Ceny nowych samochód spalinowych znowu do góry

Ceny nowych samochód spalinowych znowu do góry
bagietMajster
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 447
0

Już można zauważyć wzrosty cen, gołym okiem :) Co jakiś czas sobie klikam w konfiguratory nowych aut i tak od miesiąca cena superba L&K z paroma dodatkami które bym chciał wzrosły z 240 do 250k. Z bardziej premium to BMW3 mpakiet 330i xdrive 270>279k co z tego że najtańszy kosztuj 220k skoro ma 150km to wtedy też można odznaczyć mpakiet bo ma się osiąg jak skoda octavia. Dodatkowo BMW3 posiada jakikolwiek wybór silników spalinowych bo BMW5 ma tylko 1 a reszta to hybrydy. W audi stabilnie dosyć, A5 sline quatro 300k, nie widzę tam za dużych zmian natomiast konfiguratory BMW i Audi są tak ciężkie i wolno działające że nie dam sobie ręki uciąć czy ja zaznaczyłem wszystko co chciałem, muszę sobie jakiegoś playwriaghta postawić :P

Nie wiem na ilu się zatrzymamy ale parę lat temu za 150k był full superb a aktualnie za 155k możemy mieć golasa, raczej motoryzacja spalinowa jedzie na zderzenie z ścianą a potem wersje elektryczne będa miały swoją ścieżkę zdrowia jak skończą się dopłaty i zniżki.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
4

No cóż, luksus kosztuje, ale nadal jest 2 razy taniej niż 60 lat temu.

onomatobeka
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 424
0

Rosnące ceny wynikają głównie z powodu limitów CO2.

Jako niewielkie pocieszenie - nie wiem jak w Skodzie, ale we wspomnianych markach premium jako klient z ulicy możesz luźno ugrać rabat rzędu 12-16%, a jak coś schodzącego to i 20%.

bagietMajster
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 447
0

Nawet w skodzie idzie dostać rabat 8-12% natomiast przy rosnących karach za co2 te rabaty dużo nie zdziałają. Miałem brać w tym roku coś w leasing natomiast odezwała się kwestia mieszkaniowa więc pewnie będę zmuszony poczekać jeszcze 2-3 lata.

Trochę rozważam kupienie 2-3-4 letniego auta tak do 100k (czyli w sumie za tyle za ile wpłata w leasing). Minusem jest to że musiałbym szukać auta wyposażenego tak jakbym chciał z drugiej ręki a to samo w sobie jest trudne.

ZI
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 243
2

W 2018 patrzylem na superba w full opcji i wychodzilo kolo 180k jak pamietam

Inflacja skumulowana wyniosła: 50,86%
Aby kupić tyle samo towarów należałoby wydać 271 546 zł

Wiec o ile cene pamietam dobrze to wychodzi ze jest taniej

tefu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 510
2

Gdzieś na youtubach słyszałem głosy motoryzacyjnych miłośników, że ich zdaniem najrozsądniej kupić używkę z lat 2004-2016 w dobrym stanie i mocno ją doinwestować. Poniekąd podzielam ten pogląd. Miałem okazję prowadzić autaza 600zł i takie za 600tys zł.

Serio ja nie widzę różnicy w jeździe między takim Superbem, Mondeo a BMW X5. Miałem kiedyś slużbowe Mondeo z 2016 i jechałem X5 z 2017 i serio, nie wiem za co ta kasa (to było 6 lat temu). Chyba za znaczek, marketing i gadżety z których nie korzystam.

Wiem, że moto fani będą uzasadniać, że to warte swojej ceny ale z perspektywy komfortu jazdy to wg mnie nic się nie zmieniło w motoryzacji od lat 80tych. Jeśli mogę mieć ten sam komfort za 50k to nie wiem po co mam płacić 600k.
Z tych nowych rozważyłbym jedynie hybrydowe toyoty. Mało palą i mają względnie dobrą renomę pod kątem bezawaryjności.

HU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 28
2

Sam mam Audi A3 z 2008 roku. I szczerze? 'Dobiję' na tym aucie do końca, do momentu zezłomowania. Ceny spalinówek / hybryd nowych są póki co powalone w kosmos + sporo awarii w nowszych samochodach.
Elektryki teoretycznie 'spoko', ale to do momentu, gdy 'energetyka' jakoś uciąga. Gorzej jak się okaże, że system jest niewydolny i będą nadawane prośby wprost w mediach, by 'w okresie zimowym nie ładować elektryków'. Ja podziękuję za takie 'nowoczesne' auto.

CZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2557
0

Jeszcze da sie zyc kiedy starsze auta bez nasranej elektroniki dalej jeżdżą. Poczekajcie za 10-20 lat jak zostaną auta po gwarancji, albo będziesz musiał wziąć leasing. Tak więc jest ciekawe, bo wiadomo, że brać używke hybryde po gwarancji to chyba wtedy kiedy jestesmy bogaci i nie chcemy jeździć autem.

BR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 433
8

Sens zakupu nowego auta można podsumować tak:
screenshot-20250117123615.png

Czyli: czujnik składu spalin wymaga już kalibracji (jak co roku). Więc jedź to ASO to zrobić za jedyne 99999 zł z rabatem jeżeli masz naszą aplikację. A jeżeli tego nie zrobisz, to po przejechaniu 100 km moc silnia zostanie ograniczona (np RPM maks 2000). Wszystko to w trosce o ekologię i hajs dla karteli motoryzacyjnych oraz ekologów. I nie zapomnij opłacić subskrypcji do aplikacji. Inaczej nie będzie można jej już parować z samochodem. Jak by co dodatkowo generowane będzie przypomnienie na kokpicie co 10 km. Pochwal się serwisem na naszym Istagramie.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
2
tefu napisał(a):

z perspektywy komfortu jazdy to wg mnie nic się nie zmieniło w motoryzacji od lat 80tych.

No w jakichś tanich samochodach niewyposażonych w żadne udogodnienia to może i faktycznie tak jest.

Czitels napisał(a):

Jeszcze da sie zyc kiedy starsze auta bez nasranej elektroniki dalej jeżdżą.

Te auta bez elektroniki drożeją w strasznym tempie. Takiego fiata 125p ciężko kupić w sensownym stanie za mniej niż 40 tys.

BłędnyRycerz napisał(a):

Sens zakupu nowego auta można podsumować tak:
screenshot-20250117123615.png

Czyli: czujnik składu spalin wymaga już kalibracji (jak co roku). Więc jedź to ASO to zrobić za jedyne 99999 zł z rabatem jeżeli masz naszą aplikację. A jeżeli tego nie zrobisz, to po przejechaniu 100 km moc silnia zostanie ograniczona (np RPM maks 2000). Wszystko to w trosce o ekologię i hajs dla karteli motoryzacyjnych oraz ekologów. I nie zapomnij opłacić subskrypcji do aplikacji. Inaczej nie będzie można jej już parować z samochodem. Jak by co dodatkowo generowane będzie przypomnienie na kokpicie co 10 km. Pochwal się serwisem na naszym Istagramie.

Nie wiem, gdzie kupujecie takie samochody. Sam mam coś z 2020, nic się nie psuje, a aplikację mam dla wygody - żadnych subskrypcji nie muszę opłacać.

bagietMajster
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 447
2
tefu napisał(a):

Wiem, że moto fani będą uzasadniać, że to warte swojej ceny ale z perspektywy komfortu jazdy to wg mnie nic się nie zmieniło w motoryzacji od lat 80tych. Jeśli mogę mieć ten sam komfort za 50k to nie wiem po co mam płacić 600k.

Obecny trend zwiastuje późniejsze problemy z dostaniem takiego auta używanego za 50k :) Ceny salonowe to nie jest tylko wymysł dla bogaczy co kupują auta tylko coś co ma wpływ na zjadaczy chleba co kupują używane auta. Audi nie produkuje 15 letnich wypierdzianych aut i nie sprzedaje w polsce po 50k bo klienci tak lubią tylko ktoś ten fotel musi wypierdzieć i sprzedać dalej. Aktualna kiepska dostępność nowych aut będzie miała wpływ na cenę aut używanych.
Kompletnie się nie zgodzę z częścią o komforcie jazdy, różnice między autem z 2000/2010/2020 są kolosalne, kompletnie różnych komfort prowadzenia czy wyposażenia. Nie udawajmy że zrobienie 500km seicentem to samo co mercedesem gls.

Hubertius napisał(a):

Sam mam Audi A3 z 2008 roku. I szczerze? 'Dobiję' na tym aucie do końca, do momentu zezłomowania. Ceny spalinówek / hybryd nowych są póki co powalone w kosmos + sporo awarii w nowszych samochodach.
Elektryki teoretycznie 'spoko', ale to do momentu, gdy 'energetyka' jakoś uciąga. Gorzej jak się okaże, że system jest niewydolny i będą nadawane prośby wprost w mediach, by 'w okresie zimowym nie ładować elektryków'. Ja podziękuję za takie 'nowoczesne' auto.

