Zwolnienia - wątek zbiorczy

Zwolnienia - wątek zbiorczy

Wątek przeniesiony 2026-01-29 20:25 z Kariera przez somekind.

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3849
0
mealtdown napisał(a):

Myślisz, że ci w redakcjach to nie mają co robić tylko siedzą, czekają na wieści i ochoczo wytworzą jakiś materiał. Ich oczy są skupione na celebrytach, politykach, partiach, przypałach, społeczeństwie, a nie tam jakimś ajti.

Nie. Myślę, że ci w redakcjach siedzą i szukają materiałów, które można wrzucić - po to, żeby wygenerować jak najwięcej kliknięć.
"ajti" obecnie jest tematem nośnym, masowe zwolnienia też, a masowe zwolnienia w IT to w ogóle. I tak, mam znajomych znajomych, którzy pracują w tego typu firmach i wiem, jak to działa. Ba, nawet nie trzeba znać niczego w skali mikro - wystarczy się przyjrzeć tematom w skali makro.

PR jest jedną z najtańszych form oddziaływania. Każda większa firma IT ma podpisaną umowę z jakąś agencją. Takowe agencje prowadzą ludzie którzy pracowali w mediach. Wiedzą jak poruszać się w środowisku mediów. Wiedzą jakie materiały mogą być interesujące. Mają pojma jak takie materiały przygotować aby szybko pojawiły się w mediach.

Sorry, ale naoglądałeś się za dużo filmów. Agencje PRowe skupiają się na wizerunku firmy i tworzeniu śmiesznych filmików na TikToka by przykryć poważne tematy, a nie na wykonywaniu jakiegoś wielkiego, ogólnoświatowego planu.

DM
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 339
3

Kolejny pokaz wspaniałego 'dziennikarstwa'

  • 'Zwolnienia w IT - ZOBACZ!'
  • 'PILNE! - Fala zwolnień w IT!'

Tego typu artykuły produkują albo ludzie którzy muszą wyrobić klikalnosc albo nie mogą przeżyć zarobków w IT.

ME
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 168
0
wartek01 napisał(a):

Sorry, ale naoglądałeś się za dużo filmów. Agencje PRowe skupiają się na wizerunku firmy i tworzeniu śmiesznych filmików na TikToka by przykryć poważne tematy, a nie na wykonywaniu jakiegoś wielkiego, ogólnoświatowego planu.

Synek, popełnij startup który może i będzie miał godny produkt po czym dostań się na głowne strony poczytnych blogów typu TechCrunch. Może faktycznie jak zrobisz jakiegoś unicorna to się zainteresują. Na to jednak może liczyć bardzo wąskie grono. Tak aby wspomnieli o takim produkcie to trzeba udać się do właściwych ludzi którzy prowadzą agencjie pr, płacić im parę tysięcy euro, dolarów albo funtów, umówić się na konretne działania w takich czy innych blogach bo nie każdy ma wszędzie dojścia czy dogadać recenzje z takimi czy innymi influencerami na szocialmediach.

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
0

@mealtdown: Dobrze rozumiem, że taka zła firma wrzuca super hajsy na przekupienie mediów i social mediów, żeby zatrudnic programistę za 2k miesięcznie mniej?

IT
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 261
0
piotrpo napisał(a):

@mealtdown: Dobrze rozumiem, że taka zła firma wrzuca super hajsy na przekupienie mediów i social mediów, żeby zatrudnic programistę za 2k miesięcznie mniej?

100 programistów, a obecnie pracujący boja się iść po podwyżkę czy szukać innej.

RE
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 111
3

Czy jest z nami Jakub
https://wyborcza.biz/biznes/7,177150,29633588,jestem-programista-nie-moge-znalezc-pracy-od-kilku-miesiecy.htm

Jeśli tak to może zdradzi co opowiedział bo Paywall

ME
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 168
4
piotrpo napisał(a):

@mealtdown: Dobrze rozumiem, że taka zła firma wrzuca super hajsy na przekupienie mediów i social mediów, żeby zatrudnic programistę za 2k miesięcznie mniej?

