Przestroga dla chcących być programistami- prawda i realia

Przestroga dla chcących być programistami- prawda i realia
RA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 64
0

Prestiz nauczyciela juz dawno przestal istniec.

Bzdura
Prestiz byl jest i bedzie, a zazdrosc jest widoczna nawet tu

Dzis w rozmowie nauczyciel-rodzic, to rodzic ma zawsze racje, nawet jak jest zwyklym kmiotem, ktory ledwo potrafia sklecic poprawnie kilka zdan.

W publicznych szkolach?? Chyba zartujesz

Jezeli pracowales jako programista w powaznej firmie ... a potem zostales nauczycielem.... to znaczy ze byles za cienki i dales ciala jako developer.

Kolejna bzdura. To znaczy, ze zamiast 3900 wolalem 2900 (czyli nie tak duzo mniej) i: duzo mniejszy stres, duzo wiecej wolnego, pewny zawod pozwalajacy na prace do emerytury, prestiz i pozycje spoleczna, a nie bycie podstarzalym nerdem bez zawodu, pracujacym jak nastolatek

Ale ok tworz takie watki i ratuj wlasne ego. Kto jest za cienki aby w swoim zawodzie pracowac, ten idzie uczyc.

Nie masz wyksztalcenia ani uprawnien aby moc uczyc, wiec uczyc to moglbys najwyzej w stodole kozy :)

PA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3891
3

Trzeba Małysza uświadomić, że jest nikim bo zamiast pracować na dachach zgodnie ze swoimi papierami, wybrał skoki narciarskie. Kowalczyk by też wypadało uświadomić, że ten doktorat nie daje jej papierów do bycia zawodnikiem, jest po prostu nikim. Włodarczyk to też nikt.

NO
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

A ja trochę rozumiem autora tematu, abstrahując od tego czy to trolling czy nie, zakładam dobrą wolę. Przedstawiony model występuje między innymi w Niemczech, to nie mityczny komunizm czy socjalizm, ale połączenie socjaldemokracji z neoliberalizmem i etatyzmem, zresztą mniejsza o terminy, o których wiele osób myśli stereotypami i ma własne definicje. Nie chodzi mi ściśle o samo IT, ale tak ogółem. Akurat zawód programisty porównałbym z zawodem fotografa, pisarza, rzeźbiarza, kowala, coś pomiędzy rzemieślnikiem, a artystą, ale jednak w przytłaczającej większości przypadków zdecydowanie bliżej tego pierwszego. W Niemczech papier przede wszystkim, taka naleciałość z cywilizacji bizantyjskiej jakby ktoś był zainteresowany i chciał głębiej sobie pogooglać. Duży zakład pracy, mocna ochronka, w wieku +50 lat dostajesz od firmy zatrudniającej co najmniej kilkadziesiąt tysięcy osób w kraju lojalkę że cię nie zwolnią przed Rentą / Emeryturą pod groźbą wysokiego odszkodowania (oczywiście są jakieś wyjątki jak sabotaż w miejscu pracy, kradnęcie sprzętu itd), wynagrodzenie tym samym stanowisku zależy w dużej mierze od wysługi lat, posiadanego wykształcenia, certyfikatów, udokumentowanej znajomości języków obcych, jakieś zakładowe tabele płac itd. Najważniejsza jest stabilizacja i poczucie bezpieczeństwa zawodowego, a nie efekt skoczka, mobilność i skakanie po różnych profesjach, to jednego miejsca pracy najlepiej przywiązać się na stałe.Mam rodzinę w Norwegii i Niemczech i tak przedstawiają mi sytuacje i wytykają, teraz pracujesz w X firmie, ale ta firma jest mała, nie wiadomo czy będzie istniała za 3 lata, może cie zwolnią za pół roku i znowu będziesz szukał po innych, nic pewnego... no tak nic pewnego, ale ja bym nie chciał robić wiele lat czegoś mechanicznego odtwórczego w jednej lokalizacji.

Franiu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 83
0
rafaltheo napisał(a):

Prestiz byl jest i bedzie, a zazdrosc jest widoczna nawet tu

Niby w jakich czasach nauczyciel z podstawowki cieszyl sie wiekszym szacunkiem spolecznym niz inzynier? Pierwsze slysze.

W publicznych szkolach?? Chyba zartujesz

Yhy... chyba Ty.

