Kierunek, w którym idzie forum. Odejścia użytkowników.

Kierunek, w którym idzie forum. Odejścia użytkowników.
piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
4

Użytkownicy przychodzą i odchodzą, niektórzy robią to z "pompą" wyjaśniając powody, likwidując konto, i wywołując dyskusję o powodach dla których odeszli, inni zwyczajnie przestają korzystać z jakiegoś serwisu, lub zwyczajnie ograniczają częstotliwość korzystania z niego. Ich decyzja, ich powody, ich sprawa.
Jednym z powodów dla których ludzkość się rozwija, jest właśnie to, że ludzie mają różne poglądy i je pomiędzy sobą wymieniają. Zapoznawanie się z poglądami innych ludzi na różne tematy jest ciekawe, bo nawet, a może szczególnie wtedy, gdy się z nimi nie zgadzamy mamy możliwość rozpatrzenia paru dodatkowych argumentów na jakiś temat. To, że ktoś ma jakieś zdanie np. na temat szczepień, nie jest powodem do tego, żeby go wyrzucać z forum, nie bardzo widzę też sens strzelania focha i odchodzenie w ramach protestu.

Fakt, że on nie uznaje szczepień, a jakiś mój znajomy zmarł na COVID nie ma związku. Mogę sobie uważać tego proepidemika za cymbała, mogę wejść z nim w jakąś polemikę, która nie ma najmniejszego sensu, bo ani on nie przekona mnie, ani ja jego, mogę zwyczajnie nie czytać takich wątków, albo sobie poobserwować jak toczy się akcja. Ostatecznie sam fakt, że w dzisiejszym świecie opartym na nauce i technologii, istnieje spora grupa, często wykształconych, więc teoretycznie mających pojęcie o metodzie naukowej i podstawach rachunku prawdopodobieństwa ludzi, jest zjawiskiem ciekawym.

Polityka, czyli druga "gorąca" grupa tematów to jak już napisał @.andy kwestia poglądów. Jedni uważają, że np. człowiek powinien sam sobie radzić w życiu inni uważają, że w jakiejś części powinno się nim "opiekować" państwo. Światopogląd nie ma merytorycznego uzasadnienia, nie da się więc merytorycznie udowodnić, że któraś z tych grup nie ma racji. Można natomiast wciąż wymieniać argumenty stojące za takim a nie innym spojrzeniem na rzeczywistość, albo dyskutować na ile konkretne rozwiązania typu "Polski Ład / Polski Wał" wspierają zmianę rzeczywistości w którymś z tych kierunków. Tutaj problem jest niestety w tym, że polityka stała się takim "reality show", w którym nie liczy się co jakaś partia chce zrobić i jak sobie radzi z tym co zadeklarowała, że zrobi, tylko grą opartą na emocjach, krążącą wokół przekazów dnia i parodniowych aferek pozwalających przykryć to co ważne. Dlatego spora część sympatyków właściwie każdej partii nie ma własnych poglądów na sprawy istotne: podatki, edukację, opiekę zdrowotną, egzekwowanie przepisów w ruchu drogowym, wzrost gospodarczy, inflację, bezrobocie itd. Jedyna informacja jakiej naprawdę potrzebują, to czy konkretny pomysł, niezależnie od jego merytorycznej wartości, jest pomysłem ugrupowania, które lubią, lub tego innego ugrupowania.

Dodam jeszcze jedną obserwację. Jesteśmy jako programiści, ludźmi z ponadprzeciętnym wykształceniem, ponadprzeciętną inteligencją i specjalistyczną wiedzą o technologii, niedostępną dla reszty ludzi. Mamy dość wysoką samoocenę, popartą dodatkowo zdecydowanie ponadprzeciętnymi zarobkami. Lubimy przenosić to wysokie mniemanie o sobie, na inne dziedziny, o których nie mamy pojęcia. Zaskakujące, że bardzo rzadko to działa w drugą stronę i refleksja, że skoro ja poświęciłem X lat na naukę tego co robię i widzę, że jestem w tej dziedzinie o lata świetlne od jakiejś księgowej, to pewnie warto byłoby założyć, że ta księgowa, lekarz, prawnik, elektryk, tez poświęcił lata na zdobycie swojej wiedzy i w tych obszarach nie dorastamy mu do pięt.

