Zmiana systemu podatkowego w Polsce

Zmiana systemu podatkowego w Polsce
GS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1265
1
Spearhead napisał(a):

Ponownie odsyłam do "Ekonomii w jednej lekcji" Hazzlita, to powinien być dla ludzi elementarz jak, nie wiem, "Czysty kod" Martina :D

Problem w tym, że ekonomii nie nauczysz się na jednej lekcji. Nie wiem co gorsze: nie być na żadnej lekcji, czy być na jednej a wierzyć, że wie się wszystko.

Spearhead
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1009
2

Nie wiem co gorsze: nie być na żadnej lekcji, czy być na jednej a wierzyć, że wie się wszystko.

@GutekSan Chyba logiczne jest, że lepiej być po jednej niż na żadnej i powtarzać z czystej ignorancji te same błędy i komunały, które już doszczętnie przeanalizowano i obalono ponad 70 lat temu. Nikt przecież nie twierdzi, by na niej poprzestać i poza nią się nie wychylać. Piszę, że "elementarz", a nie "biblia". Proponuję zatem żebyś uczciwie przeczytał i przeanalizował, może coś z jej argumentacji znajdzie jakiś oddźwięk.

KamilAdam
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Silesia/Marki
  • Postów: 5580
2

Ja mam mindfuck:

  • Populiści i socjaliści: wszyscy są równi
  • Ja: tak, tak, tak
  • Populiści i socjaliści: Bogacze oszukują na podatkach i płacą przez to mniejsze podatki niż biedni
  • Ja: tak, tak, tak
  • Populiści i socjaliści: Trzeba podnieść bogaczom podatki
  • Ja: tak, tak, tak
  • Populiści i socjaliści: Wszyscy którzy zarabiają więcej niż mediana to bogacze
  • Ja:
BluzaWczolg
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 530
2

Nie biorę tutaj strony, czy mają być wysokie, czy niskie, czy liniowe czy progresywne, IMO przede wszystkim mamy tragiczną kwotę wolną od podatku, która powinna ochraniać najbiedniejszych pracujących. I wydajemy kasę np. na pensje dla katechetów albo TVP, mało opłacalne górnictwo itd. Zauważyłem że często pojawia się argument "obniżyć podatki" albo "podnieść podatki", jakby to miało rozwiązać wszystkie nasze problemy.

@Spearhead:

Przedsiębiorca musi zacisnąć pasa i nie może już wydawać tyle szmalu na te luksusowe auta, gadżety i wakacje w drogich hotelach. Dobrze mu tak, co nie? Tyle, że ktoś te auta i gadżety musi produkować, sprowadzić, serwisować, dystrybuować, ktoś w tych hotelach też pracuje. Na skutek cięcia rynek dóbr luksusowych i rekreacyjnych traci, a więc tracą tam zatrudnieni tam przeciętni, biedni Kowalscy. Może znowu będzie trzeba ich zwolnić ze względu na brak chętnych na ich produkty i usługi.

Ktoś musi też produkować sprowadzać, serwisować, dystrybuować dobra w przypadku konsumowania dóbr przez biednych. Chociażby służba zdrowia to są etaty, ale nawet nie chodzi mi o model prywatne vs państwowe, bo równie dobrze dystrybucja może odbywać się prywatnymi rękoma np. budownictwo w Niemczech. Może ktoś straci pracę przy produkcji luksusowego auta czy gadżetu, ale ktoś inny zyska pracę przy leczeniu raka albo dystrybucji nowego ubrania dla kogoś kogo normalnie by nie było na to stać.

GS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1265
2
Spearhead napisał(a):

@GutekSan Chyba logiczne jest, że lepiej być po jednej niż na żadnej i powtarzać z czystej ignorancji te same błędy i komunały, które już doszczętnie przeanalizowano i obalono ponad 70 lat temu. Nikt przecież nie twierdzi, by na niej poprzestać i poza nią się nie wychylać. Piszę, że "elementarz", a nie "biblia". Proponuję zatem żebyś uczciwie przeczytał i przeanalizował, może coś z jej argumentacji znajdzie jakiś oddźwięk.

No na pozór logiczne, ale jak się przyjrzeć jak to wygląda w praktyce (np. na tym forum :D ) to wnioski nie są już tak oczywiste. Ktoś kto nie był na żadnej lekcji jest bardziej pokorny i świadom swojej niewiedzy niż ten, kto tą jedną lekcję miał i wydaje mu się że pozjadał wszystkie rozumy. Przez jedną lekcję rozumiem oczywiście nie 45 min. nauki tylko jednostronne spojrzenie na daną sprawę.

Dziękuję za rekomendację, parę książek o ekonomii przeczytałem, w tym Miltona Friedmana. Przeczytałem też parę innych książek, sporo artykułów i wywiadów z mądrymi ludźmi - na tematy ekonomiczne, filozoficzne, socjologiczne, historyczne, które dają mi nieco szersze spojrzenie na omawiane tematy niż spojrzenie czysto ekonomiczne, które, po pierwsze - nie jest jedno, bo istnieją różne szkoły ekonomiczne i pomniejsze nurty, a po drugie jest niepełne - bo rzeczywiste problemy są zazwyczaj osadzone w jakimś kontekście, który klasyczna ekonomia, po prostu zaniedbuje. Ekonomia nie jest niestety tak ścisłą nauką jak matematyka czy fizyka by te problemy dało się całkowicie wyabstrahować, a rozwiązania, które daje były skuteczne niezależnie od okoliczności. Nie wiem o jakich "komunałach, które doszczętnie przeanalizowano i obalono" piszesz, bo nie widzę, żeby tu takie padły, ale pewność z jaką to wygłaszasz charakteryzuje zazwyczaj tych, którzy niestety poprzestali na tej jednej lekcji, choćby i obszernej, i wciąż nie wyszli z fazy ekscytacji po dokonanych odkryciach, choć dopiero co weszli na "Mt. Stupid".

W ekonomii generalnie mało co obalono definitywnie i na zawsze, o ile w ogóle cokolwiek. Może co najwyżej Nashowi udało się obalić niektóre z tez Adama Smitha o wolnym rynku, w które niektórzy prawicowcy wciąż wierzą :)

KamilAdam
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Silesia/Marki
  • Postów: 5580
0
GutekSan napisał(a):

Mamy to. @GutekSan przyłapany na manipulacji. Powyższy wykres to kłamstwo. Żadnego spadku nie ma, ani piku nie ma. Prawdziwy wykres wygląda tak:
Prawdziwy Efekt Dunninga-Krugera

DU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 126
0

Czy gdziekolwiek są jakieś FAKTY na ten temat czy wszystkie artykuly oparte są na wyssanych z palca spekulacjach?

