Utrata prawka za jazdę pod wpływem alko

Utrata prawka za jazdę pod wpływem alko
Azarien
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

fajny kraj. Zabiorą prawko dlatego że jechał po pijaku A NIE dla tego że po pijaku kogoś potrącił, etc. LOL... fuck this...

W opisanym przypadku nie ma kompletnie znaczenia, czy to prawo jest dobre, złe, czy istniejący limit jest za niski, czy może za wysoki.
To jest oczywiście temat do gorącej debaty, a nawet do flejma. I nawet mam w tej mierze pewne własne zdanie.

Ale liczy się tylko to, że w momencie popełniania czynu prawo było jakie było. Czy się z nim zgadzamy czy nie.
Facet wsiadając pijany do samochodu powinien je znać, powinien wiedzieć co za to grozi.

Jeśli wsiadł, to znaczy że albo postanowił zaryzykować że się uda — no to miał pecha,
albo był na tyle pijany że nie potrafił sobie uświadomić, że wsiada pijany — to wtedy ja nie chcę takiego na ulicy w ogóle, bo jest niepoczytalny.

KA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Po pierwsze, w momencie popełnienia jazdy po pijaku prawo mówiło jasno, że jest to przestępstwo, i jest to wystarczający powód na ukaranie.
Po drugie, albo sie pije, albo jeździ. To, że ktoś "ma mocną głowę" i czuje sie dobrze przy np. 1 promilu to nie znaczy, że jest w pełni sił. Alkohol nawet w małej ilości powoduje opóźnienie reakcji itp. Na przykład pojawia się w synapsach w roli neuroprzekaźnika, nawet w LO na biologii babka nam to tłumaczyła :) To, że ktoś czuje sie dobrze, to nie znaczy że alkohol nie działa negatywnie na organizm.

AB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 464
0

Co myślicie o karze więzienia dla pijanych kierowców i rowerzystów? Ja osobiście nie widzę w takim rodzaju kary żadnej metody na walkę z tym zjawiskiem. Pomimo bardzo ostrego prawa ilość pijanych kierowców lawinowo rośnie z roku na rok. W tym roku, a właściwie w pierwszej jego połowie po raz pierwszy od dawna zanotowano spadek liczby pijanych kierowców, ale wg mnie stało się to ze względu na rosnące bezrobocie, które odbiło się mniejszą ilością pieniędzy w kieszeniach osób zaglądających do kieliszka.

Nie wiem czy wiecie, ale w chwili obecnej w więzieniach przebywa około 4,5tyś rowerzystów i 5,5tyś kierowców skazanych za jazdę po pijanemu. Większość z nich odbywa karę 1 roku pozbawienia wolności. Tymczasem utrzymanie jednego więźnia w 2010 roku w Polsce kosztowało 76zł dziennie. Prosty rachunek i dowiadujemy się, że utrzymanie pijanych rowerzystów i kierowców kosztuje budżet państwa około 277mln zł rocznie. PKB na jednego mieszkańca (uwzględniono dzieci, emerytów i bezrobotnych) w Polsce wyniosło w 2011 roku 13500 USD. Znów prosty rachunek i okazuje się, że więźniowie skazani za jazdę po pijanemu mogliby wygenerować szacunkowo 405mln złotych PKB, ale zamiast tego bezczynnie siedzieli za kratkami.

Do tego dochodzi ryzyko demoralizacji przez przebywanie z kryminalistami oraz rozłąka z rodziną, prowadząca często do jej rozpadu. Koszty są ogromne, a efektów tak ostrych kar jak wynika ze statystyk nie widać (ten rok to wyjątek). Uważam, że lepszym wyjściem byłoby skazywanie pijanych kierowców i rowerzystów na wysokie grzywny zamienne na dobrowolne poddanie się leczeniu alkoholizmu, oczywiście z własnej kieszeni. Dzięki temu kierowcy i rowerzyści albo zasililiby budżet państwa albo mieliby szansę wyjść z nałogu. Co o tym myślicie?