Jak działałem z brytyjskim oddziałem pewnej firmy to pod koniec roku brali udział w jakimś badaniu typu "great place to work" czy inne tego typu. Haery goniły wszystkich aby wypełnili ankiety które podobno były anonimowe ale nie były faktycznie anonimowe. Potem na podsumowaniu rocznym spółka dyrektory wychodziła przedstawić benchmark, że nasze pensje mieszczą się w przedziale więc niczym nie odstawały od rynku. Taki przykład działania wewnątrz firmy aby zatrzymać pracowników i aby nie chcieli za dużo.

W kontraktorniach są podejmowane działania typu sianie plotek. Na przykład project manager "zasłyszał", że 30% firmy siedzi na ławce i dzieli się newsem z plotuchem któremu ufa i prosi aby ten nie rozpowiadał informacji. Ściema trafia do zespołu bo trudno aby takie rewelacje nie trafiły na chata dajmy developerów. Weryfikujesz wieści u swoich źródel i okazuje się, że to mocno przesadzone dane, a sytuacja może i nie jest najciekawsza ale wcale tak źle nie jest jak to malują.

Jakby prasa nie skupiałaby się na ajti to może popełniliby jeden czy dwa artykuły w miesiącu. Pisaliby o ogólnikach. Z resztą mamy Google News, można wybrać zakres dat, porównać okresy, samemu wyciągnąc wnioski.

MA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 5
1

https://layoffs.fyi/ - strona ze statystykami odnośnie zwolnień w US

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
2

@mealtdown: Księciuno siejący plotki przez Toudiego to jednak trochę inna skala niż "światowy spisek", o którym niektórzy tutaj zaczęli wspominać. Zresztą te plotki w aktualnej sytuacji prawdopodobnie pokrywają się z prawdą. Przez kilka lat te agencje pracy poświęcały większość środków na pozyskiwanie pracowników, a nie klientów. Potrafią konkurować na rynku o pracowników, ale nie potrafią konkurować o klientów. Sytuacja się delikatnie zmieniła i albo się tego nauczą, albo ich nie będzie. Na razie część z nich dostosowuje się do nowych okoliczności i zwalnia, część liczy na odwrócenie się tej sytuacji i trzyma "ławeczki". Kto ma rację dowiemy się za pół roku.

Uśpiony wiosenny but
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 554
2

Najpierw rynek musi wchlonsc te tysiace zwolnionych specjalistów, żeby znowu sytuacja była jak przed zwolnieniami. W tej chwili na jedno miejsce kandyduje sporo osób i często widzę, że rekrutacja kończy się bardzo szybko nawet zanim dotarłem do technicznej rozmowy albo robia mi dogrywki czy live coding z nastawieniem mocnym na leet code mimo, że biorą mnie do typowego projektu CRUD.

Także sporo się zmieniło

RequiredNickname
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 661
6

btw dziś, czytając jakiś nagłówek na business insider o tym, że it zwalnia, przypomniało mi się wystąpienie Wojtka Seligi na którym mówił, że skoro kryzysy w branży IT były już kilkukrotnie to nie ma powodu dlaczego znowu nie miałby nastąpić. Miał rację.

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3849
0

@mealtdown: jeszcze raz - dziennikarze skupiają się na IT bo to w tej chwili się czyta i generuje ruch. Teksty o tym, jak w BigTechu od 2022 r. straciło pracę 200 tys. ludzi generują ruch, i nikogo nie obchodzi, że w latach 2020-2021 taki Amazon zwiększył zatrudnienie z 800 tys. do 1,6 miliona. Dziennikarze są rozliczani z klikalności, więc piszą to, co się klika - i to tak, żeby się klikało.

