Mi się kilka przytrafiło typu pamięć absolutna, zwielokrotnianie umysłu, z czego pamięć absolutna to zwykłe zapamiętywanie mnemoniczne, podobnie jak w szachach zapamiętywanie pozycji, tyle że się używa wyobraźni i zdań, które reprezentują strukturę. Trzeba pamiętać o ograniczeniach umysłu czyli 7 elementów i np. ja podzieliłem całą szachownicę na 9 części 3x3, 2x2, 3x3 i tak całą ludzie w książkach i opowieściach dzielą na 4 części 4x4, dla mnie było to za trudne i zszedłem jeden poziom z granularnością i dałem radę bota do 5 lvl engina pokonać co jest dosyć trudne, czasem można dostać sromotne baty. 6 level to trzeba grać perfekt, zero pomyłek jedynie niedokładności.
Ale kiedyś czytałem za młodu jakąś książkę o manipulacjach i tyle potem za jakiś czas pracując za kasą tak mi się coś skojarzyło i przypomniało o tym, zacząłem jakoś inaczej podchodzić do rozmów z ludźmi patrzeć głęboko w oczy oferować coś innego niż chcieli żeby wywoływać wzmocnienie w tym co sami chcieli i czasem sterować jak nie byli pewni co chcą, albo kompletnie kontrolować co chcą kupić jeśli byli kompletnie introwertykami i ludźmi którzy niczego nie są pewni, ale wszystko im pasuje.
Jak kilku tak zmanipulowałem to sobie powiedziałem, że nigdy więcej tego nie zrobię i od tamtego czasu całe życie mi się zaczeło walić, od bycia prawdomównym ludzie mnie nielubili, a też nie potrafiłem ludziom zaufać bo ciągle widziałem jakąś manipulację czy próbę wpływania, albo czułem, że ich intencje nie są prawdziwe i jestem tylko dla tych osób co traktowałem ich jak ludzi to zwykłym pionkiem, nie mogę do teraz pojąć czemu ludzie tak powierzchownie podchodzą do znajomości, nie czuć tego że jest to przyjaźń tylko takie coś im zależy i zaraz idą lub inaczej to emocjonalnie widać/czuć, w moim przypadku to czuć bo bardziej kinestetykiem jestem, jak wychodzę w snach w świat to pierwsze po spadnienciu z łóżka jest czucie w opuszkach palców drewna czyli paneli jakie mam w pokoju, potem czuję szafy obok i dopiero zaczynam widzieć mój pokój w śnie świadomym.
Też byłem zmanipulowany parę razy w życiu, kiedyś kupiłem super piękny garnitur, podobał mi się, ale za ładny był, babka tak przekonywała i mówiła, że w takich się teraz chodzi.
A potem wchodzę na ślub i wyglądałem jak pan młody, wstyd taki, że unikałem kamer i wszystkiego, lepiej od pana młodego wyglądałem od razu jak się dostałem to rozebrałem się do koszuli, żeby poczuć ulgę.