Cześć
Jestem seniorem. W życiu miałem kilka rozmów rekrutacyjnych. Wiadomo kompetencje miękkie i potem sprawdzanie wiedzy. Nigdy nie lubiłem tego sprawdzania wiedzy. Jestem fullstack java + angular. Pracuje z dużymi systemami web biznesowymi. W najlepszych projektach gdzie liderzy/architekci zrobili dobrze robotę nie musiałeś mieć wiedzy która jest sprawdzana poczas rozmów rekrutacyjnych. Także zawsze na rozmowy trzeba było odświeżyć wiedze... ciąg fibanociego, wzorce i jakieś inne typowo rekrutacyjne tematy.
Jak to teraz wygląda w czasach AI? Obecnie np front w angularze mocno robię za pomocą Cursora. Robota idzie dużo szybciej. Jak coś miesza to wiadomo, wkraczam ja i prostuje ale zdarza się to rzadko. Do tego stopnia że np teraz nie za bardzo jestem w stanie usiąść i z palucha napisać coś poprawnie bo po prostu tego nie robię. Znam hasła, wiem co i jak działa ale zabij nie napiszę składni z pamięci.
I załóżmy że przychodzi na rozmowę gość jak ja. Ogólnie wie wszystko, duże doświadczenie ale jak wchodzisz w detale to kod średnio idzie pisanie z palucha, jakieś studenckie podstawy również tak sobie a tym bardziej teoretyka czy programowanie triki tematów gdzie nie za bardzo się tego używa. Jak taki człowiek jest widziany przez osoby rekrutujące?
Dodam tylko, że w każdej robocie się sprawdzałem i byli zadowoleni. Człowiek który się dogada z każdym, poprowadzi temat, zrobi, naprawi, dopyta i zaproponuje. Za to nie jestem jakimś lejowodem w rozmowach o technologii.