Kolejna bzdura. To znaczy, ze zamiast 3900 wolalem 2900 (czyli nie tak duzo mniej) i: duzo mniejszy stres, duzo wiecej wolnego, pewny zawod pozwalajacy na prace do emerytury, prestiz i pozycje spoleczna, a nie bycie podstarzalym nerdem bez zawodu, pracujacym jak nastolatek

Piekne baśnie piszesz.

Nie masz wyksztalcenia ani uprawnien aby moc uczyc, wiec uczyc to moglbys najwyzej w stodole kozy :)

Z moim wyksztalceniem latwo moglbym zrobic podyplomowke i moglym uczyc - oczywscie w technikum, nie nauczaniu poczatkowym :D. Ale uczyc to ja bede wlasne dzieci - zycia, nie smiesznych przedmiotow szkolnych.

RA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 64
0
NieGooglujMnie napisał(a):

przeczytałem, że brak papieru - bez sensu dla mnie

po1.
można iść w podyplomowe, doktorat z informatyki - w czym problem? jak ktoś lubi papiery państwowe, to jest ich pełno.

W czym problem? Hmm, moze w tym, ze trzeba poswiecic na to kilka lat, bo tak sie zdobywa zawod/uprawnienia?

po2.
są w IT certyfikaty rozmaite

Nie daja zadnego uznawanego przez Panstwo czy oficjalnie zawodu.

po3.
najważniejsze słowo-klucz PORTFOLIO. Zrobione programy, strony internetowe, aplikacje webowe, gry, aplikacje mobilne, bazy danych, biblioteki, skrypty. O wiele więcej przyjemności jest z układania portfolio niż bawienia się w państwowe certyfikaty.

I tutaj dotknales najwazniejszej rzeczy.
Na wiekszosci rozmow o prace i tak to ma znikome znaczenie. Robią testy umiejetnosci, rozmowy techniczne itp.
Gdy szukasz roboty jako lekarz czy nauczyciel, nikt nie musi sprawdzac Twoich umiejetnosci. Pracodawca wie, ze jestes oficjalnie wpisany w odpowiednie karty zawodu, ze posiadasz uprawnienia itd. Nie musisz udowadniac swojej wiedzy. Rozmowa przebiega na zupelnie inne tematy.
Natomiast jako 'programista' de facto nie masz nigdzie prawdziwego zawodu, zadnych dokumentow czy uprawnien i dlatego wlasnie musisz na biezaco byc z technologiami, wersjami, etc i CIAGLE UDOWADNIAC ZE SIE NA TYM ZNASZ.
To jest jedna z widocznych konsekwencji roznic pomiedzy powaznym zawodem dla powaznych ludzi, a zajeciem dla studenciakow i 20-21 latkow.

I tak, zdecydowanie wolę napisać jakąś fajną aplikację webową, dopracować ją, zdobyć użytkowników (a nawet zmonetyzować), niż mieć "kartę nauczyciela" czy tam jakiś papier dający "gwarancję" prestiżu i stabilizacji zawodowej.

No to jak dorosniesz to moze wtedy napisz

praca nauczyciela mało stresująca? prestiżowa? ustabilizowana (reforma edukacji, likwidacja gimnazjów?), łatwo dostępna (po 5 kandydatów a i tak wygrywa znajomy królika)? to chyba jakieś nieporozumienie

Kpisz czy o droge pytasz? Po 1 reforma edukacji nie zmienia liczby uczniow, po 2 pieciu kandydatow to problem???
Na programiste w typowej ofercie pracy masz po 10 lub wiecej kandydatow, jeden dostaje robote pozostali dalej na bezrobociu. I to jest to eldorado???? HAHAHAHA :D

Franiu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 83
1

Dawaj koles. Dawaj dalej, ratuj swoje ego przed okrutnym dysonansem poznawczym.

Ale tutaj poklasków i tak nie dostaniesz.

ShookTea
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Postów: 629
1
rafaltheo napisał(a):

Prestiz nauczyciela juz dawno przestal istniec.

Bzdura
Prestiz byl jest i bedzie, a zazdrosc jest widoczna nawet tu

Jestem jednym z niewielu tu osób, które są tró "dzieciaczkami", jak to mówisz, i miałem (mam!) wciąż kontakt z wieloma nauczycielami, z czego w pełni szanuję aż pięciu. Na około 50, z którymi miałem do tej pory styczność. Reszta w mojej opinii nie powinna nauczać i większość ludzi się ze mną zgadza.

