Czyli o tym jak management chcial wyd....mac programistow, ale ostatecznie to programisci wyd...mali management.
Czyli o tym jak management chcial wyd....mac programistow, ale ostatecznie to programisci wyd...mali management.
Tutaj Ed Zitron w CNBC w ogole juz sie nie pier...oli w tancu i jedzie ostro po bandzie:
Cos mi sie wydaje, ze za jakis rok, dwa bedziemy mieli w ch...j kodu do przepisania.
LLM na trwale wpisalo sie "w krajobraz" IT - tego nie da sie juz zakwestionowac.
Jednak wbrew profetycznym wizjom azjaty w okularach i skorzanej kurteczce w typie "easy rider" wcale docelowo nie wykosza programistow z rynku.
Problemem jest to ze przekonano tzw business, iz jest to instrument ktorym mozna zastapic czynnik ludzki.
I business, poniewaz business to debile, lyknal to po calosci, bez najmniejszej refleksji.
Nigdy jednak tak naprawde nie nastapila pozytywna weryfikacja takiej tezy.
Business nie przyzna tego wprost, ze przyczyny nalezy ostatecznie szukac w gospodarce i niekompetentnym zarzadzaniu, a koniecznosc podtrzymania za wszelka cene zludzenia rentownosci, implikuje sieganie po najprostsze narzedzia, wiec ciete sa koszty.
Nie ludze sie jednak, ze narracja o coraz mniejszej roli programistow nie zniknie. Tym lepiej.
Powstanie cala masa slop-kodu, nierzadko wartosciowego w sensie komercyjnym, ktory w pewnym momencie, w sensie develpmentu, dotrze do tzw sciany, a wtedy "whose you're gonna call?
Niestety zanim do tego dojdzie, caly ten ai'owy hype musi peknac. Obecny model dostrczania uslug LLM musi najpierw zbankrutowac.
Tak sie na pewno stanie, pytanie tylko, jak dlugo uda sie pudrowac trupa?
Najtrudniej bedzie to jednak przetrwac, nie wazne czy kopiac doly na budowie, czy kladac kafelki czy jezdzac widlakiem w magazynie.
Wszystko to razem doprowadzi do tego ze lokalnie odpalane modele w rekach ogarnietych programistow, stana sie game-changer'em.
Juz teraz ogarniety programista jest w stanie duzo z nimi osiagnac.
Reasumujac ja pochodze do przyszlosci optymistycznie, natomiast terazniejszosc faktycznie jest do bani.
Ten gosc po prostu wymiata: