Gdy kupujesz markową golarkę za ponad 1200 zł, to oczekujesz, że posłuży Ci dobrych kilka lat. Tym bardziej jeśli nie golisz się codziennie, a co 2-3 dni.
Czy tak faktycznie jest?
Profil autora:
Radek - lat 40. Zarządzający 4programmers.net Przez ponad dekadę zatrudniał deweloperów, budował z nimi produkty i organizacje. Do recenzji podchodzi tak samo jak do decyzji zakupowych w firmie: interesuje go to, co działa w produkcji, a nie to, co wygląda dobrze w demo.
To jest już moja druga golarka elektryczna marki Philips. Pierwszą dostałem od szwagra za darmo - bo jego podrażniała.
Nie pamiętam modelu, ale był bardzo prosty. Wyglądała wręcz jak kupiona na rynku u ruskich. Natomiast darmo to uczciwa cena.
Poza tym elektryk jest znacznie wygodniejszy niż kupowanie nowych analogowych maszynek do golenia i regularna wymiana ostrzy.
Teraz jak to piszę przypominam sobie jak często się zacinałem manualną maszynką i jak frustrujące było maskowanie plamek krwi papierem toaletowym.
Przy maszynce elektrycznej ten problem jest po prostu wyeliminowany.
Moja pierwsz maszynka elektryczna marki Philipps posłużyła dobrych 5-8 lat. Byłem bardzo zadowolony. Ostrza zmieniałem co 6-12 miesięcy. Nie były tanie, ale dobrze goliły. Wymieniałem je bardziej z racji na rekomendacje producenta by robić to co 6 miesięcy. Zrezygnowałem z niej mimo, że wciąż działała i spisywała się świetnie. Po prostu chciałem spróbować czegoś nowszego. Uznałem, że najnowsza generacja i najwyższy model marki Philipps będzie wyraźnie lepszy od starej. Jest?
Golarkę Philips Series 9000 kupiłem już za swoje pieniądzę. Korzystam z niej od bodajże 2023 roku, czyli 3 lata.
Co mogę o niej powiedzieć po kilku latach korzystania?
Plusy:
- goli dobrze jak na elektryka (nie powiedziałbym że znacznie lepiej niż ta sprzed 10 lat)
- ma system czyszczenia (dokonałem zakupu głównie ze względu na ten bajer)
- informuje kolorem LED czy naciskami ostrzami na skórę z odpowiednią siłą.
- zielony kolor - idealnie
- niebieski - za słabo,
- pomarańczowy - zbyt mocno
- na czas podróży możesz włączyć blokadę chroniącą przed jej włączeniem się w walizce i rozładowaniem,
- ładuje się bardzo szybko, a ekran krystaliczny pokazuje ile ma % baterii
Minusy:
- system czyszczenia regularnie wymaga wymiany - plastik głowicy wyjeżdza się i przestaje pompować płyn myjący na ostrza,
- wkłady czyszczące są drogie - co 2-3 miesiące musisz wydać kolejne 29 zł,
- cena zakupu była b. wysoka. Nie widziałem bardzo dużej różnicy w dokładności golenia w stosunku do mojej starej sprzed 10 czy nawet 15 lat,
Ile tak naprawdę kosztowała mnie ta golarka?
- zakup 1200zł
- wkłady czyszczące 10 sztuk - 299 zł
- dwa zestawy ostrzy - 338 zł
- stacja czyszcząca 1 - 85,15 zł
- stacja czyszcząca 2 - 85,15 zł
- zespół dolnej części elementu golącego - 110 zł
Dowody:
Razem: 2117,3
Czy to są wszystkie koszty? Nie-e. To są koszty do których mam historię zakupów.
Na 90% przez te 3 lata kupowałem:
- dodatkowy zestaw 2 ostrzy - pewnie podobna cena do tej z allegro czyli 338 zł
- zestaw wkładów czyszczących. Pewnie kolejne 5-10 sztuk, czyli od 150 do 299 zł
- muszę znów dokupić stacje czyszczącą - 85 zł
To daje dodatkowe: 2839,3 zł
Dzisiaj tę golarkę można kupić znacznie taniej tj. za 859,99 zł na Allegro.
Czy kupiłbym wiedząc, że co pół roku będą musiał dokupywać nową stacje dokującą, bo produkują ją z taniego i miekkiego plastiku, który nie wytrzymuje procedury czyszczenia?
Na pewno nie-e.
Alternatywa: Gillette Mach 3 Turbo, którą można kupić za 45 zł wraz z jednym zestawem ostrzy.
8 ostrzy można dostać za 84,99
Za 2839 zł wydane przeze mnie na zakup utrzymanie przez 3 lata Philips Series 3 mógłbym mieć 33 takie zestawy, czyli 264 ostrzy.
3 lata mają 156 tygodni. Tym samym mógłbym wymieniać ostrze częściej niż raz w tygodniu. Czy Gilette Mach 3 turbo goli dokładniej? Tak.
Moja ogólna ocena golarki Philips Series 9000
Nie polecam zakupu i dodaje ocenę: 5/10
Warunkowo 8/10
Warunek? Stacja czyszcząca działa bezproblemowo lub po prostu ktoś jej nie potrzebuje.
Dla mnie ona była główną motywacją do zakupu.
Dlaczego napisałem tę recenzję? Bo Philips zapewne wie, że stworzyli gówniany wkład czyszczący, ale sprzedaje go za piękne pieniądze (85 zł za kawałek plastiku), więc zapewne będzie dalej produkować takie badziewie. Raz, że taki wkład jest dowodem na niekompetencję ich projektantów, a dwa to bardzo nieekologiczne produkować coś co co pół roku trzeba wywalić na śmietnik i zastąpić nowym elementem systemu.
Z jakiej golarki korzystasz? Masz podobny problem? Masz jakiś model godny polecenia?