Po 7 dniach kuracji oczyszczającej:
Dziś mija siódma doba odkąd zażywam Kudzu ROOT (1 kapsułka rano po śniadaniu), dodatkowo magnez kapsułka po obiedzie.
Jakie są efekty?
Po pierwsze wspomnę, że o suplemencie przeczytałem już mnóstwo artykułów, opinii, for polskich, angielskich i duńskich.
Byłem lekko sceptycznie nastawiony, biorąc pod uwagę to, że niektórzy mogą przesadzać z efektami działania.
Taką dawkę alkoholu jaką waliłem w krew, dawała mi na myśl to, że może się nie udać lub efekty przyjdą bardzo późno.
Myliłem się. Wystarczyło 7 dób, aby:
- przytyć niecałe 2 kg z 77,4 na ponad 79kg - mierzone rano po śnie
- odnieść uczucie wstrętu do alkoholu, jednak dziwne wrażenie wszędobylskiego jego zapachu jeszcze zostało (pobudzona serotonina i dopamina w mózgu)
- metabolizm znacznie się poprawił, praktycznie odczuwam głód co 1,5 godziny, co mnie cieszy
- kardiologia; ciśnienie przed: średnio ok. 150/120/100 puls, a po tygodniu: ok 120/90/70-90 puls - ciśnienie mierzone rano i wieczorem
- nie picie lecz wchłanianie dziennej dawki 1,5 litra wody gazowanej, to norma - dziś ok 3 litrów
- uczucie wigoru i energii wzrosło niebywale i tak jest w praktyce
- mam problem z cerą, są zmiany na lepsze, minimalne ale są
- zjadam codziennie prawie całą paczkę...delicji :)
- dziś myłem 4 godziny z woskiem auto w garażu na słońcu, zero zmęczenia, jedynie poty mnie oblewały na skutek dużego picia wody
- sen mocny, idę spać góra o 23:00, wstaję o 7 maksymalnie. Wypoczynek i regeneracja nieporównywalna niż przed kuracją
- ogólna zmiana w psychice jeśli chodzi o używki, w moim przypadku alkohol, faktycznie czuć odrzucenie i to nie przesada!
Zaryzykowałem, kupiłem ten suplement (46,18zł za 60 kapsułek) i widzę, że dochodzę do siebie, do formy sprzed roku.
Korzeń Kudzu faktycznie mi pomaga, daje wytrwałość w psychice, aby nie ruszać alkoholu w moim przypadku.
Oczywiście zaznaczam, że to nie jest reklama produktu ten post.
Opisuję własne spostrzeżenia po zażywaniu tego suplementu. Jak już wspomniałem we wcześniejszych postach, chodziłem do znajomych
do sklepu alkoholowego i dalej chodzę, ale z tą różnicą, że te wielkie półki, które wyginają się od butelek, nie robią już na mnie wrażenia.
Relacje ze znajomymi:
Poprawiły się. Pytają się tylko, co ja robię z tą wodą gazowaną. Piję?
Temat im znany, jeśli chodzi o mój problem, dlatego zdziwienie ich. :)
Podsumowanie:
Suplement i samozaparcie wspólnie dają wymierne efekty. Jestem żywym człowiekiem, a nie chodzącym testerem alkomatów.
Ogólne zdrowie diametralnie się poprawiło, czuję tzw. błogość. :)
Alkohol może dla mnie nie istnieć jak pizza czy kebab.
Jestem zadowolony z efektów i z siebie, bo potrafię to zrobić, być silnym. Kuracja trwa do 17 sierpnia, działa długofalowo.
Dominik. :)