Jesteś programistą? Nie masz kolego, życia - idź na piwo

Jesteś programistą? Nie masz kolego, życia - idź na piwo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
somekind napisał(a)
Windykator_IT napisał(a)

A szkoda, że ludzie nie idą na kierunek zgodny z ich zainteresowaniem.

Prawdopodobnie dlatego, że nie ma kierunku "Telenowele, piwo i gry na Facebooku".

Myślę, że niedługo z tymi pensjami się skończy. Nie tylko przez bezrobocie i brak zleceń ale także "popularyzacji" tego kierunku.

Bezrobocie i brak zleceń... to chyba po europeistyce.

Informatykę kończy chyba 20 tys. osób rocznie, z czego może 2 tys. to programiści (reszta to administratorzy, sieciowcy, graficy i inni tacy pseudo), z czego dobrych jest jakieś 200 osób.

To bardzo duży odsetek ogółu absolwentów ze wszystkich kierunków. To więcej niż samych absolwentów prawa, którzy podobno narzekają na nasycony rynek. Dziwne. Ale myślisz, że już nigdy nie będzie hamowania popytu na inżynierów itp? Studia humanistyczne tracą sens, liczy się tzw. "postęp"? Trochę mnie to jednak martwi.

UB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Wszystkiemu winne są polskie media i zła sytuacja w kraju. Znam dziesiątki "programistów" w moim wieku z profili informatycznych w technikach/liceach, którzy sadzą się ile to oni nie będą zarabiali, g**no robiąc, co krok uspokajają siebie, że tak naprawdę matematyka w programowaniu nie jest ważna, a z infy robią tyle co w szkole.
Wkurza właśnie brak tych pasjonatów, których można poznać po wiedzy (opowiadanej z zapałem) i własnych projektach. Obym za pół roku na studiach takich spotkał.

sehanine
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
  • Postów: 525
3

Ja jestem pasjonatką i nikt mnie nie docenia :<

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
4
ubuntuser napisał(a)

Wszystkiemu winne są polskie media i zła sytuacja w kraju. Znam dziesiątki "programistów" w moim wieku z profili informatycznych w technikach/liceach, którzy sadzą się ile to oni nie będą zarabiali, g**no robiąc, co krok uspokajają siebie, że tak naprawdę matematyka w programowaniu nie jest ważna, a z infy robią tyle co w szkole.
Wkurza właśnie brak tych pasjonatów, których można poznać po wiedzy (opowiadanej z zapałem) i własnych projektach. Obym za pół roku na studiach takich spotkał.

No zgodzę się to media strasznie nakręciły spiralę straszenia ludzi, że dziś bez studiów z nauk ścisłych jesteś nikim. Problemem jest to, że w dzisiejszych czasach co raz ostrzej ludzie biegną jak te szczury za gotówką. Usłyszano hasło "Będziesz umiał programować to zostaniesz milionerem" I tak o to zaczął się szturm ludzi Politechniki czy prywatne oferujące informatykę czy automatykę. Ale tak na prawdę jest mało ludzi co by umieli wysiedzieć przed komputerem ponad połowę swojego życia. Rośnie Nam pokolenie frustratów, bez własnych zainteresowań, które ukierunkowane jest tylko na mamonę.

OT
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

To nie programista zarabia kasę, tylko manadżer-krawaciarz. Do wszystkich zajmujących się programowaniem (tych zadowolonych ze swojej pensji także) - popatrzcie ile zarabiacie a potem uswiadomcie sobie że kierownictwo ma 3-4 razy tyle co wy. Także, nie tylko kasa się liczy chyba?

Programiści to tacy "robole" stojący dość nisko w hierarchii i to nie oni trzepią kasę w firmie tak naprawdę (oczywiście nie porównuję z sekretarką, sprzątaczką ani z cieciem co otwiera bramę).

