Utrata prawka za jazdę pod wpływem alko

Utrata prawka za jazdę pod wpływem alko
RedbaK
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Helsingør / FZ
  • Postów: 1051
3

Witam
Ziomek mój pyta się co mu grozi jeśli zabrali mu prawko po wypiciu alkoholu.
Miał 1,15 promila, a po 15 minutach spadło do 0,65.
Ma teraz w poniedziałek wizytę na komendzie w tej sprawie.
Czy jeśli poda mocne argumenty, że prawko musi mieć to jest możliwość, że mu oddadzą?

Ma pracę, w której dużo jeździ, ma też chorego na cukrzycę i nadciśnienie ojca, z którym musi jeździć co jakiś czas do szpitala do innego miasta. W sumie to jest odpowiedzialnym i poważnym człowiekiem, ale jednego wieczoru przeholował i go złapali. To u niego pierwsza taka wpadka, punktów karnych nie ma. Ostatnio miał 3 lata temu.

Jakie może jeszcze argumenty podać?

dzek69
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Rzeszów
11

Lol.

  1. Nieważne do ilu spadło po x czasu.
  2. Za głupotę się płaci. Niech teraz wynajmie sobie kierowcę.

Zapewne dostanie zawiasy + 3-5 lat bez prawka. Ja bym dał więcej.

kult
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
5

Szkoda Ci jego ojca? To się nim zaopiekuj. Nie ma argumentów na jazdę po pijaku.

dzek69
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Rzeszów
4

Ja się jeszcze powyżywam:

jest odpowiedzialnym i poważnym człowiekiem, ale jednego wieczoru przeholował i go złapali. To u niego pierwsza taka wpadka

  1. Jak możesz pisać o kimś odpowiedzialny i w tym samym zdaniu pisać, że jeździł pijany samochodem?
  2. Pierwsza wpadka - niekoniecznie pierwszy raz nietrzeźwy jeźdźił (i tak teraz zaprzeczysz).

Normalnie nie wiem. Przeczytałem tego posta i mnie nosi teraz, żeby wziąć gościa i mocno nim potrząsnąć. Nie ma teraz płakania i zasłaniania się ojcem i pracą. Powinien dostać surową karę, a takiej nie dostanie. I jeszcze mu źle. Szukając takich debilnych wymówek, jeszcze za pomocą kolegi, zdaje się nie widzieć tego, co zrobił. Za jazdę po pijaku nie chce żadnej kary [!]. W pale się to nie mieści...

02
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1176
5

Sędzia Dredd by nie odpuścił [rotfl]

MarekR22
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
RedbaK napisał(a):

Miał 1,15 promila, a po 15 minutach spadło do 0,65.
tyle, że dozwolone jest 0,2, a limit, w którym uznawane jest to za wykroczenie a nie za przestępstwo to 0,5, więc te 15 minut nie robi różnicy.

RedbaK napisał(a):

Czy jeśli poda mocne argumenty, że prawko musi mieć to jest możliwość, że mu oddadzą?
Tylko jeśli wykaże, że alkomat nie miał homologacji albo legalizacji, wtedy pomiar nie ma mocy prawnej, inne argumenty nie mają znaczenia.

RedbaK napisał(a):

Ma pracę, w której dużo jeździ, ma też chorego na cukrzycę i nadciśnienie ojca, z którym musi jeździć co jakiś czas do szpitala do innego miasta. W sumie to jest odpowiedzialnym i poważnym człowiekiem, ale jednego wieczoru przeholował i go złapali. To u niego pierwsza taka wpadka, punktów karnych nie ma. Ostatnio miał 3 lata temu.
Jakie to ma znaczenie? Powinien o tym myśleć, gdy siadał za kółkiem pod wpływem, albo znajomi dla jego dobra powinni mu zabrać kluczyki.

Azarien
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Kodeks Karny napisał(a)

art. 178a
§ 1. Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Niech się cieszy jesli do paki nie pójdzie.
Zabranie prawka to pikuś, i z tego się raczej nie wywinie.

