Sprawa wygląda tak, że obecnie pracuję 1,5 roku w firmie. Podwyżki przyznawane są co roku, ale ja zacząłem pracę w takim okresie, że jak przyznawano podwyżki, to nie miałem przepracowanego roku, więc się nie załapałem.
Mam czysty kontrakt B2B - bez urlopów, bez premii, bez zabezpieczeń. Jestem nic nieznaczącym trybikiem w wielkiej machinie.
Zarabiam 125 PLN/h. Mam też drugą pracę, w której zarabiam 155 PLN/h, również na czystym B2B (w niej również będę niedługo dostawać podwyżkę - tam są dwie na rok, bo to software house).
Wracając do firmy A, uważam, że moja nowa stawka powinna wynosić min. 170 PLN/h.
Za:
- Jak jest jakiś problem, to szybko go lokalizuję i umiem zaradzić, bo mam już całościową wiedzę domenową
- Dostarczam wszystkie funkcjonalności przed terminem. Wprowadzam również różne udogodnienia i automatyzacje, ale to dla siebie, żeby mieć mniej pracy
Przeciw:
- Miałem 1-2 wpadki i nadużycie zaufania niestety, ale z przełożonym jest już w porządku, zaufanie zostało odzyskane
- Jeden projekt się przedłużył i wszedł z 1-2 miesięcznym opóźnieniem, ale na swoją obronę - ja ten projekt przejąłem po osobie, której miejsce zastąpiłem i wprowadziła przełożonego w błąd twierdząc, że wszystko działa. W rzeczywistości nic nie było nawet bliskie MVP, testy były sfałszowane, żeby pokazać przełożonemu, że działa. Musiałem to pisać od zera i iteracyjnie naprawiać błędy, use-case'y oraz problemy z infrastrukturą. Dużo pracowałem też jako DevOps, pisząc skrypty w bashu, żeby projekt w ogóle się uruchomił, bo używane tam rozwiązania nie wspierają natywnie dystrybucji Linuxa na AWS. Przede wszystkim nie brałem udziału w estymacji - była zdecydowanie zbyt optymistyczna
Zdaję sobie sprawę, że wzrost z 125 PLN/h do 170 PLN/h to aż 36% podwyżki, ale z drugiej strony:
- pracuję tam już 1,5 roku
- była inflacja
- wzrosła płaca minimalna (większy ZUS)
- mam już całą wiedzę domenową, dzięki czemu nowe funkcjonalności w różnych projektach dostarczam przed terminem, przetestowane i gotowe do wdrożenia
- chciałbym w tej stawce uwzględnić bonus roczny, który jest w zasadzie 13. pensją
Jestem przekonany, że proces rekrutacji i późniejszy onboarding nowego pracownika na moje miejsce wyjdzie drożej niż ta moja ewentualna podwyżka. Nie chciałbym stracić tej pracy - nie jest co prawda w żaden sposób rozwijająca, ale jest idealna do OE, a mimo to nie chcę zarabiać poniżej stawek rynkowych.
Chciałbym Was prosić o rady i reality check, bo może mi się w dupie poprzewracało i za dużo oczekuje ¯\(ツ)/¯
stack: node, aws