TA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

No zgodzę się to media strasznie nakręciły spiralę straszenia ludzi, że dziś bez studiów z nauk ścisłych jesteś nikim. Problemem jest to, że w dzisiejszych czasach co raz ostrzej ludzie biegną jak te szczury za gotówką. Usłyszano hasło "Będziesz umiał programować to zostaniesz milionerem" I tak o to zaczął się szturm ludzi Politechniki czy prywatne oferujące informatykę czy automatykę. Ale tak na prawdę jest mało ludzi co by umieli wysiedzieć przed komputerem ponad połowę swojego życia. Rośnie Nam pokolenie frustratów, bez własnych zainteresowań, które ukierunkowane jest tylko na mamonę.

A ja uważam, że humaniści będą nadal. Znam ludzi, którzy nie zajmą się niczym technicznym - ich to po prostu przerasta. Są za to świetnymi myslicielami - mogą rozwijać filozofię, tworzyć jej nowe kierunki, a wielu "technicznych" nie będzie w stanie tego dokonać mimo fwybitnego umysłu

Kerai
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: London
4
WkurzonyAnonim napisał(a)

Jesteś programistą? Nie masz kolego, życia - idź na piwo

...że co?

WkurzonyAnonim napisał(a)

Od jakiegoś czasu w swojej szkole i nie tylko zaobserwowałem dziwne jak dla mnie zjawisko. Ktokolwiek, kto interesuje się programowaniem i też robi coś w kierunku, żeby programistą zostać jest wyśmiewany i tępiony przez rówieśników.
A co jeśli powiem Ci, że to nie ma nic wspólnego z programowaniem?

WkurzonyAnonim napisał(a)

Siedzę sobie ostatnio na przystanku i obok mnie siada dwóch kolesi. Jeden w okularach, definitywnie widać, że gościu chce być informatykiem.
a ja raz widziałem gościa na wózku inwalidzkim - definitywnie chce być samochodem.

WkurzonyAnonim napisał(a)

Drugi był dosyć... no miał troche ciałka (nie żeby ten pierwszy go nie miał). No i ciężko nie było ich nie podsłuchać.. ten grubszy mówił: "weź ty stary daj na luz... idź na piwo czy coś" na to odpowiada mu rzekomy programista: "nie, sorry mnie to nie bawi, jak chcesz to idź sam , mam co robić" odpowiedź, którą dostał: "no stary ja mam przynajmniej jakieś życie a nie siedzę tylko przed tym komputerem i klikam jakieś pierdoły...".
Jeden chce wyciągnąć drugiego, bo widzi, że ten siedzi i nie korzysta z życia... normalne zachowanie. To z tym okularnikiem jest coś nie-tak, a wymówkę ma tandetną, po prostu się boi.

WkurzonyAnonim napisał(a)

Wyjaśnijcie mi proszę, co jest złego w programowaniu?
składnia

WkurzonyAnonim napisał(a)

Kto wg. Was będzie miał lepszą przyszłość... człowiek, który ma jakieś ambicje i robi coś w kierunku samorozwoju czy debil, który wagaruje, chleje piwo, pali i naśmiewa się ze słabszych?
lol

WkurzonyAnonim napisał(a)

(...) woli iść na piwo niż zrobić coś twórczego... "bo mają przynajmniej jakieś życie"? A co, programista go nie ma? To nie człowiek?

ci[ach!] jesteś i tyle...