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

To ja dodam ciekawostkę. Nie ma ona zastosowania w tym przypadku.
W momencie gdy alkomat podał wynik nie podobający się kierowcy, mógł on po prosić o badanie krwi (jako jedyne 100% sprawdzenie). Zorganizowanie takiego badania chwilę trwa, a każda minuta to mniej promili we krwi. Czekanie na wyniki tego badania, to już całkiem długo trwa (znajomy czekał ponad miesiąc). I tu jest właśnie ciekawostka - policja ma prawo zabrać ci prawo jazdy na maksymalnie miesiąc. Jeżeli w tym czasie nie wrócą wyniki badań, idziesz i prosisz o zwrot. (Nie dotyczy, jeżeli wynik badań już jest).

http://www.abc.com.pl/du-akt/-/akt/dz-u-05-108-908

2.W razie przeprowadzenia badania krwi lub moczu dla oceny trzeźwości lub zawartości środka działającego podobnie do alkoholu, prawo jazdy przekazuje się wraz z wynikiem tego badania. Jeżeli jednak wynik tego badania nie został uzyskany w ciągu 30 dni od dnia zatrzymania prawa jazdy, należy niezwłocznie zwrócić je właścicielowi.

A po rozprawie dostajesz (po jakimś tam czasie) wezwanie do oddania prawa jazdy.

Taki tam sposób, żeby jeździć do czasu uzyskania prawomocnego wyroku. (Nie pomaga to uniknąć kary).

Shalom
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Space: the final frontier
  • Postów: 26433
3

Ma pracę, w której dużo jeździ

To akurat w sądzie zadziała na jedno niekorzyść skoro prowadził po pijaku.

Inquis1t0r
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 300
3

Mam tylko nadzieję, że nie prędko znów zasiądzie za kierownicą.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

Coś dobrze znasz sprawę kolegi. Mogłeś od razu napisać że tobie zabrali prawko a nie udawać że komuś innemu.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

fajny kraj. Zabiorą prawko dlatego że jechał po pijaku A NIE dla tego że po pijaku kogoś potrącił, etc. LOL... fuck this...

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
2

@ffdf:
A jak strzelę do ciebie z łuku i nie trafię, to tez mi nic nie powinni zrobić, tak?

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
aurel napisał(a):

To ja dodam ciekawostkę. Nie ma ona zastosowania w tym przypadku.
W momencie gdy alkomat podał wynik nie podobający się kierowcy, mógł on po prosić o badanie krwi (jako jedyne 100% sprawdzenie). Zorganizowanie takiego badania chwilę trwa, a każda minuta to mniej promili we krwi. Czekanie na wyniki tego badania, to już całkiem długo trwa (znajomy czekał ponad miesiąc). I tu jest właśnie ciekawostka - policja ma prawo zabrać ci prawo jazdy na maksymalnie miesiąc. Jeżeli w tym czasie nie wrócą wyniki badań, idziesz i prosisz o zwrot. (Nie dotyczy, jeżeli wynik badań już jest).

http://www.abc.com.pl/du-akt/-/akt/dz-u-05-108-908

2.W razie przeprowadzenia badania krwi lub moczu dla oceny trzeźwości lub zawartości środka działającego podobnie do alkoholu, prawo jazdy przekazuje się wraz z wynikiem tego badania. Jeżeli jednak wynik tego badania nie został uzyskany w ciągu 30 dni od dnia zatrzymania prawa jazdy, należy niezwłocznie zwrócić je właścicielowi.

A po rozprawie dostajesz (po jakimś tam czasie) wezwanie do oddania prawa jazdy.

Taki tam sposób, żeby jeździć do czasu uzyskania prawomocnego wyroku. (Nie pomaga to uniknąć kary).

To zależy od sytuacji, jeśli piłeś przed chwilą, jest duża szansa, że we krwi jeszcze promili nie masz, a w wydychanym powietrzu masz na pewno.

Natomiast jeśli zachlałeś wczoraj, to raczej rzadko się zdarza, żeby we krwi było mniej promili niż w wydychanym powietrzu, bo we krwi niestety utrzymuje się to dłużej.

