W gry z lat 80 nie gralem, ale jak mlodziotki bylem(90 lata) to na pegasusie pomykalem w Contre, Mario Bros, Ninja, Donkey Kong :D, a pierwsze gry na kompa to Lego jakies, Settlers'i (dobra gierka, ale jak 5 czesc wyszla to stracila swoj klimat), Warcraft, Cron.
Jeszcze na poczatku mialem taka fajna gre(cos jak quake) co sie czarnym obcym chodzilo, on mial taka podluzna glowe, wszystko sie dzialo jakby w kosmosie, ale nie do konca. Wydali dwie czesci tej gry w sumie. Pamietam, ze na pierwszym poziomie zaczynalo sie w takiej okraglej brazowej grocie, dalej sie szlo przez brazowy tunel(jakby jaskinia) i na pierwszym poziomie nie trzeba bylo nikogo rozwalic.
Gra wymagala ostrego myslenia czasami, fajnie zrobiona, moze ktos kojarzy ? Dodam jeszcze, ze ten obcy wygladal jak czlowiek w czarnym kombinezonie, glowe mial tylko podluzna i nie bardzo ludzka ;)