Kompletnie nie rozważam aut elektrycznych lub hybryd bo ja potrzebuję mieć całą moc pod pedałem jak jadę i móc zatankować do pełna i zjeść hotdoga w ciągu 5 min a nie ładować się 30 min albo 1h do pełna. Niestety problemów dziecięcych nie pominiemy, dlatego też rozglądałem się za silnikami które są już chwilę w użyciu i wiem np. że ten z suberba jest spoko a np w którymś BWM (znowu) jest jakiś gniot. Sam aktualnie mam mocno doinwestowaną insignie z 2011 roku z małym przebiegiem i nie wymieniłbym jej na hybrydę albo elektryka bo mogę na 70l benzyny zrobić 700-800km przy średnio oszczędnej (140km/h) jeździe na jednym baku.

tefu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 510
0
somekind napisał(a):
tefu napisał(a):

z perspektywy komfortu jazdy to wg mnie nic się nie zmieniło w motoryzacji od lat 80tych.

No w jakichś tanich samochodach niewyposażonych w żadne udogodnienia to może i faktycznie tak jest.

A jakie to udogodnienia? Wielowahaczowe zawieszenie to miał już Mercedes W124. Pneumatyka to była już w latach 90. Wyciszenie silnika się nic nie zmieniło. Może nieco lepiej poradzono sobie z wibracjami. Klimatyzacja była już w autach w latach 70-tych, jak nie wcześniej. Elektrycznie sterowane szyby, tempomat to nie są żadne nowinki. Ja komfort oceniam po wygodzie resorowania i ciszy w kabinie. W tej kwestii nie widzę wielkiego postępu. Na pewno nie taki co urywa tyłek i przekona mnie, że warto wydać 600k na auto zamist 130k. A jak się dobrze poszuka to ten sam komfort mogę mieć za 50k.

Podobnie jest z różnymi sprzętami. Komputery. Można kupić taki do pracy za 20k ale robotę zrobisz na tym za 7k. Instrumenty muzyczne. Gitara za 3k gra tak samo jak ta za 20k. Powyżej pewnej sumy płacisz za spekulację.

bagietMajster napisał(a):
tefu napisał(a):

Wiem, że moto fani będą uzasadniać, że to warte swojej ceny ale z perspektywy komfortu jazdy to wg mnie nic się nie zmieniło w motoryzacji od lat 80tych. Jeśli mogę mieć ten sam komfort za 50k to nie wiem po co mam płacić 600k.

Obecny trend zwiastuje późniejsze problemy z dostaniem takiego auta używanego za 50k :)

Tu się zgodzę. Jednak ja staram się ułożyć sobie życie tak by samochód nie był mi niezbędny.

Ceny salonowe to nie jest tylko wymysł dla bogaczy co kupują auta tylko coś co ma wpływ na zjadaczy chleba co kupują używane auta.

Pewnie i tak. Pewnie jakieś modele będą lepiej się sprawdzać na rynku wtórnym a inne gorzej. Te które będą drogie w naprawie będą tanie w zakupie. Te które będą pomimo wieku względnie mało awaryjne będą trzymać cenę. Dojdą też regulacje ekologiczne, przesyt aut na rynku. Więc cięzko tu wróżyć.

Audi nie produkuje 15 letnich wypierdzianych aut i nie sprzedaje w polsce po 50k bo klienci tak lubią tylko ktoś ten fotel musi wypierdzieć i sprzedać dalej. Aktualna kiepska dostępność nowych aut będzie miała wpływ na cenę aut używanych.

Kompletnie się nie zgodzę z częścią o komforcie jazdy, różnice między autem z 2000/2010/2020 są kolosalne, kompletnie różnych komfort prowadzenia czy wyposażenia.

Podaj mi te kolosalne różnice. Bardzo jestem ciekaw co się zmieniło. Tak się składa, że jestem po kiernku samochodowym na polibudzie i chętnie poznam co się zmieniło.

Bo jak odpisałem wyżej, poza bajerami i czujnikami to nie ma za wiele różnic. Nie widzę kolosalnej różnicy w komforcie jazdy względnie zadbanym W124 a wspomnianym przeze mnie wcześniej BMW X5 z 2017 roku. Jedyna różnica jaką widzę to jest na korzyść starych aut, które były projektowane na gorsze nawierzchnie i miały miękkie zawieszenie. Współcześnie auta mają zawieszenie pseudo sportowe do zapieprzania po autostradzie, szczególnie SUVy z wysokim środkiem ciężkości.