Dzis w rozmowie nauczyciel-rodzic, to rodzic ma zawsze racje, nawet jak jest zwyklym kmiotem, ktory ledwo potrafia sklecic poprawnie kilka zdan.

W publicznych szkolach?? Chyba zartujesz

W publicznych szkołach również. Wystarczy, że rodzic któregoś dziecka przelewa "z dobrej woli" jakąś ładną sumkę na konto szkoły jako darczyńca, a prawie pewne jest, że dzieciak - nawet, jeśli kompletny głąb - będzie miał całkiem wysokie oceny, a nawet świadectwa z paskiem załapie.

Jezeli pracowales jako programista w powaznej firmie ... a potem zostales nauczycielem.... to znaczy ze byles za cienki i dales ciala jako developer.

Kolejna bzdura. To znaczy, ze zamiast 3900 wolalem 2900 (czyli nie tak duzo mniej) i: duzo mniejszy stres, duzo wiecej wolnego, pewny zawod pozwalajacy na prace do emerytury, prestiz i pozycje spoleczna, a nie bycie podstarzalym nerdem bez zawodu, pracujacym jak nastolatek

  • o "prestiżu i pozycji społecznej" wspomniałem wyżej
  • "pewny zawód" nauczyciela przestanie być pewny za kilka lat, gdy zlikwidują gimnazja i posypią się zwolnienia... jak również w każdej kolejnej większej reformie edukacji, a te odbywają się co kilkanaście lat. Niezła pewność.
  • "pracę do emerytury" programiści również mają
  • nie licząc wakacji, nauczyciele mają zwykle stały ustalony z góry czas pracy, dobry programista może się tak dogadać z pracodawcą, że praca będzie dla niego miłą i krótką przyjemnością
  • "dużo mniejszy stres" mają programiści, którzy w dobrych firmach się wzajemnie kontrolują, zmniejszając szansę błędu, podczas, gdy kilka bzdur wymyślonych przez nauczyciela może skutecznie zniszczyć przyszłość wielu uczniom
  • "bez zawodu" programista jest zawodem zgodnie z definicją słowa "zawód" :)
  • "pracującym jak nastolatek" - zdefiniuj pracować jak nastolatek, bo o ile wiem, nastolatki raczej nie pracują.

Ale ok tworz takie watki i ratuj wlasne ego. Kto jest za cienki aby w swoim zawodzie pracowac, ten idzie uczyc.

Nie masz wyksztalcenia ani uprawnien aby moc uczyc, wiec uczyc to moglbys najwyzej w stodole kozy :)

Jeżeli jestem studentem jednej z trzech najlepszych politechnik w Polsce, mam wiedzę na temat programowania większą od mojego wykładowcy, a do wykładania (o ile wiem) nie trzeba skończyć pedagogiki, to teoretycznie wystarczy, że poczekam parę lat do zdobycia doktoratu, a "uprawnienie" przyjdzie do mnie samo.

PA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3891
0

@rafaltheo jestem synem nauczycielki, tata zaczynał jako wykładowca akademicki i zrezygnował. Maja inne zdanie na temat prestiżu zawodowego, ale co nauczyciel z ponad 30 letnim stażem może wiedzieć...

RA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 64
0

Niby w jakich czasach nauczyciel z podstawowki cieszyl sie wiekszym szacunkiem spolecznym niz inzynier? Pierwsze slysze.

O jakim nauczycielu podstawowki Ty mowisz? i gdzie pisalem ze cieszy sie wiekszym szacunkiem spolecznym niz inzynier? Od kiedy to inzynier informatyki to co zwiazanego z jakims zawodem czy byciem programista? Programista moze byc nawet bezdomny zul jesli tylko umie kodowac. Do tego nie trzeba nawet gimnazjum xD To zawod dla dzieci

Z moim wyksztalceniem latwo moglbym zrobic podyplomowke

Co bys mogl??
Ile Ty masz lat? Co to za tryb rozmowy: moglbym, gdybym???
Nie osmieszaj sie.Nie wspominam juz ze to 1,5 roku czasu życia a nie 2 miesiace, oraz ze w technikum to mogloby byc ciezko znalezc robote, nie ma ich wiele

RA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 64
0

Jestem jednym z niewielu tu osób, które są tró "dzieciaczkami", jak to mówisz, i miałem (mam!) wciąż kontakt z wieloma nauczycielami, z czego w pełni szanuję aż pięciu. Na około 50, z którymi miałem do tej pory styczność. Reszta w mojej opinii nie powinna nauczać i większość ludzi się ze mną zgadza.

