Pokolenia vs rynek pracy

Pokolenia vs rynek pracy
JB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 85
0

Temat bardzo tendencyjny, ale czy widzicie różnice pokoleniowe w naszej branży w podejściu do pracy?

Jest to oczywiście temat, który można zbyć zdaniem "to zależy", ale może jakieś tendencje jesteście w stanie wymuskać?

Ja jak patrzę na współpracowników, to największą różnicę widzę w czasie potrzebnym do pierwszego wypalenia i zrzucenia obrotów do minimum.

Xy, zazwyczaj potrzebowały do tego 20-30 lat, millienialsi 5-10, a zetki wchodzą na rynek i od pierwszego dnia szukają "sensu".

.... A, i boomerzy, którzy wciąż nie rozumieją pojęcia work life balance

TerazOdpowiemNaKomcie
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 402
14

tak, na lepsze. W końcu zaczyna się opór na zapierdziel, szacunek do samego siebie. Powoli odchodzimy od mentalności że praca sensem życia, nawet jeśli jest najbardziej bezsensowna.

marta_
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 6
0

Też jestem ciekawa. Często spotykam się już z negatywnymi komentarzami na temat etyki pracy mojego pokolenia Z. Macie jakieś doświadczenia?

SL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1029
6

Największa różnica to zmiana twojej perspektywy, bo jesteś już starszy, przepracowałeś parę lat i patrzysz na świeżaka z perspektywy "władzy".

Mamy nawet takie zapiski z 2800 p.n.e:

Our earth is degenerate in these latter days; there are signs that the world is speedily coming to an end; bribery and corruption are common; children no longer obey their parents; every man wants to write a book and the end of the world is evidently approaching

Inne różnice to na pewno inne środowisko dorastania. Ztki były wychowane w bogatszych czasach, więc i mniej cenią sobie pracę i nie widzą jej jako cel sam w sobie. IMO nie ma co podchodzić do tematu bez jakichś sensownych badań, bo bias odnośnie "dziaderskiego" gadania jest zbyt duży

MM
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 44
0

Z jednej strony pokolenie Z chce life balancu, ale rynek nadal oczekuje ciężkiej pracy i jeszcze trochę czasu minie zanim to się zmieni.
Takim osobom, będzie i jest ciężko na rynku, ale taka mamy mentalność w Polsce - sam nie jestem jakiś stary jeszcze, ale gdy w pracy miałem 20-21 latków to widać, że nie chce im się. Pewnie też przez czasy i rodzice dają więcej to nie trzeba aż tak się starać.

KB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Śląsk / Remote
  • Postów: 112
4

Obecne i następne pokolenia będą pracować coraz ciężej czy im się to podoba czy nie. Dobrobyt zachodu wynikał z tego, że na jednego pracownika przekładającego papierki w korpo przypadało kilku ludzi w krajach rozwijających się którzy wykonywali realną pracę. Mogłeś robić nikomu niepotrzebną robotę, państwo zabierało ponad pół twojej wypłaty a Ty i tak mogłeś żyć na poziomie. Te czasy niestety się kończą.

lion137
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 5027
0

Mógłbyś rozwinąć, bo nie kminię?

Czulu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 725
3
KaBeS napisał(a):

Obecne i następne pokolenia będą pracować coraz ciężej czy im się to podoba czy nie. Dobrobyt zachodu wynikał z tego, że na jednego pracownika przekładającego papierki w korpo przypadało kilku ludzi w krajach rozwijających się którzy wykonywali realną pracę. Mogłeś robić nikomu niepotrzebną robotę, państwo zabierało ponad pół twojej wypłaty a Ty i tak mogłeś żyć na poziomie. Te czasy niestety się kończą.

Dodajmy też że za tę ciężką pracę będą zarabiali coraz mniej, bo na wolnym rynku nie może być tak że w Azji składają Iphony za parę dolców dziennie, a w USA grubas przekłada paczki z tymi Iphonami w warehousie za kilkanaście $ na godzinę. A bardziej precyzyjnie, grubas w USA dalej dostanie kilkanaście $ na godzinę, tylko chamburger z colą i frytkami będzie kosztował 40$, co już się zresztą dzieje. Najsmutniejsza przy tym jest sytuacja Polski, która aspirując do tego bogatego zachodu przez dekady, była jak żul który długo mógł sobie tylko popatrzeć jak państwo baluje na luksusowym raucie, a jak w końcu udało mu się wkręcić do śordka, to okazało się że wszystko już zjedzone i wypite, a muzyka się kończy.

