Książki zostawiające ślady w psychice (nie)godne polecenia.

Książki zostawiające ślady w psychice (nie)godne polecenia.
renderme
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1520
0

Beyond Good and Evil (Poza dobrem i złem)
Thus Spoke Zarathustra (Tako rzecze Zaratustra)
Friedrich Nietzsche
Being and Time (Bycie i czas)
Martin Heidegger
Poza tym książki Giovanni Gentile

To jest literatura, która mnie głęboko przemieniłą i zryła równocześnie.

DI
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 8
0
  1. Seneka "Listy moralne do Lucyliusza"
  2. W. Tatarkiewicz "Historia filozofii" tom I, II i III
  3. N. Machiavelli "Książę"
  4. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu - po lekturze tej pozycji i wielu innych pozycji będących (najczęściej wybielającym i usprawiedliwiającym) komentarzem do Biblii ostatecznie zostałem ateistą
  5. G. Minois "Historia piekła"
  6. Epiktet "Encheiridion"
  7. Plutarch "Moralia"
  8. M. Simon "Cywilizacja wczesnego chrześcijaństwa I-IV w"
  9. E. O. James "Starożytni bogowie. Historia rozwoju i rozprzestrzeniania się religii starożytnych na Bliskim Wschodzie i we wschodniej części basenu śródziemnomorskiego "
  10. H. Kung "Krótka historia Kościoła katolickiego"
LE
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 272
1

Ja tam się dystansuję, więc jeszcze nic nigdy niczego mi nie zryło (najbliżej, chociaż wciąż daleko, były chyba "Nineteen Eighty-Four" Orwella i "Wyspa" Bjornsdottir), ale po przeczytaniu opinii mam dla Ciebie mocną kandydatkę:

https://www.amazon.com/dp/1644450348/?coliid=IH2RHQZ9DGOZN

Dopiero co dostała międzynarodowego Bookera dla tandemu autor/tłumacz.

chalwa
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 109
1

"Mechaniczna pomarańcza" - poza samą książką, której przekaz jest trochę inny niż filmu, warto zwrócić uwagę na tłumaczenie. Tłumacz stworzył dwie wersję: zruszczoną i zangielszczoną (czytałem tą drugą) z bardzo ciekawymi neologizmami. Czyta się to ciężko, więc w pewnym sensie "ryje banię".

KM
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 111
0

Do mnie swego czasu przemówiły "Złodziejka książek" Zusaka i "Posłaniec" tego samego autora

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3

Ja obecnie ryję sobie beret Dukajem, Czarnymi Oceanami ryłam sobie nawet po raz trzeci. Jestem tak zadowolona z głębokości bruzd po ryciu, że zamierzam teraz czytać tylko Dukaja, aż przeczytam wszystko co napisał. Generalnie polecam też wszystko co napisał Dick. Najmocniejsze rycie beretu IMHO zapewnia Valis.

Przem Cio
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 32
0

Ja osobiście książki dzielę na dwie kategorie: podręczniki do nauki (a jak wiadomo uczyć się można dosłownie wszystkiego) oraz beletrystyka. Od tych pierwszy wymagam przejrzystego przedstawienia pewnej wiedzy służącej do rozwiązywania jakiś problemów, a od tych drugich dostarczenia rozrywki, czyli sprawienia że po przeczytaniu takiej książki będę zrelaksowany a jeszcze lepiej - zmotywowany do jakiegoś działania.

Pierwszą kategorię pomijam, natomiast z drugiej kategorii to polecam książki o ciekawych ludziach, czyli takich którzy mieli ciekawe życie, np. https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4049097/ostatnia-walka

KamilAdam
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Silesia/Marki
  • Postów: 5555
0
Czulu napisał(a):
devoted napisał(a):

Na 3-im roku studiów pewien profesor zakpił z mojej grupy dziekańskiej, iż wykształceni to jesteśmy tylko z nazwy. Cytując: "Człowiek wykształcony czyta min. 12 książek w ciągu roku." I raz w ciągu roku odwiedza Paryż, ale to inny temat. Pewnym trafem wjechało mi to na ambicje i zacząłem wyrabiać sugerowaną normę przez najbliższych parę lat (często nadrabiając pół roku tuż przed sylwestrem, byle by było 12).