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3

Trochę trollując, bo sama nie do końca się zgadzam z następnymi zdaniami (ale myślę, że warto się chociaż zastanowić):

A jeżeli ktoś co prawda wypił dwa piwa, ale jedzie zgodnie z przepisami, ostrożnie, bezpiecznie i niedaleko? Nikomu nie zrobił krzywdy. Karać?
Za co?
Za to, że ryzykował, poprzez to, że nie był w pełni sprawny psychofizycznie...?
Nawet jeśli ktoś ma "mocną głowę" i mimo zbyt dużego (patrząc po przepisach) stężenia alkoholu we krwi, pijany nie jest?
Czy w takim razie powinniśmy karać ludzi, którzy siadają za kółkiem mimo bólu głowy?

Są kraje, w których nie ma takiego limitu wcale (bądź limit jest bardzo wysoki, np. 5 promili). Państwo zostawia odpowiedzialność na obywatelach. Sam oceń, czy jesteś w stanie prowadzić bezpiecznie. Na kursie opowiadano nam, że w Irlandii do niedawna tak było - przed masowymi imigracjami Polaków...
Osobiście może i byłabym skłonna poprzeć takie rozwiązanie, jeżeli pociągało by to za sobą bezwzględne dożywocie dla osoby, która zabije kogoś pijaku (i pozostałe kary odpowiednio zaostrzone). Tylko nie wiem, czy w Polsce ;)

edit: O tych limitach opowiadał nam instruktor na kursie, ale nie mogę znaleźć żadnych danych na potwierdzenie. Podkreślam, by nie było, żem nierzetelna ;)

KR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2520
0

Wg. mnie wieksze ryzyko sprawiaja kierowcy ktorzy szybko jezdza niz Ci co pija. Jak ktos jedzie 30km/h majac 3 promile we krwi to mi to osobiscie nie przeszkadza.

dzek69
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Rzeszów
0

Nie wiem ile to 3 promile (nie pijam alkoholu), ale brzmi dużo. Czy to nie jest już wartość, w której beztrosko rozjeżdżałbyś ludzi i wcale się tym nie przejmował?
Wg wiki:

Śmiertelna dawka alkoholu dla przeciętnego człowieka to około 4-5 promili.

madmike
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3
aurel napisał(a):

Sam oceń, czy jesteś w stanie prowadzić bezpiecznie. Na kursie opowiadano nam, że w Irlandii do niedawna tak było - przed masowymi imigracjami Polaków...

Aurel, to chyba doskonale tłumaczy, dlaczego u nas nawet "mała dawka" alkoholu nie powinna się znaleźć za kierownicą. U nas wciąż jeżdzenie po pijaku jest tolerowane, tak samo jak np. wynoszenie czegoś z zakładu pracy (bo się należy)... Raz po jednym piwie, drugi raz po jednym piwie - nic się przecież nie stało... następnym razem po flaszce...

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3
dzek69 napisał(a):

Nie wiem ile to 3 promile (nie pijam alkoholu), ale brzmi dużo. Czy to nie jest już wartość, w której beztrosko rozjeżdżałbyś ludzi i wcale się tym nie przejmował?
Wg wiki:

Śmiertelna dawka alkoholu dla przeciętnego człowieka to około 4-5 promili*.

*Nie dotyczy Polaków i Rosjan

szopenfx
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3
aurel napisał(a):

A jeżeli ktoś co prawda wypił dwa piwa, ale jedzie zgodnie z przepisami, ostrożnie, bezpiecznie i niedaleko? Nikomu nie zrobił krzywdy. Karać?
Za co?
Za to, że ryzykował, poprzez to, że nie był w pełni sprawny psychofizycznie...?
Nawet jeśli ktoś ma "mocną głowę" i mimo zbyt dużego (patrząc po przepisach) stężenia alkoholu we krwi, pijany nie jest?
Czy w takim razie powinniśmy karać ludzi, którzy siadają za kółkiem mimo bólu głowy?