Już w temacie, nie widzę powodu, żeby nie pozwalać na forum na pisanie "głupot", tak długo jak są one zgodne z obowiązującym prawem, nikogo nie obrażają wprost i nie są próbami wciśnięcia swojej prawdy objawionej do każdej możliwej dyskusji.

cerrato
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
  • Postów: 9216
4

osoby propagujące antynaukowe tezy mogą sobie pisać kłamstwa.

Tak, mogą pisać co sobie chcą.

Tak samo Ty, w odpowiedzi możesz:

  • się obrazić
  • olać idiotów
  • zastanowić się, bo może to Ty jednak jesteś idiotą ;)
  • zrobić guwnoburze z powodu tych strasznych ludzi, ktorzy nie umią w naukem
  • wszystko prostować, wyjaśniać, mieć nadzieję że zbawisz świat.

Masz pełną wolność wyboru, głoszenia swoich poglądów i zachowania. Szkoda, że innym ta wolność chcesz ograniczać :(

Czy stałbyś obojętnie jakby ktoś pisał, że to Polska rozpoczęła IIWŚ i ona mordowała ludzi w obozach?

Przykład/analogia zupełnie z czapy. Co do tego jak rzeczywistość wyglądała w czasie wojny i kto był agresorem to nie ma wątpliwości. Można ewentualnie dyskutować o roli radzieckiej albo o postawie Anglii, ale nie ma ani cienia wątpliwości, że Polska była ofiarą a nie sprawcą/katem.

A co do kowida - problemem jest to, że mamy różne opinie, nieraz głoszone przez lekarzy czy naukowców, brak nam perspektywy kilkudziesięciu lat (jak w przypadku WW2) która pozwoli spojrzeć obiektywnie i ocenić skutki długofalowe (plus może jakieś nowe fakty, aktualnie ukrywane, wypłyną na powierzchnię) a do tego mamy próby kneblowania osób, które mają odwagę jawnie zakwestionować oficjalnev stanowisko.

Więc wybacz, ale nie ma to zupełnie nic wspólnego z polskimi obozami śmierci.

WeiXiao
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 5269
4

Jest jeden dział który na okrągło powoduje problemy że aż moderatorzy sami uznają że "nie wchodzimy do tego syfu i wam też polecamy"

No to po co to utrzymywać? Na Reddicie są downvotes i jeżeli ludzie uznają coś za syf, to szybko spada to w widoczności i po prostu umiera, a tutaj wystarczy napisać 1 post i już jest na szczycie widoczności (front page oraz działu)

Na HNie również są downvoty / flagowanie i tam też jeżeli pojawia się jakiś syf, to szybko jest ubijany przez community.

I faktycznie na r/programming czy HNie takie cuda jak tutaj to chyba raz na miesiąc widzę, a tu co ile dni godzin? :D

Zawsze coś tam wymyślacie że "flame rozleje się na inne działy", no ok, ale tam możecie po prostu banować takich ludzi i usuwać ich tematy? nie wyobrażam sobie tematu covida w dziale Javy

Podobno jakieś bany lecą dla "grubszych ryb", aczkolwiek mangusta dopiero po roku pisania o kosmitach wyleciał :D


<snarky>

zamiast 5 lat wymyślać jak to rozwiązać, to może ukradnijcie rozwiązanie z "zachodniego internetu"

</snarky>

bo ten problem jest rozwiązywalny w małym community, to nie skala facebooka.

S9
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 1092
5

Masz pełną wolność wyboru, głoszenia swoich poglądów i zachowania. Szkoda, że innym ta wolność chcesz ograniczać :(

No szkoda że jest tak że jak ktoś głosi brednie pokroju zamiast chemioterapii bierz witaminę C to nie on ponosi za to odpowiedzialność. A w przypadku walki z COVID jest tak że skutki niemądrości ponoszą też inne osoby, bo jak nieszczepiony trafi do szpitala to zajmie miejsce osoby która na przykład ma raka.