P5
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 954
0
durdur napisał(a):

Czy gdziekolwiek są jakieś FAKTY na ten temat czy wszystkie artykuly oparte są na wyssanych z palca spekulacjach?

Wątek nie bez powodu ma znak zapytania na końcu w artykule też masz informację Nowy Ład – dokument o charakterze społeczno-gospodarczym programujący politykę rządu na kolejne lata – zostanie zaprezentowany w tym miesiącu. więc pozostaje czekać

P5
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 954
2

Jako że @durdur pytał o konkrety, "Nowy ład" ma zostać zaprezentowany 20 Marca tego roku i zawiera takie działy? obszary? jak:

Ewentualna zmiana systemu podatkowego zapewne kryje się pod "Uczciwa praca - godna płaca" lub "Dobry klimat dla firm".
Złota jesień życia - obstawiam dopasanie emerytów.
Plan na zdrowie - zwiększone składki zdrowotne o których coś przebąkiwał nierząd
Polska nasza ziemia - brzmi jak skupowanie ziemi od podmiotów zagranicznych przez skarb państwa
CyberPoland 2025 - skupowanie polskich firm IT przez skarb państwa(?)

Na resztę pomysłu nie mam, może Wy macie?

darkrat
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 203
1

Zaprawdę powiadam Wam, że PiS po swoich fikołkach potrzebuje wstrząsu. To już walka o życie, o kontrolę nad prokuraturą, służbami, więc przede wszystkim ich własne d**y, także nie cofną się przed niczym. Obstawiam jakąś radykalną zmianę systemu podatkowego, być może zwiększenie lub likwidacja liniówki dla jednoosobowych firm, mocne zwiększenie kwoty wolnej od podatku. Tak, żeby emeryci byli zadowoleni, a żeby i przeciętnie niewiele zarabiająca osoba miała z takich zmian pożytek. Można wątpić w takie dalekie zmiany, w końcu pewnie Gowin będzie ostro walczył, ale od czego są chwilowe sztamy z Lewicą, która pewnie da się przerżnąć bez mydła.

Na platformianej stronie opozycji i libkowej nastąpił już skowyt - że nie będzie pieniędzy, że to zaora budżet, że w ogóle straty będą straszliwe. Jak czytam takie farmazony, to naprawdę się nie dziwię, że PiS rządzi tyle lat. Podatek progresywny nie gryzie, to bardziej prozachodnie niż faworyzowanie przedsiębiorców. Zapominanie o całej rzeszy klasy pracowniczej musi się skończyć źle. Lewica też o ten obszar nie potrafi zadbać, bo nie potrafi wyjść z dużych miast do ludzi. Zgadnijcie, jaka partia przejmuje cały ten teren;).

I teraz plot twist: szczerze jestem za wsparciem pracowników, wprowadzeniem podatku progresywnego dla najbogatszych i wprowadzenie progu zerowego nawet do dosyć dużych kwot. Liniówkę wypieprzyć i babcia zdrowia, dziadek też. Nastąpi ogromny kwik, straszenie wyjazdem z kraju, po czym... nic się nie stanie. Jak ludzi nie przestraszyło rozwalenie demokracji liberalnej, w miejsce której zostały wsadzone ziobra, banasie, obajtki, to czy może przestraszyć taką osobę jakaś zmiana opodatkowania? Po skowycie i wylaniu całego żalu na grupkach na facebooku i tym forum każdy wróci do pracy i na tym się zakończy. A emerytom i pracownikom w restauracjach będzie się żyło lepiej. A jak to obciąży budżet za mocno i zrobią to źle (np. nie opodatkowując najbogatszych), to po zmianie władzy, która najpewniej po następnych wyborach nastąpi, PiS będzie miał nad czym budować sobie na nowo poparcie. W końcu oni dali, zmniejszyli wiek emerytalny, zadbali o tak zwanych zwykłych Polaków, a opozycja teraz znowu zaczyna wszystko odbierać.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
7
darkrat napisał(a):

Na platformianej stronie opozycji i libkowej nastąpił już skowyt - że nie będzie pieniędzy, że to zaora budżet, że w ogóle straty będą straszliwe. Jak czytam takie farmazony, to naprawdę się nie dziwię, że PiS rządzi tyle lat. Podatek progresywny nie gryzie, to bardziej prozachodnie niż faworyzowanie przedsiębiorców.

Ale gdzie jest to faworyzowanie przedsiębiorców? Bo nie w obecnej Polsce, w której rząd niszczy firmy niezgodnymi z prawem decyzjami.

I teraz plot twist: szczerze jestem za wsparciem pracowników, wprowadzeniem podatku progresywnego dla najbogatszych i wprowadzenie progu zerowego nawet do dosyć dużych kwot. Liniówkę wypieprzyć i babcia zdrowia, dziadek też.

Nikt chory na konieczność dopieprzania sąsiadowi podatkami nie będzie nigdy zdrowy, nienawiść jest chorobą nieuleczalną.
Każdy podatek dochodowy jest chory, progresywny jest chory w dwójnasób. Ludzie dali sobie jednak wmówić, że jest konieczny, widać lubią biurokrację, zaglądanie innym do portfeli i uważanie za "bogatych" tych, którzy z faktycznym bogactwem nie mają wiele wspólnego. Najważniejsze, to równać w dół.

darkrat
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 203
1

Ale gdzie jest to faworyzowanie przedsiębiorców? Bo nie w obecnej Polsce, w której rząd niszczy firmy niezgodnymi z prawem decyzjami.

Jeśli były wypłacane pieniądze z tarczy, dostawali je głównie przedsiębiorcy (nawet programiści 5k, a co poniektórzy więcej). Sam mam kilku znajomych, którzy pieniądze dostali i jak firma zatrudniała z 5-10 osób, był to naprawdę gruby hajs. Nie mówię, że każdy je dostał i że były dysponowane uczciwie. Twierdzę jednak, że wciąż takie osoby miały lepiej niż pracownicy np. z gastro, którzy po prostu byli zwalniani i z dnia na dzień zostali na lodzie (śmieciowe umowy). Każdy mówi o tym, jak bardzo poszkodowani są restauratorzy, a nikt już o tym, co z pracownikami takich restauracji. I żeby nie było - lockdown oczywiście jest niezgodny z prawem, a owe rozporządzenia nie mają wartości prawnej. Tylko jak już mamy licytować się na to, kto jest bardziej wydymany, to nie twierdziłbym, że przedsiębiorcy.

