O co chodzi z tym kryzysem w IT?

O co chodzi z tym kryzysem w IT?
AW
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 4
0

Cały czas otrzymuje zapytania na linkedin. Jest gorzej niż było, ale wciąż lepiej niż w innych branżach. Ktoś mi potrafi wyjaśnić? Ten kryzys dotyczy konkretnie Frontendu?

Pyxis
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
4

Kwestia zbierania danych osobowych. Gdybyś napisał, że każde to zapytanie, albo przynajmniej większość, kończy się wysłaną umową, to można by założyć, że kryzys minął. Oczywiście może jesteś wybitnie dobry, masz bardzo ciekawą historię w big techach i jesteś awesome.

wiciu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1243
4

Pochodź sobie na rozmowy rekrutacyjne, to zobaczysz. To, że ktoś wysyła Ci wiadomości od czasu do czasu, nic nie znaczy.

SZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1689
2
wiciu napisał(a):

Pochodź sobie na rozmowy rekrutacyjne, to zobaczysz. To, że ktoś wysyła Ci wiadomości od czasu do czasu, nic nie znaczy.

Ja bym powiedział nawet, najpierw wyślij to CV i daj znać ile masz zaproszeń xD

wiciu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1243
4

Kolega @awesome__ żyje w matriksie i jest odklejony od rzeczywistości. Wg moich obserwacji, obecnie można mieć naprawdę dobre doświadczenie, wykształcenie i umiejętności, a i tak Cię odrzucą, bo będą mieli 100 cv, albo jakiś kandydat będzie o 1% lepszy od Ciebie wg widzimisię rekrutera, albo odrzuci Cię automat ATS. Ponadto, czasami są sytuacje, że rekruterzy sami zawracają dupę, umówisz się z nimi na rozmowę HR albo nawet nie (tylko wyślesz CV) i dostajesz po paru dniach odpowiedź od tych samych rekruterów, którzy się do Ciebie odzywali info, że Ci dziękują i nara. W zeszłym roku wziąłem udział w kilkudziesięciu rekrutacjach i prawie wszędzie mnie odrzucili. Spośród tego wszystkiego, przeszedłem jedynie 5-etapową rekrutację do firmy z USA, gdzie mnie zatrudnili i po 3-4 miesiącach zwolnili wszystkich z Polski (w tym mnie) i sporo osób w USA, bo robili cięcia kosztów i optymalizację AI xD. Także jak se siedzisz w jakiejś robocie, klepiesz taski i od czasu do czasu wyślą Ci coś na linkedin, to może Ci się wydawać, że jest spoko, ale jak Cię wyjebią na zbity pysk i będziesz faktycznie musiał szukać roboty, to zderzysz się z rzeczywistością.

Mogę jeszcze podać perspektywę z drugiej strony. Jakiś czas temu byłem na rekrutacji, ale od drugiej strony, jako jeden z rekruterów w małej firmie (startupie). Było kilkanaście albo kilkadziesiąt CV. Spośród nich może 5-6 się do czegoś nadawało. Było sporo CV nie związanych w ogóle z branżą, albo z niewystarczającym doświadczeniem. Gadaliśmy może z 5 osobami, jeden chłop nie odpisał w ogóle na propozycję zaproszenia na rozmowę, 3 osoby do czegoś się nadawały i miałe dobre doświadczenie. Jeden z nich miał największe doświadczenie i najlepiej wypadł technicznie, ale wybraliśmy innego gościa, bo miał lepszy "mindset" startupowy jakkolwiek to brzmi.

Podsumowując, rynek nie jest dziś łatwy, ale też sporo zależy od szczęścia, referencji, timingu, gdzie się trafi, itd.

SZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1689
0
wiciu napisał(a):

Mogę jeszcze podać perspektywę z drugiej strony. Jakiś czas temu byłem na rekrutacji, ale od drugiej strony, jako jeden z rekruterów w małej firmie (startupie). Było kilkanaście albo kilkadziesiąt CV. Spośród nich może 5-6 się do czegoś nadawało. Było sporo CV nie związanych w ogóle z branżą, albo z niewystarczającym doświadczeniem. Gadaliśmy może z 5 osobami, jeden chłop nie odpisał w ogóle na propozycję zaproszenia na rozmowę, 3 osoby do czegoś się nadawały i miałe dobre doświadczenie.

I to jest kurde ciekawe. Bo tez juz slyszalem podobne historie. W sumie jak ja juz sie dostane na techniczna to najczesciej jest z gorki. Ale otrzymac zaproszenie to jest juz nie lada wyczyn. Jak popatrze na odzew w zeszlym roku to moge powiedziec, ze to bylo eldorado xD.

WZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 118
1

Z innej manki - chodzi tez o dokrecanie sruby.... AI jest pretekstem, szczegolnie dla polskich menago-januszy, zeby cisnac pracownika.
I mowie tutaj o firmach IT wlasnie.
Wiecej obowiazkow, szybsze tempo, mniej kolegow, bo AI.

Wiec nawet jak masz robote, to ta robota staje sie coraz mniej przyjemna, a coraz bardziej harowkowata. Poprawianie bledow i halucynacji AI, szczegolnie na produkcyjnym oncallu, przez programiste, to piekielny wynalazek. A czemu programiste? bo support zwolniono juz :-)

WhiteLightning
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3389
2

Z kolei jak siedzisz w firmie to niczym gra w gorace krzesla, przychodza kolejne layoffy a krzeselek coraz mniej...

L1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1
2

Podzielam stanowisku Wiciu. O ile jeszcze sporo ludzi pracuje w branży, to w momencie layoff-u zderzą się z brutalną rzeczywistośćią jeśli chodzi poszukiwane pracy w branży. A Panie/Panowie wysyłają wiadomości i zaproszenia na LI bo jest to ich praca i dostają za to pieniążki (jeszcze).

WZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 118
7

Reasumujac koniec eldorado to nie tylko problem ze znalezieniem pracy, ale i degradacja jakosci/warunkow/satysfakcji w istniejacej pracy.
A bylo juz tak milo...

E9
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 218
2

Jakieś 2 lata temu musiałem pilnie zmienić pracę. Czytałem wtedy sporo 4P (gdzie narracja już wtedy była bardzo mocno negatywna), do tego wydałem ostatnie oszczędności na dom a tu cyk, fala zwolnień (nie z powodu AI)... udało mi się jednak w przeciągu miesiąca ogarnąć 3-4 oferty, gdzie mogłem wykorzystując jedną podbić stawkę w drugiej.

Mało tego, jakieś pół roku wcześniej byłem po drugiej strnie barykady, prowadziłem rekrutację do zespołu, gdzie szukaliśmy kogoś więcej niż zwykłego klepacza, tylko kogoś kto miał styczność z większym systemem, wie jak go monitorować, wie jak pracować z produkcją, czy zrobił cokolwiek więcej poza pushnięciem kodu i oddaniem do testerów.
Odbiliśmy chyba 10-15 rozmów z kandydatami którzy na papierze byli świetni, ale w praktyce już było naprawdę źle.

Obecnie jestem w zespole gdzie naprawde, większośc daje z siebie absolutne minimum i się nie wychyla.
Czasem mam wrażenie że siedzimy na callu w 8 osób, z czego BA zaczyna jakiś temat który ledwo rozumie, ja wtrące "a co z case X?" i nagle cisza, nikt nie potrafi się do tego odnieść. BA w ogóle nie wziął tego pod uwagę, developerzy wywołani do tablicy powiedzą najwyżej "w sumie nie wiem, nie myślałem o tym".
Jednocześnie jesteśmy zespołem który naprawdę szybko i sprawnie dowozi w skali całej organizacji. Obok mamy np. zespół Hindusów, którzy potrafią wycenić dodanie 1 pola do API na miesiąc.