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
4

Zamiast więzienia dałbym publiczną karę chłosty i 10 lat czyszczenia miejskich kanałów ściekowych :)

VI
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 212
2
Wibowit napisał(a):

Zamiast więzienia dałbym publiczną karę chłosty i 10 lat czyszczenia miejskich kanałów ściekowych :)

Kara chłosty spoko, jak w Singapurze. Dziesięć/dwadzieścia batów na dupę i starczy, a nie wsadza się pracującego do więzienia lub karze mu płacić wysokie grzywny utrudniając utrzymanie rodziny.

robcio
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Opole
  • Postów: 533
0

gdybym zauważył ,że ktoś kto jest piany próbował wsiąść do samochodu jako kierowca zrobiłbym dokładnie tak: http://kwejk.pl/obrazek/1297489/uratowa%C5%82-mu-%C5%BCycie.html

ŁF
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
9

karanie rowerzystów za jazdę po pijanemu jest dla mnie równie poważne, jak ograniczanie prędkości na drogach rowerowych do 10km/h. krzywdę mogą w zasadzie zrobić tylko sobie, więc jest to trochę jak karanie za niezapięte pasy.
pominąłem sporadyczne przypadki kiedy przestraszy ktoś taki kierowcę samochodu i w efekcie spowoduje wypadek, ale to akurat można inaczej rozwiązać, np. tak jak kiedyś w Niemczech: jedziesz pijany (do 0,5 promila bodajże można mieć) i nikt się nie przyczepi. jeśli jednak bierzesz udział w jakimkolwiek wypadku jesteś automatycznie winny (kiedyś Polacy nieźle na tym zarabiali, ale to inna opowieść).

jednak jeśli siedzisz pijany za kierownicą czegoś cięższego kalibru, to nie powinno być litości.
zastanawia mnie tylko fakt, że niewyspany czy zmęczony człowiek za kierownicą bardziej groźny niż człowiek pijany, a tępi się tylko tych ostatnich. że poziomu zmęczenia nie da się zbadać? bzdury -> google.

@Wibowit: uważam, że kara więzienia jest pomyłką. za wszystkie umyślne lub skrajnie bezmyślne przestępstwa karą powinna być ciężka, przymusowa praca.

Endrju
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

krzywdę mogą w zasadzie zrobić tylko sobie

Możesz wyłożyć się pod auto a dalej to już wszystko może się stać w zależności od sytuacji na drodze. Jesteś bardzo niepewnym uczestnikiem ruchu drogowego i to jest jak dla mnie wystarczający powód, żeby za to karać. Nawet na ścieżce rowerowej/chodniku możesz uszkodzić kogoś poza sobą.

ŁF
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

taak i wtedy odpowiadasz za to jak za przestępstwo, a nie wykroczenie, zresztą istnieją sądy. i od kiedy karze się za to, że możesz zrobić coś źle? to na jakimś filmie było, tu mamy rzeczywistość. ukarać pijanego kierowcę samochodu - tak, popatrz na statystyki ile osób zginęło pod kołami takich idiotów, tu prewencja ma rację bytu. a ile osób zginęło przez pijanych rowerzystów?
pewne moje wątpliwości budzi to, że alkohol różnie wpływa na różnych ludzi i niektórzy zataczają się po kieliszku wina (moja babcia na przykład), a niektórzy po borysewiczu wódki idą prosto (np. lofix). dlatego ilość alkoholu w oddechu/krwi nie powinna być jedynym wyznacznikiem trzeźwości.

powiedz mi Endrju, jaka jest różnica pomiędzy jazdą poboczem po pijaku a zataczaniem się tam na nogach? w jednym i w drugim przypadku możesz spowodować wypadek, możesz stracić życie albo spowodować czyjaś śmierć. pijaka idącego całą szerokością drogi policja zamknie za stwarzanie niebezpieczeństwa na drodze. pijaka idącego w miarę prosto już nie. rowerzystę capną (teoretycznie) w każdym przypadku, nawet jeśli wypił tylko dwa piwa i jedynie prowadzi (nie jedzie! prowadzi!) nie zataczając się swój rower do domu odległego pół kilometra. znam jednego takiego pechowca. nawet nie zdążył dojść do ulicy, bo policjanci zatrzymali go jak tylko wyszedł z posesji (a że pewnie wypił więcej niż dwa piwa to inna sprawa).

