Witam.
Hostapd z WPA2-PSK oraz hasło 30 znaków (cyfry, małe i duże litery, znaki specjalne) i to hasło tylko wprowadzone tylko do jednego telefonu z Android 4.2.2 na którym oprócz fabrycznie zainstalowanych śmieci od Samsunga zainstalowałem: Total Commander, OSM And, Free Map Navigator, Firefox, GPS Status, Wifi Analyzer..
Okazuje się że hasło wyciekło i dość długo miałem podpiętego intruza oczywiście miał przypadkowy MAC a na DHCP meldował się z nazwą GXBOX.
Po sile sygnału intruza w różnych miejscach mieszkania obstawiam trzy mieszkania obok.
Wygląda to na wyciek z Androida bo dla niego mam zrobiony VLAN a podstawowa sieć miała podobne hasło, mac i nazwę więc też obstawiam że intruz by sobie nie odpuścił.
Próby wejścia na terminale SSH bramek przez intruza nie było.
Co ciekawe intruz odpowiadał na pingi ze wszystkich urządzeń oprócz z tego do którego się podpinał, miał otwarty port 9595 i jak go przez kilka godzin obserwowałem nie robił ruchu na zewnątrz.
W logach z iptables nie znalazłem go też w ostatnich dwóch miesiącach.
I tu jest zagwozdka bo takiego hasła nie łamie się w kilka miesięcy na PC za ścianą i po co to robić żeby być tylko wpiętym.