Masz racje, nie ma to jak opinie jakiegos 20letniego trolla bez zawodu i jakichkolwiek uprawnien czy kwalifikacji, na umowie o dzielo jako 'programista' za 2500

W publicznych szkołach również. Wystarczy, że rodzic któregoś dziecka przelewa "z dobrej woli" jakąś ładną sumkę na konto szkoły jako darczyńca, a prawie pewne jest, że dzieciak - nawet, jeśli kompletny głąb - będzie miał całkiem wysokie oceny, a nawet świadectwa z paskiem załapie.

Rany, co za 'argumenty'. I jeszcze to 'wystarczy'. Ja Cież piernicze gdzie Was robią dzieciarnio xD

  • o "prestiżu i pozycji społecznej" wspomniałem wyżej

Zgadza sie- skompromitowales sie wyzej

  • "pewny zawód" nauczyciela przestanie być pewny za kilka lat

Co to w ogole za retoryka drogie dziecko. 'Bedzie', 'stanie sie', 'w przyszlosci'. Co Ty jesteś, medium, ze znasz przyszlosc? Nie no wysiadam, reszty nawet nie czytam

ShookTea
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Postów: 629
0
rafaltheo napisał(a):

Jestem jednym z niewielu tu osób, które są tró "dzieciaczkami", jak to mówisz, i miałem (mam!) wciąż kontakt z wieloma nauczycielami, z czego w pełni szanuję aż pięciu. Na około 50, z którymi miałem do tej pory styczność. Reszta w mojej opinii nie powinna nauczać i większość ludzi się ze mną zgadza.

Masz racje, nie ma to jak opinie jakiegos 20letniego trolla bez zawodu i jakichkolwiek uprawnien czy kwalifikacji, na umowie o dzielo jako 'programista' za 2500

Jak wspomniałem, poparte przez wielu innych ludzi. Największym dowodem na to, że cała Polska ma nauczycieli w głębokim poważaniu, jest to, że muszą regularnie organizować protesty i próbować walczyć o swoje, bo nikt wam nic nie da ot tak.

W publicznych szkołach również. Wystarczy, że rodzic któregoś dziecka przelewa "z dobrej woli" jakąś ładną sumkę na konto szkoły jako darczyńca, a prawie pewne jest, że dzieciak - nawet, jeśli kompletny głąb - będzie miał całkiem wysokie oceny, a nawet świadectwa z paskiem załapie.

Rany, co za 'argumenty'. I jeszcze to 'wystarczy'. Ja Cież piernicze gdzie Was robią dzieciarnio xD

Argument słuszny, nie potrafisz na niego odpowiedzieć. Nie wiem, czemu przeszkadza ci "wystarczy", jako nauczyciel powinieneś wiedzieć, co oznacza dane słowo.

  • o "prestiżu i pozycji społecznej" wspomniałem wyżej

Zgadza sie- skompromitowales sie wyzej

Nie zgadza się - nie umie pan czytać, profesorku. Oj, przepraszam, "panie magistrze".

  • "pewny zawód" nauczyciela przestanie być pewny za kilka lat

Co to w ogole za retoryka drogie dziecko. 'Bedzie', 'stanie sie', 'w przyszlosci'. Co Ty jesteś, medium, ze znasz przyszlosc? Nie no wysiadam, reszty nawet nie czytam
</quote>
Nie znam przyszłości, za to czytam artykuły pisane przez specjalistów posiadających uwielbiane przez pana zawody uznane przez państwo. Zresztą, nauczyciele sami przyznają publicznie, że zapowiedziana reforma pozbawi was pracy. Czyżby nie walczył pan ze swoimi kolegami o swoją pracę?

ShookTea
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Postów: 629
4

Bez tytułu.png

:D

Franiu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 83
2
rafaltheo napisał(a):

Masz racje, nie ma to jak opinie jakiegos 20letniego trolla bez zawodu i jakichkolwiek uprawnien czy kwalifikacji, na umowie o dzielo jako 'programista' za 2500

Racja lepiej posluchac plujacego jadem frustrata, ktory myslal ze jak skonczy matematyke stosowana, to swiat mu padnie na kolana. Niestety, jego dalsze zycie poglad ten zweryfikowalo negatywnie.