BL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 116
0

Z mojej perspektywy (milenials):

  • X - od zawsze z nimi pracowałem (wcześnie wszedłem na rynek), wysoki priorytet dla pracy, zazwyczaj starają się być solidni w tym co robią, dosyć lojalni. Za często za bardzo angażują się w pracę, lecą nagodziny. Czasami zdarzają się odklejeńcy i karierowicze trochę trudni do wytrzymania. Towarzysko zazwyczaj spoko ludzie.
  • Y - moje pokolenie, nie mi oceniań
  • Z - ogólnie to spoko, ale trzeba mieć podejście. Z plusów lubią się angażować we wspólną pracę, podchodzą spokojniej do życia. Z minusów - łatwo odpuszczają, trochę za bardzo idealistycznie podchodzą do życia i pracy. Towarzysko spoko ludzie.

Ale i tak to raczej zależy od konkretnej osoby.

Mokona
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 248
1

W Polsce widzę kluczową różnicę, że diametralnie zmieniały się zasady gry i też to rzutuje na pokolenia nasze. Za komuny np. moi dziadkowie i ich znajomi żyli na większym chilloucie, praca była zapewniona na lata, było dużo chilloutu i korzystania z życia. Potem lata 80/90, bieda, pogoń u wielu za pieniądzem w sumie z przymusu niż z podejścia - ale też u wielu osób z otoczenia widziałem konsumpcjonizm, kto będzie miał lepsze auto, ciuchy, kto gdzie nie pojedzie. Najnowszemu pokoleniu jeszcze się wystawi ocenę, czas pokaże.

Zależy od osoby ofc. Życzę nowemu pokoleniu zdrowego rozsądku, od braku nowego auta na kredyt jeszcze nikt się nie zesrał, z braku lajków z podróży pod palemką również.

obscurity
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Uważam że te podziały na pokolenia i szufladkowanie ludzi po roku urodzenia przy czym osoba urodzona w 1980 roku zachowuje się niby całkiem inaczej niż urodzona w 1981 a osoba urodzona w 1981 ma się zachowywać podobnie jak urodzona w 1995 jest strasznie głupie.
Te przejścia są płynne i ciężko postawić twarde granice, poza tym "gen z" urodzone komuś z pokolenia "gen x" jest wychowywane inaczej i zachowuje się całkiem inaczej niż urodzony w tym samym roku potomek "gen y" aka millenialsa.

Jednak jak już używać tych głupich podziałów to mi jako środkowemu milenialsowi bliżej do podejścia gen z w kwestii wolności, work life balance i podejścia do pracy. Ale to bardziej mi się wydaje zależy nawet od poglądów politycznych niż roku urodzenia. Zatwardziali prawicowcy z reguły mają też bardzo mocny kult pracy, potrafią nawet na pogrzebie wspominać że ktoś ciężko w życiu pracował tak jakby to kogoś obchodziło i miało znaczenie.

LukeJL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 8488
1
marta_ napisał(a):

Też jestem ciekawa. Często spotykam się już z negatywnymi komentarzami na temat etyki pracy mojego pokolenia Z. Macie jakieś doświadczenia?

IMO największy ból d**y maja niektórzy zgrzybiali millenialsi patrząc, że kilka lat wcześniej byli tacy sami, ale się ożenili, założyli rodzinę, wzięli kredytów na dom, na samochód, na wszystko i teraz są posłusznymi pieskami (bo nie mogą sobie pozwolić na to, żeby podpaść pracodawcy, skoro mają tyle zobowiązań). I tacy ludzie będą gnębić siebie sprzed kilku lat, bo to widzą w zetkach.

Też jest tak, że często takie grzyby awansowały i taki zgrzybiały menedżerek nie zrozumie już szeregowego pracownika, który ma mniejszą kasę, a więcej brudnej do roboty do zrobienia. Więc szeregowy pracownik normalne, że ma mniejszą motywację do pracy niż menedżerek. Za to więcej stresu powodowanego ciągłą myślą, że musi się wykazać, bo go wyrzucą za chwilę. Stąd wypalenie. A menedżerek ma posadkę bardziej stabilną.

Skilled Teaser
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 13
2

Jako przedstawiciel zetki pozwolę sobie wtrącić swoje trzy grosze. To nie jest wypalenie a zrozumienie, że za im wyższa produktywność tym wyższa norma. I teoretycznie nie było by w tym nic złego, ale... Wymagania jakie są teraz stawiane na rekrutacjach to jest kosmos w stosunku do doświadczenia. Jeżeli uda Ci się przejść tą rekrutację, to przez pierwszy rok próbujesz się wykazać i podnosić swoją kompetencje najbardziej jak to możliwe. W tym czasie orientujesz się, że duża część współpracowników w Twojej firmie jest tylko i wyłącznie przez zasiedzenie, a wynagrodzenie mają wyższe kilkukrotnie. Sorry, ale już wiele razy spotkałem Senior developera, który na pytanie o cokolwiek bardziej skomplikowanego ze współbieżności robił wielki oczy, a pytania otwarte związane z system designem żeby wyjaśnić dlaczego podejście x jest lepsze od y rysowało przerażenie na twarzy. Po roku pracy na pełnych obrotach przez 1h na rozmowie rocznej słuchasz komplementów, które niewiele Cię obchodzą, żeby przy kwestiach finansowych usłyszeć, że firma też zbiera dane z rynku, w macierzach kompetencji jest x doświadczenia i tego nie przeskoczysz. Przypominają Ci się Twoi współpracownicy, którzy wbili się do branży, gdy trzeba było umieć 1/3 tego co teraz i którzy wiedzom są na podobnym poziomie do Ciebie, ale mają więcej dupogodzin w firmie i zarabiają 3x tyle co ty. Pojawia się wtedy pytanie: "Po co to było?". Równie dobrze mogę dostać oceny 4/5 z tych śmiesznych ankiet wysyłanych przez HR, bo i tak każdy będzie chciał być miły, bo potem tą samą ankietę do wypełnienia dostanie ten, którego teraz oceniasz. Przy takiej ocenie pewnie dostaniesz kilkaset złoty mniej podwyżki, ale masz pół dnia wolnego. Dodatkowych obowiązków też nikt nie weźmie, bo to nie należy do jego kompetencji. Po czasie łatwiej po prostu albo siedzieć i czekać na swoją wypłatę, albo grindować Leetocode i System Design żeby zmienić firmę. Podsumowując - często problemem jest brak autorytetów (bo na to trzeba mieć widzę i sobie zapracować - to taki kamyczek do ogródka Gen X) i poczucie niedocenienia finansowego. Bardziej bym to nazwał Quiet Quitting niż wypalenie.

Czulu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 725
5
Skilled Teaser napisał(a):

którzy wiedzom są na podobnym poziomie do Ciebie, ale mają więcej dupogodzin w firmie i zarabiają 3x tyle co ty.

Może po prostu są lepsi z ortografii ?

Mokona
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 248
2
Czulu napisał(a):
Skilled Teaser napisał(a):

którzy wiedzom są na podobnym poziomie do Ciebie, ale mają więcej dupogodzin w firmie i zarabiają 3x tyle co ty.

Może po prostu są lepsi z ortografii ?

image

HU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 28
0
Czulu napisał(a):
Skilled Teaser napisał(a):

którzy wiedzom są na podobnym poziomie do Ciebie, ale mają więcej dupogodzin w firmie i zarabiają 3x tyle co ty.

Może po prostu są lepsi z ortografii ?

finisher.jpgsick-burn.gif

TZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 9
0

W robocie spoko, w miarę ok się współpracowało (ze starszymi Polakami i rówieśnikami bywała czasem niezła bucowatość), w rodzinie IMO mam trochę fałszywych Ztek, ale to się rozbija o dramy rodzinne. Może czasem trochę nadwrażliwi. Dodałbym jeszcze że są zoptymalizowani pod media społecznościowe, lepiej się w nich poruszają, ale też może za bardzo są na nie podatni.

Co do system design'ów itp. nie wiem, dla mnie osobiście jest taki problem że cała ta wiedza jest mocno kontekstowa i można się nauczyć regułek i lepiej je pamiętać ale czasem brakuje człowiekowi takiego wyczucia. Dlatego jak ktoś młody mówi że "ja mam wiedzę a ty nie", albo próbuje jakoś tak regułkami imponować to uhh... Ale też pamiętam jak człowiek był młody i chciał cośtam niszowym językiem się zainspirować to też były przeboje ze starszymi kolegami, że nie rób tak nie próbując zrozumieć czemu to może działać. Ważna jest otwarta głowa i z jednej i z drugiej strony. No i koniec końców spójność wizji.

CH
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 17
0

Młodzi za bardzo chcą work balance z nastawieniem na podróże i rozrywkę i tu jest problem... bo branża IT to taka, w której 8 godzin dziennie pracy niezbyt cię rozwija i musisz sporo czasu poświęcić po godzinach, młodzi tego nie rozumieją i stąd wiele osób po kilku latach odchodzi z IT bo nie odnajduje się w tej rzeczywistości - w tej branży trzeba wiele poświęcić by się utrzymać/rozwijać

Mokona
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 248
0
chino napisał(a):

bo branża IT to taka, w której 8 godzin dziennie pracy niezbyt cię rozwija

To zależy jak ktoś dobiera sobie pracę.

Młodzi za bardzo chcą work balance z nastawieniem na podróże i rozrywkę i tu jest problem...

Chyba już mają świadomość że na juniora jest milion chętnych, więc te plany na work life balance będą musieli odłożyć w czasie, na czas bliżej nieokreślony.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.