Jeżeli chodzi o buty sportowe, to nigdy nie markowe, bo jakich bym nie miał, to i tak zniszczę po 1 maksymalnie 2 sezonach.
W sumie to najbardziej właśnie o buty mi chodziło (choć o resztę garderoby też). Arcylekkie (już nie do kupienia :() /// mam już 5 rok i nadal żyją - a przeszły na prawdę wiele - ot choćby przyłożenie do asfaltu @ 50km/h na rowerku (aż kumple poczuli swąd gumy [green]) - a jakieś tam markowe Robaki (;)) po 2 latach wymiękły.
No ale kurna - nieco zszedłem z wątku - ja przecież nie domokrążca nakłaniający na /// ;)
EOT z mojej strony