Powiedzmy to sobie szczerze, gdyby twoim zyciowym celem bylo nauczenie, to nie poswiecilbys tyle czasu na nauke c#. Nie wyszlo. Z rozsadku - pod naciskiem zycia i rodzicow - zostles nauczycielem. Ale nie przejmuj sie, pewnie co drugi belfer przezywa to samo ;)

Shalom
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Space: the final frontier
  • Postów: 26433
4

Ja nie rozumiem tej gównoburzy. Jak ktos chce być spawaczem to niech będzie. Tak samo nauczycielem. Programowanie jak widać nie jest dla każdego i tyle. Niemniej ja tam nie narzekam, bo miesięcznie zarabiam wiecej niż taki "nauczyciel z papierem" (na najwyższym stopniu awansu zawodowego) zarobi przez rok ;]

RA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 64
0

Zresztą, nauczyciele sami przyznają publicznie, że zapowiedziana reforma pozbawi was pracy. Czyżby nie walczył pan ze swoimi kolegami o swoją pracę?

Tak jak zapowiadali to samo gdy wprowadzali gimnazja- i to Ci sami :D
Nie wspominajac juz o prostym argumencie ze dzieci sie nie zmniejszy od reformy tak jak na N dzieci przypadal 1 nauczyciel, tak dalej tak bedzie. Co do pozostalych bzdur to nawet nie dyskutuje z dzieciarnia

axel234
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3

Zawsze rozwalają mnie ludzie jak @rafaltheo, którzy dają nadzieję, na zakończenie męczenia mnie swoją osobą pisząc:
"No tak, dzieciarnia przejmuje temat. 1-2 rok studiow? Wiec powodzenia i zegnam",

a potem dalej się wymądrzają.

Jeśli już napisałeś, że żegnasz, to idź żesz i żyj w swoim idealnym świecie z papierkami i dyplomami i bądź w nim szczęśliwy...
Ale też daj żyć nam, w naszych smutnych, nudnych, niedocenianych, nieszanowanych, szarych światach bez przyszłości.

RA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 64
0

Powiedzmy to sobie szczerze, gdyby twoim zyciowym celem bylo nauczenie, to nie poswiecilbys tyle czasu na nauke c#. Nie wyszlo. Z rozsadku - pod naciskiem zycia i rodzicow - zostles nauczycielem. Ale nie przejmuj sie, pewnie co drugi belfer przezywa to samo ;)

Programowalem w C#, w pierwszej pracy jednak wiecej mialem do czynienia z Javą, w drugiej pracy dostalem stanowisko mlodszego programisty Java, bylem lepszy od ok 10 kandydatow. praca juz na starcie 3500 na reke, umowa o prace, potem przyrost do 5 tys na reke.
Naprawde pod wzgledem jakiegos nieudacznictwa to trafiles na zla osobe i sam temat w ogole tego nie dotyczy, dlatego nie trolluj jak nie masz nic sensownego do pisania

RA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 64
1
Shalom napisał(a):

Ja nie rozumiem tej gównoburzy. Jak ktos chce być spawaczem to niech będzie. Tak samo nauczycielem. Programowanie jak widać nie jest dla każdego i tyle. Niemniej ja tam nie narzekam, bo miesięcznie zarabiam wiecej niż taki "nauczyciel z papierem" (na najwyższym stopniu awansu zawodowego) zarobi przez rok ;]

Oho kolejny bajkopisarz. Podalem dowod, ze srednie zarobki programisty to 3900 na reke. Ale sluchamy kolegi. To ile kosisz? 20 tys miesiecznie czy jednak 30 ? :D

MO
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
4

ej ale Ciebie ten tytuł i szacunek społeczny to prawie 42% kasy kosztuje...
Sam napisałeś, że zjechałeś z 5k do 2,9k

Ja bym tyle nie dał, żeby mi ktoś mówił dzień dobry na ulicy...

Franiu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 83
0

Naprawde pod wzgledem jakiegos nieudacznictwa to trafiles na zla osobe i sam temat w ogole tego nie dotyczy

Serio? Bo dokladnie tak on wlasnie wyglada.

Programowalem w C#, w pierwszej pracy jednak wiecej mialem do czynienia z Javą, w drugiej pracy dostalem stanowisko mlodszego programisty Java, bylem lepszy od ok 10 kandydatow. praca juz na starcie 3500 na reke, umowa o prace, potem przyrost do 5 tys na reke.Programowalem w C#, w pierwszej pracy jednak wiecej mialem do czynienia z Javą, w drugiej pracy dostalem stanowisko mlodszego programisty Java, bylem lepszy od ok 10 kandydatow. praca juz na starcie 3500 na reke, umowa o prace, potem przyrost do 5 tys na reke.

