@cerrato chciał żebym po roku napisał przemyślenia odnośnie kompostownika. wyraził opinię iż kompostownik pomysł to 2/10 bo przez rok się nie rozłoży.
Oczywiście miał rację iż to co tam zebrałem średnio się nadaje do nawożenia. Może jakbym wyrzucał samą trawę bez gałezi to by nie było problemu. Ja jednak musiałem zutylizować dwa drzewka, sporo gałęzi z budleji i parę zdrewniałych rozmarynów oraz innych ziół.
Czy uważam iż kompostownik był błędem? Otóż przez rok nie musiałem bić się z sąsiadami o miejsce w bio śmietniku :D oraz nawet wychodzić z ogrodu żeby wyrzucić bio śmieci. Więc to jest na plus.
Oczywiście pytaniem zostaje co zrobić z tymi śmieciami, bo kompostownik zawalony na 80%. Chciałem wyrzucić zimą do bio śmieci jak stoją puste (w okresie koszenia trawy zawsze są zawalone), ale zapomniałem. Chciałem jechać na pszok oddać to w wersji skomasowane. Ale żona wpadła na pomysł iż można kupić dtugi kompostownik. Więc okres zbierania masy wydłuża nam się do dwóch lat, może trzech. Może po trzech latach śmieci będą już przerobione. Zobaczymy. Kolejny update za rok :D
Zdjecie sprzed tygodnia dla atencji. Na dole kwitnie czosnek niedźwiedzi (już przekwitł), po środku trzy lilaki (jeden kwitnie), na górze jeżyna. Przed likakami szałwia dla sikorek i jakieś inne zioła
