Witam, jak u Was wygląda codzienna Spowiedź Święta (aka Daily Standup)?
Od jakiegoś czasu w nowym projekcie mam 3 Spowiedzi Święte dziennie:
- pierwsza bo na początku był jeden wielki zespół, który został podzielony, ale z niewidomych mi przyczyn wszystkie patoceremonie zostały
- druga bo nowy zespół został wydzielony z tego wyżej (subset ludzi)
- trzecia bo w obrębie tego drugiego zespołu jest squad, do którego należę pracując nad konkretnym tematem (znowu subset ludzi z drugiej Spowiedzi Świętej)
Na każdej Spowiedzi Świętej powtarzamy to samo.
Czy Wy też uczęszczacie do Spowiedzi Świętej równie często?
Czy ktoś potrafi wytłumaczyć dlaczego jako grupa zawodowa daliśmy się tak bardzo spodlić do poziomu gdzie inżynier z wieloletnim doświadczeniem dzień w dzień musi pochylać głowę i tłumaczyć się gdzie jego kołchozogodziny zostały spożytkowane? A co gorsza uznaliśmy, że to calkiem normalne.
U mnie w zespole mamy taki rotujący daily sherrif role, tzn każda osoba z zespołu raz na jakiś czas prowadzi daily standup. Wpadłem kiedyś na świetny pomysł, żeby kiedy prowadzę standup, pod koniec odpytywać obecnych managerów i ludzi od produktu co zrobili w ciągu ostatniego dnia, co planują zrobić dzisiaj i czy mają jakieś blokery. Wprawia ich to w mocne zakłopotanie i (prawdopodobnie) wkvrwia niemiłosiernie, ale to mój sposób aby odreagować.
Znacie jakieś inne dobre formy upadlania managerów / ludzi od produktu?