OK, przejzalem twoje posty. Rok temu to Ty jeszcze zyles csharpem. Rozumiem ze w javie robiles pol roku, a belfrem jestes od 6tygodni? ;)

Dosc, koncz wasc wstydu oszczedz. Skompromitowales sie.

RA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 64
0
moskitek napisał(a):

ej ale Ciebie ten tytuł i szacunek społeczny to prawie 42% kasy kosztuje...
Sam napisałeś, że zjechałeś z 5k do 2,9k

Ja bym tyle nie dał, żeby mi ktoś mówił dzień dobry na ulicy...

wolałem spokojna prace, pewny zawod, brak stresu, duuuużo wolnego w ciągu roku. No i tez wazne jest to, ze zwyczajnie to co krecilo mnie jako malolata to jako dojrzalego 27 letniego mezczyzne juz mnei nie kreci. Szukanie bugow w kodzie czy kodowanie zostawiam dzieciarni studenckiej, mnie naprawde nie bawi i nie fascynuje juz taka praca :D
A siedzenie 8 godzin na dupie i patrzenie sie w kod i klepanie go to tez juz nie bardzo

Shakaz
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 184
3

A jest jakiś papierek na zawód recepcjonisty? Bo chyba też będę musiał zmienić :(

RA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 64
0

Jak przegladam twoje posty to rok temu jeszcze zyles c#. Rozumiem ze w javie robiles pol roku, a belfrem jestes od 6tygodni? ;)
Zle rozumiesz. Przeczytaj jeszcze raz moje posty odnosnie mojej pracy a potem trolluj

PA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3891
3
rafaltheo napisał(a):

wolałem spokojna prace, pewny zawod, brak stresu, duuuużo wolnego w ciągu roku. No i tez wazne jest to, ze zwyczajnie to co krecilo mnie jako malolata to jako dojrzalego 27 letniego mezczyzne juz mnei nie kreci. Szukanie bugow w kodzie czy kodowanie zostawiam dzieciarni studenckiej, mnie naprawde nie bawi i nie fascynuje juz taka praca :D
A siedzenie 8 godzin na dupie i patrzenie sie w kod i klepanie go to tez juz nie bardzo

W końcu napisałeś prawdę, dokonałaś wyboru na podstawie kryteriów które przeważyły na korzyść zawodu nauczyciela. To jest zrozumiałe, każdy ma prawo sam decydować jak chce żyć.
Wyraźnie jako dojrzały mężczyzna nie masz jeszcze rozwiniętej asertywności i jak małolat musisz dobudowywać ideologię do swoich decyzji. Jak dorośniesz to zrozumiesz, że mimo presji otoczenia nie musisz mu niczego udowadniać...

Zanim zwymyślasz mnie od małolata to wiedz, że jestem ponad dekadę starszy od Ciebie.

MI
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 10
2

Ta rozmowa o dzieciarni, aż przypomniała mi młodość

RA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 64
0

Wyraźnie jako dojrzały mężczyzna nie masz jeszcze rozwiniętej asertywności i jak małolat musisz dobudowywać ideologię do swoich decyzji. Jak dorośniesz to zrozumiesz, że mimo presji otoczenia nie musisz mu niczego udowadniać...

Jak dorosniesz to zrozumiesz, ze udowodnienie czegos spoleczenstwu sprawia, ze Tobie samemu lepiej i przyjemniej sie zyje, jesli osiagnales wg tego spoleczenstwa sukces. Natomiast jesli tylko sam dla siebie 'wiesz' ze cos osiagnales a spoleczenstwo sie najwyzej podsmieje z jakiegos 'programisty' obszczymurka bez normalnego zawodu dla dojrzalego faceta, to nigdy nie poczujesz sie odpowiednio dobrze. Pozostaniesz biednym zagubionym dzieckiem siedzacym po 8 godzin na dupie przed monitorem hehe

ShookTea
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Postów: 629
0
rafaltheo napisał(a):

Wyraźnie jako dojrzały mężczyzna nie masz jeszcze rozwiniętej asertywności i jak małolat musisz dobudowywać ideologię do swoich decyzji. Jak dorośniesz to zrozumiesz, że mimo presji otoczenia nie musisz mu niczego udowadniać...

