Specyfika branzy a inne zajecie w weekendy

Specyfika branzy a inne zajecie w weekendy

Wątek przeniesiony 2021-11-29 15:47 z Kariera przez cerrato.

S9
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 1092
6

@Spine: mój brat poznał swoją żonę na tinderze. Myślę że słowo przegryw zdecydowanie nie pasuje ani do niego ani do jego żony, i osobiście życzę każdemu żeby miał tak wspaniałego brata jak ja mam który jest zaradny życiowo i który w trudnej sytuacji umie pomoc innej osobie. I mój brat na pewno nie kasowałby postów na forum bo mu kategorii nie chcieli założyć ;]

99xmarcin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2420
3

No i wszystko jasne...
screenshot-20211130133706.png

PerlMonk
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa 🐪
  • Postów: 1719
3
Spine napisał(a):
January napisał(a):

Po pierwsze primo zakładasz konto na sympati czy innym portalu randkowym i szukasz drugiej połówki.

Niczego porządnego tam nie znajdzie.

"Przegryw szuka przegrywa".

Nawet jeśli dojdzie do spotkania, to i tak będzie rozczarowanie, bo oczekiwanie przegrywa z rzeczywistością.

Na jakichś szybkich randkach itp. dlatego jest niska skuteczność. Dziewczyna chce księcia z bajki. Facet chce księżniczkę.
Koniec końców na takim spotkaniu organizowanym lądują dziewczyny, z którymi nikt nie chce być i faceci, z którymi nikt nie chce być :D

Jak na ironię, trzeba poznawać ludzi w normalnych miejscach, a nie w takich gdzie ktoś na szybko szuka kogoś do związku.

Z tymi normalnymi miejscami to ogólne stwierdzenie jak o przegrywach. Sama w sobie rejestracja na takim portalu to nie jest największy problem. Większym problemem jest to, że ktoś nie umiał stworzyć wartości dla innych i oczekuje, że taki portal wszystko zmieni. Co z tego, że ktoś znajdzie sobie zainteresowania, jeśli nie umie wziąć odpowiedzialności za swój rozwój i nie tworzy wartości dla innych? Nałogowego oglądacza Netfliksa od krytyka filmowego odróżnia to, że ten pierwszy robi to bezmyślnie a drugi dzieli się zdobytą wiedzą.
Od dziecka ludzie są uczeni zachowania zgodnie z kluczem. Po szkole mają tak dość nauki, że mają ciarki na plecach kiedy słyszą, że mieliby pracować nad pismem ręcznym czy uczyć się matematyki albo gry w szachy. "Nie mam słuchu", "jestem humanistą", "pisanie nigdy mi nie szło" - słyszę to dość często. O ile niektóry faktycznie mają problem, o tyle inni po prostu się rozleniwili. Trochę to smutne. Można się tłumaczyć, że nauka nowego frameworka w weekend jest ważna, ale do czasu...

JA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 49
2

Ja na sympati poznałem dwie dziewczyny jedna miała problemy z sobą albo ze mną, sam nie wiem. Druga była fajna ale kompletnie do siebie nie pasowaliśmy. Uważam, że generalizowanie ,że ludzie na sympatii to przegrywy to błąd.

sehanine
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
  • Postów: 525
6

W sumie, tak o tych przegrywach piszecie... a jak właściwie zdefiniować 'bycie przegrywem'? Co sprawia, że się nim jest lub nie jest? Czy to może jakieś mityczne stworzenie - wszyscy słyszeli, nikt nie spotkał?

Mjuzik
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 745
4

Po pierwsze primo zakładasz konto na sympati czy innym portalu randkowym i szukasz drugiej połówki.
Niczego porządnego tam nie znajdzie.
"Przegryw szuka przegrywa".

Podobnie jak inni z tego forum, znam osobiście kilka osób, które znalazły partnerki czy nawet obecne żony na tego typu portalach randkowych. I żadnej z nich nie nazwałbym przegrywem ani osoby z problemami z relacjami.

Nawet jeśli dojdzie do spotkania, to i tak będzie rozczarowanie, bo oczekiwanie przegrywa z rzeczywistością.

Jeśli ustawiłeś na profil zdjęcie Goerga Clooneya, a na randce pojawia osoba o zupełnie innym wyglądzie, to nic dziwnego że pojawia się rozczarowanie. Poza tym filtry i odpowiedni kadr mogą zdziałać cuda. Natomiast gdy na żywo wyglądasz jak na zdjęciu i zachowujesz się tak pisałeś na czacie to zamiast rozczarowania pojawia się ciekawość.