Nikt chory na konieczność dopieprzania sąsiadowi podatkami nie będzie nigdy zdrowy, nienawiść jest chorobą nieuleczalną.
Każdy podatek dochodowy jest chory, progresywny jest chory w dwójnasób. Ludzie dali sobie jednak wmówić, że jest konieczny, widać lubią biurokrację, zaglądanie innym do portfeli i uważanie za "bogatych" tych, którzy z faktycznym bogactwem nie mają wiele wspólnego. Najważniejsze, to równać w dół.

Mówię o optymalizacji - nie da się sfinansować chociażby kwoty wolnej od podatku, nie opodatkowując odpowiednio gigantów cyfrowych czy osób, które zarabiają dużo (np. powyżej 300 tys. zł brutto rocznie na uop czy tyle samo netto na jdg). Tak samo nie obyłoby się prawdopodobnie bez likwidacji liniówki. I uwierz mi, babcia z dziadkiem będą zdrowsi z wyższymi emeryturami.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
5
darkrat napisał(a):

Jeśli były wypłacane pieniądze z tarczy, dostawali je głównie przedsiębiorcy (nawet programiści 5k, a co poniektórzy więcej). Sam mam kilku znajomych, którzy pieniądze dostali i jak firma zatrudniała z 5-10 osób, był to naprawdę gruby hajs. Nie mówię, że każdy je dostał i że były dysponowane uczciwie.

No tak, bo 5 tys dla kilkudziesięciu tysięcy programistów na JDG to jest "faworyzowanie przedsiębiorców". ;]
Te wszystkie tarcze były skonstruowane w sposób kompletnie irracjonalny (jak to u socjalistów). Programiści dostali pieniądze na ajfony, a restauratorzy i hotelarze na utrzymanie pracowników już nie bardzo.
Do tego ta władza od zawsze szczuła ludzi na przedsiębiorców.

Twierdzę jednak, że wciąż takie osoby miały lepiej niż pracownicy np. z gastro, którzy po prostu byli zwalniani i z dnia na dzień zostali na lodzie (śmieciowe umowy). Każdy mówi o tym, jak bardzo poszkodowani są restauratorzy, a nikt już o tym, co z pracownikami takich restauracji.

To może zmień swoje źródła informacji, bo ja o tym czytam/słyszę od początku lockdownów.

I żeby nie było - lockdown oczywiście jest niezgodny z prawem, a owe rozporządzenia nie mają wartości prawnej. Tylko jak już mamy licytować się na to, kto jest bardziej wydymany, to nie twierdziłbym, że przedsiębiorcy.

Twierdzisz, że ktoś, kto stracił źródło dochodu jest w gorszej sytuacji niż ktoś, kto stracił źródło dochodu tylko dlatego, że nie był przedsiębiorcą?
Bo jak dla mnie, to (jeśli już silić się na tego typu porównania) gorzej może mieć raczej ten, kto stracił więcej. A wielu przedsiębiorców nie tylko straciło źródło dochodu, ale też oszczędności oraz firmy, które budowali od dekad.

Mówię o optymalizacji - nie da się sfinansować chociażby kwoty wolnej od podatku, nie opodatkowując odpowiednio gigantów cyfrowych czy osób, które zarabiają dużo (np. powyżej 300 tys. zł brutto rocznie na uop czy tyle samo netto na jdg). Tak samo nie obyłoby się prawdopodobnie bez likwidacji liniówki. I uwierz mi, babcia z dziadkiem będą zdrowsi z wyższymi emeryturami.

Niewątpliwie, ale w tym celu nie trzeba dowalać innym za pomocą barbarzyńskiego podatku od dochodów. Sprawdź sobie o ile np. wzrosły w ciągu ostatnich 5 lat dochody z VAT i policz, o ile można byłoby podnieść kwotę wolną od dochodowego.
Czemu tego nie zrobiono? Bo dla socjalistów nie liczy się cel, liczy się sam fakt zabierania i "dawania".

Brak podatku dochodowego od osób fizycznych nie musi oznaczać mniej pieniędzy w budżecie. Te same pieniądze mogą być wpłacane przez tych, którzy i tak je fizycznie wpłacają czyli pracodawców, więc i formalnie podatek może być pobierany od nich. To kwestia właściwie zmiany nazwy podatku i uproszenia systemu.
Ale nikt nie chce uproszenia systemu - rządzący nie, bo nie będzie wtedy tylu urzędów do obsadzenia oraz narzędzi terroru, a pozostali socjaliści spoza rządu też nie, bo przecież trzeba dowalić sąsiadowi.

No i jak dla mnie, to mogą liniowy likwidować. Przejdę na ryczałt. :)

darkrat
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 203
0

No tak, bo 5 tys dla kilkudziesięciu tysięcy programistów na JDG to jest "faworyzowanie przedsiębiorców". ;]
Te wszystkie tarcze były skonstruowane w sposób kompletnie irracjonalny (jak to u socjalistów). Programiści dostali pieniądze na ajfony, a restauratorzy i hotelarze na utrzymanie pracowników już nie bardzo.
Do tego ta władza od zawsze szczuła ludzi na przedsiębiorców.

Ale wiesz, że socjalizm zakłada zniesienie wartości prywatnej i samorządność pracowniczą? Polskie związki pracownicze nie istnieją, mimo że przemiany po 1989 miały miejsce dzięki... związkowi. Tak samo nikt nie postuluje na ten moment systemu socjalistycznego, z Razem włącznie, który co najwyżej jest socjaldemokratyczny. Ale Ty nie widzisz różnicy, prawda? Sugerowanie, że PiS rozdający nieumiejętnie pieniądze to "socjalizm" ma tyle wspólnego z logiką, co konfederacja z wolnością. Kolejna sprawa: tarcza nie obejmowała 5 tys. zł li tylko, a też duże transze finansowe, od kilkuset tysięcy do milionów i to dla wielu firm. Napisałem wyraźnie, że nie twierdzę, że te pieniądze były rozdane sprawiedliwie. Nie zmienia to faktu, że transfery miejsce miały, ale już nie dla pracowników.

