Zarabianie na swoim bez firmy

Zarabianie na swoim bez firmy

Wątek przeniesiony 2025-03-27 11:41 z Off-Topic przez cerrato.

SB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 49
0

Cześć. Mnie zastanawia jedna kwestia. Załóżmy że robiłbym sobie coś hobbystycznie.
Wiem że to forum dla programistów ale niekoniecznie mi chodzi o programowanie itp. ale np malarze malują, rzeźbiarze rzeźbią różne hobby mają ludzie. I chciałbym też sobie zarobić.
Czy są w tym naszym polskim wiejskim prawie takie pojęcia jak nie wiem hobby, freelancer, artysta, rzemieślnik itp.

Wiem że jest tzw. działalność gospodarcza nierejestrowana - można zarabiać do określonej kwoty i jeżeli się przekroczy można mieć problemy.
I najważniejsze liczone miesięcznie - czyli np. jak malarz będzie 5 lat malował super obraz - sprzeda go potem za 10 tys. jednorazowo to już ma problem, tak?

Ale sęk wtym że nie chce "działalności gospodarczej" tylko "działalność hobbystyczną" z przypadkowym zarobkiem czasami.
Nie chodzi mi o unikanie podatków ale raczej o unikanie wszelkiej biurokracji. tych wszystkich pajaców urzędasów państwowych.
Nie mam ochoty latać po urzędach i cokolwiek rejestrować, kupować jakichś tam kas fiutalnych czy zatrudniać księgowych itp.

FR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1257
0

Jest coś takiego jak umowa o dzieło. Zazwyczaj używana jako normalna praca, a zastosowanie ma takie jak opisujesz 😀

FA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 225
0

Pierwsze, co google mi podpowiedział, gdy zapytałem go o "Sprzedaż obrazów bez działalności gospodarczej":
https://www.prawo.pl/podatki/sprzedaz-obrazow-przychody-z-praw-majatkowych-to-nie-dzialalnosc,520973.html

Twój post brzmi tak, jak gdybyś ledwie skończył szkołę średnią i dorosłe życie zaczął od narzekania na system podatkowy.
Polskie prawo wcale nie jest wiejskie. Owszem, jest tego sporo, czasem można się pogubić, czasem trzeba się konsultować z prawnikiem, ale człowiek w miarę inteligentny przy odrobinie dobrej woli jest w stanie większość prostych tematów ogarnąć samemu.
Problem leży nie w systemie prawnym/podatkowym, tylko w ludziach, dla których problemem przez lata było przepisanie kilku liczb z jednej kartki na drugą (PIT-11 -> PIT-37) raz w roku i z takimi sprawami udawali się do księgowych.
I niech mi tu zaraz ktoś nie wyjedzie, że problem leży w szkole, bo nie uczą takich rzeczy. Uczą. Przynajmniej mnie uczono w podstawówce dodawania, mnożenia i zaokrąglania.

loza_prowizoryczna
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1628
0
SiedemBoleści napisał(a):

Nie chodzi mi o unikanie podatków ale raczej o unikanie wszelkiej biurokracji. tych wszystkich pajaców urzędasów państwowych.
Nie mam ochoty latać po urzędach i cokolwiek rejestrować, kupować jakichś tam kas fiutalnych czy zatrudniać księgowych itp.

Musisz znaleźć takie zajęcie zarobkowe dla którego biurokracja będzie dopustem bożym. Np. zarabianie przez darczyńców. Niby powinno być opodatkowe ale sprawdzanie tego przez biurokrację rodzi więcej problemów niż zalet.

LU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 51
0

Jak sobie policzysz czas i energię żeby zrozumieć o co chodzi w przepisach to Ci wyjdzie że już lepiej płacić pełny ZUS i mieć spokój

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.