Młody Polak mówi o tym co go boli

Młody Polak mówi o tym co go boli
W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3760
0
WeiXiao napisał(a):

Nadal pozostaje język angielski, a nauczenie się podstaw z podstaw j. niemieckiego nie sądzę aby miało jakiś mierzalny wpływ na rozwój mózgu, ale jak masz badania to chętnie zobaczę ;)

Zrozumiałem, że ten niemiecki to właśnie drugi język. Czy dziecku potrzeba trzeciego języka - nie wiem.

A czymże jest ta cała "ogólność"? jakbyś to zdefiniował?

To zależy o czym mowa. Mamy:

  • umiejętności ogólne, czyli takie niezwiązane z konkretną praktyczną dziedziną. Np. umiejętność wyłapywania błędów w argumentacji jest przydatna zarówno podczas procesu sądowego jak i czytania artykułu na Pudelku
  • wiedza ogólna - czyli taka szeroka, nieekspercka wiedza związana z konkretnymi dziedzinami, która pomaga funkcjonować w społeczeństwie. Dobrym przykładem jest geografia. Być może wiedza o tym, że za naszą zachodnią granicą mówi się po niemiecku nigdy w życiu ci się nie przyda, ale jednak warto to wiedzieć.

Z drugiej strony masz:

  • umiejętności praktyczne, czyli właśnie np. gotowanie, ale także i gra na instrumentach muzycznych
  • wiedza ekspercka/szczegółowa - czyli np. ile ton orzeszków ziemnych eksportowała Brazylia w roku 1990
LukeJL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 8489
0
wartek01 napisał(a):
  • wiedza ekspercka - czyli np. ile ton orzeszków ziemnych eksportowała Brazylia w roku 1990

To nie jest wiedza ekspercka, tylko bardziej umiejętność wyszukiwania informacji. Nikt nie będzie się uczył na pamięć liczby orzeszków.

Chociaż zapewne ludzie znający się na Brazylii i znający się na statystyce oraz na gospodarce będą mogli więcej wyciągnąć z tego i łatwiej dojść do potrzebnych danych oraz lepiej je zinterpretować. Ale wiedzą ekspercką byłaby tu sama umiejętność wyszukania i zanalizowania informacji (w danym kontekście czyli np. historii Brazylii albo gospodarki), a nie sama wiedza o ilości ton.

Co do samych informacji bez sensownego ich zanalizowania to bardzo często laicy wyciągają jakieś dane statystyczne z kapelusza i używają w argumentach na poparcie swoich tez. Za pomocą statystyki łatwo się manipuluje oraz łatwo wpaść w pułapkę, że się coś wie.

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3760
0
LukeJL napisał(a):

To nie jest wiedza ekspercka, tylko bardziej umiejętność wyszukiwania informacji. Nikt nie będzie się uczył na pamięć liczby orzeszków.

Dopisałem, że to wiedza ekspercka lub szczegółowa - właśnie, żeby nie było rozważań na temat „czym jest wiedza ekspercka” :)

Co do samych informacji bez sensownego ich zanalizowania to bardzo często laicy wyciągają jakieś dane statystyczne z kapelusza i używają w argumentach na poparcie swoich tez. Za pomocą statystyki łatwo się manipuluje oraz łatwo wpaść w pułapkę, że się coś wie.

W punkt - i o to właśnie mi chodzi.
Umiejętność ogólna, jaką jest czytanie statystyk, jest z punktu widzenia edukacji czymś dużo ważniejszym niż znajomość konkretnej statystyki. Analogicznie śmieszy mnie trochę postulat, że w szkole powinni uczyć rozliczać PITy - osoba po szkole powinna umieć czytać i liczyć tak, aby samemu ogarnąć jak te najprostsze podatki płacić.

loza_prowizoryczna
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1628
1
somekind napisał(a):

Serio nie uczyli Was gotować w szkołach?

Idź precz komuno! W szkołach uczono nas kapitalizmu (czyli handlowania towarem ukradzionym po to żeby wydawać je na żarcie w szkolnym sklepiku prowadzonym przez kochanka pani dyrektor).

MO
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

W pierwszej klasie podstawówki mieliśmy przedmiot technika.
Raz rozbiliśmy kanapki.
Raz sałatkę.

Ocena wystawiana na bazie degustacji nauczyciela.

ER
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3
0

Nie przeceniałbym tak bardzo nordyckiego systemu nauczania, tak samo jak w ogóle państwowej edukacji. Edukacja już dawno powinna być głównie sprywatyzowana, lub podążać torem edukacji szkół prywatnych.
Chociaż faktycznie, wiele elementów nordyckiego systemu nauczania przydałoby się i u nas.
Osobiście ubolewam nad tym że u nas jest za dużo teorii a za mało praktyki. Brak praktycznych zajęć jak właśnie sprzątanie, naprawy domowe, gotowanie, zarządzanie budżetem domowym, opieka itp., coby nie robić z ludzi egoistów. Podobne podejście funkcjonuje właśnie w Japonii, i dobrze na tym wychodzą bo dzięki temu jako społeczeństwo są ogarnięci i zdyscyplinowani.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.