Pretensjonalne, pseudointelektualistyczne bzdury starego zarozumiałego pierdziela.

Cywilizowany Wykształcony człowiek to potrafi pojedynkować się na szpady. Eh, gdzie te czasy ;(

elwis
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Ostatnio przede wszsytkim „Czarny Łabędź“ i „Antifragile” Nassima Nicholasa Taleba. Jak kogoś intereują tematy ryzyka i konstrukcji społeczeństwa/państw, ekonomii, lektura raczej obowiązkowa. Daje do myślenia, uwielbiam gościa.
Również przyjemne „The Science Delusion” Ruperta Sheldrake'a, jak ktoś lubi świeże spojrzenie na naukę.

OG
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 71
0

Moje ulubione pozycje do których wracam to będzie: "Ubik", "Diuna"(cała seria), "Kantyczka dla Leibowitza"(chociaż jestem na przeciwnym biegunie światopoglądowym), "Buszujący w Zbożu" i wszystko Kafki.Natomiast największym rozczarowaniem ostatniego czasu była "Pianistka" Jelinek, nie dość że kiepska literacko to jeszcze cała historia jest nudna, te perwersje bohaterki chyba mają na celu powstrzymanie czytelnika przed zaśnięciem.

Fistandantilus
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 81
0

Social Engineering - the Art of Human Hacking - Hadnagy.

Why Women Have Sex - Meston & Buss

Biblia - zabijanie kobiet i dzieci, kazirodztwo, gadający osioł, chorobliwa obsesja na punkcie spermy, seksu, niewolnictwo & jak bić niewolnika, przykazy jak srać w obozie wojskowym, masowe morderstwa, tak dalej. Fun bag, nie ma co.

Numenera - Monte Cook & reszta - zupełnie inny spojrzenie na science-fiction

Książki o TRIZ - narzędzia i podejścia do innowacyjności które zmieniają sposób myślenia

KO
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Miasto Spotkań
  • Postów: 34
0

Ja nie polecam The Road Cormaca McCarthy'ego. Bardzo dołująca książka, film podobnie (chociaż książka dużo bardziej).

GO
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 358
0

Mi się kilka przytrafiło typu pamięć absolutna, zwielokrotnianie umysłu, z czego pamięć absolutna to zwykłe zapamiętywanie mnemoniczne, podobnie jak w szachach zapamiętywanie pozycji, tyle że się używa wyobraźni i zdań, które reprezentują strukturę. Trzeba pamiętać o ograniczeniach umysłu czyli 7 elementów i np. ja podzieliłem całą szachownicę na 9 części 3x3, 2x2, 3x3 i tak całą ludzie w książkach i opowieściach dzielą na 4 części 4x4, dla mnie było to za trudne i zszedłem jeden poziom z granularnością i dałem radę bota do 5 lvl engina pokonać co jest dosyć trudne, czasem można dostać sromotne baty. 6 level to trzeba grać perfekt, zero pomyłek jedynie niedokładności.

Ale kiedyś czytałem za młodu jakąś książkę o manipulacjach i tyle potem za jakiś czas pracując za kasą tak mi się coś skojarzyło i przypomniało o tym, zacząłem jakoś inaczej podchodzić do rozmów z ludźmi patrzeć głęboko w oczy oferować coś innego niż chcieli żeby wywoływać wzmocnienie w tym co sami chcieli i czasem sterować jak nie byli pewni co chcą, albo kompletnie kontrolować co chcą kupić jeśli byli kompletnie introwertykami i ludźmi którzy niczego nie są pewni, ale wszystko im pasuje.