A co do kowida - problemem jest to, że mamy różne opinie, nieraz głoszone przez lekarzy czy naukowców,

To że szpitale były przeciążone na całym świecie , to co się działo we Włoszech na początku 2020 to jest obiektywny fakt.

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
2

@scibi_92: Czy uważasz, że gdyby na 4p kasować posty poddające w wątpliwość skuteczność szczepień/metody zbierania danych/istnienie wirusów to bilans zgonów "nadmiarowych" byłby inny w PL, EU, na świecie?

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
6
piotrpo napisał(a):

Ostatecznie sam fakt, że w dzisiejszym świecie opartym na nauce i technologii, istnieje spora grupa, często wykształconych, więc teoretycznie mających pojęcie o metodzie naukowej i podstawach rachunku prawdopodobieństwa ludzi, jest zjawiskiem ciekawym.

E tam ciekawe... Raczej oczywiste z punktu widzenia statystyki, bo to wykształcenie stało się egalitarne, a nie rozum, a więc nic dziwnego, że coraz więcej formalnie wykształconych ludzi jest zabobonna.

Ludzie przesądni byli zawsze. Kiedyś siedzieli sobie w swoich ziemiankach i chatach, i tłumaczyli sobie różne zachodzące w świecie zjawiska jako działania bóstw bądź demonów. Generalnie nie lubili postępu, dlatego potem wierzyli, że pociągi sprawią, że krowy przestaną dawać mleko, a kury się nieść. A człowiek jadący na rowerze był diabłem wcielonym, bo przecież niemożliwe jechać na dwóch kołach i się nie wywalić.
Teraz ogólny poziom wykształcenia wzrósł, więc o bóstwach i demonach się nie mówi, ale mentalność pozostała. Rolę demonów zajęli "oni": Reptilianie, Rząd Światowy, miliarderzy, BigPharma. Rolę kolei żelaznej i rowerów zajęło WiFi, 5G i samoloty. To jest to samo zjawisko, tylko osadzone w nowoczesnych realiach. Ludzie to tylko zwierzęta, potrzebują jedzenia i rozmnażania, a nie faktów.
Po prostu kiedyś nie było tego aż tak widać, bo kiedyś ludzie zabobonni nie mieli jak publikować swoich wynurzeń. Pismo było elitarne i niezbyt dostępne dla ciemnych mas. Jeszcze 15 lat temu, żeby opublikować coś w internecie trzeba było mieć wiedzę techniczną. Teraz może robić z łatwością każdy. Nawet nie musi umieć pisać, bo może nagrać wideo. Paradoksalnie używać dokonań nauki przeciwko nauce.

Jesteśmy jako programiści, ludźmi z ponadprzeciętnym wykształceniem, ponadprzeciętną inteligencją

To się uśmiałem.
Źródło poproszę. :)

cerrato napisał(a):

Przykład/analogia zupełnie z czapy. Co do tego jak rzeczywistość wyglądała w czasie wojny i kto był agresorem to nie ma wątpliwości.

Nie, nie z czapy, bo teraz niektórzy twierdzą, że żadnego wirusa nie ma, w szpitalach leżą zdrowi statyści, chorzy na raka czy niewydolność nerek umierają dla czyjejś zabawy, a rozprzestrzenianie się po świecie zarazy to wymysł mediów.

A co do kowida - problemem jest to, że mamy różne opinie, nieraz głoszone przez lekarzy czy naukowców, brak nam perspektywy kilkudziesięciu lat (jak w przypadku WW2) która pozwoli spojrzeć obiektywnie i ocenić skutki długofalowe (plus może jakieś nowe fakty, aktualnie ukrywane, wypłyną na powierzchnię)

Nie potrzeba było kilkudziesięciu lat perspektywy, aby stwierdzić kto mordował Żydów i Słowian w obozach śmierci.

Więc wybacz, ale nie ma to zupełnie nic wspólnego z polskimi obozami śmierci.

:|
Mam nadzieję, że to po prostu bardzo słaby żart, który Ci nie wyszedł.

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
1
somekind napisał(a):

E tam ciekawe... Raczej oczywiste z punktu widzenia statystyki, bo to wykształcenie stało się egalitarne, a nie rozum, a więc nic dziwnego, że coraz więcej formalnie wykształconych ludzi jest zabobonna.