Ta rozmowa robi się trochę śmieszna, bo napisałem, że nie ma jakiegoś spisku PRowców wymierzonego w IT arystokrację bo oni to pracują przy wizerunku firmy. Ty mi w odpowiedzi tłumaczysz, że to nieprawda - i na dowód podajesz to, że PRowcy pracują nad wizerunkiem firmy i historię jakiegoś PMa w Januszeksie.

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3849
1
RequiredNickname napisał(a):

btw dziś, czytając jakiś nagłówek na business insider o tym, że it zwalnia, przypomniało mi się wystąpienie Wojtka Seligi na którym mówił, że skoro kryzysy w branży IT były już kilkukrotnie to nie ma powodu dlaczego znowu nie miałby nastąpić. Miał rację.

+1.
Właśnie o to chodzi, że ludzie, którzy wchodzili na rynek pracy w 2010 jeszcze nie przeżyli żadnego kryzysu gospodarczego i jakoś uwierzyli, że IT to taka branża odporna na kryzysy.

ME
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 168
1
magicpeaker napisał(a):

https://layoffs.fyi/ - strona ze statystykami odnośnie zwolnień w US

  1. Serwis layoffs.fyi podaje szacunki, że w tym roku w branży wyleciało 168 tysięcy ludzi. Różne źródła różnie podają (zależy jak kto liczy, kogo uznaje że pracuje w branży IT) niemniej w jueseju mamy 5-7 miliona miejsc pracy w branży IT.

Jakby nie rachować to zwolniono raptem parę procent. Tymczasem mamy szum jakby przez branżę przeszedł huragan.

  1. Odnieśmy do to innych cyferek.

Zobaczmy raport us berau of labour za luty 2023 (link: https://www.bls.gov/news.release/pdf/empsit.pdf). W ciągu miesiąca pracę (taką czy inną) potrafi stracić pareset tysięcy ludzi

Nawet jak podzielimy 168 tysięcy na 12 miesięcy to daje 14 tysięcy zwolnień na miesiąc w IT. 14 tysięcy zwolnień w miesiącu w IT do 200 tysięcy zwolnień w innych branżach to nadal kilka procent.

W kontraktorni w spokojnych czasach potrafi zwonić się 10% załogi bo dostali lepsze oferty, bo siedzieli na ławce, bo obrazili się na firmę, (...).

Karmią nas shitem proszę państwa bo inaczej tego nazwać się nie da.

CZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2742
1

Czyli generalnie wystarczy poczekać i tyle.

EH
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1208
0

@Czitels: albo zacząć szukać alternatyw. Prędzej lub później programowanie jakie znamy się skończy. Może to będzie 10 może 20 lat ale raczej jest to pewne że za naszego życia zawodowego.

ME
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 168
0
ehhhhh napisał(a):

@Czitels: albo zacząć szukać alternatyw. Prędzej lub później programowanie jakie znamy się skończy. Może to będzie 10 może 20 lat ale raczej jest to pewne że za naszego życia zawodowego.

Żyjemy w hajpie ai. Na razie przełamano wąski odcinek frontu, a podtrzymanie sukcesu natarcia nie jest takie pewne. Przez ostatnie lata ai miało na przykład zastąpić kierowców, a jakoś się to nie udało. Roboty mobilne miały walczyć na wojnie, a jakoś nie widać aby ktoś je targał na wojnę. W przemyśle miały pojawić się inteligentne autonomiczne roboty ale jakoś ich nie widać.

Uśpiony wiosenny but
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 554
0

Bo to jeszcze pełza, AI nie jest na tyle sprawne, żeby zastępowało na masową skalę pracowników np autonomiczne ciężarówki, czy programowanie z context-switching.

Co do wojska i służby AI i robotów/autonomicznego lotnictwa/marynarki, też do tego dojdziemy, brakuje sporo jeszcze klocków, żeby to osiągnąć, głównym problemem jest moc obliczeniowa, kwantowa-komputacja na pewno pozwoli odpalać modele, które w tej chwili nie ma realnie szans uruchomić. Do tego postęp i rozwój ML i modelowania będzie szedł do przodu, baza pod autonomicznego AI soldata już też jest tworzona. Boston Dynaics czy raczej chyba Hyundai, który ich wykupił :)?

