Cześć
sytuacja wygląda tak
mam ofertę, która muszę dziś zaakceptować (A)
mam też mieć w przyszłym tygodniu rozmowę już o warunkach współpracy (B)
genralnie sprawa rozbija się o zarobki - B to tak z 30% więcej (plus dodatki, których w A nie ma)
chcę być w porządku - z jednej strony mam papier który czeka na mój podpis, z drugiej - tylko rozmowa, konkretnej oferty nie ma
nie wiem co zrobić, jak to rozegrać?
mieliście taką sytuację?
czy się nie przejmować - podpisać A i jak się pojawi konkret w B, to z A zrezygnować?
sumienie mnie trochę boli, że być może kogoś zawiodę, albo coś
nie chciałbym kogoś wystawiać itd
z góry dziękuję za porady