Owszem poziom zdolności intelektualny się nie zmienił, poziom osiągalnego wykształcenia formalnego bardzo, a Gauss to świnia.

Ludzie przesądni byli zawsze. Kiedyś siedzieli sobie w swoich ziemiankach i chatach, i tłumaczyli sobie różne zachodzące w świecie zjawiska jako działania bóstw bądź demonów. Generalnie nie lubili postępu, dlatego potem wierzyli, że pociągi sprawią, że krowy przestaną dawać mleko, a kury się nieść. A człowiek jadący na rowerze był diabłem wcielonym, bo przecież niemożliwe jechać na dwóch kołach i się nie wywalić.

Magia, religia, to sposób na wytłumaczenie jak działa świat. Kiedyś jedyny, teraz faktycznie są lepsze ;)

Po prostu kiedyś nie było tego aż tak widać, bo kiedyś ludzie zabobonni nie mieli jak publikować swoich wynurzeń. Pismo było elitarne i niezbyt dostępne dla ciemnych mas. Jeszcze 15 lat temu, żeby opublikować coś w internecie trzeba było mieć wiedzę techniczną. Teraz może robić z łatwością każdy. Nawet nie musi umieć pisać, bo może nagrać wideo. Paradoksalnie używać dokonań nauki przeciwko nauce.

Dodaj do tego skokowy wzrost skomplikowania otaczającej rzeczywistości, dzięki technologii.

Jesteśmy jako programiści, ludźmi z ponadprzeciętnym wykształceniem, ponadprzeciętną inteligencją

To się uśmiałem.
Źródło poproszę. :)

Wiem, trudno uwierzyć. Danych o wykształceniu ci nie podam (moja obserwacja), rozkład IQ masz np. tutaj: https://www.iqcomparisonsite.com/occupations.aspx

cerrato napisał(a):

Nie, nie z czapy, bo teraz niektórzy twierdzą, że żadnego wirusa nie ma, w szpitalach leżą zdrowi statyści, chorzy na raka czy niewydolność nerek umierają dla czyjejś zabawy, a rozprzestrzenianie się po świecie zarazy to wymysł mediów.

Ale wiesz, że "fakt naukowy" nie istnieje? Z definicji, poza matematyką, która jest badaniem samej siebie, tzw. wiedza naukowa oddaje aktualny stan wiedzy i wnioski będące konsensusem, na podstawie dostępnych aktualnie danych. Wiedza nie jest stała, niby mamy zasadę zachowania energii, ale ona jest uznawana za prawdziwą wyłącznie dlatego, że jeszcze nikt jej nie zanegował, potencjalnie od uznania jej za nieprawdziwą dzieli nas jeden eksperyment. Tłumaczenia antyszczepionkowców są głupie, ale z drugiej strony nauka nie jest nieomylna. Nie, nie jestem foliarzem, antyszczepionkowcem itp. Uważam, że należy podejmować decyzje w oparciu o najlepsze dane jakie w danym momencie są dostępne, ale to nie oznacza, że te decyzje będą w ostatecznym rozrachunku lepsze, niż te nieracjonalne.

several
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3

Od 2009 roku uzbierało mi się 45 postów we Flame. Trochę się zdziwiłem, że tak dużo bo od kiedy mam możliwość mam ten dział ukryty, ale potem zauważyłem, że to przez niektóre tematy przeniesione z offtopic i innych.

Osobiście nie rozumiem po co ktoś miałby tam zaglądać a jeszcze bardziej nie rozumiem zdziwienia ludzi, że w dziale Flame jest flame.

VA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3
piotrpo napisał(a):

Dodam jeszcze jedną obserwację. Jesteśmy jako programiści, ludźmi z ponadprzeciętnym wykształceniem, ponadprzeciętną inteligencją i specjalistyczną wiedzą o technologii, niedostępną dla reszty ludzi. Mamy dość wysoką samoocenę, popartą dodatkowo zdecydowanie ponadprzeciętnymi zarobkami. Lubimy przenosić to wysokie mniemanie o sobie, na inne dziedziny, o których nie mamy pojęcia. Zaskakujące, że bardzo rzadko to działa w drugą stronę i refleksja, że skoro ja poświęciłem X lat na naukę tego co robię i widzę, że jestem w tej dziedzinie o lata świetlne od jakiejś księgowej, to pewnie warto byłoby założyć, że ta księgowa, lekarz, prawnik, elektryk, tez poświęcił lata na zdobycie swojej wiedzy i w tych obszarach nie dorastamy mu do pięt.