Zupełnie nie rozumiem argumentacji.
Jak masz zamiar sprawdzać czy ktoś ma mocną/słabą głowę? I od jakiego momentu upicia może spowodować wypadek z XX% prawdopodobieństwem?
Oczywiście wypadki najczęściej są powodowane przez kierowców ich nieuwagę gadanie przez telefon itp. rzadko przez awarię sprzętu. dopóki nie kierują naszymi samochodami komputery jesteśmy narażeni na takie sytuacje i musimy ufać drugiej nieznanej osobie na drodze - właśnie dlatego godzimy się na obowiązkowe prawo jazdy, ograniczenie prędkości i inne przepisy ruchu drogowego.
Jeśli uważasz, że oburzające jest karanie za wzorową jazdę pod wpływem to po co w ogóle egzekwować mandaty za przekroczenie prędkości przecież najczęściej nic się nie dzieje jak przekroczę prędkość 2x. Niech policja przyjedzie z mandatem dopiero jak zawinę się o drzewo albo zabije kilka osób.
Poza tym pamiętam jak jeszcze nie tak dawno było ogólne przyzwolenie na prowadzenie pod wpływem alkoHolu i jakoś nikt nikomu nie robił z tego powodu wyrzutów, dziś z mojego domu nikogo nie wypuszczą pianego, żeby wsiadał za kółko.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Nie dotyczy Polaków i Rosjan

A Ukraińców i Białorusinów?

SL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 236
0

Właśnie najlepsze prawo to takie, które nie karze za skutki, a zapobiega im eliminując przyczyny. Dla mnie niczym dziwnym jest to, że karze się za samo wejście za kierownicę będąc pod wpływem alkoholu. Taki człowiek jest potencjalnym niebezpieczeństwem dla innych i z tego też powodu należy mu się kara nawet mimo tego, że nic jeszcze właściwie nie zrobił.

To tak jakby zrobić prawo, które karze zarządców wałami przeciwpowodziowymi, w momencie kiedy wystąpi powódź, kiedy tej powodzi można było zapobiec. Jak już powódź wystąpi to ktoś pójdzie przykładowo siedzieć, ale 100 tysięcy osób nie będzie miało gdzie mieszkać, państwo wyda ogromne pieniądze na eliminowanie skutków powodzi, zapomogi itd. Natomiast gdyby istniało prawo nakazujące co kilka lat remont i sprawdzenie tego wału to do powodzi by nie doszło, 100 tysięcy osób miałoby gdzie mieszkać, a państwo zaoszczędziłoby miliony na eliminacje skutków, które można byłoby przeznaczyć na chociażby lepsze wyposażenie szkół.

Myślę, że ten przykład lepiej tłumaczy dlaczego karze się za jazdę na tych 3 promilach, a nie karanie w momencie zabicia 3 osób.

Spine
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 6969
0

http://izismile.com/2012/07/09/worlds_most_drinking_countries_27_pics.html - Polski nie ma w rankingu nawet... Ale w końcu "Polskie dziewczyny są najpiękniejsze" i "Polacy piją najwięcej"... Ktoś tam w komentarzu napisał, że polacy sami pędzą, nie kupują... Ile w tym prawdy, sam nie wiem.

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

Jeśli uważasz, że oburzające jest karanie za wzorową jazdę pod wpływem to po co w ogóle egzekwować mandaty za przekroczenie prędkości przecież najczęściej nic się nie dzieje jak przekroczę prędkość 2x. Niech policja przyjedzie z mandatem dopiero jak zawinę się o drzewo albo zabije kilka osób.

Nie uważam za oburzające, ale...
Jeżdżę do pracy codziennie ulicą Grunwaldzką. Na ulicy tej przez większą część jest ograniczenie do 50km/h. Jednakże są fragmenty, gdzie ograniczenie jest do 70km/h. (Jest też jeden ruchomy fragment w Gdynii, gdzie jest do 30km/h bo coś tam remontują i uparcie zapominają o postawieniu za remontami znaku odwołującego to 30 - przez co ograniczenie to potrafi obowiązywać aż do Sopotu)

Znaczna część kierowców nie wie nawet, że tam są fragmenty z ograniczeniem do 50. Mój mężczyzna, kierowca od lat 6ciu, dowiedział się tego ode mnie, gdy kończyłam dopiero kurs. Miał niezłe zdziwko. Inny kolega mówi mi tak "Ja jechałem 90km/h, myślałem, że ledwo 20 przekraczam, to policja się nawet nie zainteresuje. A tam jest do 50ciu wyobraź sobie!" (policja go uświadomiła).