[dop. bswierczynski: nie wiem czemu uznałeś za stosowne bawienie forumowiczów pustymi pseudoargumentami na poziomie ponadprzeciętnie tępawego gimnazjalisty, ale zachowaj minimum kultury]

02
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1176
0

Niektórzy ludzie nie potrzebują towarzystwa wolą leżeć i oglądać kolejny serial. Inni nie potrzebują towarzystwa i wolą przez w wolnym czasie zdobywać wiedzę. Jeszcze inni potrzebują imprez, wyjść na miasto z dziewczyną itd. Jakie mam prawo oceniać, które podejście jest lepsze? Niech każdy robi to co uważa za słuszne. Ja tylko mogę zachęcić, żeby spróbować różnych podejść to wtedy łatwiej wybrać to co się na prawdę lubi bez zbytniego ograniczania się.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
5

Życie jest przereklamowane.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

To kiedy wrzucamy wszystkich masowo na stos? ;)

Stack.Push(emfałsi);

Ja zacząłem, kto będzie ostatni, niech zrobi "Stack.Destroy()" i odejdziemy do wiecznosci :)

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0
Windykator_IT napisał(a)

To bardzo duży odsetek ogółu absolwentów ze wszystkich kierunków. To więcej niż samych absolwentów prawa, którzy podobno narzekają na nasycony rynek. Dziwne.

No, ale jakie ma znaczenie w tej kwestii ilu jest narzekających na nasycenie rynku studentów prawa? :)
Tak gdzieś czytałem, że informatykę w Polsce studiuje niecałe 100 tys. osób, zaś wszystkich studentów jest 1,8 mln. Czy 5,5% to dużo, to nie wiem.

Ale myślisz, że już nigdy nie będzie hamowania popytu na inżynierów itp?

Nie wiem czy nigdy, nie jestem wróżką. Widzę teraz deficyt rąk do pracy, i brak szans na poprawę przez jakiś czas, bo większość młodzieży jakoś nie jest zainteresowana naukami ścisłymi ani techniką.

Studia humanistyczne tracą sens, liczy się tzw. "postęp"? Trochę mnie to jednak martwi.

Studia humanistyczne raczej nigdy nie stracą sensu. Sensu nie ma jedynie studiowanie tam przez osoby, które się do tego nie nadają, a jest ich chyba 95%. Jeśli nie jest się pasjonatem, to nie ma sensu iść na studia.
Mam kumpla, który skończył socjologię oraz prawo, i znalazł niezłą pracę, bardzo dobrze zarabia i ciągle podróżuje. Wbrew obiegowym opiniom, że te kierunki to fabryki bezrobotnych. Tylko dla niego nauka była pasją, a wszystko co robił, robił w sposób przemyślany.

Usłyszano hasło "Będziesz umiał programować to zostaniesz milionerem" I tak o to zaczął się szturm ludzi Politechniki czy prywatne oferujące informatykę czy automatykę. Ale tak na prawdę jest mało ludzi co by umieli wysiedzieć przed komputerem ponad połowę swojego życia. Rośnie Nam pokolenie frustratów, bez własnych zainteresowań, które ukierunkowane jest tylko na mamonę.

Szturmu na politechniki jakoś nie widać. A nawet jeśli by był, to nie tak to działa. Sama chęć zarabiania nie spowoduje, że taki osobnik osiągnie taki poziom, żeby ktoś mu dobrze zapłacił.

LA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

@WkurzonyAnonim

Od jakiegoś czasu w swojej szkole i nie tylko zaobserwowałem dziwne jak dla mnie zjawisko. Ktokolwiek, kto interesuje się programowaniem i też robi coś w kierunku, żeby programistą zostać jest wyśmiewany i tępiony przez rówieśników.

Po co więc chodzisz do szkoły? Słuchać nudnych nieudaczników życiowych (tu mam na myśli osoby z obu grup)

ten grubszy mówił: "weź ty stary daj na luz... idź na piwo czy coś" na to odpowiada mu rzekomy programista: "nie, sorry mnie to nie bawi, jak chcesz to idź sam , mam co robić" odpowiedź, którą dostał: "no stary ja mam przynajmniej jakieś życie a nie siedzę tylko przed tym komputerem i klikam jakieś pierdoły...".

Bardzo dobrze mu powiedział. Piwo dla "grubego" ; )

Wyjaśnijcie mi proszę, co jest złego w programowaniu?

Bugi.

