Wibowit napisał(a):
tak jak juz pisalam - korpo nie promuje diversity z dobrego serca a dla zyskow. bo klienci i kandydaci generalnie wola firmy promujace diversity. to ze jeden czy drugi programista jest niezadowolony z tego powodu to ich najmniejszy problem.
To już ma jakiś sens. Na Zachodzie sprawy poszły jeszcze dalej - firmy bez wystarczającego diversity są bojkotowane co mocno szkodzi na wizerunku.
W skrócie jest więc tak: finansowanie diversity w aktualnej sytuacji się opłaca, bo unikamy w ten sposób ataków i ogólnego niezadowolenia zwolenników diversity. Na tym koniec zysków.
Czyli obaliłeś swoją teze na początku że się nie opłaca. (i po trochu "że się opłaca dlatego że mamy brain drain i najzdolniejszych ludzi bierzemy z każdej kategorii) Opłaca się, ale nie z powodów które muszę się komuś podobać. To tak jakby klient chciał mieć krasnale ogrodowe -jest taka moda i tyle. Ewentualne inne korzyści są dla mnie dyskusyjne i graniczą z fantastyką Lema a nie faktami.
