Cześć,
Obecnie pracuje jako frontend developer w dużym korpo (okolo 8 lat doświadczenia). Do tej pory firma byla calkiem spoko.
Ostatnio natmiast zaczęło dziać się coś dziwnego i idzie wszystko w niepokojącym kierunku.
Chciałbym się na to przygotować. (Dziecko, kredyt pies itd.)
Rynek jaki jest wszyscy wiemy.
Dlatego moje pytanie:
Czy warto bić dalej w frontend (react) i szlifować w tym umiejętności? Być może rozszerzyć swoje kompetencje na inne frameworki typu angular/vue? (To pewnie szybko bym chwycił)
Czy może lepiej iść w backiend. Mam trochę doświadczenia z backendem i robiłem sobie na boku jakieś projekty/uczylem się nowych języków dla zabawy we własnych projektach (GO, Java, python) przy czym wiem że to nie to samo co doświadczony backendowiec. A u nich sytuacja wydaje się też nie wesoła.
Zastanawiałem się nad innymi kierunkami jak
- DevOps - od czasu do czasu sam poduczam się dockera, kubernetesa, awsa do pracy. Do deveopsa jeszcze mi daleko, ale jakbym się spiąl w pól roku to może doczlapal bym do juniora. Miałem tez trochę doświadczenia z infrą (admin)
- security - niewiele o tym wiem. Poza podstawowymi standardami i kilkoma atakmi potrzebnymi mi w pracy. To pewnie byłaby długa droga. Mimo wszystko może jest zapotrzebowanie, i webdeveowe umiejętności by się sprawdziły?
- data science - tu mam największe wątpliwości. Bo skill gap mam ogromny. Poza podstawowymi umiejętnościami SQL, odrobiną matmy, i doświadczeń w pracy z samymi DA
- jakaś wąska specjalizacja (IAM? SASS? CyberArk?)