Kto wg. Was będzie miał lepszą przyszłość... człowiek, który ma jakieś ambicje i robi coś w kierunku samorozwoju czy debil, który wagaruje, chleje piwo, pali i naśmiewa się ze słabszych? Wkurwiają mnie tacy ludzie niesamowicie.. z reguły to tylko jakieś gimbusy ale z roku na rok są co raz to gorsi.. czego to jest wina, że dzisiejsze społeczeństwo młodych (pokusiłbym się nawet o stwierdzenie recydywistów) woli iść na piwo niż zrobić coś twórczego... "bo mają przynajmniej jakieś życie"? A co, programista go nie ma? To nie człowiek?

http://www.devblogi.pl/2010/05/jak-byc-leniwym-gupim-i-odniesc-sukces.html
http://pasjavspraca.com/2011/02/16/ambitnie-walcze-z-ambicja/
Żadasz uznania? Ja nie. Kodowanie to moja pasja. Nie interesuje mnie i mam dosyć wiecznego pieprzenia o kasie, szkole/studiach, korporacjach itp - po prostu to lubię i nie widzę zupełnie związku z tym, że również lubię sobie wypić piwko, a rozwój jest dla mnie frajdą a nie życiową ambicją.

Gruby miał racje - przykładowy informatyk który podałeś nie rozwija się, tylko próbuje tuszować siebie, co mu tylko na gorsze wyjdzie. Pewni znajomi poznani przy flaszce mogą być więcej warci, niż tabun nerdów. Prawdziwy rozwój jest nierozerwalnie związany z inteligencją emocjonalną.

Zacznij cieszyć się życiem :)

@SpokoLuzik:)

Na szczęście na studiach sprawa wygląda całkowicie inaczej. To lenie i "nic nie roby" są wyśmiewani. Ale tylko przez 1 semestr bo dalej nie zdają.
A ja osobiście nigdy nie martwiłem się opiniami innych :) To chyba klucz do sukcesu. Mieć w dupie zdanie innych :)

Dlatego studia produkują pracowników mających ciężko pracować, a Ci lenie zmieniają świat - wolą pracować intensywnie na rzeczy, które ułatwią życie, a potem pić piwo czy palić dżointy, kiedy reszta haruje.

Lenistwo jest esencją życia, lenistwo jest twórcze : )

@student_, @Kerai - świetne posty! :)

Wesołych świąt :)

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Ktoś napisał, że w branży IT nie ma kryzysu jest w głębokim błędzie :) Halo tu ziemia schodzimy z chmur. W zeszłym roku w jednej znanej firmie wdrożeniowej w Warszawie (nie piszę nazwy aby nie robić złej reklamy) były takie cięcia etatów aż "miło". Jeżeli klienci, którzy są osobami fizycznymi, podmiotami gospodarczymi czy urzędami, które tną koszty to notabene wiadomo, że nie będą nic nowego wdrażać a co za tym idzie ze strony firm IT nie będzie zamówień. Teraz to się poprawiło. Ale co do studiów informatycznych mój znajomy powiedział mi, że w tym roku dużo absolwentów po Politechnikach także po informatyce zdaje testy do Policji na funkcjonariusza. Fakt trzeba pominąć, że z reguły to same ciapy, które mają problem nawet z przeskoczeniem "przez konia" to pokazuje, że rynek zaczyna się przesycać. No niestety mimo, że są wyjątki ale informatycy są spostrzegani jako Ci bardziej ciapowaci nikt tego nie zmieni w myśleniu społeczeństwa :) Ale czy to ważne? :)