Jak kilku tak zmanipulowałem to sobie powiedziałem, że nigdy więcej tego nie zrobię i od tamtego czasu całe życie mi się zaczeło walić, od bycia prawdomównym ludzie mnie nielubili, a też nie potrafiłem ludziom zaufać bo ciągle widziałem jakąś manipulację czy próbę wpływania, albo czułem, że ich intencje nie są prawdziwe i jestem tylko dla tych osób co traktowałem ich jak ludzi to zwykłym pionkiem, nie mogę do teraz pojąć czemu ludzie tak powierzchownie podchodzą do znajomości, nie czuć tego że jest to przyjaźń tylko takie coś im zależy i zaraz idą lub inaczej to emocjonalnie widać/czuć, w moim przypadku to czuć bo bardziej kinestetykiem jestem, jak wychodzę w snach w świat to pierwsze po spadnienciu z łóżka jest czucie w opuszkach palców drewna czyli paneli jakie mam w pokoju, potem czuję szafy obok i dopiero zaczynam widzieć mój pokój w śnie świadomym.

Też byłem zmanipulowany parę razy w życiu, kiedyś kupiłem super piękny garnitur, podobał mi się, ale za ładny był, babka tak przekonywała i mówiła, że w takich się teraz chodzi.
A potem wchodzę na ślub i wyglądałem jak pan młody, wstyd taki, że unikałem kamer i wszystkiego, lepiej od pana młodego wyglądałem od razu jak się dostałem to rozebrałem się do koszuli, żeby poczuć ulgę.

NO
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2
0

Sami oceńcie które z tych książek zostawiają ślady na psychice.

Inteligencja sztuczna, rewolucja prawdziwa. Chiny, USA i przyszłość świata - Kai-Fu Lee
Chiny 5.0. Jak powstaje cyfrowa dyktatura - Kai Strittmatter
Dom Rothschildów. Prorocy finansów 1798-1848
Ludzie z cienia. Historia tajnych stowarzyszeń - John Lawrence Reynolds
Prawdziwa historia Klubu Bilderberg - Daniel Estulin
Naczelny Algorytm. Jak jego odkrycie zmieni nasz świat - Pedro Domingos
Jak zerwać z plastikiem. Zmień świat na lepsze, rezygnując z plastiku krok po kroku - Will McCallum
Pamięć nieulotna - Edward Snowden
Ikony ewolucji. Nauka czy mit ? - Jonathan Wells
Psychologia tłumu - Gustaw Le Bon
Tytan. Życie Johna D. Rockefellera - Ron Chernow
Operacja Paperclip - Annie Jacobsen
Powrót do Jedwabnego - Tomasz Budzyński, Ewa Kurek i inni
Białe złoto - Giles Milton
Europa. Rozprawa historyka z historią - Norman Davies
Jezuici - Malachi Martin
Gagarin = kosmiczne kłamstwo? - István Nemere
Tajemny dziennik Admirała Byrda - Richard Evelyn Byrd Jr.
Demokracja - opium dla ludu - Erik Kuehnelt-Leddihn
Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka - Robert B. Cialdini
Kryzys teorii ewolucji - Michael Denton
Więźniowie geografii, czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o globalnej polityce - Tim Marshall
Efekt Lucyfera. Dlaczego dobrzy ludzie czynią zło? - Philip G. Zimbardo
Wiek kapitalizmu inwigilacji - Shoshana Zuboff

Te dwie książki poniżej dobrze obrazują jak ważny jest dla flory i fauny dwutlenek węglą. Bez niego rośliny i ludzie wymrą.

Oddech. Naukowe poszukiwania utraconej sztuki - James Nestor
Nieznane więzi natury - Peter Wohlleben

Jak kapitalizm zbudował Amerykę - Thomas DiLorenzo

CI
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 963
0

Wszystkie książki autorstwa Stefan Ahnhema - pozostawiają bardzo trwały ślad w psychice.

Kiedy ma się zwoje mózgowe, po przeczytaniu jego książek są one skutecznie wyprasowane. Dosłownie w każdej z jego książek. Kiedy brak logiki oraz absurdy są na skali kosmicznej - to musi być książka Stefana Ahnhema.

A jak ktoś nie lubi tylko takiej twórczości dla półdebili zagranicznej, to może poczytać Polską - autorstwa Jakuba Żulczyka - to jakby padawan tego powyżej. Mimo że nie mają ze sobą niczego wspólnego bo za pisaniem skrajnych żałosnych odpadów.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.