@anonimowy prujesz się jakby Twój własny honor zależał od tego, czy ktoś powie coś przychylnego czy jednak krytycznego na temat AI. Jakbyś co najmniej był twórcą tych narzędzi, jakbyś wymyślił LLMy lub był prezesem OpenAI.
Co ciekawe, ostatnio miałem sprzeczkę z kolegą, który miał równie silne reakcje na krytykę AI czy nawet same wątpliwości, czy konkretnie LLM jest wystarczającym rozwiązaniem by osiągnąć AGI.
Zastanawia mnie, skąd te reakcje. Zazwyczaj człowiek się z tym stykał w kontekście np. religijnym, słynne szkalowanie JPII itp. Czy to już jakaś forma uzależnienia emocjonalnego, które nie pozwala wam krytycznie spojrzeć na zwykłe narzędzie? Co sprawia, że powinniśmy otaczać je jakąś szczególną, religijną czcią i tłumić jakąkolwiek krytykę? O ile wiem, żaden z uczestników nie porwał się na wysadzanie w powietrze centrów danych. Spora część sceptyków, takich jak ja, nadal korzysta z tych narzędzi, choć podchodzi do nich z rezerwą.
Co stoi za tym, że powinniśmy traktować AI jak bożka, którego trzeba hołubić, oddawać mu cześć, a być może i składać ofiary (jak gdyby wspomniane wcześniej zasoby wodne nie były wystarczające), zamiast patrzeć na AI jak na kolejne narzędzie, które może i ma swój potencjał, i być może ma nadal potencjał rozwojowy, ale być może niekoniecznie w obecnej formie i może jednak nadal ma pewne ograniczenia?
Ta dziedzina liczy już sobie kilka dekad, przed LLM był deep learning, NLP, systemy ekspertowe, proste sieci neuronowe, i wiele innych. Skąd założenie, że akurat LLM połączony z agentami jest czymś, czemu należy się szczególne traktowanie lub cześć? W tym wszystkim to, co rzeczywiście jest przełomowe to jak absurdalnie wielkiej skali wszystkiego - obliczeń, infrastruktury, zużycia energii, chłodziwa, bazy użytkowników - dorobiliśmy się w kilka lat próbując rozwinąć sztuczną inteligencję opartą właśnie o ten model. Ale gdyby podobna gorączka i skala inwestycji czy wyścigu technologicznego opanowała inne dziedziny - jak energetykę termojądrową, informatykę kwantową - nie bylibyśmy świadkami podobnego skoku? Skąd zresztą pewność, że do mitycznego AGI wystarczy komputer klasyczny?