Mam takiego SUVa z 2018 roku. Gdy jadę nim po dziurawych drogach w moim mieście to wszystko się trzęsie i czuję w doopie każdą dziurę. Wsiądę do mojego Audi z lat 90 (jeszcze bez aluminiowych wielowahaczy) i płynnę jak na tapczanie. Więc nie wiem gdzie ten komfort. Ten mój szrot ma sprawną klimę, grzanie tyłka, webasto i inne bajery. Sorry ale nie dam sobie wmówić, że współczesny komfort jest wart tych astronomicznych sum piniendzy.
Jedyne co się zmieniło faktycznie znacznie to materiały stosowane do budowy budy (nadwozia i podwozia), technologie łączenia. Poziom bezpieczeństwa biernego (strefy zgniotu), nowoczesne stale wielostopowe to krok milowy w kwestii bezpieczeństwa. Ale w kwestii samego komfortu jazdy to zmieniło się nie wiele.

Nie udawajmy że zrobienie 500km seicentem to samo co mercedesem gls.

Ale ja nigdzie nie porównywałem seicento do GLSa. Mogę porównać współczesnego sedana do sedana z lat 90-tych. Gdy porównasz współczesnego Fiata Pandę do Seicento to jest tak samo źle jak było. Jak porównasz dzisiejszą S-klasę do takiego W140 to w zasadzie zmeniły się wyświetlacze i pikające czujniki.

bagietMajster napisał(a):

Kompletnie nie rozważam aut elektrycznych lub hybryd bo ja potrzebuję mieć całą moc pod pedałem jak jadę

Nie rozumiem o co chodzi z tą mocą. Na autostradzie jest ograniczenie do 140km/h. W mieście max 50, w większości i tak jedzie się 30-40.
Ludzie kupują fury z mocnymi silnikami a potem stoją w korku jak wszyscy.

ledi12
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
3

Polecam auta roczne / dwu letnie z programów dealera, z sensownym przebiegiem. Co dają te programy? Gwarancję, średnio na 2 lata. Przed samym zakupem zlecić tylko ogarniętego samochodowego rzeczoznawcę, który sprawdzi każdą śrubkę, żeby wykluczyć ew niespodzianki (Dealerzy to janusze w garniturach, też robią spore wały).

Przy obecnych cenach kupowanie nowego auta mija się z celem. Dwulatek to praktycznie ta sama buda / system - wszystko. Tylko 40% taniej :) W taki sposób nabyłem swoje audi we full opcji, w cenie nowego golasa.

KS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 711
0

Kupiłem używanego opela aste J w benzynie 1.4 za 24k i sobie chwalę. Przebieg 44k już 15 natrzepałem w pół roku.

Na razie posypały się tylko zaciski tylnych hamulców. Bardzo dobrze się jeździ.

KB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Śląsk / Remote
  • Postów: 112
1

Gdy kupiłem obecne auto, pierwsze w życiu nowe. Zapłaciłem 101k, w drugiej połowę 2021r. Kolega się śmiał, że przepłaciłem bo rok wcześniej za to samo dał 4k mniej. Dziś jest 27k drożej.

Kupiłem nowe przede wszystkim z doświdczenia z 2018r, kiedy szukałem tego idealnego używanego auta o który wszyscy bezmyślnie mówią. Czyli miałem wymagania, 2-3 lata, salon Polska, mniej niż 100k przebiegu i ogólnie bez usterek i wad. Skończyło się na tym, że nic nie kupiłem bo jak widziałem tylko ceny typu 70k (w opisie akcji cena katalogowa 100k), za auto za które wiem, że w salonie zapłacę 85k po rabatach za tak samo wyposażone. To nie miało sensu. Bez jaj, te 15k to sobie dopłacę i na dzień dobry będę kilka k do przodu bo nie będę musiał robić, opon, hamulców itp, a przy sprzedaży dostanę o tyle więcej, że jeszcze nówka z salonu wyjdzie taniej.

No chyba, że kogoś interesował 2-3 letni Passat z silnikiem żłopiącym więcej oleju niż benzyny to wtedy można było go kupić za połowę ceny nowego. Taką też ma zasadę, że już nigdy więcej nie kupie, żadnego auta podwyższonego ryzyka. Nawet jeżeli za mojej kadencji nic się w nim nie zepsuje to wszystkie oszczędności przepadną podczas sprzedaży, gdy po pół roku od zamieszczenia ogłoszenia przyjedzie pierwszy potencjalny kupiec i sprzedam go mu za tyle ile będzie chciał by w końcu mieć spokój.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
1
tefu napisał(a):

Klimatyzacja była już w autach w latach 70-tych, jak nie wcześniej.

