Do 2014 mówiłem, że to czwarta ścieżka z ostatniej płyty studyjnej Pink Floyd. W 2014 wydali The endless river, więc muszę zmienić wyjaśnienie.
Jak w 7 klasie podstawówki za 10 milionów na spółę po 5 baniek z rodzicami kupiłem pierwszy komputer (386 DX 40Mhz, 4MB RAM, 52MB HDD), to przez krótką chwilę podpisywałem się Zorro, ale szybko ogarnąłem się, że to strasznie czerstwe. Jakoś wtedy odkryłem Pink Floyd i w sumie nie pamiętam szczegółów, ale został Marooned. Niestety, często zajęty (w polskim necie przez gościa ze Szczecina bodajże).
A jak jeszcze się dowiedziałem, że to "odludek, człowiek na bezludnej wyspie", to już w ogóle uznałem, że pasuje jak ulał ;-)
Na kilku stronach, gdzie uznałem, że może niekoniecznie chcę, by mnie z tamtymi profilami kojarzyć, korzystam z innego nicku :P