Jak pomyślę jakim jestem inżynierem to boje się iść do lekarza

Bardzo przeceniasz ludzi. Duża grupa lekarzy to osoby oczywiście wykształcone ale wbrew pozorom nie zawsze inteligentne czy mądre. Mają uprawnienia do diagnozowania, wykonywania procedur medycznych i opiniowania ale nie rób proszę z nich nadludzi bo często to tacy sami idioci jak programiści, prawnicy czy elektrycy albo księgowe. Społeczny odbiór lekarza jest inny ale nie każdy lekarz zajmuje się pracą naukową. Oprócz tego, jak już został poruszony temat szczepionek na COVID oraz wiedzy lekarzy w tym temacie to proszę zachować dużą ostrożność, bo nowe szczepionki to:

  1. wykorzystanie mRNA do szczepienia w takiej skali to zupełna nowość. Prace nad szczepionkami tego typu trochę trwały ale nie były zbyt popularne i prace naukowe z dawniejszych czasów jakie przeglądałem mocno zalecały ostrożność (chyba na równi z entuzjazmem)

  2. to nie tylko mRNA a również polimery czy lipidy mające chronić mRNA przed zniszczeniem zanim tej zostanie zaabsorbowany do przestrzeni wewnątrzkomórkowej

  3. powikłania - każda procedura medyczna czy podanie leku wiąże się z ryzykiem powikłań. Czasem te powikłania są niegroźne, jak np ból ramienia czy ból głowy, czasem bardzo groźne jak np pełnowymiarowa infekcja wirusem Polio - tak jak to się działo w czasie prac nad szczepionką na Polio w USA.

Lekarze zamiast zająć się analizą powikłań to zajęli się ujadaniem na tych co śmieli o nich wspominać i tych co mieli obawy przed zasadnością jej stosowania ze względu na drastyczne ograniczenie badań klinicznych, czyt. niedostateczne dane statystyczne dot bezpieczeństwa oraz zasadności jej stosowania na taką skalę u wszystkich oraz wymuszania jej w takiej formie.

Przeciętny lekarz nie ma zbyt wielkiej wiedzy o immunologi, nie mówiąc już o biologii molekularnej czy biotechnologii a nawet statystyki. Więc lekarz nie powinien mieć wyłącznego mandatu na wypowiadanie się o tym czy szczepionka o której nie ma zbyt wielkiego pojęcia jest bezpieczna czy nie. To wymaga przeprowadzenia badań, postawienia tezy i weryfikacji.

Nie oszukujmy się, lekarz to chodząca baza danych z uprawnieniami. Zdarzają się jednostki wybitne ale dużo też tam idiotów. Obecnie ciężko w ogóle znaleźć lekarza, który potrafi spojrzeć na pacjenta holistycznie - dziesiątki szczegółowych specjalizacji bardzo to utrudniają. To ma plusy i minusy ale nie zapomnijcie, że swojego czasu lekarz mógł robić specjalizację np z hipertensjologii - która opierała się na jednej i jedynej chorobie.

Co do reszty tzw naukowców to też różnie bywa.Mam doświadczenia z różnych wydziałów i rzadko widziałem kogoś kogo mógłbym nazwać naukowcem. Najczęściej byli to zmęczeni życiem rozpisywacze przetargów i wniosków o granty. A ich wiedza też nie zawsze była powalająca bo przez lata nie robili niczego co byłoby dla nich wyzwaniem intelektualnym.

Programista nie różni się niczym od lekarza, poza tym że robią w innych działkach. Ilu wśród nas jest idiotów widać po tym jak ze sobą rozmawiamy a ilu w danej grupie jest/było partaczy łatwo określić patrząc w kod i historię repozytorium.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.