Dochodzi też aspekt AI oczywiście, bo jakiś czas temu wszyscy dostali Claude. Efekt? PRy nie pojawiają się szybciej, ale ewidentnie widać że to co tam jest wypchane to max 1-2 iteracje z Klaudiuszem.

Może więc się oszukuje i żyje w bańce, ale to co obecnie widzę to na pewno fakt że powstaje dużo gorszy kod, a ludzie przestali kompletnie myśleć.
Już wcześniej wiekszość (przynajmniej z mojego doświadczenia) ograniczała sie do "daj mi JIRE, ja to wyklepie, potem Mirek przetestuje, a Arek popchnie na proda", AI sprawiło że efekt się pogłębił i jest jeszcze mniej refleksji nad tym czy to w ogóle ma sens.

Nie twierdze jednak, że rynek się nie zmienił, bo pewnie tak, ale mam nadzieję że ktoś kto faktycznie ogarnia nie tylko klepanie kodu, ale też ma podejście produktowe, potrafi wyjść z inicjatywą, czy po prostu zrobić minimum poza "git push i pora na CSa", to dla takich ludzi będzie miejsce.

CZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2835
1
WojtasZet napisał(a):

Reasumujac koniec eldorado to nie tylko problem ze znalezieniem pracy, ale i degradacja jakosci/warunkow/satysfakcji w istniejacej pracy.
A bylo juz tak milo...

To jest święta prawda, ale nie ma kto tego zakomunikować menadżerce w toksycznych miejscach, bo jak jakiś programista się wychyli to leci, albo jest tyrany w inny sposób. Z tego powodu sporo osób zapierdala nadgodziny o których nie informuje, żeby dowieźć ze strachu.

SL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1190
0

Może więc się oszukuje i żyje w bańce, ale to co obecnie widzę to na pewno fakt że powstaje dużo gorszy kod, a ludzie przestali kompletnie myśleć.

Widzę to po sobie. Niestety kladiusz sprawia, że ciężko się naturalnie uczyć kodu a leniwa droga tj. zrób i wystaw PR jakoś działa. Co z tego jak claude napisze dobrego PR jak potem nic z tego nie pamiętam i koniec końców dług techniczny rośnie, bo mój kontekst w głowie nie rośnie tak jak powinień

Do tego ciężko o motywację, bo kiedyś trzeba było przysiąść, żeby coś zaklepać.

obscurity
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
awesome__ napisał(a):

Cały czas otrzymuje zapytania na linkedin. Jest gorzej niż było, ale wciąż lepiej niż w innych branżach. Ktoś mi potrafi wyjaśnić? Ten kryzys dotyczy konkretnie Frontendu?

Taki prawdziwy kryzys to był z 2 lata temu i naprawdę był zerowy odzew, teraz jest troszkę lepiej.
Da się znaleźć pracę, ale ciężko znaleźć lepiej płatną pracy, sufit się obniża albo stoi w miejscu, widełki są takie jak 5 lat temu, a wszystko kosztuje nawet 2x więcej.

CZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2835
1
obscurity napisał(a):
awesome__ napisał(a):

Cały czas otrzymuje zapytania na linkedin. Jest gorzej niż było, ale wciąż lepiej niż w innych branżach. Ktoś mi potrafi wyjaśnić? Ten kryzys dotyczy konkretnie Frontendu?

Taki prawdziwy kryzys to był z 2 lata temu i naprawdę był zerowy odzew, teraz jest troszkę lepiej.
Da się znaleźć pracę, ale ciężko znaleźć lepiej płatną pracy, sufit się obniża albo stoi w miejscu, widełki są takie jak 5 lat temu, a wszystko kosztuje nawet 2x więcej.

No teraz jest czas odcinania kuponów dla tych co weszli wcześniej do IT. Ciężko jest progresować i nie zajechać się jak świnia na jednym etacie. To co jest dostępne na linkedinie dla przeciętnego człoweika bez znajomości i dobrego CV to szrot. A i tak szuka się unicorna.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.