Nie wiem czy oglądaliście co już te "platformy" pod future soldata czy przyszłego budowlańca potrafią. Ale to nie jest kwestia czy, tylko kiedy AI zdominuje pewne zawodu/pole bitwy.

flinst-one
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 363
1

No ok, maszyny/AI zastąpią nas w każdej pracy i co wtedy ? Jak ja stracę pracę, to nie będę mógł kupować sobie wielu rzeczy, na które teraz wydaję hajsy. Wszyscy stracą pracę, to co i dla kogo będą te maszyny produkować ? Kto będzie brać w lizing te auta (produkowane przez roboty) ? AI samo sobie będzie jeździć ?
Rozumiem np. roboty w cynkowniach albo gdzieś, gdzie jest nieprzyjazne środowisko pracy, ale żeby nagle się zwinęło kilka milionów mocno opodatkowanych miejsc pracy w każdym kraju, to wątpię.
Chyba, że wszystko będzie za darmo i będziemy wtedy żyć w utopii. Ja się do Murzasichle przeniosę i będę po górach łazić do końca życia (ale nie jako przewodnik, bo pewnie jakiś robo-gorol mnie zastąpi).

Uśpiony wiosenny but
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 554
1

I wtedy, janusze biznesu, shareholderzy, za mniejszy wydatek, mają większe zyski, a to czy ty jesteś bezrobotny na jakimś tam zasiłku/500+ czy przychodzie gwarantowanym i stać cię na minimum to w rzyci to mają :D

Business is business, nothing personal. Po prostu specjaliści za dużo chcieli, tańsza była licencja na business-tier GPT :)

Sprzedaż dalej będzie, po prostu będzie sie rozbijać na bardzo długi i mały najem, np po 100 złotych miesięcznie przez 5-10 lat. Tu chodzi o transfer majątku do bogatych, żeby zabrać go niskiej/średniej klasie, żebyś nie gromadził niczego surowców/pieniędzy/nieruchomości. To jest właśnie end-game korporacji :)

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
0

@flinst-one: Z zawodów, które były powszechne w Średniowieczu, nie ostał się chyba żaden, który nie został całkowicie, lub częściowo wyparty przez technologię, a jednak mamy aktualnie znikome bezrobocie, a rodzajów miejsc, w których konieczna jest ludzka praca przybyło na potęgę. Dość ciężko sobie wyobrazić, że zamiast pójść do psychologa, terapię załatwi ci apka w telefonie. Podobnie wygląda spora część sprzedaży b2b.
Wizja ludzi żyjących z dochodu gwarantowanego jest kompletnie utopijna. Jeżeli 90% ludzi nie będzie miało nic, pracy, dochodu, majątku, dlaczego 10% pozostałych ma ich utrzymywać na dłuższą metę? Po co coś produkować, jeżeli nie ma tego komu sprzedać?

CZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2742
1

Roboty nie zastąpią nas we wszystkim. Z prostej przyczyny. Nie ma tylu materiałów rzadkich na świecie + nawet jak takie roboty staną się powszechne to myślę, że będą znacznie droższe niż zatrudnienie taniej siły roboczej. No chyba, że mówimy o jakimś 3000 roku gdzie będziemy mieli podbity układ sloneczny itd.

Roboty, jako żołnierze to wbrew pozorom średni pomysł, bo tak samo jak mechy bojowe, które moglibyśmy mieć a nikt ich nie robi byłyby bardzo drogie a proste w zniszczeniu. Znacznie lepiej jest zrobić zwykły czołg i już xD.

