W poważnych firmach planning jest stałym elementem cyklu życia projektu i każdy sprint powinien się od tego zaczynać.
W poważnych firmach nie ma sprintów.
Planuje się w najgorszym przypadku co do dnia.
xD
Przede wszystkim duże rzeczy powinny być dzielone na taski do takiego poziomu żeby były wycenialne, a nie tak jak wyżej ktoś pisał, że nie da się wycenić takiego giganta.
Okej. A więc załóżmy że dostałeś właśnie od PO / managera jakiegoś epica, on to wycenia na 3 miesiące. W jaki sposób go rozbijesz na małe taski? To będzie wymagać:
- researchu
- spotkań z PO / managerem / architektem / team leaderem / odpowiedników tych ludzi w innych zespołach
- znowu researchu i dokumentacji
- kolejnych spotkań
i tak minie miesiąc albo i dwa, a epic nawet nie ruszony implementacyjnie.
Ogólnie tak się robi, więc zasadnicze pytanie brzmi - czy OP estymatę 3 miesięcy dostał na samym początku, czy też te wszystkie spotkania się odbyły (bez wiedzy developera - szeregowy klepacz nie jest potrzebny do tego).
Jednak żeby być zupełnie szczerym, jak sobie sięgam pamięcią wstecz to faktycznie w firmach jednoproduktowych nie było w ogóle nacisku na planowanie i w sumie jak tak pomyślę jedyne co tam było wspólnego ze SCRUM to daily :D
Dokładnie.