To może zmień swoje źródła informacji, bo ja o tym czytam/słyszę od początku lockdownów.

To teraz się pochwal, co ci pracownicy dostali, skoro jesteś taki doinformowany.

Twierdzisz, że ktoś, kto stracił źródło dochodu jest w gorszej sytuacji niż ktoś, kto stracił źródło dochodu tylko dlatego, że nie był przedsiębiorcą?
Bo jak dla mnie, to (jeśli już silić się na tego typu porównania) gorzej może mieć raczej ten, kto stracił więcej. A wielu przedsiębiorców nie tylko straciło źródło dochodu, ale też oszczędności oraz firmy, które budowali od dekad.

Nic takiego nie napisałem. Przez bycie "bardziej wydymanym" rozumiałem to, kto ile dostał pieniędzy - ludzie na uop i pracownicy niższego szczebla nie dostali ich prawie w ogóle. A to, że ludzie potracili tyle pieniędzy przez prowadzone biznesy, jest niestety czynnikiem losowym wynikającym z pandemii. Kapitalizm nie uwzględnia takich sytuacji - żeby móc dobrze zareagować, państwo musi być odpowiednio zorganizowane i dofinansowane z wyższych podatków. Tylko że one według Ciebie są już barbarzyńskie. Więc idąc Twoim tokiem myślenia, nikt nie powinien dostać pomocy, bo niby skąd, skoro państwo nie powinno mieć pieniędzy z podatków. No to niech zjada gruba ryba większą rybę - restauracje ktoś większy wykupi, kto ma kapitał, hotele tak samo. O co to wycie? Wszystko byłoby normalnie, gdyby nie lockdown, prawda? Zamknięcie oczów niczym dziecko mówiące, że potwór zniknął, to zawsze dobre rozwiązanie.

Brak podatku dochodowego od osób fizycznych nie musi oznaczać mniej pieniędzy w budżecie. Te same pieniądze mogą być wpłacane przez tych, którzy i tak je fizycznie wpłacają czyli pracodawców, więc i formalnie podatek może być pobierany od nich. To kwestia właściwie zmiany nazwy podatku i uproszenia systemu

Nie rozumiem, na czym by miał budżet zyskać z takim układem. I w ramach czego wówczas miałby je wpłacać pracodawca?

FR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1251
2

Brak podatku dochodowego od osób fizycznych nie musi oznaczać mniej pieniędzy w budżecie. Te same pieniądze mogą być wpłacane przez tych, którzy i tak je fizycznie wpłacają czyli pracodawców, więc i formalnie podatek może być pobierany od nich. To kwestia właściwie zmiany nazwy podatku i uproszenia systemu

Nie rozumiem, na czym by miał budżet zyskać z takim układem. I w ramach czego wówczas miałby je wpłacać pracodawca?

Chodzi o to, że podatek dochodowy płacony jest w sposób następujący:
Firma odprowadza za Ciebie (na UoP) podatek, płaci to do urzędu i tam skarbówka go dodatkowo weryfikuje i "mieli". Generuje to spory 'narzut', który zabiera trochę zysków.
Sposób jego rozliczania generuje zbyt duży koszt względem tego ile zyskuje samorząd. To tak jakbyś zrobił podatek od czegokolwiek rzędu 0.001%, który przynosiłby Ci faktyczny zysk (np. 2800zł miesięcznie), ale musiałbyś zatrudnić do tego osobę, która go wklepuje do systemu i koszt zatrudnienia tej osoby wynosiłby 2800zł. Bez sensu, nie?

Problem taki najbardziej widać w przypadku np. kwoty wolnej.
Załóżmy, że aktualnie kwota wolna wynosi 8000zł. Zatrudniasz pracownika na cały etat na cały rok, odprowadzasz za niego podatek na dwa miesiące, po czym ten ktoś stwierdza że więcej w tym roku nie pracuje. Tym samym nie przekracza kwoty wolnej, musi więc poprosić US o zwrot podatku, który za niego zapłacono. Spalono tutaj trochę zasobów.
Kolejnym takim samym przykładem są emerytury, renty, czy ludzie pracujący w... US. Urząd płaci pracownikom kwotę brutto i tym samym odprowadza samemu sobie za nich PIT, to samo emerytury i renty. Po co dać komuś 10zł i zabrać, jak można po prostu mu nie dawać od razu?

A sama forma o której pewnie wspomniał somekind to sposób w jaki to funkcjonuje na umowie o pracę - pewnie w większości przypadków nikt nie odlicza sobie żadnych ulg, tak więc nawet nie ma pojęcia że jest opodatkowany, bo WSZYSTKO robi za niego pracodawca (opłaca i rozlicza za Ciebie PIT) jednocześnie to ON (pracodawca) nazwany jest tym co "zabiera" (bo wypłaca netto), a on tylko robi tutaj za alfonsa. To kto tutaj jest opodatkowany, pracownik czy pracodawca?

Szekel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 253
4

Wszystkim socjalistom dedykuję krótką lekcję, jak kształtują się ceny:

Cena produktu = koszt produkcji + marża + podatek
Wypłata pracownika = wartość wkładu w wyprodukowanie - podatek

Im większy podatek, tym większe oranie pracowników. Im większa cena produktu, tym mniejsza konkurencyjność eksportowa = mniej sprzedanych produktów/usług = mniej odprowadzonego podatku.

Jeżeli pracownika potraktujemy jako koszt robiąc: wartość wkładu w wyprodukowanie + podatek to wtedy mamy koszt produkcji + podatki pracownika + marża + podatek dla firm. Schemat eksportu się nie zmienia tak czy siak.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
1
darkrat napisał(a):

Ale wiesz, że socjalizm zakłada zniesienie wartości prywatnej i samorządność pracowniczą? Polskie związki pracownicze nie istnieją, mimo że przemiany po 1989 miały miejsce dzięki... związkowi. Tak samo nikt nie postuluje na ten moment systemu socjalistycznego, z Razem włącznie, który co najwyżej jest socjaldemokratyczny. Ale Ty nie widzisz różnicy, prawda? Sugerowanie, że PiS rozdający nieumiejętnie pieniądze to "socjalizm" ma tyle wspólnego z logiką, co konfederacja z wolnością.