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Powtórzę co już zostało powiedziane, to jak myślą o Tobie ludzie, niezależnie od tego kim jesteś, zależy wyłącznie od Ciebie, jakie pierwsze wrażenie sprawisz. Natomiast należy zadać sobie drugie pytanie, czy mnie to obchodzi co sobie myśli panna iksińska, bądź pan patrzcienamniejestemfajny to druga kwestia. Serio, po co otaczać się tak ograniczonymi ludźmi? Przecież masz wybór. Nie znoszę ludzi, którzy szufladkują innych i takich unikam. Jeżeli chodzi o kwestię tak abstrakcyjnego pojęcia na tym forum jak 'kobiety', to owszem, jeżeli wypalisz na samym początku z tekstem "cześć jestem Janusz i jestem informatykiem" to się nie dziw, że to tak się kończy. Ale to temat na osobne forum. Taki stereotyp wziął się od ludzi, którzy nie potrafią rozgraniczyć rzeczywistośći a swojej pasji czyt. wirtualnego świata. Jedyne co mają do powiedzenia, to kwestie z ich "własnego" światka. To tak nie działa, jak ktoś jest szczęśliwy w ten sposób, to zostawcie go w jego/jej piwnicy i przestańcie się nim przejmować i zajmijcie się sobą. W dzisiejszych czasach ludzie mają jeden podstawowy problem - patrzą na innych, zamiast na siebie. Także piwo dla "grubego" jak gdzieś tam wyżej.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3

Gdyby Lionel Messi czy Cristiano Ronaldo przejmowali się tym co mówią inni, że z piłki nie wyżyją a ich zainteresowanie piłką jest dość płytkim zainteresowaniem i powierzchowną ambicją to by dziś nie byli tam gdzie są (najlepsi piłkarze na świecie jakby ktoś nie wiedział - przecież programiści nie interesują się piłką, ha ha ha)

LA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1
LOLek niezalogowany napisał(a)

Gdyby Lionel Messi czy Cristiano Ronaldo przejmowali się tym co mówią inni, że z piłki nie wyżyją a ich zainteresowanie piłką jest dość płytkim zainteresowaniem i powierzchowną ambicją to by dziś nie byli tam gdzie są (najlepsi piłkarze na świecie jakby ktoś nie wiedział - przecież programiści nie interesują się piłką, ha ha ha)

Ronaldo to akurat użelowana gwiazdorzyna.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

A co programista to jakiś wyrzutek społeczny? Fakt ta praca się wiąże z pewnymi wyrzeczeniami. Chcesz być najlepszy musisz poświęcać czas przed komputerem. Ja podobno nie pasuje do informatyka. Chodzę na siłownię, gram w piłkę, chodzę na mecze Legii a swego czasu jak byłem młodszy regularnie na Żyletę a czasem na mecze wyjazdowe - może wybiorę się teraz 21 kwietnia do Kielc na mecz finałowy Pucharu Polski Legia - Ruch. Swego czasu bardzo dużo imprezowałem w klubach warszawskich czy to Lemon czy to Capitol, Organza, Desperado itp. I osoby, które się dowiadywały, że ja studiuje informatykę to przecierali oczy i mówili "Ale Ty nie wyglądasz na informatyka" No tak na łyso się obcina, wygląda jak "kibol" a On spędza dużo czasu przed komputerem. Dla mnie no problem.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3

To, że spędzasz przed komputerem dużo czasu nie czyni Ciebie w żaden sposób informatykiem, a tym bardziej programistą.
To, że studiujesz informatykę również nie czyni Ciebie w żaden sposób ani informatykiem ani programistą.

Co innego gdyby to napisał programista lub informatyk pracujący w firmie.
Studencina jednak to żaden informatyk/programista. Na studiach jest ponad 100 "informatyków", którzy pierwszy raz na oczy widzą kompilator itd.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Od tego zacznij, że aby zostać programistą czy jak to woli w sensie ogólnym informatykiem nie potrzebujesz studiów, które kształcą w tym kierunku. Model programisty jest prosty bp aby nim zostać trzeba się samodzielnie uczyć a tym bardziej na własnych błędach. Jeden potrzebuje godziny aby nauczyć się następnych "instrukcji" drugi potrzebuje aby nauczyć się tego samego dwóch dni. Kwestia motywacji i dobrego zarządzania czasem.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
prawilny bez nicka napisał(a):

