/29365809/najmlodszy-polski-student-juz-po-sesji-dziewieciolatek-zglebia-mechatronike

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

wydaje mi się że autorowi posta chodzi o Akademię Pomorską w Słupsku.

1D
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 12
0
Mistrzowski Szewc napisał(a):

wydaje mi się że autorowi posta chodzi o Akademię Pomorską w Słupsku.

w Słupsku nigdy nie byłem, choć aż tak daleko w sumie nie mam. No ale pudło :)

Z przyczyn oczywistych nazwy uczelni podać nie mogę, taka antyreklama mogłaby być powiem uznana, za czarny PR, a pozew móglby do mnie przyjść listem.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

@DolBo: Tak są to zadania z pierwszego semestru na kierunku INFORMATYKA z przedmiotu podstaw programowania na którym OD ZERA uczą programowania w języku C. Na pierwszym semestrze NIE MA matematyki DYSKRETNEJ, algorytmiki itd itp.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

a to przepraszam. pomyliłem z inną uczelnią. o AP-ie słyszałem same pozytywy

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.