Ja nie twierdzę, ze PiS to jacyś wzorcowi socjaliści. :) Ja porównałem ich wydatkowanie pieniędzy do socjalistycznego.
Po prostu, socjaliści nie rozumieją pieniędzy, nie wiedzą skąd się biorą, skąd się bierze bogactwo, co robić, żeby było go więcej, więc jedyne, co potrafią wymyślić, to zabrać tym, co mają trochę więcej i dać tym, co mają trochę mnie w imię jakieś dziwnej wizji sprawiedliwości polegającej na tym, żeby wszyscy mieli tak samo źle.
A ci, którzy mają bardzo dużo pozostają nietknięci.

Kolejna sprawa: tarcza nie obejmowała 5 tys. zł li tylko, a też duże transze finansowe, od kilkuset tysięcy do milionów i to dla wielu firm. Napisałem wyraźnie, że nie twierdzę, że te pieniądze były rozdane sprawiedliwie. Nie zmienia to faktu, że transfery miejsce miały, ale już nie dla pracowników.

Czy Twoim zdaniem te pieniądze właściciele firm wydali na luksusy dla siebie?
To przedsiębiorcy wypłacają pensje swoim pracownikom, nikt inny.

To teraz się pochwal, co ci pracownicy dostali, skoro jesteś taki doinformowany.

Nie rozumiem jaki to zdanie ma związek z moją wypowiedzią, ja jedynie odpowiedziałem na Twoje stwierdzenie: Każdy mówi o tym, jak bardzo poszkodowani są restauratorzy, a nikt już o tym, co z pracownikami takich restauracji., że od początku lockdownów była mowa o tym, że pracownicy tych branż ucierpią.

A to, że ludzie potracili tyle pieniędzy przez prowadzone biznesy, jest niestety czynnikiem losowym wynikającym z pandemii.

Nie pandemii lecz głównie nieudolnych działań rządu.

Kapitalizm nie uwzględnia takich sytuacji - żeby móc dobrze zareagować, państwo musi być odpowiednio zorganizowane i dofinansowane z wyższych podatków. Tylko że one według Ciebie są już barbarzyńskie. Więc idąc Twoim tokiem myślenia, nikt nie powinien dostać pomocy, bo niby skąd, skoro państwo nie powinno mieć pieniędzy z podatków.

To jest bzdura totalna, bo ja niczego takiego nie sugerowałem. Pisałem o podatku dochodowym, nie o podatkach w ogóle.
Wiele rzeczy można opodatkować, czemu akurat dochód, a nie koszty pracy, majątek czy konsumpcję?

Abstrahując już od tego, że pieniądze na pomoc nie pochodziły z podatków tylko z dodruku. Czyli inflacji, a więc właściwie podatku, który najbardziej uderza w najbiedniejszych. Niestety, ale jak się przepieprza pieniądze w dobrych czasach, to się nie ma oszczędności na czarną godzinę. Tego socjaliści (w sensie prowadzenia rozbuchanej acz ułomnej polityki socjalnej w celu zdobywania sympatii wyborców) też nie rozumieją.

Nie rozumiem, na czym by miał budżet zyskać z takim układem. I w ramach czego wówczas miałby je wpłacać pracodawca?

Budżet by zaoszczędził na etatach urzędniczych, ludzie by zaoszczędzili na czasie i stresie. Podatek można nazwać podatkiem od funduszu płac.
Im system jest prostszy tym mniej ma luk, im mniej ma luk, tym trudniej go omijać.

darkrat
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 203
0

Ja nie twierdzę, ze PiS to jacyś wzorcowi socjaliści. :) Ja porównałem ich wydatkowanie pieniędzy do socjalistycznego.
Po prostu, socjaliści nie rozumieją pieniędzy, nie wiedzą skąd się biorą, skąd się bierze bogactwo, co robić, żeby było go więcej, więc jedyne, co potrafią wymyślić, to zabrać tym, co mają trochę więcej i dać tym, co mają trochę mnie w imię jakieś dziwnej wizji sprawiedliwości polegającej na tym, żeby wszyscy mieli tak samo źle.
A ci, którzy mają bardzo dużo pozostają nietknięci.

Ich wydatkowanie pieniędzy to zwykły populizm, gdzie na pierwszy plan wychodzi zadowolenie własnych wyborców. Co to za socjalizm, który dyma lekarzy, ratowników medycznych, niepełnosprawnych, lekarzy, rolników (tych to mi akurat nie żal), nauczycieli, gdzie są prawie zerowe zasiłki dla bezrobotnych, a PKB na służbę zdrowia dochodzi mooże do 5% (a średnia unijna wynosi z 2% więcej). To, że coś robią z publicznymi pieniędzmi, to jeszcze naprawdę nie znaczy, że są socjalistami. Napisałem jaka jest definicja socjalizmu. W Polsce:

  1. są bardzo osłabione związki zawodowe
  2. mamy społeczeństwo klasowe

TO NIE SOCJALIZM.

Czy Twoim zdaniem te pieniądze właściciele firm wydali na luksusy dla siebie?
To przedsiębiorcy wypłacają pensje swoim pracownikom, nikt inny.

Nie masz żadnej gwarancji, że wydali je na cokolwiek. Mogli na wypłaty, ale nie musieli. Mają je po prostu spożytkować na jakieś koszta firmowe. Samochód to też koszt firmowy. Nie mówię, że większość lub część z nich nie dała ich na wypłaty pracownikom, ale mogli tego nie robić. Klasa pracownicza była tutaj na samym dole hierarchii, zdana na pana feudalnego.

Nie rozumiem jaki to zdanie ma związek z moją wypowiedzią, ja jedynie odpowiedziałem na Twoje stwierdzenie: Każdy mówi o tym, jak bardzo poszkodowani są restauratorzy, a nikt już o tym, co z pracownikami takich restauracji., że od początku lockdownów była mowa o tym, że pracownicy tych branż ucierpią.

Daj spokój. Media najpierw promowały tanajnę, a potem jakiegoś pajaca z gór, gdzie otwarło się może kilka restauracji. I jak to jest, że każdy o tym słyszał? Jedyne, co słyszałem w kontekście pracowników, to kilka mediów/lewica się wypowiadały, że tarcza jest antypracownicza. I to wszystko.

Nie pandemii lecz głównie nieudolnych działań rządu.