WhiteLightning
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3317
1

@piotrpo: oboawiam sie innej rzeczy -> np. po rewolucji przemyslowej, czesc zawodow faktycznie zniknela, ale te ktore sie pojawily mialy bardzo niski prog wejscia. Za to aktualnie idzie to w strone gdzie zostanie praca fizyczna trudna do autmatyzacji (robot chyba nie wymieni dachu w domu) + eksperckie stanowiska zwiazane z technologia. Wiec sporo tego co jest po srodku jest zagrozone.

Czulu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 725
2
piotrpo napisał(a):

@flinst-one: Z zawodów, które były powszechne w Średniowieczu, nie ostał się chyba żaden, który nie został całkowicie, lub częściowo wyparty przez technologię, a jednak mamy aktualnie znikome bezrobocie, a rodzajów miejsc, w których konieczna jest ludzka praca przybyło na potęgę. Dość ciężko sobie wyobrazić, że zamiast pójść do psychologa, terapię załatwi ci apka w telefonie. Podobnie wygląda spora część sprzedaży b2b.
Wizja ludzi żyjących z dochodu gwarantowanego jest kompletnie utopijna. Jeżeli 90% ludzi nie będzie miało nic, pracy, dochodu, majątku, dlaczego 10% pozostałych ma ich utrzymywać na dłuższą metę? Po co coś produkować, jeżeli nie ma tego komu sprzedać?

Problem polega na tym że jednak ludzkie możliwości intelektualne są ograniczone. W średniowieczu zostanie specjalistą w rodzaju szewca czy kowala było stosunkowo proste, wkręcenie się jako specjalista na miarę XXIw wymaga to wielu lat i ciągłego dokształcania praktycznie do końca życia. Co więcej, postępująca automatyzacja nie tyle zwiększa wydajność już istniejących zawodów, co raczej po prostu eliminuje miejsca pracy, tworząc ewentualnie znacznie mniejsza liczbę, znacznie trudniejszych do obsadzenia stanowisk wysoko specjalistycznych (np nie tyle pozwala szewcowi stworzyć 10 par butów dziennie zamiast 2 ale eliminuje się tysiące stanowisk kasjera w hipermarkecie zastępując to setkami stanowisk programisty kasy kasy automatycznej). Dlatego ja coraz bardziej skłaniam się ku opinii że grawitujemy w kierunku sytuacji jak w filmie "Elysium", gdzie społeczeństwo uległo ostrej polaryzacji na bogaczy, tzn tych którzy posiadają znaczne udziały w korporacjach, i roboli którzy wykonują za groszowe pensje prace których po prostu nie opłacało się automatyzować, a reszta stanowisk została wyeliminowana przez postęp techniki. Dodatkowo jak popatrzymy na wieloletni przebieg statystyk dochodów w krajach rozwiniętych, np USA, to jak na dłoni widać że głównym beneficjentem rozwoju technologicznego jest wielki kapitał, podczas gdy klasa średnia i robotnicza uczestniczy w tym bogaceniu tylko w niewielkim i coraz bardziej malejącym stopniu. Dość powiedzieć że kiedy wykres dochodów finansowej elity coraz bardziej przypomina tor lotu startującej rakiety, plebs przymusza się do podwyższenia wieku emerytalnego, argumentowanego absurdalnie wzrostem średniej długości życia, mimo stale rosnących wskaźników wydajności pracy co powinno zapewnić środki na utrzymanie coraz dłużej żyjących emerytów. Kolejnym interesującym aspektem który wpisuje się w tą wizję, jest spadek znaczenia dochodów firmy jako czynnika określającego jej wartość dla inwestorów, wydaje się że konsument jest coraz silniej spychany do roli "zła koniecznego", a tym co naprawdę się liczy, jest to czy akcje są kupowane przez instytucje-olbrzymy w rodzaju Black Rock, które niezależnie od tego co robią, otrzymują gigantyczne ilości gotówki z dodruku, oraz biernych inwestorów w rodzaju pomniejszych funduszy emerytalnych gdzie bardzo słabo wyedukowani konsumenci regularnie odkładają ogromne w swej masie środki, jednocześnie zupełnie nie orientując się jak te fundusze są następnie wykorzystywane.