Oczywiście trójstrefowa, z oczyszczaniem powietrza, do tego z grzaniem/wentylowaniem foteli oraz grzaniem kierownicy. :)

Elektrycznie sterowane szyby, tempomat to nie są żadne nowinki.

To pokaż ten samochód z lat 80tych z adaptacyjnym tempomatem, utrzymywaniem pasa ruchu, oraz ostrzeganiem o ruchu na sąsiednich pasach, awaryjnym hamowaniem, i automatycznymi, adaptacyjnymi światłami drogowymi.

Rzeczywistość jest taka, że wciąż można kupić samochody bez klimatyzacji czy elektrycznych szyb (mniejszość, ale jest), a większość nie ma tempomatu, czy nawet automatycznej skrzyni biegów.

Ja komfort oceniam po wygodzie resorowania i ciszy w kabinie.

No to też istotne, ale mówienie, że to jest całość, to tak jakby nadać obywatelstwo uciętej nodze.

Komfort to ogół tego, co wpływa na jakość podróżowania. Brak konieczności machania rękami i nogami jak ofiara ataku padaczki sprawia, że podróż jest mniej męcząca, a więc bardziej komfortowa.

BTW - nie wiem o co chodzi z komfortem resorowania, widać za mało jeździłem samochodami z lat 70tych, aby być w stanie stwierdzić na czym polega jego brak.

KaBeS napisał(a):

Kupiłem nowe przede wszystkim z doświdczenia z 2018r, kiedy szukałem tego idealnego używanego auta o który wszyscy bezmyślnie mówią. Czyli miałem wymagania, 2-3 lata, salon Polska, mniej niż 100k przebiegu i ogólnie bez usterek i wad. Skończyło się na tym, że nic nie kupiłem bo jak widziałem tylko ceny typu 70k (w opisie akcji cena katalogowa 100k), za auto za które wiem, że w salonie zapłacę 85k po rabatach za tak samo wyposażone. To nie miało sensu. Bez jaj, te 15k to sobie dopłacę i na dzień dobry będę kilka k do przodu bo nie będę musiał robić, opon, hamulców itp, a przy sprzedaży dostanę o tyle więcej, że jeszcze nówka z salonu wyjdzie taniej.

Bo istnieje legenda, że samochód po wyjeździe z salonu traci od razu 30% wartości. Szkoda tylko, że jakoś żaden z jej piewców nigdy tego nie udowodnił zatrzymując dowolny samochód wyjeżdżający spod salonu i odkupując go za 70% ceny zakupu. A to przecież takie proste. ;)

BR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 433
0
somekind napisał(a):
BłędnyRycerz napisał(a):

Sens zakupu nowego auta można podsumować tak:
screenshot-20250117123615.png

Czyli: czujnik składu spalin wymaga już kalibracji (jak co roku). Więc jedź to ASO to zrobić za jedyne 99999 zł z rabatem jeżeli masz naszą aplikację. A jeżeli tego nie zrobisz, to po przejechaniu 100 km moc silnia zostanie ograniczona (np RPM maks 2000). Wszystko to w trosce o ekologię i hajs dla karteli motoryzacyjnych oraz ekologów. I nie zapomnij opłacić subskrypcji do aplikacji. Inaczej nie będzie można jej już parować z samochodem. Jak by co dodatkowo generowane będzie przypomnienie na kokpicie co 10 km. Pochwal się serwisem na naszym Istagramie.

Nie wiem, gdzie kupujecie takie samochody. Sam mam coś z 2020, nic się nie psuje, a aplikację mam dla wygody - żadnych subskrypcji nie muszę opłacać.

screenshot-20250303145714.png

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0

Rozsądni ludzie od dawna wiedzą, że nie kupuje się samochodów na "f", a Jeep to przecież teraz Fiat.

Polecam szersze otwarcie umysłu na konkurencję zamiast kupowania udawanego premium.

loza_prowizoryczna
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1628
0
somekind napisał(a):

Polecam szersze otwarcie umysłu na konkurencję zamiast kupowania udawanego premium.

Konkurencja jest też zgodna z Euro(x) więc to wybór w stylu wyboru koloru Forda.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0
loza_prowizoryczna napisał(a):

Konkurencja jest też zgodna z Euro(x) więc to wybór w stylu wyboru koloru Forda.

Które konkretnie Euro wymaga wyświetlania reklam?

loza_prowizoryczna
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1628
0
somekind napisał(a):

Które konkretnie Euro wymaga wyświetlania reklam?

Patrząc po tablicach rejestracyjnych to w EU każde.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.