Całkowite odmrożenie gospodarki też nie byłoby najlepsze. Ofc akcje w stylu ogłaszanie w piątek, że na weekend zamykamy restauracje, gdzie lodówki były pełne, czy zamykanie stoków, to zbrodnia. Tylko czy zbrodnie pisu kogoś dziwią? Niestety, ale brak całkowity lockdownu też nie bylby dobrym pomysłem. Sytuacja jest po prostu do d**y.

Abstrahując już od tego, że pieniądze na pomoc nie pochodziły z podatków tylko z dodruku. Czyli inflacji, a więc właściwie podatku, który najbardziej uderza w najbiedniejszych. Niestety, ale jak się przepieprza pieniądze w dobrych czasach, to się nie ma oszczędności na czarną godzinę. Tego socjaliści (w sensie prowadzenia rozbuchanej acz ułomnej polityki socjalnej w celu zdobywania sympatii wyborców) też nie rozumieją.

No to patrzmy na listę krajów z największym zadłużeniem:

  1. USA
  2. Chiny
  3. Japonia
  4. Francja
  5. Wielka Brytania
  6. Niemcy
  7. Kanada
  8. Włochy

To teraz porównajmy do państw z G8: Francja, Japonia, Kanada, Niemcy, Rosja, USA, Wielka Brytania i Włochy. Hmmmmmm, hmmmmmmmmmmmmm. Gdyby tylko był tam jakiś związek... Mamy XXI wiek, ekonomiczne postulaty z XIX wieku się zdezaktualizowały, tak samo jak w psychologii teorie Freuda (nie wszystkie, ale dużo). A najbardziej wymarzony freeland konfederatów i najbardziej kapitalistyczny kraj (USA) ciągle dodrukowuje pieniądze od lat 80. I jakoś ciągle się rozwija.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
6
darkrat napisał(a):

Co to za socjalizm, który dyma lekarzy, ratowników medycznych, niepełnosprawnych, lekarzy, rolników (tych to mi akurat nie żal), nauczycieli, gdzie są prawie zerowe zasiłki dla bezrobotnych

Z wyjątkiem ostatniego punktu to socjalizm realny. (Bo w socjalizmie przecież bezrobocia nie ma.) Socjalizm realny dyma wszystkich oprócz działaczy partyjnych.

To, że coś robią z publicznymi pieniędzmi, to jeszcze naprawdę nie znaczy, że są socjalistami. Napisałem jaka jest definicja socjalizmu.

Ale ja wiem jaka jest definicja socjalizmu, sam ją wielokrotnie na forum przytaczałem. Jeszcze raz powtórzę - PiS nie rozumie pieniędzy tak samo jak socjaliści nie rozumieją pieniędzy. Nie stawiałem znaku równości. Aczkolwiek zapędy tej partii w dziedzinie "posiadania środków produkcji" są jak najbardziej socjalistyczne. Przecież nacjonalizacja wszystkiego jest ich sztandarowym pomysłem, który o zgrozo realizują.

Nie masz żadnej gwarancji, że wydali je na cokolwiek. Mogli na wypłaty, ale nie musieli.

Musieli, przynajmniej w określonej części, takie były zasady pomocy przyznawanej w celu utrzymania zatrudnienia.

(Niezależnie do tego istnieli przedsiębiorcy, którym żadna pomoc się nie należała, a pensje wypłacali ze swoich oszczędności. Póki byli w stanie.)

Mają je po prostu spożytkować na jakieś koszta firmowe.

Koszty zatrudnienia to są koszty firmowe.

Wydaje mi się, że masz jakąś dziwną wizję przedsiębiorcy, jako obrzydliwie bogatej osoby, która zarabia krocie na wyzysku pracowników, a teraz jeszcze do tego dostaje pieniądze od państwa i przeznacza je na luksusy dla siebie. Praktyka jednak jest taka, że wielu przedsiębiorców zarabia mniej niż ludzie na stabilnych etatach pracując od nich dużo więcej.

Daj spokój. Media najpierw promowały tanajnę, a potem jakiegoś pajaca z gór, gdzie otwarło się może kilka restauracji. I jak to jest, że każdy o tym słyszał? Jedyne, co słyszałem w kontekście pracowników, to kilka mediów/lewica się wypowiadały, że tarcza jest antypracownicza. I to wszystko.

No więc wracamy do punktu wyjścia - zmień media. Jak czytam różne portale i blogi finansowe, słucham różnych kanałów na YT, więc sytuacji byłem świadomy. Co pokazuje telewizja nie mam pojęcia, od 15 lat nie używam.

Całkowite odmrożenie gospodarki też nie byłoby najlepsze. Ofc akcje w stylu ogłaszanie w piątek, że na weekend zamykamy restauracje, gdzie lodówki były pełne, czy zamykanie stoków, to zbrodnia. Tylko czy zbrodnie pisu kogoś dziwią? Niestety, ale brak całkowity lockdownu też nie bylby dobrym pomysłem. Sytuacja jest po prostu do d**y.

To czy lockdown był słuszny, czy nie, to temat na inną dyskusję. Mnie chodzi o to, że pomoc była wybiórcza na zasadzie jakichś wylosowanych kodów PKD albo zasadach takich, że pomoc można tylko pracownikom na etacie, a na UZ już nie.

To teraz porównajmy do państw z G8: Francja, Japonia, Kanada, Niemcy, Rosja, USA, Wielka Brytania i Włochy. Hmmmmmm, hmmmmmmmmmmmmm. Gdyby tylko był tam jakiś związek... Mamy XXI wiek, ekonomiczne postulaty z XIX wieku się zdezaktualizowały, tak samo jak w psychologii teorie Freuda (nie wszystkie, ale dużo). A najbardziej wymarzony freeland konfederatów i najbardziej kapitalistyczny kraj (USA) ciągle dodrukowuje pieniądze od lat 80. I jakoś ciągle się rozwija.

Yyy, jakie postulaty? Że inflacja powoduje, że ludzie biednieją? To nie postulat, to fakt. Na skutek inflacji za tę samą ilość pieniędzy można kupić mniej dóbr.
W ogóle nie wiem po co o zadłużeniu piszesz, inflacja to nie jest zadłużenie.

I serio, chcesz pod względem gospodarności do Niemiec porównywać? OK, w roku przed pandemią Niemcy miały 13,5 mld € nadwyżki budżetowej. Ile miała Polska? :)

DU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 126
1

Jak to jest że nic nie zostalo oficjalnie przedstawione przez rząd a w przeroznych artykulach na roznych portalach sa sprzeczne informacje i napisane jest "w planie jest tez zwiekszenie skladki zdrowotnej", "rzad planuje też to i tamto"?

