W ostatnim czasie pojawiło sie sporo komentarzy mocno trollujących (@Misiek_Uszaty) jakoby praca w IT umierała, stawki spadały a inflacja dotykała tylko i wyłącznie branży IT w Polsce podczas gdy każdy zarabia coraz więcej. Dlatego chciałbym wyartykułować kilka błędnych wniosków
Przede wszystkim praca programisty to nie jest tylko i wyłącznie kasa
Główna zaleta pracy programisty to praca zdalna (współczuje serdecznie hybrydziarzom). Wstajesz o 7:59 a o 8:00 zaczyna się daily stand-up, kończysz pracę o 16:00. Nie mówię już nawet o tym że mało kto pracuje równe 8 godzin bo większość osób potrafi sie na tyle zmotywować w domu, w ciszy spokoju i skupieniu cisną taski i kończą je w 4-5h zyskując kilka godzin dziennie czasu.
Realny czas pracy programisty to więc ~5h dziennie. Do tego dochodzi możliwość:
- workation - wynajmujesz chatę na AirBNB w słonecznej Hiszpanii czy na Cyprze, pracuje te 5-8h godzin dziennie, popołudnia i weekendy masz na zwiedzanie czy chillowanie na plaży. Nie jesteś zmuszony do depresyjnej polskiej pogody deszczowo-zimowej
- over-employment - rzadkie zjawisko, ale ci najbardziej ambitni lub chytrzy gdy szybko wyrabiają się z taskami są w stanie pracować na 2-3 "etaty" jednocześnie pracując nie więcej niż 8h dziennie. Fajna opcja krótkoterminowa, na rok, dwa czy trzy lata (w dłuższym terminie nie polecam, mocno podnosi stres i sprzyja wypaleniu). Przydatne gdy chce się szybko zarobić na wkład własny lub wybudować dom za gotówkę
- brak zmęczenia fizycznego - dla mnie to plus bo mogę bawić się w sportowca amatora, poprawiać wyniki w kolarstwie, pływaniu czy na siłowni. Mogę sobie układać zdrową diete lub kupić pudełkową, ćwiczyć ciężko fizycznie i zregenerować. Coś niemożliwego w pracy fizycznej, kto pracował fizycznie ten wie że nie da się tego długoterminowo połączyć z siłownią.
Oprócz tego: nawet jeśli uznamy że, tylko w IT stawki spadają to dalej stawki pozwalają być w klasie średniej tej powiedzmy biedniejszej względem lekarzy czy prawników. Bo chyba nikt normalny nigdy nie głosił, że praca w IT to olbrzymie bogactwo, prawda? Obecnie stawki zależne od stacku:
- mid front 90zl/h
- mid backend 100zl/h
- mid fullstack 110zl/h
- mid devOps 120zl/h
- senior front 110zl/h
- senior backend 120zl/h
- senior fullstack 130zl/h
- senior devOps 150zl/h
Za pracę 5h dziennie z domu, w ogrzewaniu, klimie. Bez deszczu, bez śniegu, bez wysokich temperatur czy pracy na wysokościach. Bez stania w korkach. Bez długiej jazdy samochodem. Biorąc te dwie rzeczy do kupy można to śmiało nazwać jednym - ELDORADO
Co do nauki po pracy - to jest jakiś jeden wielki mit :D Tak, jeżeli komuś zależy na turbo wysokich stawkach rzędu 30k netto b2b to trzeba non stop się uczyć po pracy i commitować do open source, tworzyć blogi, budować markę, rozpoznawalność itd. Tylko trzeba się zastanowić - czy warto? Bo często taka stawka wiążę się się z tym że względem osoby która zarabia 20k - 25k netto b2b mamy 200-300% więcej obowiazków za ile, 5000zł netto b2b więcej? :D Jeżeli komuś zalezy na kasie to moim skromnym zdaniem lepiej dorwać dwa luźne etaty b2b po 20k każdy i leciec na overemploymencie. No chyba że komuś szczególnie zależy na byciu turbo ekspertem czy leadem to wtedy trzeba walczyć mocno o to 30k, bo takie stawki dają tylko najlepszym. Jeżeli komuś zależy na zwykłym work-life-balance i zarobki 20k netto b2b go zadowolą to przecież praktycznie nic nie trzeba się uczyć po pracy. Trzeba się uczyć w pracy i jedynie poświęcić te 3-4 miesiące przed zamierzaną zmianą pracy na zrobienie:
- 200-300 zadań algorytmicznych z leetcode/codility
- poczytać i zapamiętać top 100-200 interview questions x 10-15 technologii które masz w pracy (np top 100 Java, Spring, Microservices, Cloud, Hibernate, SQL, noSQL, AWS, Kubernetes, Docker, Linux, Network itd)
- przypomnieć clean code, wzorce
- porządnie zrozumieć system design
- rzeczy związane z językiem/ekosystem np jak ktoś pracuje w Javie to doedukowanie się/przypomnienie z GC/JVM, profilowanie itd.
Nikt mi nie powie, że 20k netto b2b to zła kasa dla takiego seniora. Za pracę zdalną 5h dziennie? Za work life balance? Za pracę z domu w klimie/ogrzewaniu? No sorry, tutaj benefity są warte więcej niż te kilka tysięcy więcej.
No i kolejną głupotą jest porównanie szeregowego fizycznego pracownika: glazurnik, tynkarz, hydraulik, mechanika, spawacza itd do programisty. Kilka faktów:
- zwykły szeregowy pracownik ma 5-6k, czasem 10k z czego często minimalna + reszta na czarno
- często praca w kiepskich warunkach BHP, alkoholicy. Praca na czarno = brak emerytury
- praca 8-10h od pon do sob + 1-2h dojazdy
- ciężka praca fizyczna która po pracy pozwoli jedynie otworzyć piwko i obejrzeć meczyk
- nie istnieje coś takiego jak "jednoosobowa działalność" w pracy fizycznej!
Oczywiście dlatego trolle porównują kogoś kto prowadzi biznes i zatrudnia 5-10 osób do programisty :D Tak, osoba która kogoś zatrudnia ma nieraz 20-30k na czysto i zlecenia na przód 6-12 miesięcy - ale to porównanie jest z czapy
- osoba prowadząca biznes musi ogarniać pracowników
- ludzie w pracy fizycznej lubią lecieć w kulki, zachlać, nie pojawić się na robocie a terminy gonią
- jak któryś pracownik coś zepsuje to jesteś kilkadziesiąt tysięcy w plecy
- stres nie mniejszy niż programista w Scrumie
- cięzko o sensowne wakacje, gdyż trzeba nieustannie nadzorować ekipy. Ciężko o zaufanie
Mimo wszystko nie powinno się porównywać programisty na JDG do osoby która prowadzi własny biznes. Raczej powinno się porównać taką osobę co prowadzi biznes fizyczny do własciciela małego software house/januszex-soft/start-up
- zarobki 50-100k na czysto
- wysoka kultura w pracy, ludzie nie piją, dotrzymują terminów
- ciężko coś popsuć
- stres jest spory
- łatwo nawet nie tyle o sensowne wakacje co wzięcie laptopa i pracę z malediw czy innych kanarów, wystarczy połączenie z internetem i można się łączyć na slacku z programistami