KA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
ŁF napisał(a):

popatrz na statystyki ile osób zginęło pod kołami takich idiotów,

Statystycznie to jest ponad dwóch papieży na kilometr kwadratowy w Watykanie. Statystyka jest świetnym narzędziem do manipulowania, jednocześnie nie kłamiąc, lecz podając tylko część prawdy, albo ją odpowiednio przedstawiając ;)

ŁF napisał(a):

pewne moje wątpliwości budzi to, że alkohol różnie wpływa na różnych ludzi i niektórzy zataczają się po kieliszku wina (moja babcia na przykład), a niektórzy po borysewiczu wódki idą prosto (np. lofix). dlatego ilość alkoholu w oddechu/krwi nie powinna być jedynym wyznacznikiem trzeźwości.

Pisałem już i skopiuje to jeszcze raz, bo widze, że nie wszyscy zauważyli:
To, że ktoś "ma mocną głowę" i czuje sie dobrze przy np. 1 promilu to nie znaczy, że jest w pełni sił. Alkohol nawet w małej ilości powoduje opóźnienie reakcji itp. Na przykład pojawia się w synapsach w roli neuroprzekaźnika, nawet w LO na biologii babka nam to tłumaczyła :) To, że ktoś czuje sie dobrze, to nie znaczy że alkohol nie działa negatywnie na organizm.

Prowadząc samochód po pijaku mamy opóźnioną reakcję, więc jeżeli w kogoś/coś wjedziemy, nawet niekoniecznie z naszej winy, np. inny pijak wskoczy nam przed samochod, reagujemy wolniej, więc uderzamy z większym pędęm w pijaka/drzewo, a zasade zachowania pędu powinnien każdy znać z liceum :)

A co do drugiej części twojego posta, nie wiem jak ma się prawo do prowadzenia roweru (a nie jazdy na nim) pod wpływem, czy jakoś to jest jednoznacznie uregulowane, wiec ciezko w tej kwestii mi sie wypowiedziec, ale jeżeli chodzi o zdrowy rozsądek, idąc i prowadząc rower chodnikiem, bo przecież to po chodniku sie chodzi, nie stanowimy większego zagrożenia niż chodząc bez roweru tak samo pijani, a nawet mając rower mamy sie na czym oprzeć w przypadku utraty równowagi :) Gdy idziemy ulicą, to analogicznie tak samo jestesmy niebezpieczni z rowerem jak i bez niego.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0
Adam Borowski napisał(a):

Co myślicie o karze więzienia dla pijanych kierowców i rowerzystów?

Kierowców rozstrzelać, a rowerzystów na roboty publiczne.

PKB na jednego mieszkańca (uwzględniono dzieci, emerytów i bezrobotnych) w Polsce wyniosło w 2011 roku 13500 USD. Znów prosty rachunek i okazuje się, że więźniowie skazani za jazdę po pijanemu mogliby wygenerować szacunkowo 405mln złotych PKB, ale zamiast tego bezczynnie siedzieli za kratkami.

Prosty rachunek, chyba humanisty. ;]
Bredzisz i tyle.

Dzięki temu kierowcy i rowerzyści albo zasililiby budżet państwa albo mieliby szansę wyjść z nałogu. Co o tym myślicie?

Myślę, że prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu, to oznaka idiotyzmu, a nie nałogu. ;]

Marooned
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
7

Więzienie dla pijanego kierowcy, który NIE spowodował wypadku czy nawet kolizji wg mnie jest pomyłką. Zazwyczaj taki człowiek nie ma wiele wspólnego z przestępcą tylko zachował się jak debil. Zamiast izolować go od społeczeństwa, które na to musi łożyć, to przywalić prace społeczne, by się społeczeństwu przysłużył. Na dodatek wtrącanie do więzienia oznacza najczęściej zwolnienie z pracy, niemożność utrzymania rodziny, pogłębia się bezrobocie i patologię. A tak by koleś po godzinach zapieprzał z prostowaniem liści na wierzbie czy co tam potrzeba w mieście i mielibyśmy nadal pracującego człowieka, który zrobiłby coś pożytecznego i miał nauczkę.

Więzienie to najgorsze z możliwych wyjść.

bogdans
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Miałem już sprawę sądową za jazdę rowerem po dwóch piwach (wykroczenie). Jechałem rowerem z oświetleniem, alejką osiedlową o godzinie drugiej w nocy. W promieniu paru kilometrów nie było pieszego, któremu mógłbym zrobić krzywdę. Dla zabawy nie zgodziłem się na rozprawę zaoczną. Rozpraw było kilka, przychodził na nie sędzia i policjanci jako świadkowie. A powszechne jest narzekanie na niewydolność naszego sądownictwa.

AB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 464
0

Z tego co się orientuję nie skazują na karę więzienia kierowców i rowerzystów zatrzymanych pierwszy raz za jazdę pod wpływem (chyba, że nie zapłacą grzywny). Z tego też powodu uważam, że duża część osób siedzących za kratkami za jazdę pod wpływem ma problem alkoholowy, nie jest to tylko zwykła głupota, jednorazowy wybryk. Wg. danych statystycznych PARPA w Polsce żyje około 800tyś osób uzależnionych od alkoholu oraz 2-2,5 mln na granicy alkoholizmu - często nadużywających.

wasiu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
  • Postów: 1552
3

Z rowerzystami to przegiecie. Wczoraj wieczorem wypilem sobie piwko i pare godzin pozniej wracalem sobie do domu rowerem. Pelne oswietlenie, predkosc 10km/h, boczne puste drogi i 1sza w nocy... a tu nagle mi zajezdzaja droge radiowozem i kaza dmuchac. Szczescie, ze wyszedlem na granicy i mnie puscili ale stres byl.
Jakie ja niby zagrozenie stwarzam? Zwlaszcza na pustych drogach w nocy. Jak juz walne w drzewo to tylko sobie kuku zrobie. I mam dostawac kare za to, ze potencjalnie moge zrobic sobie krzywde? No bez przesady. Jezdze sobie powoli chodnikiem, bo na jezdnie i tak sie nie bede pchal, bo tam prawdziwe kuku to moze jakis pijany kierowca mi zrobic, czy malolat w bmw z zawyrzona z glowa przepelniona plemnikami.
W Holandii, kraju rowerow idac do lokalu pic, jedzie sie wlasnie na rowerze i jakos nie ma z tego powodu jakichs wypadkow, mimo, ze duuuuzo pijanych ludzi wraca tak do domu. Conajwyzej sobie krzywde podrodze zrobia. A u nas co? Statystyki na rowerzystach sobie tylko podciagaja, bo oni sie do pijanych kierowcow jak najbardziej zaliczaja.

Skoro moge bedac nawalony w 3 pupy legalnie biegac, skakac, czolgac sie, itd, to czemu nie moge przemieszczac sie na rowerze po zwyklym, kulturalnym wypiciu piwka? Kara powinna byc dopiero za spowodowanie kolizji.

Nie tyczy sie to kierowcow, bo tam narazamy zdecydowanie wiecej ludzi, niz samego siebie.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

To jest Polska - tutaj nawet koleś na wózku czy matka z dzieckiem to kierowcy. Nie mówiąc już o inwalidach w chodzikach i deskorolkarzach.

Demonical Monk
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1
wasiu napisał(a):

Jakie ja niby zagrozenie stwarzam?

Pewnego pamiętnego dnia znajomy wpadł na tak debilny pomysł by przyjechać na grilla rowerem, po kilkunastu godzinach solidnego grillowania stwierdził że jednak wróci rowerem. Na zjeździe z wiaduktu (dwupoziomowy przejazd drogowy z pasem naziemnym i nadziemnym, więc ładne parędziesiąt metrów) trochę zbyt późno zorientował się że właśnie na owe schody wjeżdża... Teraz wyobraź sobie, że taki pijany debil-kamikaze lub jego rower leci na Ciebie pod kątem 45 stopni w połowie sporych schodów. Teren blisko kilku sporych ogródków działkowych, więc i tymi osobami idącymi przez schody mogli być starsi ludzie obładowani rzeczami...

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0
Marooned napisał(a):

Więzienie dla pijanego kierowcy, który NIE spowodował wypadku czy nawet kolizji wg mnie jest pomyłką. Zazwyczaj taki człowiek nie ma wiele wspólnego z przestępcą tylko zachował się jak debil. Zamiast izolować go od społeczeństwa, które na to musi łożyć, to przywalić prace społeczne, by się społeczeństwu przysłużył.