Adam Boduch
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 11950
3

Część to plotki, a część przecieki. Wkrótce zobaczymy na ile były wiarygodne ;)

P5
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 954
2
pre55 napisał(a):

Jako że @durdur pytał o konkrety, "Nowy ład" ma zostać zaprezentowany 20 Marca tego roku

Mała aktualizacja, prezentacja nie odbędzie się 20 marca została przełożona na kiedy jeszcze nie wiadomo, z oficjalnej strony zniknął licznik który odliczał do 11 w tę sobotę: http://polskinowylad.pis.org.pl/
https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/nowy-lad-pis-przesuwa-prezentacje/ce4pst1

darkrat
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 203
0

@somekind:

somekind napisał(a):

Z wyjątkiem ostatniego punktu to socjalizm realny. (Bo w socjalizmie przecież bezrobocia nie ma.) Socjalizm realny dyma wszystkich oprócz działaczy partyjnych.

Tu się zgodzę, że PiS mniej więcej zmierza w stronę PRLu;) Ale już sam zmieniłeś definicję na socjalizm realny, który nie równa się socjalizmowi z założenia. Potem strach popierać partię, która jest za jakąkolwiek ingerencją rynkową, bo ludzie od razu mają skojarzenie z PRLem. Ostatnio mój znajomy powiedział fajną definicję socjalizmu wg ludzi z prawej strony: "socjalizm jest wtedy, jak państwo coś robi". I często mam wrażenie, że bronię właśnie jakiejkolwiek ingerencji państwowej.

Wydaje mi się, że masz jakąś dziwną wizję przedsiębiorcy, jako obrzydliwie bogatej osoby, która zarabia krocie na wyzysku pracowników, a teraz jeszcze do tego dostaje pieniądze od państwa i przeznacza je na luksusy dla siebie. Praktyka jednak jest taka, że wielu przedsiębiorców zarabia mniej niż ludzie na stabilnych etatach pracując od nich dużo więcej.

Bardziej chodziło mi o większe korporacje lub firmy zatrudniające co najmniej z 30 osób. Taka firma ma ogromną przewagę nad pracownikiem, szczególnie, jak zatrudnia takiego, na którego pracę akurat nie ma specjalnego popytu. Rolą państwa jest chronić jej interes jako słabszej strony. Wiem, że sam zarabiam mniej więcej tyle, ile powiedzmy firma z małego miasta zatrudniająca kilku pracowników. I najlepsze jest to, że zwiększając kwotę wolną od podatku i wprowadzając z kolei wyższy podatek dla większych firm, właśnie takie firmy i ludzie w nich zatrudnieni by zyskiwały najwięcej. Tylko raczej nie da się tego zrobić, jeśli ktoś tego nie sfinansuje. I naprawdę nie rozumiem, co w tym barbarzyńskiego, jeśli zwiększymy kwotę wolną od podatku i progresję przy większych stawkach. To kłamstwo, że biedniejsi są głupsi lub leniwi. Wolny rynek działa tak, że jak popyt jest większy od podaży, to po prostu... jest większy hajs. To naprawdę cała filozofia. Śmieszy mnie postawa ludzi w trakcie studiów czy świeżo po nich (tak, darmowych, w tym socjalistycznym państwie), którym się wydaje, że są nadchodzącą burżuazją. Wystarczyłoby, że same urodziłyby się w biednej rodzinie, mieli słabiutkie wzorce, i serio, czy jeśli ta osoba nie nabrałaby solidnego wykształcenia i nie wbiłaby się w aktualne wymagania rynku, czy to byłaby jej wina? I tak, ja wiem, że czasem ludzie z takich rodzin naprawdę sobie bardzo dobrze radzą. Tylko że to, że czasem z betonu wyrasta róża, wciąż jest tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę. Prawda jest taka, że czynnik losowy odgrywa większą rolę niż mogłoby się wydawać. Rolą państwa jest zapewnianie szans niezależnie od czynnika losowego. Dlatego ludzie pokroju kuleszy, mentzena, berkowicza i innych tak zwanych wolnorynkowców zawsze będą ludźmi bez jakiegokolwiek zasobu empatii. Wystarczy, że komuś z nas podwinęłaby się noga, to może pod wpływem takiej sytuacji spojrzelibyśmy na tę ich wizję rzeczywistości z innej strony.

W końcu babcia utrzyma, prawda? A może mame? A może tate? A może taki człowiek jest tylko zwykłym leniwym niepełnosprawnym gadem, który powinien się dostosować do niepełnosprawnych, skoro chce być traktowany na równi? Dlatego zawsze będę srał na konfederację jeszcze bardziej niż na pis.

No więc wracamy do punktu wyjścia - zmień media. Jak czytam różne portale i blogi finansowe, słucham różnych kanałów na YT, więc sytuacji byłem świadomy. Co pokazuje telewizja nie mam pojęcia, od 15 lat nie używam.

Więc skoro wszyscy jesteśmy świadomi bardziej niż mi się wydawało, że państwo nie pomogło pracownikom, to naprawdę nie wiem, co to za socjalizm.

To czy lockdown był słuszny, czy nie, to temat na inną dyskusję. Mnie chodzi o to, że pomoc była wybiórcza na zasadzie jakichś wylosowanych kodów PKD albo zasadach takich, że pomoc można tylko pracownikom na etacie, a na UZ już nie.

Ja absolutnie nie zamierzam bronić PiS. Patrząc na to, ile ta partia poświęca na wojenki, a ile na wypracowywanie konstruktywnych rozwiązań, naprawdę bym się zdziwił, jakby było inaczej. W dojrzałej socjaldemokracji nie byłoby nawet tematu, na jakich umowach ludziom pomagać, bo nie byliby w takowej etatowi pracownicy zatrudniani na umowach o dzieło. A państwowa inspekcja pracy dbałaby o to, czy przypadkiem w takim januszkodzie student nie jest zatrudniony na dzieło, ale równocześnie jakoś tak chodzi mu się codziennie przez 8 godzin w jedno miejsce:'). A przedsiębiorca, drobny szczególnie, nie musiałby wciskać śmieciówek, bo pracownicy, których by zatrudniał, nie płaciliby dużych podatków, bo nie zarabialiby w małym mieście specjalnie dużych kwot.