Jak dorosniesz to zrozumiesz, ze udowodnienie czegos spoleczenstwu sprawia, ze Tobie samemu lepiej i przyjemniej sie zyje, jesli osiagnales wg tego spoleczenstwa sukces. Natomiast jesli tylko sam dla siebie 'wiesz' ze cos osiagnales a spoleczenstwo sie najwyzej podsmieje z jakiegos 'programisty' obszczymurka bez normalnego zawodu dla dojrzalego faceta, to nigdy nie poczujesz sie odpowiednio dobrze. Pozostaniesz biednym zagubionym dzieckiem siedzacym po 8 godzin na dupie przed monitorem hehe

Przecież on jest od ciebie 10 lat starszy XDDD

Franiu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 83
1

Spoleczenstwo Cie nie wyleczy z Twoich kompleksow. Koncz juz. Temat dawno sie wyczerpał.

PA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3891
2
rafaltheo napisał(a):

Jak dorosniesz to zrozumiesz, ze udowodnienie czegos spoleczenstwu sprawia, ze Tobie samemu lepiej i przyjemniej sie zyje, jesli osiagnales wg tego spoleczenstwa sukces. Natomiast jesli tylko sam dla siebie 'wiesz' ze cos osiagnales a spoleczenstwo sie najwyzej podsmieje z jakiegos 'programisty' obszczymurka bez normalnego zawodu dla dojrzalego faceta, to nigdy nie poczujesz sie odpowiednio dobrze. Pozostaniesz biednym zagubionym dzieckiem siedzacym po 8 godzin na dupie przed monitorem hehe

Poziom niskiej samooceny mnie nie dotyczy, więc caly ten wywód bawi, zresztą jak cały ten wątek.
Martwi tylko, że nauczyciel moze przekazać taką wizje dzieciakom...

RA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 64
0
Panczo napisał(a):

Poziom niskiej samooceny mnie nie dotyczy, więc caly ten wywód bawi, zresztą jak cały ten wątek.
Martwi tylko, że nauczyciel moze przekazać taką wizje dzieciakom...

Tak czy siak powtarzam: na dluzsza mete osiagniecie sukcesu odczuwa sie tylko, jesli spoleczenstwo takze postrzega to jako sukces. I dopiero wtedy czujemy sie przyjemnie. Nie jest to zadne leczenie kompleksow ale zaspokajanie tradycyjnej potrzeby odnalezienia sie w spoleczenstwie.
Praca programisty nie jest ani spolecznie ceniona, ani uznawania, ani znana. Nie jest nawet udokumentowana jakims zawodem czy wymaganymi kwalifikacjami. Programista to taki samotny smutny nerd ktory albo jest bardzo smutny, albo jest ciezkim przypadkiem dysfunkcji spolecznych i uposledzenia do tego stopnia, ze nie zdaje sobie sprawy o otaczajacej go rzeczywistosci, interpretuje ja w swoj zupelnie nierzeczywisty sposob. Te dysfunkcje widac w kilku elementach:
Po 1 nie jest w stanie zaobserwowac, ze nie ma zadnego zawodu i zadnej pozycji spolecznej, to co on robi robia tez ludzie bez zadnych kwalifikacji, nastoletnie niedojrzale emocjonalnie łebki ktore siedza cale dnie w kodzie maja te sama 'pozycje spoleczna' co juz samo w sobie daloby normalnemu czlowiekowi do myslenia.
Po 2 w wyniku braku zawodu przy przecietnej rozmowie o prace lekarz czy nauczyciel przychodzi i rozmawia kiedy moze zaczac, a on podchodzi i musi na tescie udowadniac ze jest programistą, bo tak to wyglada na wiekszosci rozmow, portfolio czy wyksztalcenie nie maja wiekszego znaczenia.
Po 3 Spedza 13 godzin (8 godzin pracy i 5 uczenia sie najnowszych technologii na co dzien) dziennie po to zeby miesiecznie wyciagnac z tego oraz z upokorzenia wynikajacego z elementow opisanych w dwoch punktach powyzej... 3800 zł na rękę.

To sa glowne trzy elementy. Normalny czlowiek takie rzeczy dostrzega i po prostu nawet nie chce mu sie byc kims takim jak programista, natomiast czlowiek z dysfunkcjami emocjonalno-intelektualnymi ma z tym problem

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.