"Zachowywać się jak debil", to mogę sobie ja w wolnym czasie. Koleś, który narąbany wsiada za kierownicę, debilem po prostu jest, definitywnie i ostatecznie. Od prac społecznych jeszcze nikt nie zmądrzał, dlatego najlepszym rozwiązaniem jest usunięcie jego genów z puli narodowej, co przynajmniej daje jakieś minimalne szanse na to, żeby następne pokolenia były mądrzejsze.

ŁF
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
kaboom napisał(a):
ŁF napisał(a):

popatrz na statystyki ile osób zginęło pod kołami takich idiotów,

Statystycznie to jest ponad dwóch papieży na kilometr kwadratowy w Watykanie. Statystyka jest świetnym narzędziem do manipulowania, jednocześnie nie kłamiąc, lecz podając tylko część prawdy, albo ją odpowiednio przedstawiając ;)

gdzie widzisz manipulację w stwierdzeniu, że w skali naszego kraju ilość wypadków spowodowanych przez rowerzystów jest znikoma w porównaniu do tych spowodowanych przez kierowców pojazdów cięższego kalibru?

kaboom napisał(a):

To, że ktoś "ma mocną głowę" i czuje sie dobrze przy np. 1 promilu to nie znaczy, że jest w pełni sił. Alkohol nawet w małej ilości powoduje opóźnienie reakcji itp. Na przykład pojawia się w synapsach w roli neuroprzekaźnika, nawet w LO na biologii babka nam to tłumaczyła :) To, że ktoś czuje sie dobrze, to nie znaczy że alkohol nie działa negatywnie na organizm.

przyjęte do wiadomości. dalej jednak będę upierać się przy tym, że część ludzi mimo negatywnego wpływu alkoholu będzie prowadzić nadal wystarczająco dobrze.

KA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
ŁF napisał(a):
kaboom napisał(a):
ŁF napisał(a):

popatrz na statystyki ile osób zginęło pod kołami takich idiotów,

Statystycznie to jest ponad dwóch papieży na kilometr kwadratowy w Watykanie. Statystyka jest świetnym narzędziem do manipulowania, jednocześnie nie kłamiąc, lecz podając tylko część prawdy, albo ją odpowiednio przedstawiając ;)

gdzie widzisz manipulację w stwierdzeniu, że w skali naszego kraju ilość wypadków spowodowanych przez rowerzystów jest znikoma w porównaniu do tych spowodowanych przez kierowców pojazdów cięższego kalibru?

To wszystko zależy jak dana statystyka jest prowadzona i przedstawiona. Poza tym, poproszę o konkretną statystykę w tej kwestii, wtedy dopiero można o niej dyskutować. Bo stwierdzić to sobie może każdy według swojego "widzimisię". Oczywiście nie twierdzę, że w rzeczywistości może być inaczej, zauważam tylko, że wiele statystyk jest przedstawianych w sposób taki, aby wyciągnąć wnioski takie, jakie odpowiadają temu, kto podaje statystykę :)

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

zamiast nałożyć jebitne kary na tych co spowodują wypadek to wy się zastanawiacie czy brać pod uwagę alkohol czy nie. Jak ktoś spowoduje wypadek to nie ważne czy pił czy nie kara ma być. A jak pił to się nauczy nie pić. A jak się nie nauczy to stosowne mandaty nie pozwolą mu zakupić alkoholu, nie mówiąc nawet o paliwie do samochodu. Sporo się zastanawiałem nad tym i jednak dalej mi się zdaje że człowiek się nie nauczy poprzez dziadowskie reklamy typu: "PIŁEŚ? NIE JEDŹ!" tylko poprzez doświadczenia własne lub innych. Za dużo prewencji która dużo kosztuje za mało logicznego myślenia typu: "A co by było gdyby?".

gsdgsdg napisał(a):

EDIT: Za dużo prewencji która dużo kosztuje i myślenia typu: "A co by było gdyby?" a za mało logicznego rozumowania.

Marooned
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
0

@gsdgsdg, ale chyba widzisz różnicę w kimś, kto wypił, wsiadł za kółko i kogoś zabił a takim, co jechał trzeźwy, wyskoczyła mu sarna, skręcił na inny pas i też kogoś zabił? W obu przypadkach spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym. Czy sądzić ich podłóg jednej miarki?

