Hindus z AI = małpa z brzytwą?
Coraz częściej mam wrażenie, że pisząc z hindusami, dostaje odpowiedzi z AI, takiego wczesnego chata GPT, który gubi kontekst, halucynuje, rozważa rozwiązania, które kilka linijek wcześniej odrzuciliśmy. Dodatkowo, długie myślniki, charakterystyczne konstrukcje typu "it is not X, it's Y" .
Kolejna rzecz, czasem hindus ma zrobić jakiś ADR, dokument, analize, generuje AI slop, który nawet nie ma pełnego kontekstu zadania, używa terminów, których nikt w firmie nie używa. Potem piszą "please review", człowiek spędza czas, żeby czytać ten crap, dodaje rzetelne komentarze, pytania o klaryfikacje, wyjaśnienie pewnych niejasnych pojęć, co autor miał na myśli, a na koniec dostaje odpowiedź: "Can you update the document based on your feedback?" Tak więc nawet hindus nie wysilil się, żeby przeczytac review :(
Kiedyś niekompetencję hindusów bylo widać jak na dłoni, dzisiaj potrafią zamarkować to pięknie wyglądającymi prezentacjami czy dokumentami z nienaganną angielszczyzną - ale jak człowiek się wczyta to wychodzi, że to zwykły AI slop i ci ludzie są jeszcze mniej kompetentni niż przed erą AI, bo teraz mózgi już wyłączyli całkowicie.
Czy ktoś ma podobne doświadczenia? A może z innymi nacjami jest podobnie?