O tym, jaka to jest firma, niech świadczy fakt, że rekruterka, która wyszła za prezesa, została managerką a potem head of cośtam. Kariera przez łóżko to raczej spory redflag
Nie znam zupełnie nikogo z tego firmy i nikogo nie bronię ale dla mnie nie ma tutaj żadnej red flagi.
To, że prezes firmy HR-owej poznał żonę w pracy mnie nie dziwi, prawdopodobnie większość czasu spędzał w pracy, a fajnych dziewczyn wśród dziewczyn rekruterek nie brakuje.
To, że dostała awans też może mieć uzasadnienie czysto biznesowe. Jako żona prezesa może mieć większą wiedzę o funkcjonowaniu firmy, efektywnej rozwiązywać problemy bo ma mentora w postaci męża, większa motywację do pracy.
Źle by świadczyło o firmie gdyby zajmowała stanowisko co do którego nie ma kompetencji np. związane z technologią, negocjacjami biznesowymi. No ale jak to stanowisko wymagające kompetencji głownie miękkich i dobrej znajomości firmy to ja nie widzę problemu.