Założenia byłyby takie:
- zakład energetyczny nic nie wie o tym, że mam taką instalację. Wszystko podłączam za licznikiem, czyli po mojej stronie instalacjiKliknij
- brak magazynu energii
Chodzi o to, żeby w czasie gdy panele produkują prąd, dynamicznie zmniejszało się zużycie prądu zliczane przez licznik zakładu energetycznego. Przykład: włączam w domu coś o mocy 1 kW. W tym czasie panele produkują 500W, więc chwilowy pobór prądu widziany przez licznik to 500W - płacę tak, jakbym używał czegoś, co pobiera 500W, bo resztę rekompensują panele słoneczne. Byłbym w stanie się pogodzić z tym, że np w nocy panele nie pracują, ale w dzień, zwłaszcza latem tak, więc ogólnie obniżają mi rachunki za prąd.
I teraz tak:
- czy da się tak?
- czy warto i dlaczego nie?
- czy wolno (jakieś zezwolenia? Budowlane? Podatki?) - ile takich paneli wolno mi postawić bez zezwolenia i jak? Mogę zabudować cały dach w domu? Postawić na działce? Jeżeli zezwolenie to na jakich zasadach?
