Myślę, że otwartość na rozmowę nie zaszkodzi, nawet jeśli jesteśmy niewierzący.
Przyjmujecie księdza po kolędzie?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 62
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
pasjonatka napisał(a):
Myślę, że otwartość na rozmowę nie zaszkodzi, nawet jeśli jesteśmy niewierzący.
A co jeśli ktoś wierzy, i dlatego nie chce widzieć u siebie urzędników instytucji dającej sobie samozwańczo monopol na wiarę?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1039
Nie. Od instytucji KK i jej hipokryzji odciąłem się już dawno i nie zamierzam wracać.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 711
Oczywiście, że przyjmuję. Niestety z racji pracy i obowiązków w domu bywam nieczęsto., więc bywało, ze mnie ominęło.
Nawet jak był covid to poszedłem do zakrystii jak się już uspokoiło i powiedziałem, ze w tym roku nie chodziła kolęda bo covid ale za to ja do was kochani przyszedłem.
Kasy daję sporo a nawet więcej, nigdy na KK nie żałowałem, bo to Boża robota.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 132
Jak Matkę, była głęboko wierząca, dobijał rak, była już łysa, wpuściłem. Liczyłem, że posiedzi, coś Ją pocieszy, herbatki, kawki? Gdzie tam. Sytuacja go przerosła, bał się, czy stwierdził, że się nie opłaca? Dostała katolicki pogrzeb, nieźle czarnuch kosztował. Nie przyjmuję, po co? Nie wierzę w Boga, nigdy nie wierzyłem. Już go chiałem ze schodów zrzucić. Nie wpuszczam, poprosiłem, żeby tu nie przychodzili.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1596
nalik napisał(a):
Nie. Od instytucji KK i jej hipokryzji odciąłem się już dawno i nie zamierzam wracać.
Kiedyś wrócisz do kościóła. Albo sam albo cię tam wniosą :P