Na jakichś szybkich randkach itp. dlatego jest niska skuteczność. Dziewczyna chce księcia z bajki. Facet chce księżniczkę.

Jest niska skuteczność, bo ludzie na portalach często udają kogoś, kim nie są. Do tego gdy piszesz z 10 osobami jednocześnie to przestajesz podchodzisz do każdej z tych osób indywidualnie. Być może gdyby ludzie zamiast na czacie, poświęcili chociaż 5 minut na wideorozmowę, to ta skuteczność byłaby dużo wyższa.

Koniec końców na takim spotkaniu organizowanym lądują dziewczyny, z którymi nikt nie chce być i faceci, z którymi nikt nie chce być :D

To jest po prostu nie prawda.

Jak na ironię, trzeba poznawać ludzi w normalnych miejscach, a nie w takich gdzie ktoś na szybko szuka kogoś do związku.

To że masz konto na portalu randkowym nie oznacza, że szukasz kogoś na szybko do związku. Nie oznacza też, że jesteś przegrywem, w desperacji itp. Na co dzień możesz też przebywać w miejscach, gdzie kobiet jest niewiele i nie ma w tym nic złego

S0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 13
1

@Spine:

Jak na ironię, trzeba poznawać ludzi w normalnych miejscach, a nie w takich gdzie ktoś na szybko szuka kogoś do związku.

A skąd ta generalizacja, że na portalach randkowych szuka się na szybko a nie wolno? Ktoś w innych miejscach może szukać na szybko, może też szukać na wolno, chcąc poznać przede wszystkim nowych ludzi, może być wybredny albo nie, może szukać kogoś do stałego związku albo do czegoś innego. Portal to tylko narzędzie.

@PerlMonk

Od dziecka ludzie są uczeni zachowania zgodnie z kluczem. Po szkole mają tak dość nauki, że mają ciarki na plecach kiedy słyszą, że mieliby pracować nad pismem ręcznym czy uczyć się matematyki albo gry w szachy. "Nie mam słuchu", "jestem humanistą", "pisanie nigdy mi nie szło" - słyszę to dość często. O ile niektóry faktycznie mają problem, o tyle inni po prostu się rozleniwili. Trochę to smutne. Można się tłumaczyć, że nauka nowego frameworka w weekend jest ważna, ale do czasu...

O ile wmawianie sobie, że nie ma się talentu bez spróbowania czegoś to fakt, to uważam że nie ma absolutnie nic złego w tym, że ludzie po **pracy ** (która sama w sobie jest oferowaniem czegoś) nie chcą zajmować się nauką piątego języka czy grą na skorupie od żółwia i stepowaniem.

PerlMonk
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa 🐪
  • Postów: 1719
3
sehanine napisał(a):

W sumie, tak o tych przegrywach piszecie... a jak właściwie zdefiniować 'bycie przegrywem'? Co sprawia, że się nim jest lub nie jest? Czy to może jakieś mityczne stworzenie - wszyscy słyszeli, nikt nie spotkał?

Pewnie nie ma jednej dobrej definicji. Ja bym powiedział, że przegryw to osoba, która nie uczy się na błędach. Robi ciągle to samo oczekując innych rezultatów. To ktoś uparty jak osioł w swoich poczytaniach. Za swoje porażki obwinia kogokolwiek innego, byle żeby nie przyznać się do błędu. No bo przyznanie się do błędu oznaczałoby, że ta osoba nie jest taka fajna za jaką chce uchodzić. Rząd zły, rodzice źli, szef zły... wszystko źle. Zero wniosków.
Każdemu może przydarzyć się coś, co zepsuje plany. Ktoś mógł zaciągnąć kredyt pod korek i wszystko przeznaczyć na otworzenie interesu. Firma upada, bo np. budynek się sfajczył przez wadliwą instalację elektryczną. Jeden będzie narzekał na banki i kredyty a drugi nauczy się, żeby nie brać kredytu pod korek i mieć oszczędności albo kilka źródeł dochodu.

ME
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 20
1

Nie czytałem wszystkiego co tutaj zamieszczono, ale widzę, że większość to wyliczanki. Ja podrzucę pomysł który polega na odwiedzaniu raz w miesiącu jakiegoś nowego miejsca, może to być wszystko, bibloteka, basen, strzelnica, park - cokolwiek, takie coś daje sporo bodźców, a nóż może trafić się coś co cię zainteresuje, a jeśli nie to takie doświadczenie zawsze będzie na plus, bo jest ogromna szansa, że doświadczysz czegoś nowego.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.