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
1

@Czulu: Zostanie jakimkolwiek rzemieślnikiem w średniowieczu nie było łatwe. Nauka zawodu trwała 3-5 lat. Porównując to z bootcampem "from zero to hero w 3 miesiące", była to naprawdę solidna edukacja. Natomiast faktycznie, problemem jest to, że systematycznie maleje liczba miejsc pracy dla osób z niskimi kwalifikacjami. Dla przykładu, 20 lat temu kładzenie kabla telefonicznego wymagało pracy 20 gości z łopatami, dzisiaj zastępuje ich jeden z koparką i umiejętnościami pozwalającymi ją wykorzystać. Zamiast kilkudziesięciu tokarzy/frezerów zatrudnia się jednego ogarniętego ślusarza programistę CNC. On nadal musi mieć pojęcie o obróbce metalu, jak każdy z "analogowych" robotników, ale jednocześnie ma dodatkowe umiejętności. Z drugiej strony mamy trochę zawodów typu dozorca, który ma swoją pracę jedynie dlatego, że jest tańszy niż system kamer przemysłowych, ale elektronika tanieje, więc to jedynie kwestia czasu.
Film o którym piszesz toczy się już od dłuższego czasu. Nie oglądałem, ale z opisu wnosząc powinien mieć na planszy tytułowej "Na podstawie książki Kapitał Karola Marksa", bo już on zauważył, że kapitał ma zdolność do kumulowania się, a społeczeństwo do polaryzacji na coraz mniej licznych bogatych i coraz biedniejszych biednych.
Jest jeszcze kwestia, którą pominąłeś koncentrując się na aspektach technicznych. Każda duża zmiana technologii, jaka miała miejsce w naszej historii pociągała za sobą drastyczne zmiany społeczne. Wyrwanie się pewnej liczby ludzi ze wsi zapoczątkowało powstanie miast i specjalizację, a w efekcie zmiany systemów politycznych w kierunku demokracji. Rewolucja przemysłowa wyprodukowała w efekcie kapitalizm, socjalizm, komunizm, faszyzm by przejść po 2 wojnach światowych do właściwie powszechnej na świecie liberalnej demokracji. Aktualnie to obowiązujący system polityczny, ale coraz bardziej widać jego słabości (np. koncentracja kapitału w kilku korporacjach giełdowych). Rewolucja IT już teraz mocno wpływa na nasze życie, powodując zmiany społeczne (np. powstanie klasy komputerowych czarodziei do której należymy), ale też ogromne zmiany kulturowe jak różnej maści celebryci piszący głupoty na fejsie. W dodatku, o ile nam się psim swędem udało wskoczyć to tego pociągu, to wciąż są 3 miliardy ludzi w Chinach i Indiach, którzy tak łatwo tego nie zrobią, chociażby przez odmienność kulturową i językową. Oczywiście nie wiem w którą stronę to pójdzie, kto straci, a kto zyska, ale jestem sobie w stanie wyobrazić jakąś tam pochodną socjalizmu i przeniesienie własności do rozwiązań AI, które powstaną na ludzi (np. w formie akcjonariatu pracowniczego).

Czulu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 725
5
piotrpo napisał(a):

@Czulu: Zostanie jakimkolwiek rzemieślnikiem w średniowieczu nie było łatwe. Nauka zawodu trwała 3-5 lat. Porównując to z bootcampem "from zero to hero w 3 miesiące", była to naprawdę solidna edukacja.