Ktoś napisał, że w branży IT nie ma kryzysu jest w głębokim błędzie :) Halo tu ziemia schodzimy z chmur. W zeszłym roku w jednej znanej firmie wdrożeniowej w Warszawie (nie piszę nazwy aby nie robić złej reklamy) były takie cięcia etatów aż "miło". Jeżeli klienci, którzy są osobami fizycznymi, podmiotami gospodarczymi czy urzędami, które tną koszty to notabene wiadomo, że nie będą nic nowego wdrażać a co za tym idzie ze strony firm IT nie będzie zamówień. Teraz to się poprawiło. Ale co do studiów informatycznych mój znajomy powiedział mi, że w tym roku dużo absolwentów po Politechnikach także po informatyce zdaje testy do Policji na funkcjonariusza. Fakt trzeba pominąć, że z reguły to same ciapy, które mają problem nawet z przeskoczeniem "przez konia" to pokazuje, że rynek zaczyna się przesycać. No niestety mimo, że są wyjątki ale informatycy są spostrzegani jako Ci bardziej ciapowaci nikt tego nie zmieni w myśleniu społeczeństwa :) Ale czy to ważne? :)

A mi ktoś mi niedawno napisał taki tekst "Informatyka jest najchujowszą dziedziną nauki ale najlepiej płatną dlatego w tym się kształcę" :]

UB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Powiem szczerze że gdy męczę się nad jakimś problemem kilka dni, na który nie ma rozwiązania na necie, lub co gorsza ktoś miał problem taki jak ja przed paroma laty i pozostał bez odpowiedzi, i tracę czas na kombinowanie z którego nic nie wychodzi to zastanawiam się "czemu programowanie? czemu sam tak siebie pokarałem?". No ale wiąże się to z tym, że nie potrafię "zostawić problemu", lubie jak wszystko jest ładnie. Podobnie, choć troszkę inaczej, z zadaniami z maty. Jak trafi się jakieś, z którym nie mogę sobie dać rady, to siedzę i siedzę. Dopiero jak już zgłodnieję i się zdenerwuję, to pozwalam sobie spojrzeć w rozwiązanie...

Demonical Monk
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

user image

I niech ktoś spróbuje powiedzieć, że programiści mają życie :D

LA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Radzyn69 napisał(a):

http://pl.wikipedia.org/wiki/Geek
http://pl.wikipedia.org/wiki/Geek_Code
http://pl.wikipedia.org/wiki/Nerd

To powinno tłumaczyć. Przykre ale prawdziwe :]

Bycie geekiem jest spoko, w granicach rozsądku. Traktowałbym to raczej jak robienie czegoś ciekawego dla siebie, związanego np. z tworzeniem oprogramowania. Po prostu dobra zajawka, równie dobrze ten sam geek może spędzać czas wolny zarówno na snowboardzie, wieczory na tańcach i panienkach, jak i kodując coś ciekawego choćby w lispie.
W moim subiektywnym rozumowaniu geek jest po prostu pasjonatem tematu, większość ludzi spotkanych choćby na studiach nie było geekami, tylko zwykłymi maniakami kompów. Nie chcieli robić coś ciekawego - oni po porstu chcieli w nich grzebać, jakby szukali tam większego sensu. Taka mała subtelna różnica.

Nerd fuuuuuj...

hauleth
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Ja nie wiem jak to jest, ale mimo iż jestem informatykiem-programistą oraz matematykiem i to takim, że pół szkoły mnie prosiło o pomoc to jednocześnie uchodziłem za jednego z największych pijaków w szkole. Mam swoje odpały, ale jak przychodzi czas na wyluzowanie to się luzuję totalnie (przykładem może być Woodstok, którego nie będę tu przytaczał).

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.