Powtarzam to co już kiedyś pisałem, a usłyszałem od starego tirowca w połowie lat 2000.
Gdy wchodziły do Polski naczepy typu mega to wszyscy się baliśmy, że jednym zestawem obłuży się więcej towarów i zabraknie pracy dla kierowców. Okazało się, że po prostu wozi się kilka razy więcej towarów a kierowców do pracy nadal brakuje.
Tak samo w IT. Będziemy dostawać coraz to nowe zabawki. A kodu będziemy pisać szybciej i więcej. A sam kod będzie tak samo dziadowski jak jest.
Fajny przykład, ale nie do końca trafny. Bo ok, większe naczepy okazało się, że nie były problemem. Ale jak/jeśli za jakiś czas wejdą ciężarówki samobieżne to wtedy kierowcy mogą się poczuć zagrożeni.
Jakiś czas temu czytałem, że testowali coś takiego jak zestawy po kilka naczep czy tam nawet tirów. W pierwszym jechał kierowca a kolejne 5 za nim które jechały na autopilocie. Podejrzewam, że prędzej czeka nas coś takiego w kwestii transportu.
Jak na razie AI nie pokazało nic powalającego. Nie sądzę, żeby problem braku kontekstu udało się roziwązać większą ilością pamięci i kart graficznych. Do prostego greenfielda pewnie okej, a na każdym systemie enterprise co ma więcej niż trzy klasy i dwie zależności to się będzie wykładać. Człowiek nadal będzie tu potrzebny. Jeśli już nie jako programista klepacz kodu to jako weryfikator kodu i ktoś kto bierze odpowiedzialność za to co wypluło AI. Swoją drogą zastanawia mnie czy ynteligencja oparta o narzędzie statystyczne rzeczywiście jest inteligencją i da radę ogarnąć to co interfejs białkowy. Zobaczymy jak długo inwestorzy będą pompować hajs w AI.
Co parę lat straszą ludzi jakąś katastrofą chyba tylko po to by media miały o czym pisać a ludzie co komentować i lajkować.