A nawet gdyby wiedzieli, to co z tego, skoro myśląc, że jest ograniczenie do 70, 80% kierowców (na oko patrząc) jedzie 90?

I teraz pytanie - czy powinna stanąć tam policja na całej długości, shaltować jednego dnia tysiąc osób, drugiego drugi tysiąc, trzeciego trzeci itd...? W końcu by się może nauczyli.
Ale co, policja nie wie, że po Grunwaldzkiej tak się jeździ...? Bitch, please...

A może to jednak oznakowanie drogi jest do bani? Może zachowanie tych kierowców to normalny zdrowy rozsądek? Może zamiast haltować kierowców, należałoby dostosować ograniczenia do rzeczywistości...?

Sama przekraczam prędkość na tym odcinku z pełną świadomością, szczególnie gdy jadę lewym pasem. Jakbym jechała 50 na lewym pasie na Grunwaldzkiej, to tak jakbym się prosiła o wpierdol.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Te znaki są jak martwe prawo. Niby się je lekceważy, ale jak władzuchnie się podpadnie, to zostanie użyte.

Spine
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 6969
0

Karanie za niezapinanie pasów to jest dopiero głupie prawo. W razie wypadku, przez niezapięcie pasów narażony jest tylko kierowca z pasażerami. Kierowca już powinien o to zadbać, by pasażerowie zapięli pasy - chociażby dlatego, żeby w razie wypadku, nie wgniotła go osoba za nim.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

z tego co tu czytam jest tu wiele fanów prewencji. Zastanawialiście się kiedyś skąd wziąć na to pieniążki? Chyba nie...

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
6

Z mandatów :P

lolq
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 423
2

Ależ wywody, dla mnie to jest jasna i prosta sprawa: piję - nie kieruję. Jeśli ktoś pije i kieruje to powinni zamykać do pierdla, a niech jeszcze komuś krzywdę zrobi to powinni na tortury dożywotnie wysyłać! Nie ma przebacz w takiej chwili. Ostatnio u mnie w mieście jakiś pijany palant wjechał samochodem pod pociąg, niestety pociąg jechał zbyt wolno i go nie zabił (tak, to okrutne, że tak piszę), za to spowodował ogromne opóźnienia, a na dodatek ponoć zrobił to SPECJALNIE jak się dowiedziałem, czy to normalne? ;/ ale dla mnie nie ma czegoś takiego, że ktoś powie: "przecież to tylko jedno piwo". Chcesz wychlać te cholerne piwo? To je ku**a wychlaj w domu i siedź na dupie! Co za ludzie, nie ma wyjaśnienia, a jeszcze jak ktoś się czuje odpowiedzialny... a nie sorry - "odpowiedzialny" o tak lepiej, bo on jest zawodowym kierowcą i mu się ZDARZYŁO WYPIĆ to już nie widzę miejsca na tej ziemi dla niego... :|

Odnosząc się do pasów: każdy i zawsze powinien mieć zapięte, mi raz pasy uratowały życie więc tłumaczyć tego nie muszę.

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

Po tym co przed chwilą zrobiłam, zastanawiam się jeszcze czy nie powinno być mandatu za jazde w szpilkach... :P
I za rozmawianie w trakcie jazdy. Przecież to rozprasza.

A tak całkiem serio, to uważam, że egzamin na prawo jazdy jest za prostu. Nie powinien to być egzamin że znajomości przepisów,a egzamin z myślenia. Wtedy kodeks drogowy byłby prawie zbędny i ulice bezpieczniejsze.
Większość polaków jednak bezrefleksyjnie popiera nawet durne przepisy (np. pasy) i równie bezrefleksyjnie je łamią.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.