ŁF
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

@M: tak. jeśli wsiadasz nietrzeźwy za kierownicę oznacza, że jesteś winny każdego wypadku, w którym bierzesz udział. nie podoba się - nie wsiadaj. w ten sposób masz możliwość dotrzeć do domu, ale musisz zajebiście uważać.

Bad_Drone
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Propo jazdy po pijaku

wasiu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
  • Postów: 1552
5
ŁF napisał(a):

@M: tak. jeśli wsiadasz nietrzeźwy za kierownicę oznacza, że jesteś winny każdego wypadku, w którym bierzesz udział. nie podoba się - nie wsiadaj. w ten sposób masz możliwość dotrzeć do domu, ale musisz zajebiście uważać.

Ale nie autem! Rowerem jak najbardziej - tam to siebie conajwyzej uszkodzisz... pijany w aucie powinien byc skazany za próbe morderstwa, a za spowodowanie wypadku tak fatalnego jako umyslne morderstwo.

OT
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

A taka sytuacja: jesteś w długiej trasie, przystajesz w bocznej ślepej uliczce żeby odpocząć, idziesz spać. Przed spaniem walniesz sobie piwko ale nie jedziesz dalej, tylko stoisz. Przychodzi policja, kontroluje. Pytanie: karać czy nie karać? Jak sie wytłumaczysz że nie jedziesz po pijaku, a tylko stoisz tu i siedzisz w samochodzie? Nawet na parkingu taka sytuacja może się zdarzyć: siedzisz pijany w samochodzie = mandat. Nie musisz jechać tym samochodem, wystarczy że siedzisz w nim.

Demonical Monk
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1
wasiu napisał(a):
ŁF napisał(a):

@M: tak. jeśli wsiadasz nietrzeźwy za kierownicę oznacza, że jesteś winny każdego wypadku, w którym bierzesz udział. nie podoba się - nie wsiadaj. w ten sposób masz możliwość dotrzeć do domu, ale musisz zajebiście uważać.

Ale nie autem! Rowerem jak najbardziej - tam to siebie conajwyzej uszkodzisz... pijany w aucie powinien byc skazany za próbe morderstwa, a za spowodowanie wypadku tak fatalnego jako umyslne morderstwo.

Yhy, szczególnie jak taki pijany spadnie ze swojej ścieżki rowerowej na ruchliwą drogę. Kierowca pojazdu jadącego wprost na niego zaczyna panikować, w efekcie w niego przypieprza jadący z tyłu samochód, a on w rowerzystę. Przy odrobinie szczęścia rowerzysta lub jego sprzęt odlatuje na następny pas, tam znowu ktoś zaczyna panikować i mamy ładną kolizję z udziałem 4-6 uczestników na miejscu.

AB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 464
1

Statystycznie 46% ofiar na drogach powodują kierowcy jadący z nadmierną prędkością. Dlaczego za przekroczenie prędkości nie karzą więzieniem?

OT
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
4
Demonical Monk napisał(a):

Yhy, szczególnie jak taki pijany spadnie ze swojej ścieżki rowerowej na ruchliwą drogę. Kierowca pojazdu jadącego wprost na niego zaczyna panikować, w efekcie w niego przypieprza jadący z tyłu samochód, a on w rowerzystę. Przy odrobinie szczęścia rowerzysta lub jego sprzęt odlatuje na następny pas, tam znowu ktoś zaczyna panikować i mamy ładną kolizję z udziałem 4-6 uczestników na miejscu.

Yhy, szczególnie jak pijany pieszy spadnie ze swojego chodnika na ruchliwą drogę. Kierowca pojazdu jadącego wprost na niego zaczyna panikować, w efekcie w niego przypieprza jadący z tyłu samochód, a on w pieszego. Przy odrobinie szczęścia pieszy odlatuje na następny pas, tam znowu ktoś zaczyna panikować i mamy ładną kolizję z udziałem 4-6 uczestników na miejscu.

Karać aresztem nietrzeźwych pieszych idących chodnikiem!

Azarien
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Karać aresztem nietrzeźwych pieszych idących chodnikiem!
Nie popadajmy w skrajność. Karać należy za „efekt” (zaistniały wypadek) a nie za jedynie teoretyczną możliwość mało prawdopodobnej katastrofy.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.