Nie zgadzam się z tym zupełnie. O ile w przypadku rzemieślnika średniowiecznego wystarczyło raz wyuczyć się zawodu i człowiek był ustawiony, to w przypadku IT, tak z mojego doświadczenie, jest zupełnie inaczej. W ciągu zaledwie kilku lat we front-endzie doszły liczne nowe zagadnienia takie jak TypeScript, Rx.js, Redux, które trzeba ogarniać na bardzo dobrym poziomie żeby dostać pracę. I to wszystko po to żeby tak na prawdę nie mieć żadnej pewności że za parę lat człowiek nie zostanie zwyczajnie zastąpiony przez ChatGpt i cały trud włożony w naukę tego kramu pójdzie na darmo. Frajerzy łykają propagandę o pracy-pasji i nieustannym "rozwoju osobistym", ale prawda jest taka że zwyczajnie trzeba absurdalnie napierdalać po godzinach żeby utrzymać swój status na rynku pracy, co było zupełnie niesłychane w wcześniejszych epokach.

piotrpo napisał(a):

Oczywiście nie wiem w którą stronę to pójdzie, kto straci, a kto zyska, ale jestem sobie w stanie wyobrazić jakąś tam pochodną socjalizmu i przeniesienie własności do rozwiązań AI, które powstaną na ludzi (np. w formie akcjonariatu pracowniczego).

Osobiście nie widzę żadnych przesłanek które uzasadniałyby wiarę w taką przyszłość. Prędzej przewiduję depopulację (nie mam tutaj na myśli jakiegoś super-wirusa, tylko spokojne i planowe stymulowanie już dziejących się procesów takich jak niechęć kobiet do posiadania dzieci w ogóle i odrzucanie związków z mężczyznami z poza ścisłej topki genetycznej na rzecz jałowych przygód z Chadami) i pauperyzację klasy pracującej pod płaszczykiem ideologii "go green". Ogólnie odnoszę wrażenie że coraz szybciej zachodzi zasadnicza zmiana paradygmatu z okresu zimnej wojny, w którym elity opierały kontrakt społeczny na stworzeniu plebsowi warunków do bogacenia się na jakim takim poziomie, na zupełnie nowy układ, w którym plebs ma zapierdalać tak jak wcześniej, ale benefity z tego będzie czerpała tylko elita, jednocześnie tłumacząc tą dysproporcję między wkładem a rezultatem koniecznością ograniczenia dobrobytu dla ratowania planety. W mojej opinii, jest zresztą całkiem prawdopodobne że powojenna era "wellfare", niespotykanego w dziejach ludzkości dobrobytu, z którego mogli skorzystać nawet ludzie pracujący na niskich stanowiskach wynikała zwyczajnie z lęku zachodnich elit przed szerzącym się komunizmem, natomiast obecnie kiedy tego wroga zabrakło, nadchodzi pora na ściągnięcie cugli nadmiernie rozmnożonemu i rozwydrzonemu prekariatowi.

ME
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 168
2

Sprowadźmy temat do realiów, a nie fantazji. Jakie mieliście dotychczas usługi w projektach oparte o ml/ai?

W sektorze finansowym miałem kilka systemów. Każdy z nich został opracowany na indywudualne potrzeby projektu. Pierwszy dotyczył fraudów w ubezpieczeniach. Stworzony przez firmę zewnętrzną. Drugi dotyczył tłumaczenia kategorii bo każdy ubezpieczyciel miał swoje.

Historia powstania każdego systemu była dość kolorowa. Specjalistyczne firmy miały o tyle prościej, że mogły rzucić na projekt ileś osób które poradziły sobie z przeciwnościami losu lecz i tak trwało to i trwało. Firma chciała sporo kasy więc urządzono rekrutację wewnętrzną. Znalazło się kilku śmiałków którzy podjęli się realizacji zagadnienia. Różnie im to wychodziło. Kiedy powstał, udało się wyeliminować wady typowe dla wieku dziecięcego to na światło dzienne wyszły realia używania takich rozwiązań. Trzeba je karmić danymi, sprawdzać jakość rezultatów, tuningować różne parametry.

