Panowie, zapytanie teoretyczne, ale z początku kariery i przez pewien czas każdy prawie zadaje sobie jedno pytanie.
Wyobraźmy sobie, że mamy mechanizm złożony z kół zębatych, przekładni. Nie mam w nim za bardzo zbędnej elektroniki. Naszym celem jest nauczyć się jak on wlaścicie działa, a bierzmy pod uwagę, że niezbyt wiele o nim wiemy.
Jaką taktykę byście wybrali:
A ) Demontujecie jeden element oglądacie i staracie się metodą prób i błędów przypasować to do innych podobnych części czy.
B ) Rozkładacie mechanizm i skłądacie go na nowa starajć się w nim coś modyfikować aczkolwiek zachować mimo wszystko zasadę działania.
Tutaj albo coś nowego odkryjecie, albo coś zepsujecie co jest normą. Można powiedzieć, że jedna z tych metod jest bardziej efektywan od II.
W prowagramowaniu nazywamy to wzorcami projektowymi, które jak wiadomo są sprawdzone.
Dla mnie osobiście zawsze przykłady będę najlepszym nauczycielem. Porównanie do mechaniki klasycznej myslę adekwatne :-p