Wiem, zabrzmiało to bardzo nieprawdopodobnie, ale to co robi polskie wojsko to nie ma precedensu w historii. Polacy kupują amerykańskie czołgi Abrams oraz koreańskie K2. W sumie planujemy mieć więcej nowoczesnych czołgów niż Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Hiszpania razem (sic!). Do tego około 1000 nowoczesnych armato haubic (Krab, K9 i następca Kraba) oraz 500 wyrzutni HIMARS (czyli więcej niż dotychczas wyprodukowano). Na dokładkę 1400 opancerzonych wozów piechoty Borsuk, 32 samoloty F-35 oraz 48 koreańskich samolotów szkolno-bojowych FA-50. Ten ostatni samolot został wybrany, ponieważ będzie dostępny prawie od ręki (już w przyszłym roku). Używane F-16 moglibyśmy mieć najwcześniej w 2027 (czyli zbyt późno), podobnie jak nowe F-35 mogą być ale zbyt późno, dlatego właśnie wybrano FA-50. Oprócz tego wojsko polskie przygląda się koreańskiemu prototypowi KF-21, który może być dostępny szybciej niż jakikolwiek nowy amerykański samolot.
Docelowo wojsko polskie ma mieć możliwości samodzielnego odparcia agresji ze strony Federacji Rosyjskiej.