W pewnym momencie PO stwierdził, że skoro usługi ml/ai banglają to utrzyma je zespół. Miał miejsce transfer wiedzy. Niemniej zespoły projektowe średnio sobie z tym radziły. System do detekcji fraudów miał więcej szczęścia bo fraudy sprawiają, że kasa znika więc zaintersowano się nim ponownie. Zaś system od kategorii stał się zombie i po drugim roku ktoś wyłączył feature toggle.

Jeszcze jak robiłem przy enterprajsowych cmsach to był problem pod tytułem mamy miliony zdjęć i trzebaby porządek z nimi zrobić bo wszedł gdpr, bo w pewnych kulturach na przykład kobieta bez burki to nie wypada, (...). Zajawka takowego systemu powstała na hackatonie firmowy ale na produkcję to nie weszło.

Dawno temu miałem na biurku temat badania zachowań użyszkodników w sklepach stacjonarnych. Analiza obrazu z kamer, zbieranie danych z wifi (...). Mieliśmy na pokładzie ludzi od machine learningu. Klient zgodził się na pilota w kilku sklepach. Zbieraliśmy dane przez kilka miesięcy. Nasze odkrycia wynikające z eksploracji danych nie dały jakiejś specjalnej wartości dodanej dla zarządzających. Projekt poszedł do kibla.

IT
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 261
3

Też mam takie przemyślenia, AI bazuje na ogólno dostępnym internecie a to co robimy to zazwyczaj zamknięty kod specyficznej branży specyficznych wymagań. Stąd potrzeba lapania kilku wątków w głowie. Jeśli ma tu coś pomóc ML to musi być dedykowany danej firmie a to oznacza osobny zespół Data Science tylko to już istnieje w wielu dużych firmach. I nie jest to tania zabawa.

RequiredNickname
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 661
0

@itsme: nie potrzeba żadnych zespołów DS, Microsoft już oferuje komercyjne licencje na copilota dla organizacji który działa między innymi w oparciu o model GPT i pomaga pisać kod.

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
0

@itsme: To nie jest kwestia specjalistów od "data science", bo ludzi po statystyce, ekonometrii itp. trochę jest. To jest kwestia szerszego zrozumienia czym ML jest i spostrzegania jakie problemy może rozwiązać. To czym w tej chwili wszyscy się podniecają, to jedynie jakiś tam kolejny przełom w NLP.
Ogólnie publika się zachwyca zagadnieniami typu komputerowe widzenie, słyszenie, przetwarzanie języka naturalnego i ficzerami jak to "hello google włacz telewizor" włącza telewizor. Koncentrujemy się na tych elementach AI, które jakoś tam próbują objąć te przewagi, które jeszcze jako ludzie mamy. Oczywiście to spore osiągnięcia, ale cały czas rozwijane są mniej "seksowne" zastosowania, jak analiza danych, sugerowanie jakie filmy, czy książki mogą nas interesować, planowanie trasy przejazdu samochodem, sterowanie ruchem drogowym itd. Ogólnie to wszystko, co swoją skalą powoduje, że nie jesteśmy w stanie tego sensownie ogarnąć. Teraz zrobiło się głośno, bo AI opanowała jakoś tam pisanie kodu, który wielu z nas uważa za swoją główną przewagę, a przecież takie kompilatory pod względem jakości i szybkości pracy już dawno nas prześcignęły. Jeżeli ktoś uważa inaczej, to niech spróbuje skompilować do kodu maszynowego na kartce jakiś program.
Wraz z rozwojem AI i wzrostem naszej akceptacji dla takich rozwiązań, będziemy się pozbywać kolejnych działek. Np. gra na giełdzie - komputery zdecydowanie szybciej będą w stanie zareagować na komunikat giełdowy jakiejś spółki, której wyszło, lub nie wyszło. Kontrola ruchu lotniczego - znowu komputer jest w stanie robić to skuteczniej, bezpieczniej niż człowiek (i nie ogłosi strajku, bo chce więcej kasy).

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.