Wykup z kontraktorni do klienta

Wykup z kontraktorni do klienta
FE
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 17
0

Cześć,

chciałbym was zapytać czy macie doświadczenie lub znacie historie przejścia programisty z kontraktorni do klienta bezpośrednio, i jeśli tak, jak taki transfer przebiegał. Umowa z kontraktornią zazwyczaj posiada zabezpieczenie czasowe, które w teorii oznacza, że nie powinniśmy pracować dla klienta przez np 2 lata. W moim przypadku, patrząc na umowę b2b, zobowiązałem się do nie świadczenia usług temu klientowi przez rok od wygaśnięcia umowy. Podobna umowa domyślam się została podpisana między klientem, a kontraktornią, żeby zminimalizować prawdopodobieństwo przechwytywania programistów (no i ewentualnie dać zarobić kontraktorni)

Inaczej sprawa może wyglądać, gdy wszyscy chcą to załatwić po dżentelmeńsku i wykupić programistę. Różnie źródła podają, ale jest to zapewne równowartość kilku pensji.

Mój klient powoli zaczyna rozeznawać temat, na pewno chce to rozwiązać polubownie, stąd chciałbym wiedzieć jakie są opcje, jak to wyglądało u innych itd, np:

  1. jaka może być kwota wykupu,
  2. czy warto iść z kontraktornią na noże, w stylu wypowiedzenie umowy,
  3. na ile ten zakaz konkurencji jest do wyegzekwowania, gdyby kwota zaproponowana przez kontraktornię okazała się nie do przeskoczenia

Innymi słowy, proszę o podzielenie się waszymi doświadczeniami i perspektywą na szeroki temat "wykupu" programistów przez klientów

Pozdrawiam

SL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1133
0

Może być wszystko. Ja się zwolniłem i zatrudniłem w firmie, bo można było. Szmaciarnie czasami podpisują taki kontrakt z firmami, bo lepszy taki klient niż żaden; w końcu ściągają haracz za nic i "zła" umowa jest lepsza niż żadna

Zobacz czy masz jakieś kary za takie "przewinienie" w swoim kontrakcie ze szmaciarnią. Jak tak to niech obie firmy się dogadają. Jak nie to to czekaj na zielone światło ze swojej firmy

KB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 134
0

Spotkałem się z tym nie raz i zawsze polegało to na tym, że nowa bezpośrednia umowa to była UoP. W praktyce było to postrzegane jako takie pół-zwolnienie, bo nigdy się na tym finansowo dobrze nie wychodziło. Często nawet nie chodziło o sprawy podatkowe. Bezpośrednie płacili po postu mniej. Wielu się na to nie decydowało i wolało od razu odejść.

Było to powodowane tym, że klientowi się coś pomyliło. Myśleli, że jest budżet kontraktora a jednak nie ma. Wtedy klient z wielką łaską oferował, że można przejść bezpośrednio na UoP. Umowa B2B zakazywała takiego transferu ale jakoś to było dogadywanie.

Więc jak bym się najpierw dowiedział na jakie warunki możesz liczyć bezpośrednio.

FE
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 17
0

jasna sprawa. dla szerszego kontekstu, mówię o sytuacji w której z umowy b2b z kontraktornią przechodzi się na b2b do klienta bezpośrednio w walucie euro/dolar/cokolwiek.

Nie ma żadnych kar, jedynie zobowiązanie do nie świadczenia usług przez rok od wygaśnięcia umowy.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
1
fespue napisał(a):

Nie ma żadnych kar, jedynie zobowiązanie do nie świadczenia usług przez rok od wygaśnięcia umowy.

No jeśli nie ma kar za złamanie zobowiązania, to nie ma sensu go respektować.

RA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 376
3

Wielokrotnie, kwestia wielkości klienta vs kontraktornia, jak duży klient chce, to reszta jest do dogadania. Oczywiście twoja rola w tym jest raczej niewielka :)

BL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 131
0

Tak, znam taki przypadek. Firma zapłaciła kontrakowni jakiś bonus z ich wewnętrznej umowy i zaproponowali UoP. Żadnych problemów nie było.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.