Jeśli w mieszkaniu nie mam prądu trójfazowego to jest to do zrobienia przez elektryka? Czy jakoś cały blok musi być do tego dostosowany?
Może jeśli elektryk jest bardzo kreatywny, to uda mu się jakoś te fazy przesunąć. ;) Do samej płyty wystarczą często tylko dwie.
Co byście wybrali?
To, co można podłączyć. Ale z Twojego opisu wynika, że mieszkasz w starym bloku zaprojektowanym raczej na używanie gazu niż prądu.
Ja się tutaj wyłamię na forum. Trochę podróżuję i widziałem już sporo uszkodzonych kuchenek indukcyjnych. Czy to uszkodzona sekcja / sekcje, czy kontrolery, kojarzą mi się z problemami. Gazowej nie zajedziesz.
Ale gdzie były te uszkodzone kuchenki? W jakichś hostelach/airbnb? Może kwestia tego, że spośród setek ludzi przewijających się przez te miejsca nie wszyscy myślą nad tym, co robią.
Ja też się wyłamię: ja nigdy nie kupiłbym kuchenki indukcyjnej, gdyż może ona być potencjalnie bardzo szkodliwa dla zdrowia. Nie jest to udowodnione naukowo(jeszcze!), ale są już wstępne obserwacje niektórych dietetyków i naturopatów, że ludzie gotujący na kuchenkach indukcyjnych po kilku latach jakoś dziwnie często chorują na podobne przypadłości .
Obserwacje są bez znaczenia, trzeba zrobić badania. Ale raczej ciężko oczekiwać badań po jakichś "naturopatach", wątpię żeby w ogóle wiedzieli na czym badania polegają.
Popatrzcie sobie jak wyglądał żywot kuchenki mikrofalowej, tutaj pierwsze opinie były bardzo podobne do tych które można przeczytać powyżej, a wyszło jak zawsze.
Mity są dwa - jeden o tym, że mikrofalówka niszczy składniki odżywcze - co nie jest prawdą, a jest wręcz przeciwnie, bo z uwagi na niższe temperatury wręcz więcej witamin przetrwa obróbkę termiczną; drugi o rzekomych szkodliwych substancjach powstających wewnątrz, ale jakich konkretnie - nie wiadomo.
Jedyne co może być szkodliwe, to niedogotowanie potrawy, np. surowego mięsa. Ale to nie jest problem wyłącznie mikrofalówek.
Tak poza tym, to pierwsze opinie o pociągach były takie, że krowy będą umierać, a kury przestaną się nieść. Że w XIX wieku ludzie tak myśleli, to rozumiem, ale w XXI wygląda to dziwnie.