Yyy, jakie postulaty? Że inflacja powoduje, że ludzie biednieją? To nie postulat, to fakt. Na skutek inflacji za tę samą ilość pieniędzy można kupić mniej dóbr.
W ogóle nie wiem po co o zadłużeniu piszesz, inflacja to nie jest zadłużenie.

I serio, chcesz pod względem gospodarności do Niemiec porównywać? OK, w roku przed pandemią Niemcy miały 13,5 mld € nadwyżki budżetowej. Ile miała Polska? :)

Wiele państw postawiło na dodrukowanie, pobudzając konsumpcję, i nie jest to niczym specjalnie szkodliwym (a w czasach pandemii szczególnie). A korelacja między zadłużeniem a inflacją jest, bo chyba zgodzimy się, że to właśnie zbyt duży dodruk pieniądza powoduje właśnie inflację. Tylko czy zbyt duży był? Raczej gospodarka i zatrudnienie jako tako się trzymają. A że mogliśmy więcej oszczędzić? Nie kwestionuję, że gdyby nie 2 mld na TVP, zniżki ziemi dla kościoła, rozwalanie pieniędzy to na wybory, to na respiratory, to na rydzyka, to tych pieniędzy byłoby więcej. Tylko czy dużo więcej? To niestety wciąż nie aż tak wielkie sumy w skali całej gospodarki.

Tyle się mówi o zasiłkach, że leniwi je sobie zgarniają, a przecież zasiłek dla bezrobotnych wynosi 1200 zł brutto przez pierwsze 90 dni, potem jeszcze mniej. Ale to nic;) Żeby go w ogóle dostać z, trzeba przepracować co najmniej rok z ostatnich trzech lat, i w ogóle to zostać zwolnionym zgodnie z okresem wypowiedzenia, żeby go otrzymać od razu. Tak, jak sam się zwolnisz albo zaproponujesz zakończenie umowy za porozumieniem, to jeszcze musisz czekać pół roku na zasiłek. To, ekhm, ten raj dla leni? Przecież jesteśmy na szarym końcu w UE jak chodzi o wspieranie takich osób.

P5
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 954
0

Taki trochę offtopic, ale nadal dotyczy systemu podatkowego więc czemu nie :P
Przeprowadzono ankietę w której spytano polaków czy dla osób zarabiających powyżej 120k zł rocznie powinien obowiązywać 50% PIT. 46% opowiedziało się za (22% - bardzo dobry pomysł, 24%- raczej dobry), a 33% polaków opowiedziało się przeciw (14% - bardzo zły, 19% - raczej zły). ¯\_(ツ)_/¯

https://www.money.pl/podatki/dodatkowy-prog-podatkowy-niemal-polowa-polakow-jest-za-6620085559462560a.html

abrakadaber
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 6610
2

ale z tego wynika, że prawie połowa społeczeństwa nawet nie marzy o takich zarobkach. Tylko jak tak dalej pójdzie to za 2 lata, przez inflację, tyle będzie zarabiał każdy pracujący na pełny etat bo taka będzie płaca minimalna...

DX
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1072
5
Adam Boduch napisał(a):

Część to plotki, a część przecieki. Wkrótce zobaczymy na ile były wiarygodne ;)

To nigdy nie są plotki i przecieki tylko celowe sondowanie społeczeństwa. Ja szczerze jestem już na skraju załamania nerwowego czytając kolejne świetne pomysły rządzących.

Damn Poles. They ruined Poland.

LukeJL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 8490
1
pre55 napisał(a):

Taki trochę offtopic, ale nadal dotyczy systemu podatkowego więc czemu nie :P

Przeprowadzono ankietę w której spytano polaków czy dla osób zarabiających powyżej 120k zł rocznie powinien obowiązywać 50% PIT. 46% opowiedziało się za (22% - bardzo dobry pomysł, 24%- raczej dobry), a 33% polaków opowiedziało się przeciw (14% - bardzo zły, 19% - raczej zły). ¯\_(ツ)_/¯

nie są to zaskakujące wyniki, jak spojrzeć na procent Polaków popierających PiS czy Lewicę.

XY
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 261
0

Ależ ludzie na DG też mogą być za tym dodatkowym progiem podatkowym ;P, bo prawdopodobnie ich to nie będzie dotyczyło, a jednocześnie jeszcze bardziej osłabi ich ewentualną konkurencję ze strony firm mających pracowników na UoP. A dlaczego nie będzie ruszona DG? Kleptokracja wypychająca sobie obecnie kabzę ma też kanały wysysania państwowej kasy typu zlecenia do firm powiązanych i dalej DG, więc podnosząc ich opodatkowanie zmniejszaliby sobie przepustowość tych kanałów.

Adam Boduch
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 11950
2

Nie wiem czy to już podlega pod ten nowy ład, ale ... Cios w przedsiębiorców. Będą musieli płacić ZUS przy zawieszeniu działalności

bronex
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Kraków
0

@Adam Boduch: Cios ktory osoiscie mnie boli od tego roku trzeba placic skladki zus 150zl przy umowie o dzielo! aktualnie od zeszlego roku swoją dzialalnosc mam zawieszoną, nie mam zadnej informaji abym musiał odprowadzać zus.

Kiedyś miałem pomysł na otwarcie działalności którego nigdy nie zrealizowałe... otóż alkoholicy/narkomani czy też ludzie z innymi zaburzeniami... załatwiają sobie renty ZUS które w większości i tak przepierdalają na alkohol zamiast opłacić rachunki. Miałem z kilkoma osobiście doczynienia(kradzieże ze sklepów). Gdy odbywała się rozprawa sądowa sąd orzekł - ta osoba jest niepoczytalna i nie może ponieść odpowiedzialności karnej za swój czyn!

Sposób na założenie działalności w tym kraju: pójść do psychiatry, załatwić sobie jakieś schorzenie +rentę do tego. Nie trzeba placic 1500zl skladek a jescze Tobie płacą. W razie "W" jak: najście skarbówki z tytulu jakiejś zle rozliczonej umowy - jestem ćpunem/narkomanem/lekomanem, pocałujcie mnnie w 4 litery, nic nie możecie mi zrobić :) :D

Pół żartem pół serio mówię bo jak teraz sobie o tym sposobie na biznes przypomniałem to chyba zacznę działać w tym kierunku :)

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.